Tag Archives: wybory parlamentarne 2015

Kaczyński – pogubiony starszy pan

Zwykły wpis

Robert Krasowski wypunktował celnie Jarosława Kaczyńskiego. Zaznaczam – to publicysta, który z prezesem PiS sympatyzuje. Z wieloma kwestiami się nie zgadzam, przyznaję: Krasowski jest interesujący, inteligentny, przewyższajacy armię dziennikarzy-grafomanów.

Krasowski o Kaczyńskim

Krasowski to były redaktor naczelny „Dziennika” i autor książek o historii politycznej Polski, dziś wydawca książek, co jakiś czas wciąż publikujący, m.in. gościnnie na łamach „Polityki.” W rozmowie z „Kulturą Liberalną” powiedział, co następuje:

Sam Kaczyński zaszczepił Polakom ten lęk. Antypisizm jest jego dziełem, produktem jego toksycznej osobowości. To nie Tusk stworzył te negatywne emocje. To sam Kaczyński od dwóch dekad straszy miliony, wręcz je hipnotyzuje. Odkąd pojawił się w polityce, nie znał miary i granic

I to oni stanowią jego prawdziwą armię – ludzie, którzy sieją strach przed Kaczyńskim. Każdy, kto ma dość aktualnego establishmentu, zagłosuje na niego, bo czuje, że establishment panicznie się go boi.

Widzieliśmy, jak wyglądała IV RP. Powodów do strachu nie było, jednak ludzie, którzy już byli przestraszeni, dostali gorączki. Ale kiedy teraz na zimno patrzymy na tamte dwa lata, okazuje się, że Kaczyński był niezdarnym władcą, który niczego nie potrafił zrobić, nawet w sprawie dla niego najważniejszej. Bo przecież Ziobro nikogo nie złapał, Macierewicz nikogo nie złapał, Kamiński nikogo nie złapał, cała walka z układem okazała się nieporozumieniem, jedną wielką komedią.

Apostoł politycznego rozumu zamienił się w krzewiciela banałów na temat układu, niesprawiedliwości, narodowego upokorzenia, liberalnego upadku. Straszna degradacja. Oczywiście wciąż jest wielkim liderem partyjnym, to mu przyznaję, ale z kapitalnego technologa władzy, który potrafi wszystko na zimno analizować, staje się pogubionym starszym panem, który nie rozumie współczesnych realiów. A niczego nie pojmując, na niczym nie potrafi odcisnąć piętna.

Lewicowa opinia publiczna uważa, że wpływy Kościoła w Polsce zbudowały prawica oraz biskupi. Nic bardziej mylnego. Oni tego bardzo chcieli, ale całą pracę wykonali ci, co nie chcieli, czyli zwolennicy świeckiego państwa. Oni rządzili częściej, więc im w udziale przypadło uginanie się pod konserwatywnymi realiami. Religię do szkół wprowadził Tadeusz Mazowiecki, konkordat mamy od Hanny Suchockiej, ugoda z Kościołem na poziomie konstytucji i praktyki politycznej to Aleksander Kwaśniewski, zwrócenie majątku Kościołowi to dzieło Leszka Millera, projekty ustaw dopuszczających in vitro blokował Donald Tusk. Ani jeden filar tego, co liberalna lewica nazywa wyznaniowym państwem, nie został zbudowany przez prawicę.

Zostali nawet nie drugoligowcy, ale trampkarze. Donald Tusk wyrzucił z partii wszystkich samców alfa, a potem partię i państwo zostawił Ewie Kopacz, politykowi o niewielkim talencie. Szydło i Duda mają doświadczenie jeszcze mniejsze od niej, a może także mniejsze umiejętności. Nikt nie wywalczył sobie władzy, wszyscy ją dostali w prezencie od graczy silniejszych do siebie. Więc póki co nie potrafią niczego. Poziom gry jest tak niski, że można dołączyć nawet prosto z ulicy. Muzyk, ekonomista, gaduła wiecowy. Wchodzą tu ludzie, którzy w polityce są od kilku dni.

Donald Tusk zostawia po sobie zupełnie nowe doświadczenia, nowe techniki sprawowania władzy. Tusk był w tym wielki, pokazał, w jaki sposób uprawia się politykę dzisiaj, w jaki sposób nic się nie robi, w jaki sposób premier, który ma wzrost gospodarczy, może poniechać wszystkiego i rządzić przez dwie kadencje. Pokazał też, że masy nie chcą, aby je prowadzić ku czemuś lepszemu, tylko aby pozwolić im żyć chwilą.

Rozmowa w „Kulturze Liberalnej” >>>

Referendum w dniu wyborów do parlamentu nie budziet

Zwykły wpis

Andrzej Duda z dnia na dzień coraz bardziej upartyjnia prezydenturę. Z tego narożnika już nie wyjdzie, widać to po jego cechach charakteru, ma go słaby, zależny od emocji. Ktoś taki nie powinien brać się za politykę, a jednak Kaczyński wystawił go jako nieznanego kandydata – i wygrał.

Widać po Dudzie, iż będzie z nim gorzej i gorzej. To już nie będzie uciekanie przed premierem rządu polskiego. Czy głupszą sytuację można sobie wyobrazić? Można!

Duda z dnia na dzień wymyślił referendum w dniu wyborów parlamentarnych. Ani to prawnie trzyma się kupy, a zaproponowane pytania nadają się do kabaretu. Na pewno pytanie o lasach przejdzie do leksykonu curiosów. Czyżby Duda z PiS-em chcieli zalesić Polskę?

Moje sformułowanie jest mniej groteskowe od pytania Dudy. Wszystkie pytania są tak nieprecyzyjne, że winny wylądować w koszu. Czy w kancelarii Dudy nie ma żadnych redaktorów, którzy znają język polski? Chyba tak. Fatalnie prezentują się ich umiejętności intelektualne.

Nie wiem, w czym Duda jest niezłomny, ale jak celebryta potrafi siebie reklamować, napinać mięśnie, których nie ma. Rozbija Polaków po partyjniacku, po pisowsku. Widać w tym komuszy sznyt.

Senat musiał odrzucić wniosek Dudy o referendum. Nie mam najlepszego zdania o tej instytucji. Na szczęście większa część senatorów stanęła po stronie rozumu.

A ten drugi Duda protestujący pod Sejmem nie jest szefem „Solidarności”, bo ta używająca tego samego rzeczownika nie kontynuuje tej, która przewracała komunę. Duda prowadzi jakiś marny związek zawodowy, przybudówkę partyjną. Duda związkowy u nogi Lecha Wałęsy Duda nawet nie byłby paznokciem.

Żaden z wymienionych Dudów nie potrafi być odpowiedzialny za przyszłość Polaków. Potrafią rozwalać, a do tego nie potrzeba niezłomności i determinacji. To tylko pretensje i żałość.

Więcej >>>

Stonoga – kieszonkowy Kaczyński – idzie do kicia

Zwykły wpis

Zbigniew Stonoga najchętniej wszedłby w alians koalicyjny z partią Jarosława Kaczyńskiego.

Och, tak bardzo – że robi po butach. Stonoga Partia Polska to PiS w zwulgarywanej postaci.

Właśnie Stonoga ogłosił swoje jedynki na listach wyborczych, startuje u niego Genowefa Pigwa, czyli Danuta Hojarska.

Stonoga ogłosił listy, a tu prawo dobiera mu się do tyłka. Ma iść do kicia na rok, wyrok jest prawomocny bez prawa do kasacji.

Zresztą Stonoga ma inny wyrok, a poza tym toczy się z jego udziałem 61 spraw (słownie: sześćdziesiąt jeden).

Recydywista kryminalista. Do więzienia ma stawić się 31 sierpnia i nie ma odwołania.

A co na to Stonoga? Ano:

Posłuchajcie sądowo-polityczne prostytuty ja się was śmiecie nie boję i nie zamierzam się uspokoić jak radzą mi głuche telefony z ABW (numer tel 0000) myślę tylko skąd wynająć tym razem skutecznych adwokatów z Czeczenii czy z Afganistanu…

Jak Kaczyński, acz prezes PiS ubiera podobne słowa w formę bardziej inteligencką.

Platformo, Komorowski niczemu nie jest winien

Zwykły wpis

Platforma Obywatelska niskie notowania sondażowe usprawiedliwia porażką Bronisława Komorowskiego. Jest to powód do nieróbstwa, do „jakoś to będzie”.

Nie każdy ma takie szczęście, że trafi na żyłę złota, jak Paweł Kukiz, którego niebyt partyjny osiąga wyniki sondażowe lepsze od partii rządzącej.

Ile pociągnie na „żyle” wkurzenia Kukiz? – trudno dzisiaj orzec. Ale jej eksploatacja może potrwać do wyborów.

Dzisiaj Platforma znajduje się we wczorajszej sytuacji PiS. Jest kobyłą do ujeżdżania. A może starą szkapą.

Nie można się tłumaczyć, że mamy do czynienia z dygotem emocjonalnym, jak to mówi rzecznik Małgorzata Kidawa-Błońska.

Emocje z kampanii prezydenckiej rozchwiały dotychczasowy układ, który w kampanii parlamentarnej może być pogłębiany.

Nie słyszę, aby PO miała krótki wyraźny program na kampanię wyborczą. Kilka haseł do zrealizowania. Dobrze byłoby, aby firmowane były przez nowe twarze.

To oni są w stanie zatrzymać Kukiza. Nowe przeciw nowym.

PiS się wyprztykał i nie ma, co się skupiać na Kaczyńskim. Wybory parlamentarne nie są zerojedynkowe, jak druga tura prezydenckich.

Nie spoglądać przez ramię także na podmiot Ryszarda Petru, to efemeryda 1-2 miesięcy. Odświeżyli program Platformy sprzed kilkunastu lat, bo to powrót do korzeni partii Tuska, Olechowskiego i Płażyńskiego.

Jakimś wyjściem dla PO jest Rafał Trzaskowski, o którego dopomina się prof. Wojciech Sadurski. Wyraźne hasła w ustach Trzaskowskiego, bądź podobnego nowego polityka, a przy tym jednoznacznie rewolucyjne do dotychczasowego rządzenia PO, szybko załatwią takiego Kukiza.

Platforma z definicji była nowoczesna, powrócić do niej i dać spokój PiS-owi, ich formuła konserwatyzmu jest nierozwojowa, anachroniczna.

Wyborcom trzeba wychodzić naprzeciw, zwłaszcza takim, z którymi nie prowadziło się dialogu, nie wchodziło w spór. Czyli – jakim? Młodym.

Nauczyć się z kampanii prezydenckiej. To nie Duda wygrał, to Komorowski przegrał. Do młodych wyborców nie dotarł wygrany w debacie Komorowski, dotarło lenistwo rządzących. I Komorowski dostał czerwoną kartkę.