Tag Archives: Paweł Zalewski

Strach prawicy przed Tuskiem

Zwykły wpis

W ostatnich dniach „Rzeczpospolita” zasugerowała w jednej ze swoich publikacji, że przed wyborami do Parlamentu Europejskiego opozycja może zjednoczyć się jeszcze bardziej niż przed wyborami samorządowymi i jako „blok demokratyczny” wystartować pod patronatem obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Prawicowe media zareagowały na tę wieść histerycznie i straszą powrotem byłego premiera do Polski. „Boże, chroń nas przed Tuskiem” – wznosi modły na okładce „Do Rzeczy”. „Wraca koszmar” – ubolewa z kolei tygodnik „Sieci”. Na pewien szczegół z okładki tego drugiego tygodnika zwrócił uwagę naczelny „Newsweek Polska” Tomasz Lis.

Z wiekiem człowiek raczej siwieje, ale na okładce tygodnika „Sieci” Donald Tusk wyraźnie… zrudział.

„Karnowscy pytają na okładce jak PiS może zatrzymać Tuska i samą okładką podsuwają wyrafinowany i wręcz genialny pomysł – można mu pofarbować włosy na rudo” – komentuje Lis.

To nie pierwszy raz, gdy kolor włosów staje się elementem publicznej debaty. Wiosną, gdy Donald Tusk skrytykował rządy PiS, w „Wiadomościach” TVP wyciągnięto starą rozmowę Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza. „Jest wyjątkowo mściwy. Jest rudy i mściwy” – mówił o Tusku były prezydent.

Prawicowe media zareagowały histerycznie na wieść, że Donald Tusk wraca, straszą powrotem byłego premiera do Polski.

Depresja plemnika

Tydzień rozpocznie się od kolejnej taśmy. Ale PiS liczy na to, że aferę KNF uda się przeczekać, jeśli jej treść nie okaże się kolejną sensacją.

Mecenas Roman Giertych zapowiedział w poniedziałek złożenie do prokuratury kolejnego nagrania, tym razem z lipca bieżącego roku. To rozmowa Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim i innymi przedstawicielami KNF. „Na taśmie słychać i widać (to nagranie video), jak przedstawiciele urzędu państwowego bez żenady potwierdzają, że wiedzą o planie przejęcia banku za złotówkę” – napisał na Facebooku, określając całe nagranie jako „Taśmę numer 2″, Giertych. Zaznaczył jednak, że wbrew plotkom rozmowa Leszka Czarneckiego z prezesem NBP Adamem Glapińskim nie została nagrana.

To właśnie tej taśmy najbardziej obawia się PiS. Jak wynika z naszych rozmów, przyjęta strategia na Nowogrodzkiej to próba przeczekania sprawy. Politycy PiS liczą na to, że jeśli zawartość kolejnej taśmy i wszystkich następnych nie będzie sensacyjna, to ta strategia się sprawdzi. Zwłaszcza że w PiS…

View original post 3 283 słowa więcej

Mateusz Morawiecki przyłapany na mówieniu prawdy. PiS domaga się sprostowania w trybie wyborczym

Zwykły wpis

>>>

– Mateusz Morawiecki wykonuje wolę Jarosława Kaczyńskiego, a on nie cofnie się o krok – mówi polityk PO Borys Budka.

(fragmenty)

Rzeczpospolita: W październiku nie będzie trzeciego wysłuchania Polski w ramach procedury z art. 7 traktatu unijnego. Czy to może oznaczać, że Komisja Europejska docenia próbę dialogu podjętą przez premiera Mateusza Morawieckiego z prof. Małgorzatą Gersdorf?

Borys Budka, wiceszef PO, b. minister sprawiedliwości:Jestem przekonany, że już nikt w Europie nie wierzy rządowi PiS. Wielokrotnie oszukiwano naszych unijnych partnerów, że w Polsce prowadzony jest dialog, gdy tak naprawdę przystępowano do kolejnych etapów demontażu niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Komisja wybrała prostszą – z punktu widzenia politycznego – procedurę przekazania rozstrzygnięcia spraw przez unijny Trybunał Sprawiedliwości. Wybije tym samym z rąk eurosceptyków, że KE działa w sposób polityczny. Zaczeka na rozstrzygnięcie TSUE.

Premier spotkał się z I prezes SN i sondował jej gotowość do kompromisu. Rozważany wariant to pozostawienie prof. Gersdorf oraz danie najstarszym sędziom SN wyboru, czy chcą dalej sądzić, czy też przejść w stan spoczynku na atrakcyjnych finansowo warunkach. Taki kompromis Morawiecki zaproponował też nieoficjalnie Komisji Europejskiej. PiS jest gotowe do ustępstw ws. zmian w Sądzie Najwyższym?

Powiem brutalnie: nie wierzę w ani jedno słowo Morawieckiego. Nie ma chyba dnia, by nie posłużył się kłamstwem bądź manipulacją. Jego spotkanie z prezes Gersdorf to była klasyczna „ustawka”, próba mydlenia oczu opinii publicznej.

Wydaje się, że KE pozytywnie przyjęła chęć porozumienia.

Premier po raz kolejny próbował grać na czas, by metodą faktów dokonanych przeforsować upolitycznienie Sądu Najwyższego. Ale nie mam też złudzeń, to nie premier podejmuje strategiczne decyzje. On tylko wykonuje wolę Jarosława Kaczyńskiego. A ten nie cofnie się o krok.

(…)

PiS reformą sądów wyprowadza Polskę z UE?

Nie ma i nie było żadnej reformy sądownictwa. To, co się dzieje od blisko trzech lat, to budowa systemu jednolitej władzy państwowej, takiego PRL-bis, w którym nie ma niezależnego wymiaru sprawiedliwości, a wszelka władza skupiona jest w rękach polityków opcji rządzącej. Doprowadzono do stanu niepewności prawnej, rozchwiania systemu sądowniczego, obniżono diametralnie poziom zaufania do sądów. Brak jest kontroli konstytucyjnej, a postępowania sądowe uległy wydłużeniu.

Jakie są podstawy do twierdzenia, że PiS dąży do polexitu?

Zmiany dokonywane przez PiS w sądownictwie są sprzeczne z europejskimi standardami i jeśli nie zostaną powstrzymane, prędzej czy później Polska opuści Unię Europejską. I nie pomogą żadne pohukiwania polityków PiS. Polska oceniana jest nie przez pryzmat rządowej propagandy sączącej się z tzw. mediów publicznych, a realne działania podejmowane przez ten rząd.

Jak się skończy sprawa zmian w polskim sądownictwie przed TSUE?

Mam nadzieję, że jak najszybciej i z pozytywnym skutkiem dla Polski. Czyli przegraną rządu. Bo to również należy podkreślać.

Sąd Apelacyjny zdecydował, że Mateusz Morawiecki musi przeprosić za wypowiedź o tym, że za rządów PO nie budowano dróg i mostów.

Dla mnie ten wyrok to „oczywista oczywistość”. Nie może być przyzwolenia na tak ordynarne kłamstwa ze strony premiera i twarzy PiS-owskiej kampanii wyborczej. Liczę, że będzie stanowił zimny prysznic dla Morawieckiego, że jednak podlega on niezależnej kontroli i drugi raz PiS nie wygra wyborów na kłamliwej narracji i manipulacji. Ale ta sprawa jest dowodem na to, jak ważne są niezależne od władzy wykonawczej sądy.

(…)

Co dla PO oznaczałaby przegrana w stolicy?

Wymiar symboliczny ma oczywiście walka o Warszawę. Tu PiS-owski kandydat nie ma żadnych zahamowań. Obietnice bez pokrycia, manipulacja oraz próba kreowania się na polityka umiarkowanego, to tylko pokazuje, że stosuje on zasadę „wszystkie chwyty dozwolone”. Do tego absolutnie niedopuszczalne i w mojej ocenie sprzeczne z prawem zaangażowanie mediów publicznych w tę kampanię jest dowodem determinacji obozu władzy, który jak ognia boi się porażki. Oczywiście tak ustawiana narracja to celowy zabieg rządzących. PiS próbuje przykrywać bardzo niewygodne dla siebie tematy.

(…)

Powtórzę, czy to nie są tematy na wybory parlamentarne, a nie samorządowe?

Ale po raz pierwszy wybory samorządowe nie będą miały tylko charakteru lokalnego. Wierzę, że będą stanowiły przełom. Dzięki dobremu wynikowi Koalicji Obywatelskiej i innych ugrupowań prodemokratycznych i proeuropejskich pokażemy Polakom, że ten wyborczy maraton wygramy i już za rok rządy „złej zmiany” przejdą do historii.

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że podczas procesu policjantów oskarżonych o znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem prokuratura nie jest zainteresowana ujawnieniem mechanizmów, które sprawiły, że możliwe było torturowanie na policji oraz doprowadzenie do śmierci zatrzymanego. A dla prowadzących sprawę wszystko zostało wyjaśnione w trakcie śledztwa.

Ponad 30 tomów liczą akta w procesie policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i fizyczne oraz psychiczne znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem, który zmarł kilka godzin po tym, jak z wrocławskiego Rynku przewieziono go na Komisariat Policji Wrocław Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu.

Podczas śledztwa ustalono, że policjanci leżącego na ziemi w toalecie i skutego kajdankami 25-latka razili paralizatorem, wyzywali i szarpali. Mimo że materiał dowodowy jest obszerny, wciąż nasuwa się wiele pytań. Czy policjanci słusznie odpowiadają tylko za przekroczenie uprawnień i znęcanie się? Co stało się z monitoringiem z komisariatu przy Trzemeskiej? Jak z użycia paralizatora szkoleni są funkcjonariusze? Dlaczego zastępca komendanta, który był na komisariacie, nie zareagował na to, co działo się piętro niżej? Nie słyszał krzyków męczonego Igora? Niestety, tych pytań nie zadają przedstawicielki prowadzącej sprawę poznańskiej prokuratury.

PILNE: Mateusz Morawiecki przyłapany na mówieniu prawdy. PiS domaga się sprostowania w trybie wyborczym #ASZdziennik

Hairwald

„Dowiedziałam się ze sprostowania przeczytanego przez sympatyczną panią przed „Faktami”, że mamy premiera kobietę. Czy Mateusz Morawiecki zmienił płeć, czy ktoś znowu próbuje nas zrobić w konia?” – zapytała na Twitterze Renata Grochal z Newsweeka. To jedna z wielu opinii o formie, w której ukazały się przeprosiny premiera za jego kłamstwa na wiecu wyborczym w Świebodzinie. Odczytała je bardzo szybko sepleniąca kobieta.

Polityków PO takie sprostowanie nie satysfakcjonuje. – „Powiem wprost, to urągało powadze urzędu Premiera RP, jaki Mateusz Morawiecki sprawuje.  Ktoś, kto pełni taką funkcję powinien mieć szacunek tak dla urzędu, jak dla samego siebie. I z tego szacunku dla siebie powinien zadbać o właściwą formę tego sprostowania, przecież on się pod tym podpisał” – stwierdził w onet.pl rzecznik PO Jan Grabiec. Zapytany, czy w związku z tym PO rozważa kolejny pozew, odpowiedział: – „Poddamy analizie prawnej możliwość żądania powtórzenia tego sprostowania. Zbadamy też kwestie finansowania, czyli, kto za…

View original post 1 202 słowa więcej

Führerek Kaczyński i jego pucybut Morawiecki

Zwykły wpis

Ani mi się śni dociekanie, kto kogo przechytrzył w sprawie rozmowy premiera Morawieckiego z I Prezes Sądu Najwyższego. Wygląda na to, że zobowiązanie zachowania jej treści w tajemnicy złamały obie strony – ich sprawa. Do wyrobienia sobie zdania wystarczy jednak obłożyć się kalendarzami i prześledzić przebieg wydarzeń.

Poniedziałek, 17 września

Dla wszystkich obserwujących wydarzenia jest jasne, że za dwa dni Komisja Europejska skieruje do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę na Polskę ws. Sądu Najwyższego. Frans Timmermans ma gotowy dokument, KE zbiera się w środę, szans na powstrzymanie przejścia do III kroku postępowania naruszeniowego nie ma. Następuje jednak burzący zaplanowany rozwój sytuacji wtorek:

Wtorek, 18 września

Premier Morawiecki podczas szczytu państw Trójmorza w Bukareszcie rozmawia z szefem Komisji Europejskiej, Jean-Claude Junckerem. Rozmowa odbywa się po południu. Po niej Mateusz Morawiecki wraca do kraju i… zwraca się z prośbą o rozmowę do I Prezes Sądu Najwyższego. Według nieoficjalnych doniesień, gotów jest do spotkania jeszcze tego dnia wieczorem, prof. Gersdorf zaprasza go jednak na kolejny dzień, na 8:00.

Środa, 19 września

Premier pojawia się o wyznaczonej porze w Sądzie Najwyższym. Towarzyszą mu jednak dwaj prawnicy z KPRM, najwyraźniej więc nie ma to być rozmowa w cztery oczy. Pani prezes prosi o towarzyszenie jej w charakterze świadka jednego z sędziów, obecnych już w Sądzie. Z tego powodu przesuwa się wyznaczona na wokandzie rozprawa z udziałem tego sędziego. Rzecznik SN udziela w czasie spotkania wywiadu na żywo – o trwającym właśnie spotkaniu jednak nie wspomina, nie mając pewności, czy do niego doszło.

Spotkanie szefa rządu z I Prezesem Sądu Najwyższego jest wydarzeniem wcześniej niebywałym, tym bardziej, jeśli objęte jest tak ścisłą tajemnicą. Kontakty na tym szczeblu odbywać się winny przy pomocy korespondencji bądź w sposób oficjalny – np. przy okazji Zgromadzeń Ogólnych sędziów SN. Wtedy jednak premiera w SN nie było.

Informacje o spotkaniu pojawiają się przed południem. SN potwierdza, że do niego doszło i podkreśla, że prof. Gersdorf podtrzymała wobec premiera swoje wcześniejsze stanowisko, że to ona kieruje Sądem do marca 2020 – na podstawie jasnego przepisu Konstytucji o 6-letniej kadencji I prezesa SN.

Sam Sąd wydaje tymczasem kolejne postanowienie o skierowaniu do TSUE następnych pytań prejudycjalnych, związanych ze statusem sędziów 65+. Nic nie wskazuje na wyciszenie sporu.

Jeszcze tego samego dnia premier kontaktuje się jednak telefonicznie z szefem Komisji Europejskiej. Jean-Claude Juncker słyszy zapewne, że Mateusz Morawiecki podjął rozmowy z Sądem Najwyższym.

Wczesnym popołudniem rzecznik Komisji informuje, że KE nie podjęła jednak decyzji o skierowaniu skargi do TSUE. Nie podaje żadnych powodów zrezygnowania z zapowiadanego przez Timmermansa działania, ani żadnych przewidywań co do kolejnych kroków KE w tej sprawie.

W Pałacu Prezydenckim następuje też coś, o czym dowiadujemy się dopiero następnego dnia.

Czwartek, 20 września

Przed południem pojawia się informacja, że Prezydent zdecydował o powołaniu do Sądu Najwyższego 10 sędziów Izby Dyscyplinarnej. Ceremonia zaprzysiężenia odbywa się o 14:00, bez udziału prasy.

Wiadomość jest zaskakująca, bo wcześniej prezydencki minister Andrzej Dera zapowiadał wnikliwe przejrzenie dokumentacji kandydatów, a jeszcze tego dnia, w czwartek rano pytany o to szef Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski twierdził, że „nastąpi to w swoim czasie”. Kiedy to mówił, decyzja była już jednak podjęta.

Informacja o zaprzysiężeniu wprawia w konsternację m.in. sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, rozpatrujących wnioski o zabezpieczenie, czyli wstrzymanie procedury powoływania sędziów SN do czasu rozpatrzenia odwołań od uchwał KRS w tej sprawie. Prezydent stawia też całe otoczenie (Komisję Europejską, SN i samego prowadzącego z nim rozmowy premiera) przed faktem dokonanym, bardzo trudnym do odwrócenia. Sędziowie zostają zaprzysiężeni, mają dwa tygodnie na stawienie się w SN i podjęcie obowiązków.

Piątek, 21 września

Rano Onet publikuje relację z rozmowy, jaka odbyła się w gabinecie I Prezesa SN we wtorek rano. Wcześniej, jeszcze w czwartek wieczorem podobne sprawozdanie przekazuje swoim płatnym subskrybentom portal PolitykaInsight. I Prezes SN zapowiada wygłoszenie o 9:30 oświadczenia w tej sprawie.

Prof. Gersdorf generalnie potwierdza w nim, że przekaz medialny jest trafny, a przedstawione wtedy premierowi „warunki brzegowe” zamknięcia sporu o SN to powrót do orzekania odesłanych w stan spoczynku sędziów 65+, pozostawienie jej samej na stanowisku I Prezesa SN i przywrócenie konstytucyjności składu i działania Krajowej Rady Sądownictwa. Na obserwatorach niezręczność sformułowań prof. Gersdorf sprawia wrażenie podjęcia przez SN negocjacji z premierem.

Dopiero w opublikowanej kilka godzin później pisemnej wersji oświadczenia I Prezes pojawia się kluczowe dla oceny przebiegu wydarzeń zdanie „Pragnę również wyrazić nadzieję, że spotkanie z Panem premierem Mateuszem Morawieckim nie było jedynie grą na czas, a realną próbą podjęcia dialogu”.

Na zwrócenie uwagi na to, że premier dzięki wproszeniu się na tę rozmowę zyskał odroczenie skargi Komisji Europejskiej jest już jednak za późno, przynajmniej w kraju.

Śledzący uważnie wydarzenia wiceprzewodniczący Timmermans i cała Komisja Europejska najwyraźniej tego akurat aspektu sprawy są świadomi: jeszcze tego samego dnia, w piątek, Reuters ujawnił, że skarga KE trafi jednak do Trybunału Sprawiedliwości.

Cel uświęca środki

Dzięki sprytnemu wybiegowi premiera skarga KE trafi jednak do Trybunału Sprawiedliwości kilka dni i 10 powołanych w trybie „postawmy ich przed faktem dokonanym” sędziów SN później. Ponieważ KE podobnie jak SN i kilka sądów w kraju wnioskuje o zabezpieczenie, czyli zamrożenie kolejnych powołań sędziów do SN, umiejętnie zasygnalizowane szefowi KE wproszenie się przez premiera na rozmowę z prof. Gersdorf dało Prezydentowi czas na stworzenie kolejnych, trudno odwracalnych faktów.

Kto decyduje?

Czy Mateusz Morawiecki zaledwie wysłuchał I Prezes, czy też rzeczywiście przedstawił jej konkretną ofertę rozwiązania kryzysu nie ma dużego znaczenia. Znacznie większe znaczenie ma to, czy cokolwiek mówił, mówił w imieniu rządu (ze stanowczo krytycznym wobec SN min. Ziobro), rządzącego PiS, prezesa Kaczyńskiego i Prezydenta, do którego w sprawie powoływania sędziów należy ostatnie słowo.

Na te pytania odpowiedzi nie znamy. Jeśli jednak okazałoby się prawdą to, że działający w porozumieniu z szefem KE premier gotów jest przywrócić do orzekania sędziów 65+ i pozostawić na stanowisku I Prezesa SN prof. Gersdorf – to albo PiS szykuje sobie właśnie spektakularną rejteradę, porównywalną tylko z wycofaniem się z zapisów ustawy o IPN, albo w poważnych opałach jest Mateusz Morawiecki, wykraczający wyraźnie poza powierzoną mu przez PiS rolę.

Uczynili z Kaczyńskiego swojego Führera któremu bija pokłony i piszą peany na jego cześć. A rzeczywistość jest podobna. Kaczyński także prowadzi miliony Polaków w kierunku przepaści.

Hairwald

W sondażach wciąż zdecydowana większość Polaków chce być w Unii Europejskiej. Ale czy to znaczy, że nasze członkostwo w UE jest bezpieczne? Niestety, nie możemy być tego pewni, i dlatego także w tej sprawie musimy patrzeć na ręce obecnej władzy.

View original post 3 824 słowa więcej

PiS i Ziobro zastraszają sędziów, a jak się nie uda, wsadzą ich. Idziemy pomóc sędziom

Zwykły wpis

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” i Akcja Demokracja organizują dwie manifestacje poparcia dla sędziów Bartłomieja Przymusińskiego, Igora Tulei i Krystiana Markiewicza. Odbędą się one w czwartek 20 września o 10.30 i piątek 21 września o 11.30 przed siedzibą KRS przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Te dni zostały wyznaczone sędziom na przesłuchanie w sprawie ich wypowiedzi medialnych. O tym w artykule „Tuleya i Przymusiński zostaną ukarani dyscyplinarką za krytykę nowej KRS?”.

Cele dobroczynne · 3080 osób

Wezwania i groźba dyscyplinarek to knebel, który ma uciszyć sędziów krytycznych wobec „reform” Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Wszczęcie postępowania wobec sędziów znanych z obrony niezależności sądów trzeba traktować poważnie. Niebawem zacznie działać Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym, która jest obsadzona w większości przez osoby bliskie obecnemu ministrowi sprawiedliwości. Minister nie ukrywa, że Izba ma pomóc w usuwaniu z zawodu sędziów, których działania im się nie podobają” – czytamy na Facebooku „Iustitii”.

https://www.facebook.com/sedziowie/videos/715743112112016/

Organizatorzy informują, że „ze względu na szybki rozwój wydarzeń zgromadzenie będzie miało charakter spontaniczny”. Proszą o wydrukowanie i przyniesienie na demonstracje plakatu „Konstytucja”.

Gwałciciela konstytucji mógł przyjąć tylko patologiczny kłamca, jakim jest Trump. Policzono, że od kampanii prezydenckiej skłamał 5000 razy. Podejrzewam, że z żaden z poprzednich prezydentów USA nie zdecydowałby się przyjąć Dudy. Konstytucja jest zbyt ważną wartością w USA.

Hairwald

Podczas spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem padło wiele słów, a niewiele konkretów. Z pewnością jedno ze sformułowań prezydenta Polski zwróciło uwagę. To miał być podobno żart – otóż Duda poruszył temat utworzenia w naszym kraju stałej bazy wojsk USA. Miałaby ona nazywać się „Fort Trump”.

„Kluczowy moment: „Uśmiechnąłem się do prezydenta o Fort Trump w Polsce” – prez. Duda… Przez lata w świecie zazdroszczono nam, że boksujemy powyżej swej wagi. Dziś boksujemy trzy wagi poniżej. Bez planu, bez strategii, bez umiejętności prowadzenia wielkiej polityki” – skomentował na Twitterze były ambasador Polski w Kanadzie Marcin Bosacki.

„Wstyd na cały świat! Nawet prezydenci bananowych republik bardziej od prezydenta Dudy szanowali siebie i własne państwa” – dodał Tomasz Siemoniak z PO. Najostrzej zareagował Zbigniew Hołdys: – „Propozycja nazwania siedziby wojsk USA w Polsce „Fortem Trumpa” była wślizgiem poniżej jakiegokolwiek standardu”.

Wielu internautów krytykowało lub wyśmiewało pomysł Dudy. – „Jak już zapłacimy…

View original post 1 419 słów więcej

PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej

Zwykły wpis

Coraz bardziej staje się oczywiste, że PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej.

Dyskutowano na ten temat w audycji Dominii Wielowiejskiej, która przytoczyła tweet Rafała Ziemkiewicza.

– Większość społeczeństwa popiera integrację europejską. Jeżeli ktoś chce wyprowadzić Polskę z UE, nie będzie mówił o tym wprost. Te deklaracje niewiele więc znaczą, trzeba analizować sytuację – mówił Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych.

– Jeden z prawicowych publicystów napisał, że rządowi chodzi o “schładzanie” poparcia Polaków do UE, żeby mieć większą możliwość gry z instytucjami europejskimi. Jednak można niechcący schłodzić za bardzo i zamrozić. Ktoś wcale może nie chcieć Polexitu, tylko wyliczył sobie, że jeżeli schłodzi poparcie Polaków dla UE z powiedzmy 80% do 60% to łatwiej mu będzie walczyć z Donaldem Tuskiem. Tylko że działając w ten sposób można niechcący uruchomić mechanizmy, których nie da się zatrzymać – rzeczywistość społeczna to nie matematyka. Mamy przykład z Wielkiej Brytanii – argumentował Kowal.

W obliczu groźby uruchomienia art. 7, nie było wrażenia, że PiS chce zatrzymać ten proces.- Wydawało się wręcz, że ktoś chce, żeby to się wreszcie wydarzyło. To zwraca moją uwagę, a nie deklaracje – podsumował.

Wg Pawła Zalewskiego, byłego europosła PO, PiS dąży do przeformatowania opinii publicznej.- Ma ona mieć nowe cele i tożsamość. I po to promuje się integralny katolicyzm “naszość”, swojskość, kult żołnierzy wyklętych. PiS chce zbudować nowy system w Polsce, aby władza totalna zyskała tożsamościową legitymację. I w tym kontekście UE jest przeszkodą. Jeżeli trzeba będzie zapłacić cenę wyjścia z UE, to Jarosław Kaczyński jest w stanie to zrobić – podsumowuje.

Powtórzmy: Kaczyński jest w stanie to zrobić, dokonać Polexitu.

Audycja TOK FM tutaj:

tokfm.pl >>>