Tag Archives: faszyzm

Krystyna Pawłowicz rzuca bumerangiem, dostaje cepem. Konstrukcja podobna

Zwykły wpis

Z doświadczenia już wiemy, że Twitter zniesie wszystko, dlatego wyłącznie z politowaniem trzeba skwitować kolejne harce PIS-owskiej „bojowniczki” Pawłowicz, która jako jedyna zareagowała na list, wystosowany do premiera RP przez ambasadorkę USA w Polsce – Georgette Mosbacher.

Pani Mosbacher nawiązała w swoim piśmie do materiału TVN o środowiskach neonazistowskich w Polsce i śledztwa, które toczy się w tej sprawie. Z informacji tygodnika „DoRzeczy” wynika, że stwierdziła ona, iż Stany Zjednoczone nie będą tolerować – wypowiadanych publicznie przez polskich polityków – krytycznych słów pod adresem dziennikarzy stacji TVN, którzy zrealizowali materiał o środowisku nazistowskim w Polsce.

Uznała też ponoć za niedopuszczalny fakt, iż osoby publiczne podważają wiarygodność stacji TVN. W jej ocenie są to ataki na „niezależnych dziennikarzy”.

„Żądam od Pani szacunku dla Narodu i Państwa Polskiego i jego demokratycznie wybranych władz”– odpisała jej na Twitterze posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. „Proszę szanować nasze zwyczaje i polskie prawo, które wiąże wszystkich, także antypolską, antydemokratyczną stację TVN” – zwróciła Pawłowicz uwagę amerykance.

dąc dalej, wnioskowała: „Czyli ambasada USA w Polsce wspiera antypolską działalność TVN i popiera ich: działania w celu obalenia legalnych władz RP, promowanie faszyzmu jako prowokacji politycznej przeciwko Polsce, ośmieszanie prezydenta USA D.Trumpa, podważanie sojuszu wojsk PL-USA, antypolonizm i łamanie prawa medialnego”. Dość ostro odpowiedzieli na to internauci.

„Proszę, aby posłanka Pawłowicz nie wypowiadała się w moim imieniu, bo ja osobiście przyznaję rację pani Mosbacher. Szacunku do narodu to ja oczekuję od posłanki RP, która obraża swoimi wypowiedziami wielu szlachetnych obywateli – napisała pod artykułem w Wirtualnej Polsce – Helena Trojańska

Krystyna Pawłowicz rządzi, bo pokraka Matołusz Morawiecki zapomina języka w gębie. Na jedno wychodzi – warci siebie.

Depresja plemnika

Zniesienie kadencyjności sprawowania funkcji kierowniczych powoduje, że ich utrzymanie wymaga posłuszeństwa i uległości wobec przełożonych. To jeden z wniosków płynących z raportu „Prokuratura pod specjalnym nadzorem” pokazującego szczegółowo mechanizmy i skutki całkowitego podporządkowania prokuratury partyjnemu dyktatowi na przestrzeni trzech ostatnich lat, od listopada 2015 r. do października 2018 r.

Magdalena Kołodziej – wzorowa prokurator PiS

Kto został wymieniony

To pierwsza publikacja startującego dziś serwisu internetowego panstwo-pis.pl poświęconego monitorowaniu działań prokuratury. Redaktorem serwisu jest Krzysztof Król, reprezentujący Stowarzyszenie „Paragraf Państwo”, wydawcy serwisu http://www.panstwo-pis.pl. Szefem rady programowej stowarzyszenia został prof. Leszek Balcerowicz, poza nim w Radzie są m.in. prof. Monika Płatek i prof. Marcin Matczak.

Raport, jak precyzują autorzy, powstał na podstawie publikacji medialnych, powszechnie dostępnych raportów, oficjalnych danych oraz informacji własnych. Większość faktów jest znana, ale zestawione razem w postaci skondensowanej piguły informacyjnej robią piorunujące wrażenie.

Choćby zmiany kadrowe. I tak od samej góry: wymiana sześciu na siedmiu zastępców prokuratora generalnego, niemal wszystkich prokuratorów kierujących biurami lub departamentami, a także…

View original post 4 048 słów więcej

Dutki dla Rydzyka

Zwykły wpis

W poczuciu spełniania epokowej wręcz misji i z najwyższym uniesieniem Anna Sobecka, odczytała list od Jarosława Kaczyńskiego, podczas inauguracji roku akademickiego w Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej i Medialnej w Toruniu.

„Aż nie chce się wierzyć, że już tyle lat minęło od tego pamiętnego roku, w którym uczelnia otworzyła swoje podwoje. Było to możliwe, a w zasadzie należy powiedzieć, że stało się możliwe, to, co było niemożliwe za sprawą skromnego redemptorysty. To wysiłki Jego Magnificencji rektora założyciela, ojca Tadeusza Rydzyka, jego niespożyta energia, żelazna wola oraz wizjonerska myśl, a także wspaniała umiejętność jednoczenia innych wokół wspólnej wielkiej sprawy sprowadziły do powstania WSKSiM” – napisał prezes Prawa i Sprawiedliwości. Dodał, że trzeba było ogromnego poświęcenia, „by śmiałą myśl przekuć w czyn, oraz by osiągnąć tyle sukcesów na niwie organizacyjnej, naukowej oraz w pracy dydaktyczno-formacyjnej”.

Kaczyński wyraził podziw i dziękował absolwentom za zaangażowania w życie publiczne oraz społeczne naszej ojczyzny. „Bardzo się cieszę, że tylu z nich z powodzeniem działa na rzecz dobrej zmiany, że wspólnie wykuwamy lepszą przyszłość naszej ojczyzny” – czytała Sobecka.

Podsumowując, prezes życzył wszystkim zebranym „satysfakcji ze służenia Polsce oraz obrotu spraw w naszej ojczyźnie”. „Przesyłam czcigodnym ojcom-rektorom oraz całej społeczności WSKSiM z głębi serca płynące szczęść boże, łączę wyrazy szacunku” – zakończył.

Wykładowcy i studenci toruńskiej uczelni dyr. Rydzyka otrzymali jeszcze dwa inne, utrzymane w dużo chłodniejszym tonie listy: od premiera i prezydenta. Mateusza Morawiecki, podkreślił wartość „imponującego dzieła”, jakim jest jego zdaniem uczelnia Rydzyka i jej „wymiar narodowy”. Andrzej Duda, ograniczył się do wyrazów uznania i gratulował dotychczasowego dorobku.

Uroczystość uświetnili swą obecnością rządowi funkcjonariusze m.in. w osobach minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro marszałek Senatu Stanisław Karczewski. minister zdrowia Łukasz Szumowski.

>>>

Krzyż na drogę Rydzykowi i jego wielbicielom: Kaczyńskiemu, Morawieckiemu, Dudzie. Dudki dają dutki.

Holtei

Przypominam:

Chcą nacjonalizmu, protekcjonizmu i podziałów. Żyliśmy już w Europie i wszyscy musimy być razem, aby temu zapobiec. Spraw, aby twój głos został usłyszany przeciwko nim!

Czechy uchodzą w Polsce za kraj, gdzie kościół katolicki nic już nie znaczy, a msze odprawia się najwyżej raz w tygodniu, jak niedawno stwierdził Wojciech Smarzowski. Nieliczni wierzący ponoć kryją się po kątach, a ostatni księża są tak postępowi, że nawet pozują do zdjęć w damskich pantoflach, jak popularny w czeskich mediach ksiądz Zbigniew Czendlik. O co więc chodziło młodej kobiecie i czemu nazajutrz o jej proteście napisały na pierwszych stronach wszystkie gazety?

Nasi południowi sąsiedzi rzeczywiście są jednym z najbardziej zlaicyzowanych społeczeństw Europy. Ale to wcale nie oznacza, że tamtejszy kościół nie ma wpływu na ich życie i nie miesza się do polityki. Katolicy są najliczniejszą grupą wyznaniową, według różnych badań stanowią od 10 do 20 proc. społeczeństwa. Tylko część z…

View original post 4 623 słowa więcej

Kler lubi dzieci, czy tylko w nich gustuje?

Zwykły wpis

Krzysztof Luft i inni skomentowali rozpoczęcia roku szkolnego w szkole w Pcimiu, na ktorym był abp Jędraszewski, który najwudoiczniej jak inni w Kościele katolickim gustuje w dzieciach..

Abp. Jędraszewski na rozpoczęciu roku szkolnego w Pcimiu. Klecha po prostu lubi dzieci.

Hairwald

Były prezydent Lech Wałęsa podczas konferencji „Wolne Wybory – Obywatelskie zaangażowanie” ostrzegał przed wyborczymi oszustwami i namawiał do obywatelskiego monitoringu nadchodzących wyborów samorządowych. – „Ta władza będzie perfidnie oszukiwać. Poznałem się na nich, znam ich od dawna. Oni robili zamach stanu za moich czasów, a teraz im się udało przeprowadzić go demokratycznie. I dlatego zrobią wszystko, by obronić te wszystkie swoje punkty. A my musimy nie pozwolić na to, bo to szkodzi Polsce” – stwierdził Wałęsa.

Komitet Obywatelski, któremu patronuje były prezydent, chce, aby w każdej komisji wyborczej znalazła się osoba czuwająca nad rzetelnością i uczciwością głosowania, a potem nad liczeniem głosów.

Wałęsa apelował do uczestników konferencji: – „Musicie obronić polski rozwój i polską demokrację. Trwanie obecnej władzy to nieszczęście dla kraju; cały świat, który kiedyś nas podziwiał, śmieje się z…

View original post 1 527 słów więcej

Czy Brudziński będzie ścigał za flagi faszystowskie?

Zwykły wpis

Tuż obok placu Piłsudskiego w dniu święta Wojska Polskiego w środę 15 sierpnia na budynkach stolicy pojawiły się czerwone flagi nazistowskiej III Rzeszy z charakterystyczną swastyką. Dokładnie tego samego dnia, gdy obchodzone było święto Wojska Polskiego i rocznica Cudu nad Wisłą. Warszawiacy są zniesmaczeni, w media społecznościowych – dezaprobata i sprzeciw, wobec tego pomysłu.

Organizatorzy „dla mocniejszych artystycznych efektów, powinni zrobić łapankę i rozstrzelać 20 młodych mężczyzn… idioci!” – skomentował pomysł oburzony internauta.

„To w takim miejscu! Nieznany Żołnierz tam się w grobie z kilka razy obrócił, dziadek spąsowiał, nie mówiąc o popiersiu tak wynoszonego na historyczny piedestał L. Kaczyńskim, nad głową którego, na fasadzie DGW swastyka się ukazała” – dodał ktoś inny.

Wydarzenie skomentował także kandydat na prezydenta Warszawy Jan Śpiewak. „Swastyka na rocznicę Bitwy Warszawskiej? Ktoś tu chyba poszedł w rekonstrukcji i poszukiwaniu wrażeń o krok za daleko…” – napisał w swoim poście i zamieścił zdjęcie.

Niby obecność w przestrzeni publicznej takich i podobnych symboli jest w Polsce legalna, ale wyłącznie pod warunkiem, że służy celom artystycznym. Tak też było w środę w Warszawie, gdzie wieczorem odbywało się widowisko „Wolność we krwi”. Wszystko w ramach święta Wojska Polskiego i obchodów 100-lecia niepodległości Polski.

Wydaje się jednak, że organizatorzy w swych pomysłach przekroczyli granice zdrowego rozsądku i dobrego smaku, zwłaszcza, że na dodatek powieszone i wyświetlane flagi znajdowały się poza obrębem tej obarczonej wieloma innymi wadami inscenizacji.

Ledwie Prezydent Andrzej Duda odmówił podpisania znowelizowanej ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego a PiS ma już nowy plan… zmiany ordynacji do Sejmu. Chodzi tu o nowe zasady wybierania posłów.

Prawo i Sprawiedliwość planuje wg „Rz” nową ordynację, zgodnie z którą Polska miałaby być podzielona na 100 okręgów (obecnie jest ich 41). Według ideologii pisowskiej liczniejsze okręgi rozsypane po kraju sprawiłyby, iż posłowie „mieliby lepszy kontakt z wyborcami”.

Zmiana utrudniłaby jednak zdobywanie mandatów poselskich przedstawicielom z mniejszych ugrupowań, a duże partie łatwiej wprowadzałyby posłów do Sejmu. Prof. Jarosław Flis z UJ wyliczył, że gdyby w wyborach w 2015 roku zastosowano 100 okręgów, to np. Prawo i Sprawiedliwość zdobyłoby nie 235 mandatów a 269.

Według „Rzeczpospolitej” ta nowa ordynacja miałaby obowiązywać już w wyborach w 2019 roku, jednak ponoć przeciwny jej ma być prezydent Andrzej Duda.

Ten temat był prawdopodobnie poruszany podczas spotkania prezydenta z przeciwnikami zmian w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Prezydent miał wówczas zapowiedzieć – co relacjonowali uczestnicy spotkania – że zawetuje ustawę, która zmieniałaby ordynację w wyborach parlamentarnych. Jednak tych doniesień nie potwierdził rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Do publikacji „Rz” odniósł się w Polskim Radio 24 poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Kaleta, który wprawdzie zauważył, że zmiana ordynacji wyborczej do Sejmu wymaga dyskusji wśród wszystkich ugrupowań politycznych, ale z drugiej dodał, że konstrukcja obecnych okręgów wyborczych budzi zastrzeżenia, bo poseł powinien dobrze znać problemy mieszkańców swojego regionu, co jest trudne, kiedy okręgi są bardzo duże.

PAD zawetował nowelizację ordynacji do PE

– Odmawiam jej popisania [nowelizacji ordynacji do PE] i zwracam tę ustawę Sejmowi do ponownego jej rozpatrzenia – poinformował prezydent Andrzej Duda. Jak dodał:

„Uważam, że w absolutnie zbyt daleko idący sposób odbiega od zasady proporcjonalności w wyborach. W naszym prawie wyborczym, jak również w akcie dot. Wyboru członków PE przyjętym przez radę, a więc akcie prawa europejskiego jest jasno określony próg 5%, jeżeli chodzi o dostępność do PE. Krótko mówiąc, ugrupowanie musi osiągnąć minimum 5% wynik, żeby mogło uzyskać mandat czy mandaty w wyborach do PE. Ta zmiana, która została dokonana tą ustawą, jak pokazują analizy prawne i politologiczne, w tym przede wszystkim analiza zrobiona na potrzeby prac Senatu, że efektywny próg wyborczy będzie conajmniej kilkunastu procentowy. Ta analiza senacka pokazuje, że nawet będzie to 16,5%. Wszyscy wiedzą doskonale, co by to oznaczało. Że praktycznie w Polsce szanse na uzyskanie poważnej reprezentacji w PE mają tylko dwa ugrupowania. W związku z powyższym wydaje mi się, że taka regulacja, która w sposób de facto przymusowy, bo ustawowy do tego prowadzi, jest zbyt daleko idąca”

– Nigdy nie zobowiązywałem się do tego, że będę jako prezydent dokonywał jakichkolwiek zmian w ordynacji do PE. Nigdy się też nie zobowiązywałem do tego, że będę dokonywał jakichkolwiek zmian w systemie wyborczym. Jeżeli się do czegoś zobowiązywałem, to do tego, że będę słucha ludzi i do tego, że będę się starał realizować moje zobowiązania wyborcze, a jednym z tych zobowiązań było to, że ludzie powinni mieć w Polsce jak najwięcej do powiedzenia i to oni powinni w jak najbardziej demokratyczny sposób decydować o naszym życiu politycznym i o tym, jak jest kształtowany także ustrój RP oraz oczywiście reprezentacja parlamentarna – poinformował prezydent Andrzej Duda. – Wprowadzanie rozwiązań, które jeszcze mogłyby przyczynić się do obniżenia frekwencji, uważam za bezsensowne – dodał PAD.

Grabiec o wecie ordynacji: Niewątpliwie prezydent zrobił to w porozumieniu z PiS-em

– To były złe przepisy [nowelizacji ordynacji do PE], niezgodne z prawem europejskim i szkodliwe dla polskiej sceny politycznej. Platforma od początku krytykowała te przepisy. Od dwóch miesięcy, od kiedy projekt ustawy został złożony w Sejmie. Dzisiaj przepisów nie ma, zostały odesłane przez prezydenta Dudę. Niewątpliwie prezydent zrobił to w porozumieniu z PiS-em. Jesteśmy świadkami tego, że prezydent od początku prac nad Kodeksem wyborczym nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń. Przepisy te były uzasadniane przez polityków PiS-u, a od kilku dni jesteśmy świadkami odwrócenia tendencji. Politycy PiS-u przestawili bronić tej ustawy, tych przepisów, a prezydent dokonał weta – stwierdził Jan Grabiec na briefingu w Sejmie. Jak dodał, prezesowi PiS udało się spacyfikować wewnętrzną opozycję, a Koalicji Obywatelskiej udało się zawrzeć porozumienie, co jest powodem weta. Trzeci powód to kwestia ich niezgodności z prawem europejskim.

Grabiec: Sytuacja polityczna w Polsce się nie zmienia. Nadal opozycja powinna się jednoczyć

– Rzecz jasna sytuacja polityczna w Polsce się nie zmienia. Nadal opozycja powinna się jednoczyć, bo nadal PiS wykorzysta wszystkie możliwości, te dostępne prawem i te, które będą na granicy prawa, żeby przechylić szalę wyborczą na swoją korzyść, niezależnie od tego, jak Polacy w wyborach będą chcieli zagłosować – stwierdził Jan Grabiec na briefingu w Sejmie.

CNN obnaża PiS. Prokuratura nie wie, co Kaczyński miał na myśli

Zwykły wpis

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie głośnej sejmowej tyrady Jarosława Kaczyńskiego z 18 lipca minionego roku, podczas dyskusji nad poprzednimi projektami ustaw sądowych. Wówczas to lider PiS – jak sam stwierdził – bez żadnego trybu wszedł na mównicę i wypalił: – „Wiem, że boicie się prawdy! Ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami!”. Prezes PiS wściekł się na posłów PO i Nowoczesnej, którzy przypominali mu cytaty z Lecha Kaczyńskiego, dowodzące, że PiS działa wbrew politycznej myśli tragicznie zmarłego prezydenta.

Po tym kontrowersyjnym wystąpieniu do prokuratury wpłynęło kilka wniosków o ściganie go, złożyły je przede wszystkim osoby prywatne. Donoszący zarzucali mu czyn z art. 226 par. 1. kodeksu karnego („Kto znieważa funkcjonariusza publicznego (….) podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”) – czytamy w portalu Onet, którego dziennikarz przeanalizował dokumenty w tej sprawie. Po analizie wypowiedzi Kaczyńskiego prokuratura stwierdziła, że nie wiadomo, kogo prezes PiS miał na myśli, a także – że nie adresował swych słów do nikogo konkretnego.

„Nie może ujść uwadze, że wypowiedź ta miała charakter ogólnikowy i nie zawierała żadnych imion, nazwisk oraz wskazań, co do cech charakterystycznych, które pozwoliłyby na jednoznaczne ustalenie jej adresatów. Tym samym, skoro wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego nie była skierowana do indywidualnej osoby, ale do bliżej niesprecyzowanej grupy osób będących jego politycznymi adwersarzami, to nie sposób mówić o znieważeniu funkcjonariusza publicznego”- napisano w uzasadnieniu.

Jarosław Kaczyński nie był nawet przesłuchiwany w tej sprawie. Ciekawe, dlaczego?

Brudziński i Morawiecki, krętacze. PiS wykreował takie faszystowskie organizacje, jak Duma i Nowoczesność

Zwykły wpis

Symbolem władzy PiS jest krętactwo.

Szef MSW wydał zgodę dla Dumy i Niepodległości (neonazi opisanych przez Superwizjer TVN) na zbieranie pieniędzy dla mordercy politycznego w RPA., Janusza Walusia.

Dziennikarz Przemysław Szubartowicz (portal wiadomo.co) cytuje wypowiedź posła Marka Wójcika.

A teraz Morawiecki ciemnemu ludowi wciska kit. PiS wykreował faszystów, których pokazano jak na dłoni w TVN.

To jest siła mediów niezależnych.

Macierewicz w odstawkę, Kaczyński na premiera, PiS odgrzewa PRL. Polityka brunatnieje

Zwykły wpis

To już się dzieje. Pojedyncze przypadki? Nie! To przykładowe przypadki. Fala faszyzmu szybko się rozleje. Jest przyzwolenie PiS, który zresztą dryfuje ku brunatności.

Historia się powtarza. Mamy do czynienia z pustym tromtadrackim patriotyzmem, nadętym, a więc smrodliwym wprost ze skansenu kołtunów.

Ciemnogród.

Nieśmiertelny pacjent polskiej polityki Antoni Macierewicz chce lustrować weteranów.

– To godzi w honor i godność weteranów, którzy przelewali krew za ojczyznę – mówi Onetowi gen. Roman Polko, b. dowódca GROM, kiedy dowiaduje się od nas, że resort obrony nowelizuje ustawę o weteranach w taki sposób, by żołnierze i funkcjonariusze, którzy choć jeden dzień służyli w organach bezpieczeństwa PRL-u, a mają status weterana za udział w misjach po 1990 r., stracili część uprawnień.

Radosław Sikorski uważa, iż skandalem jest, że Macierewicz nie siedzi. Nie kibluje. Tam jego miejsce, bo faktycznie Tworki są dla niego za wygodne.

W MON wszyscy wszystkich się boją.

Tak działa strach, że Macierewicz zostanie wyrzucony, a oni wraz z nim.

Dwa miesiące temu była oczywista wina w wypadku drogowym Jacka Kurskiego. A dzisiaj… już nie.

W Krytyce Politycznej świetny wywiad ze znawcą problematyki ordynacji wyborczej dr Jarosławem Flisem. PiS to gang Olsena.

Pytanie jest następujące: po co PiS robi taką reformę? Możliwe motywacje są trzy. Po pierwsze geszeft, czyli próba wyciągnięcia trochę więcej władzy z tych samych głosów. Po drugie ideologia – tak było w przypadku fascynacji Pawła Kukiza ideą jednomandatowych okręgów wyborczych czy niechęci prezesa Kaczyńskiego do nich. Nawet jeśli ich nastawienie jest racjonalnie argumentowane, to za każdym takim wywodem stoi jakieś ogólne wyobrażenie o szczęściu i demokracji. Trzecia możliwość: to nie jest gra o sumie zerowej, że ktoś zyska, a ktoś straci – niektóre z obecnych rozwiązań są po prostu głupie. Przykładem książeczki do głosowania…

Piotr Zaremba w „Dzienniku” twierdzi, że Kaczyński traci „wszechmoc” na rzecz Andrzeja Dudy.

Rekonstrukcja rzadu została przesunięta na po głosowaniu nad wnioskiem PO o wotum nieufności dla Beaty Szydło. Jarosław Kaczyński mógł uniknąć demoralizującego spektaklu, przeprowadzając operację szybko. Jest zbyt pewny siebie, aby myśleć takimi kategoriami. Z drugiej strony w tej zwłoce kryje się rozterka. Dlatego rzecznicy tej zmiany wciąż nie są pewni finału.

Do starych wątpliwości doszły nowe. Ot, choćby żądanie Andrzeja Dudy, aby w skład nowego rządu nie wchodził Antoni Macierewicz. Przy czym prezydent zapowiada, że po prostu nie powoła szefa MON. A to on wręcza tekę każdemu ministrowi.

Dla Kaczyńskiego to kłopot. Sam miewa dosyć samowolnych gestów ministra. Ale ma też poczucie, że za Macierewiczem stoją emocje społeczne części PiS-owskiego elektoratu. Na dokładkę, kiedy żądanie prezydenta „wyciekło”, prezes jest bliski utraty reputacji wszechmocnego. Znów widać, że rekonstruować trzeba było szybko.

Prof. Marcin Matczak w „Kropce nad i” mówił, iż nowa ordynacja wyborcza spowoduje fasadowość wyborów i w zasadzie nie będą potrzebne.

Według prof. Matczaka, zamiast sędziów będziemy mieli do czynienia z komisarzami politycznymi, którzy będą liczyli głosy i wyznaczali okręgi wyborcze.

Wyznaczanie okręgów jest najczęstszym na świecie sposobem manipulacji wynikami wyborów. Wyznacza się te granice w taki sposób, żeby większość wspierających daną partię była w tym danym okręgu – tłumaczył prof. Matczak.

Tak jego zdaniem dzieje się właśnie na Węgrzech.

Matczak zwrócił przy tym uwagę, że „nie ma już Trybunału Konstytucyjnego”, a za chwilę „nie będzie Sądu Najwyższego”.

Dla mnie to chyba najpoważniejszy zamach na demokrację i on może doprowadzić do tego, że właściwie za chwilę nie będzie sensu organizować wyborów, bo (…) wszystko będzie sterowane politycznie – dodał.

W wiadomo.co kapitalny tekst Piotra Gajdzińskiego „Zrób sobie Peerel-bis”.

Piotr Gajdziński jest autorem biografii peerelowskich przywódców: Edwarda Gierka – Człowiek z węgla i Wojciecha Jaruzelskiego – Czerwony ślepowron. W grudniu ukaże się jego biografia Władysława Gomułki.

Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy

Nic jednak nie nosi wyraźniejszego peerelowskiego stygmatu niż wieczne odgrzewanie przez Prawo i Sprawiedliwość problemu zagrożenia niemieckiego. I czym my teraz będziemy straszyć Polaków – zastanawiał się w grudniu 1970 roku, po podpisaniu umowy z Republiką Federalną Niemiec Jan Szydlak, członek Biura Politycznego PZPR. Szydlakowi, nie tylko w tym wypadku, zabrakło wyobraźni. Niemcami rządzący straszyli nas w latach osiemdziesiątych – za rządów Gierka delikatniej, ale też – i straszą dzisiaj. Posłanka PiS-u Dorota Arciszewska-Mielewczyk w 2004 roku założyła Powiernictwo Polskie i od tamtej pory nieustannie mówi o niemieckim zagrożeniu. Teraz PiS lekko swoją propagandę zmodyfikował. Nie mówi już o „wykupywaniu Polski”, ale całą winę za kryzys migracyjny w Europie zrzuca na Niemcy i kanclerz Angelę Merkel. Odsługując w końcu lat osiemdziesiątych wojsko we wrocławskim Zmechu (Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Zmechanizowanych – przyp. Red.) nieustannie, dzień pod dniu, na sąsiadującym z jednostką poligonie walczyłem z 97. Dywizją Bundeswehry, prowadzoną przez Herberta Hupkę i Herberta Czaję, dwa symbole „niemieckiego rewanżyzmu”. Dzisiaj może młodych żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej tego nie uczą, ale już walki z nacierającymi z zachodu zagonami muzułmańskich emigrantów – kto wie?

Władysław Gomułka w swoich pamiętnikach przyznawał, że partia komunistyczna w Polsce zawsze była ugrupowaniem mniejszościowym. Dodawał jednak, że legitymację do władzy dawała PPR, a później PZPR wielka reforma społeczna i gospodarcza, która zmieniła życie milionów Polaków. Drugim czynnikiem mającym legitymizować rządy partii komunistycznej było odzyskanie „prastarych ziem piastowskich” na Zachodzie.

Podobną narrację nietrudno wyczytać z wypowiedzi przedstawicieli obecnego rządu. Program 500+ czy program Mieszkanie+ to fundamenty restytucji gomułkowskiego myślenia. Ziem Odzyskanych PiS już nie odzyska, ale czyż wstawanie z kolan nie jest wystarczającym powodem, aby PiS władzy raz zdobytej – to też Gomułka – nie oddał nigdy? W niedawnym wywiadzie dla TV Republika Beata Szydło powiedziała, że PiS, cały nasz obóz, pan prezydent, który wyrósł z naszego obozu, jesteśmy dzisiaj dla Polski, dla polskiego państwa – myślę, że to nie jest przesadne stwierdzenie – po prostu ostoją suwerenności, bezpieczeństwa i pewnika, że Polska będzie mogła być w przyszłości bezpieczna i suwerenna. Jest wyższa wartość dla narodu niż suwerenność? Nie ma, więc przy władzy musi pozostać partia, która tę suwerenność gwarantuje.

Wolność sprzedam korzystnie

Niestety, do reguł gry „Zrób sobie Peerel” dostosowało się również społeczeństwo. Większość, jak w „czasach słusznie minionych”, jest bierna, za nic mając imponderabilia. Wolność? Co miesiąc wyprzedajemy wolność za 500 zł i ułudę spokoju, który – podobno – gwarantuje nam „silne państwo”. Zupełnie jak wtedy, gdy władza podsypywała kilka stówek podwyżki.

>>>