Tag Archives: NATO

Andrzej Duda ma spotkać się z „bardzo stabilnym geniuszem”

Zwykły wpis

Dwudniowy szczyt NATO w Brukseli zakończył się, choć będzie miał „dogrywkę” w Helsinkach, gdzie za cztery dni prezydent USA Donald Trump spotka się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Jakie są wyniki tego szczytu? Właściwą oceną wydaje się być stwierdzenie, iż kraje Unii Europejskiej nie poniosły porażki, na którą zapowiadało się przed szczytem. Trump to specyficzny polityk, który uprawia politykę twitterową, coś tam opublikuje na portalu społecznościowym, wszyscy zastanawiają się, co też miał na myśli, a myśli chodza mu po karkołomnych ścieżkach, aby po pewnym czasie usunąć je wraz z tweetem.

Przekonałem się o tym, gdy Trumpa sobie zretweeetowałem, chciałem do wpisu powrócić, ale prezydent USA go usunął, a najpewniej aministracja waszyngtońska. Właśnie ze wzgledu na osobowość Trumpa musimy brać poprawkę, iż jest on przedstawicielem konserwatywnego Waszyngtonu i w istocie nie on rządzi, ale ta formacja. Coraz bardziej można się przekonać, iż Trump jest ubezwłasnowolniony. I dobrze, bo to typ osobowości groźny nie tylko dla USA, ale i dla świata.

Po szczycie Trump powiedział o sobie, że jest „bardzo stabilnym geniuszem”, nie wiadomo na co zwrócić uwagę, czy na „bardzo stabilnego”, czy „bardzo geniusza”, acz stosując proste narzędzie psychoanalitreyczne należy stwierdzić, że Trump czuje, iż z jego stabilnością jest coś na bakier.

Inny wątek wypowiedzi Trumpa świadczy, że wcale nie przyjechał do Brukseli ze zbożnymi zamiarami w stosunku do UE. Odpowiadał na pytanie, czy groził państwom NATO opuszczeniem sojuszu. Odpowiedział, że jest „bardzo niezadowolony” z tego, że nie wywiązują się ze zobowiązań dotyczących wydatków na obronność, ale… szczyt zakończył się sukcesem, „udało się osiągnąć niezwykły postęp”. Stabilność wahadłowa – bim-bam.

Trump prowadzi swoją grę medialną w roli „stabilnego geniusza”. A jak wypadł nasz gracz Andrzej Duda? Otóż przeniósł się z przaśnej poczekalni na Nowogrodzkiej na korytarze siedziby NATO w Brukseli.

Na Nowogrodzkiej dopada czasami poły Jarosława Kaczyńskiego i odbywa z nim „bardzo ważne rozmowy”. Do takich bardzo, ale do bardzo ważnych dwóch spotkań doszło z Trumpem, w tym jedno odbył na korytarzu tylko po to, aby dać się sfotografować, bo „bardzo ważnie rozmawiał”, tj. uśmiechał się.

Prezydenci Polski przed Dudą spotykali sie z głowami innych państw w konkretnych celach i podpisywali umowy. Duda ze swoimi służbami medialnymi poluje na spotkania, aby ktoś zechciał z nim porozmawiać i zrobił zdjęcie. To jest gros działalności politycznej naszego Adriana – antyszambować, czyli wyczekiwać w przedpokojach, poczekalniach, korytarzach usiłując dotrzeć do wpływowych osób.

Wreszcie, uff… udało się, podobno dopinane jest spotkanie Dudy w Waszyngtonie z „bardzo stabilnym geniuszem”, zaś na miejscu w Warszawie „stabilny geniusz” ma chore kolano i nie wiadomo, czy zechce spotkać się z Adrianem, chyba że ten dotrze na Nowogrodzką, Żoliborz, bądź na Szaserów.

>>>

Szczyt NATO. Trump i nasz dudek

Zwykły wpis
USA są bardzo zaangażowane w działalność NATO i będą nadal bardzo zaangażowane – zapowiedział prezydent Donald Trump na konferencji prasowej po szczycie Sojuszu.

Trump podkreślił, że wszystkie kraje NATO zgodziły się podnieść wydatki na obronność. Wydatki te mają się zwiększyć o 33 miliardy dolarów (nie wliczając w to wydatków USA na obronność”. Według Trumpa na szczycie „udało się osiągnąć niezwykły postęp.

rp.pl

Donald Trump ogłosił sukces na szczycie NATO i powiedział, że kraje członkowie zwiększą wydatki na obronność, czego żądał. Mówił, że jest zadowolony i nie zmienia stanowiska ws. poparcia dla członkostwa w NATO. – Jestem bardzo stabilnym geniuszem – mówił.

gazeta.pl

PAD: Byłoby szokiem, gdyby się okazało, że Trump w jakikolwiek sposób odstąpi od dotychczasowej strategii wzmacniania bezpieczeństwa w tej części świata i w jakimkolwiek stopniu ulegnie Putinowi

Biorąc pod uwagę to, co wczoraj i dzisiaj mówił do mnie na forum szefów rządów i głów państw pan prezydent Donald Trump, to naprawdę byłoby szokiem, gdyby się okazało, że w jakikolwiek sposób odstąpi od dotychczasowej strategii wzmacniania bezpieczeństwa w tej części świata i w jakimkolwiek stopniu ulegał Władimirowi Putinowi, zwłaszcza wobec działań jak na Ukrainie, gdzie Rosja jest okupantem i agresorem, gdzie Rosja okupuje Krym, a więc siłą zmienia granice Europy, uznane przez społeczność międzynarodową” – mówił w Brukseli prezydent Andrzej Duda.

PAD: W tej chwili ostatnie ustalenia w sprawie mojej wizyty w Waszyngtonie

Odbyłem wczoraj dwie rozmowy z panem prezydentem Donaldem Trumpem. Rozmawialiśmy przede wszystkim o tych kwestiach, które nas w tych relacjach bezpieczeństwa najbardziej dotyczą. Rozmawialiśmy o współpracy militarnej, o zwiększeniu obecności armii USA na terenie Polski, także o kwestii kolejnych zakupów uzbrojenia. W tym kierunku szły nasze rozmowy. W tej chwili ostatnie ustalenia są w sprawie wizyty w Stanach Zjednoczonych mojej w Waszyngtonie” – mówił w Brukseli prezydent Andrzej Duda.

Do spotkania miałoby dojść we wrześniu.

PAD: NATO pokazało, że adaptuje się do zmieniającej się sytuacji geopolitycznej i sytuacji bezpieczeństwa w naszej części Europy

NATO pokazało, że adaptuje się do zmieniającej się sytuacji geopolitycznej i sytuacji bezpieczeństwa w naszej części Europy i tak to powinno funkcjonować. Im te wydatki będą proporcjonalnie większe, im nowocześniejszy będzie sprzęt, im większe będą możliwości, tym większe będą możliwości delegowania żołnierzy w ramach misji sojuszniczych, i w związku z tym bezpieczeństwo tam, gdzie ono jest zagrożone, będzie mogło być w sposób sprawniejszy zabezpieczane. Myślę, że taka była, jest i wierzę w to głęboko będzie rola sojuszu. My, Polacy, cieszymy się, że dyskusja w sojuszu jest tak ożywiona” – mówił w Brukseli prezydent Andrzej Duda.

300polityka.pl

Szczyt NATO miał polski akcent. Donald Trump powiedział, że Polska nie chce być na pasku Rosji. Gen. Stanisław Koziej w TOK FM ocenił, że słowa prezydenta USA mogą wprowadzić rozdźwięk wśród sojuszników.

TOK FM

Były szef Sztabu Generalnego udzielił obszernego wywiadu tygodnikowi „Polityka”. Wyłania się z niego dramatyczny obraz polskiej armii.

General Mieczysław Gocuł w latach 2013 – 2017 był najważniejszym polskim żołnierzem, szefem Sztabu Generalnego. W listopadzie 2017 już jako wojskowy emeryt napisał list do prezydenta Andrzeja Dudy. Wyliczał w nim m.in. brak strategicznych dokumentów, niedotrzymywane zobowiązań w NATO oraz marnotrawstwo pieniędzy. Jak tłumaczy w rozmowie z tygodnikiem „Polityka”, chodziło mu o to, że być może „ktoś się otrząśnie”.

dziennik.pl

Morawiecki to faktycznie Matołusz

Zwykły wpis

PMM w rocznicę rzezi wołyńskiej: To zbrodnia wyjątkowa, zbrodnia okrutnego ludobójstwa, barbarzyństwa, bestialskiego i sadystycznego mordowania

Dziś czcimy pamięć po okrutnie pomordowanych naszych rodakach na Kresach II Rzeczypospolitej. Oni zostali zamordowani bez najmniejszego powodu, zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Polakami. Ta straszna niedziela, która zyskała mroczne miano „krwawej niedzieli” 11 lipca 1943, to był tylko jeden z wielu dni, podczas których dokonywano okrutnych, barbarzyńskich mordów. Na tych tablicach, pod tym pomnikiem, na 18 tablicach jest około 100 wiosek, kolonii wymienionych. To 1800 wiosek. To zbrodnia o gigantycznym zasięgu na ówczesnych terenach, okupowanej przez Niemców, a potem przez sowietów II RP. To zbrodnia, o której nie tylko musimy pamiętać, czcić pamięć o tych straszliwie pomordowanych naszych rodakach. To jest zbrodnia wyjątkowa – ludobójstwa, okrutnego ludobójstwa, które nie miało precedensu na taką skalę w historii Polski na pewno, w historii świata przy takim barbarzyństwie, bestialskim, sadystycznym mordowaniu też niemal nie miało precedensu” – mówił podczas obchodów rocznicy rzezi wołyńskiej premier Mateusz Morawiecki.

Pawłowicz to kobieton wg nomenklatury Witkacego.

Hairwald

Prof. Jerzy Zapadło o wymianie zdań w mediach społecznościowych poseł Krystyny Pawłowicz z prof. Marcinem Matczakiem.

Można się tylko dziwić temu, że Krystyna Pawłowicz, nie dorastająca ani intelektem, ani kulturą osobistą do pięt prof. Marcinowi Matczakowi, odważyła się zabrać głos … W sobie tylko właściwym, straganiarskim stylu postanowiła zakwestionować wiedzę i autorytet popularnego eksperta przekonując, że pojawił się nagle, zapewne po jakiejś prywatnej wyższej szkoły zawodowej…

Zrobiła to po programie „Tak jest” w TVN24, w którym na temat obecnej sytuacji w Sądzie Najwyższym starli się rzecznik przejętej przez PiS Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Mitera oraz prof. Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego. Było gorąco…

W portalach społecznościowych popularnością cieszyły się fragmenty rozmowy, w których internauci podkreślali, jak ekspert miażdżył argumenty rzecznika Mitery. Niezwykle celne riposty, zmuszające wybranego przez większość sejmową członka KRS do podania konkretów, w miejsce kłamliwych uogólnień pokazały dobitnie, że dziś ten konstytucyjny organ stał się taką samą atrapą…

View original post 176 słów więcej

Obronność Polski leży

Zwykły wpis

>>>

PiS rozwalił naszą obronność – hybrydowo.

Hairwald

>>>

Rozpoczynającemu się w środę szczytowi NATO towarzyszą – mimo dość rutynowej i przewidywalnej formalnej agendy – alarmistyczne komentarze po obydwu stronach Atlantyku. Dzieje się tak oczywiście za sprawą różnych wypowiedzi prezydenta Trumpa, który w ferworze krytyki europejskich sojuszników za niskie nakłady na obronę nazwał NATO szkodliwą organizacją. Jasne, że Donald Trump znany jest z ostrej i często przesadnej retoryki. Ale nie da się ukryć, że jest pierwszym prezydentem USA tak jawnie kwestionującym ukształtowany po II wojnie światowej i potem po upadku ZSRR światowy ład, którego NATO było i jest jednym z filarów. Zwłaszcza w Polsce i Europie Wschodniej musi budzić to najwyższy niepokój.

Co do zasady nie ma wątpliwości, że zamożni europejscy sojuszncy powinni płacić więcej na obronę narodową. Dawno temu przyjęto w sojuszu zasadę 2% PKB na obronę, jako sprawiedliwe rozwiązanie dla wszystkich. Niestety nie bylo ono przez większość krajów respektowane. Politycy USA mocno to podnosili długo przed…

View original post 327 słów więcej

Pisowskie mułły, przymułły i muły, a Kaczyńskiego wysłać na emeryturę

Zwykły wpis

Jesteśmy Iranem, rządzonym przez katolickich mułłów i przymułłów. A Morawiecki to prawdziwy muł.

Ten, kto wierzy w monolit Zjednoczonej Prawicy, skupionej wokół Jarosława Kaczyńskiego, jest w dużym błędzie. Liczą się przede wszystkim interesy własne, co bardzo wyraźnie widzimy już w Warszawie. Patryk Jaki, z Solidarnej Polski, walczy o stołek prezydenta stolicy, ale za bardzo na wsparcie sojusznika, czyli PiS i samego prezesa, liczyć nie może.

Chodzi przede wszystkim o listę kandydatów na radnych Warszawy. Jakiemu zamarzyło się, by to jego zaufani ludzie startowali z pierwszych miejsc. Wiadomo, warto mieć oparcie w swoich radnych, jednak Jarosław Kaczyński w tej sprawie milczy. Na wczorajszym posiedzeniu komitetu politycznego również nie poruszono tej kwestii. Ponoć prezes nie ma ochoty przystać na warunki Jakiego.

Struktury warszawskie PiS też nie palą się do wsparcia Jakiego. Tym bardziej teraz, po zapowiedzi prezesa, że nie będzie można łączyć intratnych stanowisk w spółkach państwa z kandydowaniem w wyborach. Reagują więc dość nerwowo na argument Ziobry, który mówi, że „nasz prezydent musi mieć za sobą swoich radnych”.

Jednym z powodów takiej postawy może być brak wiary prezesa w zwycięstwo wiceministra sprawiedliwości. Wyniki sondażowe, nawet te działające na zlecenie prorządowych mediów, wciąż pokazują zwycięstwo Trzaskowskiego.  Nie podoba mu się zapewne też, że Ziobro, obsadzając swoimi ludźmi Radę Miasta, wzmocni znacznie pozycję swojej partyjki.

https://twitter.com/DemSocjalizm/status/1016681795113439237

Tak więc, Patryk Jaki ma problem. Z jednej strony sondaże, które nie są dla niego dobre, z drugiej prezes, który nie pali się, by oddać Warszawę Solidarnej Polsce. Nie dziwi więc coraz bardziej nerwowa atmosfera w jego sztabie wyborczym. Przykładem tego jest chociażby atak na Rafała Trzaskowskiego, który, według Jakiego, wysłał bojówki swoich sympatyków na jego spotkanie wyborcze w Ursusie. Doszło tam do przepychanek, a i sam kandydat nie zapanował nad emocjami nazywając swoich oponentów „bezczelnymi chamami”.

Rafał Trzaskowski twierdzi, że zarzuty są wyssane z palca i przypomina, że również na jego spotkaniach pojawiają się zwolennicy PiS-u, ale on nie widzi w tym problemu.

Teoretycznie kampania wyborcza jeszcze się nie zaczęła, jednak, jak widać, dużo się dzieje. To praktycznie „walka na śmierć i życie”, w której wszystkie chwyty będą dozwolone. Trudno się dziwić, bo władza to dla niektórych najcenniejsza rzecz na świecie.

Joachim Brudziński, szef MSWiA i jeden z najważniejszych polityków PiS chce, by prokuratura zajęła się sprawą… homoseksualistów. Brudzińskiemu nie spodobał się orzeł, którego umieszczono na tęczowej fladze podczas Parady Równości w Częstochowie. Brudziński uważa to za „znieważenie godła”. Internauci już się z niego śmieją i przypominają polityków obozu rządzącego w orłem na ubraniach. A dodatkowo – według prawa orzeł wykorzystany przez uczestników Parady nie jest godłem.

Czym jest godło? Jasno mówi o tym Konstytucja, która jako godło narodowe definiuje „wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu”. Umieszczenie orła – nawet podobnego do tego z godła – na jakimś tle nie jest nielegalne. M.in. dlatego orzeł widnieje na wielu ubraniach tzw. patriotycznych i jest wykorzystywany komercyjnie na przeróżne sposoby.

Z tego powodu sąd uniewinnił ostatnio Nergala, który promował muzykę swojego zespołu orłem podobnym do polskiego. Jednak nie było to godło i Nergal prawa nie złamał.

Jednak według Brudzińskiego homoseksualiści „sprofanowali” godło i sprawą ma się zająć prokuratura.

Część internautów natychmiast wytknęła Brudzińskiemu, że przeróbki godła od dawna wykorzystywane są przez ludzi bliskich obozowi władzy. Jako przykład przywołali choćby Agatę Dudę, która kibicowała polskiej reprezentacji w koszulce z orłem na czarnym tle.

Przypomniano też Jarosława Kaczyńskiego w słynnej foliowej pelerynce w barwy narodowe, w jakiej wybrał się na wycieczkę w góry z działaczami PiS. Kaczyńskiemu w „narodowej” pelerynce towarzyszył wtedy m.in. Brudziński.

Kaczyński jest znacznie poważniej chory niż na kolano. Jest wrakiem człowieka, jak niegdyś Breżniew ze słynnych obrazków, gdy podtrzymywano mu rękę, aby sobie pomachał do ciemnego luda.

Hairwald

Stajemy się krajem autorytarnym, bo dla demokracji jest jednak ważny podział władz a ten jest zacierany przez upartyjnianie wszystkiego – powiedziała w „Kropce nad i” profesor Jadwiga Staniszkis.

Uważam, że powtarzają się pewne elementy, które były fundamentem bolszewizmu. Bo z jednej strony, jak oni ( rząd – red.) mówią, że wolność dotyczy tylko sfery prywatnej, a nie publicznej, albo kiedy mówią, że dobro i zło to pojęcia, które można wypełnić różną treścią, albo mówią, że należy dokonać przemiany społeczeństwa, wydobyć coś więcej – to tak właśnie w dyskursie bolszewickim było – mówiła w „Kropce nad i”. Zdaniem Staniszkis „to jest szokujące”. – Nie wiem, skąd to się u nich wzięło –stwierdziła. – To jest niepotrzebne. Tak demoralizuje, straszy – dodała.

Staniszkis odniosła się również do nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, według której I prezes Sądu Najwyższego powinna przejść w stan spoczynku. Zdaniem profesor jest to „ewidentna sprzeczność…

View original post 970 słów więcej

PiS zagraża Polsce. Takich zaprzańców w historii mieliśmy bez liku

Zwykły wpis

Najeźdźca wewnętrzny PiS jest w pierwszym rzędzie wrogiem Polski.
Ta „tradycja zaprzańców” jest niezmienna w naszej historii.

vald2

4 ostatnie teksty Waldemara Mystkowskiego.

Sianie nienawiści do obcych, innych jest orężem politycznym obecnie rządzącej partii PiS.

Wraca geopolityka, czyli narzekanie polskich polityków na to, że los rzucił nasze plemię w to, a nie inne miejsce na Ziemi, między Niemców i pobratymców słowiańskich Rosjan. Geopolityka to przekleństwo naszych elit politycznych. Nie radzili sobie z nią w historii, a gdy ta się do nas uśmiechnęła w postaci Unii Europejskiej i adwokata naszych aspiracji, Niemców, spowodowała, iż niektórzy zaczęli majsterkować, co by tu zmienić, jakby tu powstać z kolan, bo nic innego nie przychodziło im do mało kreatywnej głowy.

Największe kłopoty z kreacją ma „geniusz” prezesa. Potyka się nie tylko o własne kolano, które mu z tego wszystkiego zachorowało, ale potyka się przede wszystkim o powałę. Jarosław Kaczyński wstał z kolan, ale że z Polski zrobił kurnik, więc wali – a za nim jego niepojętni akolici – w sufit, w powałę.

View original post 1 670 słów więcej

Opcja niemiecka

Zwykły wpis

Wraca geopolityka, czyli narzekanie polskich polityków na to, że los rzucił nasze plemię w to, a nie inne miejsce na Ziemi, między Niemców i pobratymców słowiańskich Rosjan.

Geopolityka to przekleństwo naszych elit politycznych, nie radzili sobie w historii, a gdy ta się do nas uśmiechnęła w postaci Unii Europejskiej i adwokata naszych aspiracji, Niemców, spowodowała, iż niektórzy zaczęli majsterkować, co by tu zmienić, jakby tu powstać z kolan, bo nic innego nie przychodziło im do mało kreatywnej głowy.

Największe klopoty z kreacją ma geniusz prezesa, potyka nie tylko się o własne kolano, które mu z tego wszystkiego zachorowało, ale potyka się przede wszystkim o powałę. Jarosław Kaczyński wstał z kolan, ale że z Polski zrobił kurnik, więc wali – a za nim jego niepojętni akolici – w sufit, w powałę.

Polski nikt nie chce, polskich polityków wytykają, jako usadzonych w oślej ławce. Morawiecki nawet tak się zachowuje, gdy jest wpuszczony na europejskie salony, patrzy „spod byka”, a trzymając się pisowskiego rezerwatu – „spod osła”, nie mając wiele na obronę – uszy kładzie po sobie.

W środę zaczyna się w Brukseli szczyt NATO i może być on dla nas Europejczyków bardzo nieprzyjemny. Donaldowi Trumpowi nie podoba się Europa i kuso patrzy na Rosję Putina, której najprawdopodobniej zawdzięcza prezydenturę. Prezydent USA lubi reżimy, czemu nie potrafi zaprzeczyć.

Jeżeli Trump podejmie decyzje niekorzystne dla naszej części Europy – wycofywanie wojsk, bądź zmianę doktryny wojskowej – to znajdziemy w sytuacji podobnej, jak w latach 30-tych ubiegłego stulecia, gdy Polska sanacyjna nie miała żadnych przyjaciół i szukała na gwałt sojuszników, niestety nie chcieli oni „umierać za Gdańsk”.

Dzisiaj sytuacja wydawałoby się jest inna, Niemcy są do szpiku demokratyczne, a Rosja jak zwykle agresywna do naszego części Europy z nowo wynalezioną doktryną teatru pola walki – wojną hybrydową.

W sytuacji, gdy klocki sojuszu północnoatltantyckiego mogą się rozsypać, kanclerz Angela Merkel zadeklarowała, iż „Niemcy moga bronić Polski”.

Wojsko Polskie jest na skraju upadku po bezrządach Antoniego Macierewicza i niewiele robiącego Mariusza Błaszczaka. Ale nawet gdyby nie zatrzymano modernizacji armii, jakiej podjął się poprzedni minister obrony Tomasz Siemoniak, to nasza zdolność obronna jest niewielka. Wystarczy porównanie bezwzględnych liczb. Niemcy dążą do progu 2 proc. wydatków budżetowych na obronę, a więc byłaby to suma wielkosci 80 mld euro, czyli osiem razy więcej niż łoży Polska.

I taka jest dysproporcja siły militarnej Niemiec i Polski – jak 1:8. Niemcy są w stanie pomóc nam i nie pozwolić, aby ktoś „przyszedł i podpalił nasz dom, Polskę”. Ale stoimy przed wyzwaniem mentalnym, które rozbudowal „geniusz” Kaczyńskiego, a zwie się ono z grubsza „opcja niemiecka”. Sianie nienawiści do obcych, innych jest orężem politycznym obecnie rządzącej partii PiS.

Jak wytlumaczyć temu ogłupionemu elektoratowi, iż Niemiec jest przyjacielem? Dopadła nas geopolityka – co samo w sobie nie jest straszne – ale dopadli władzy tacy geniusze, którzy z Polski zrobili kurnik i walą czołem o powałę, choć nie są żadnymi Atlasami.