Tag Archives: WOT

PiS zrobił z Polski pariasa Europy

Zwykły wpis

Prof. Jerzy Zajadło o trzech latach „dobrej zmiany”. Z grubsza 27:1.

Kurewstwo jakie prezentuje towarzysz Sekretarz KC PZPR Marek Król (obecnie publicysta „Sieci” i ekspert TVP info) przekracza wszelkie granice. To moralne dno!!!

Rosyjska partia w Polsce czyli PiS wykonała swoją robotę. Die Welt: Europa Środkowa zagraża jedności UE.

Polacy, Czesi i Węgrzy tęsknili długo za zjednoczoną Europą. Wyrazicielami tej tęsknoty byli pisarze i artyści. Teraz Europa Środkowa stała się bastionem nieliberalnej demokracji zagrażającym europejskim wartościom

Autor eseju „Europa Środkowa jest martwa” Wolf Lepenies rozpoczyna swój wywód od przypomnienia, że tęsknota za zjednoczoną Europą była w okresie powojennym szczególnie silna wśród pisarzy, artystów i naukowców w Europie Środkowej i że to właśnie oni odegrali kluczową rolę w „przełomach roku cudów” – roku 1989. To dzięki nim proces jednoczenia Europy przebiegał w atmosferze „pasji i patosu” i oparty był na świadomości wspólnych wartości.

„Dziś Europa Środkowa stanowi zagrożenie dla jedności Unii i jej konsensusu wartości” – stwierdza Lepiens.

„W UE powstało jądro ‚nieliberalnych demokracji’ z Węgrem Viktorem Orbanem i Polakiem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Za swoich wrogów uznali artystów i naukowców, którzy czują się związani nie z ideologią narodową, lecz z ideałami uniwersalistycznymi” – tłumaczy autor. Do Europy powróciło „widmo agresywnego nacjonalizmu”.

„Antysemityzm i ksenofobia rosły w siłę, rozpoczęły się etniczne czystki, a potem wydarzyło się coś, w co trudno uwierzyć: na Bałkanach wybuchła nowa europejska wojna, a Sarajewo stało się ponownie symbolem śmierci i zniszczenia” – czytamy w „Die Welt”.

„Rozszerzenie UE na Europę Środkową i Wschodnią, do którego doszło w 2004 roku, wydawało się być najlepszą strategią zapobieżenia powrotowi wojennych konfliktów” – pisze Lepiens.

Początek końca UE?

„Dziś może się wydawać, że data ta wyznacza początek końca Unii Europejskiej. Tak zwane Kraje Wyszehradzkie ignorują w agresywny sposób reguły i prawa UE, chociaż przedtem je zaakceptowały. I nie chodzi tutaj tylko o odmowę pomocy w rozwiązaniu kryzysu uchodźczego. Chodzi o długofalowe zabezpieczenie władzy ‚alla turca’ poprzez zmiany systemu prawnego i ustroju politycznego, a także ujednolicenie (zglajchszaltowanie) kultury” – kontynuuje niemiecki dziennikarz.

Lepiens zwraca uwagę, że na Węgrzech i w Polsce toczy się obecnie „walka o kulturę”, co jest jego zdaniem tym bardziej bolesne, że to właśnie ludzie kultury odegrali kluczową rolę przy rozszerzeniu UE na Wschód.

Węgry Orbana stanowią awangardę w tym konflikcie, jednak sytuacja w innych krajach: Polsce, Czechach, Bułgarii czy Rumunii „wcale nie jest lepsza”. Intelektualne elity, które „pomogły krajom środkowoeuropejskim odzyskać narodową tożsamość w wolności”, uważane są teraz za wrogów państwa – konstatuje autor.

Liepiens opisuje ze szczegółami sytuację artystów węgierskich poddawanych presji, poświęca dużo miejsca działaniom węgierskich władz przeciwko Uniwersytetowi Środkowoeuropejskiemu CEU George’a Sorosa.

Niech Bruksela wspiera demokratyczne enklawy

Lepiens apeluje do UE, by bardziej skutecznie wspierała „demokratyczne enklawy” w Europie Środkowej i Wschodniej. Jego zdaniem Bruksela posiada odpowiednie instrumenty dysponując sporymi środkami finansowymi na wspieranie badań naukowych.

Obecnie środki te są kierowane na szczebel narodowy, gdzie następnie są rozdzielane pomiędzy poszczególne instytucje. W krajach Europy Środkowej i Wschodniej pieniądze otrzymują tylko te instytucje, które deklarują polityczną lojalność – twierdzi niemiecki dziennikarz.

Jego zdaniem tę sytuację można zmienić. Lepiens proponuje, by na polecenie UE znani naukowcy decydowali nie tylko, jak ma to miejsce teraz, o wsparciu dla poszczególnych naukowców, lecz także o tym, które instytucje otrzymają środki zapewniające im podstawową egzystencję. W tych sprawach nie ma narodowego weta – wtrąca autor.

Taktyka partyzancka

Wraz z zaostrzającą się w Europie Środkowej i Wschodniej walką o kulturę, coraz pilniejsze staje się podjęcie przez instytucje unijne wysiłków w celu „obrony wolności sztuki i nauki przed nieliberalnymi reżymami”.

„Nadszedł czas na zastosowanie przez Brukselę taktyki partyzanckiej. Wsparcie możliwie wielu ‚demokratycznych enklaw’ na miejscu, może doprowadzić do skutecznego oporu przeciwko nieliberalnym reżymom” – pisze w konkluzji Lepiens w „Die Welt”.

Działaczka Obywateli RP, Krystyna Malinowska, która procesowała się z prezesem PiS o naruszenie dóbr osobistych, cały czas pozostaje aktywna. Chce pokazać innym „jak egzekwować swoje prawa”.

Krystyna Malinowska, bydgoszczanka, matka i babcia wytoczyła w 2015 roku proces Jarosławowi Kaczyńskiemu za użycie sformułowania „gorszy sort”. Jak mówiła: walczy z państwem PiS o zachowanie demokratycznych wartości w Polsce.

 – Kiedy pan Jarosław Kaczyński zaczął nas tak wyzywać, poczułam się źle. Pomyślałam sobie: kurcze, w czym jestem aż taka gorsza, żeby mnie tak nazywać – tłumaczyła w rozmowie z reporterką TOK FM.

Przypomnijmy, że prezes PiS nazwał „gorszym sortem” Polaków, którzy protestowali przeciwko rządom jego partii: „Ten nawyk donoszenia na Polskę za granicę. W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. I to jest właśnie nawiązywanie do tego. To jest w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków. Ten najgorszy sort właśnie w tej chwili jest niesłychanie aktywny, bo czuje się zagrożony”

Krystyna Malinowska, która już wtedy działała w Obywatelach RP i brała udział w kontrmiesięcznicach smoleńskich, poczuła się osobiście urażona wypowiedzią Kaczyńśkiego.

Sąd pierwszej instancji sprawę oddalił w kwietniu 2018 roku, ale Malinowska złożyła apelację.

Zawiadomienie do prokuratury na… samą siebie

To nie był koniec jej obywatelskiej aktywności. Kobieta złożyła bowiem też zawiadomienie do prokuratury na samą siebie, po tym, kiedy nakleiła na biurze posła Krzysztofa Czabańskiego kartki z napisem „PZPR”.

Uważała, że w ten sposób walczy o obywatelskość.

Teraz jeździ po regionie z grupą Obywateli RP, by budzić świadomość obywatelską wśród Polaków. – Żeby wiedzieli, jak mogą egzekwować swoje prawa – wyjaśniała działaczka.

Działaczką Obywateli RP pani Krystyna jest od grydnia 2015 roku, kiedy to została wyrzucona z bydgoskiego oddziały KOD. Niedługo po tym zaczęła działać razem z Pawłem Kasprzakiem.

„Będziemy się bacznie przyglądać, jakie hasła będą tam propagowane, będziemy nagrywać i będzie jeszcze więcej osób z urzędu, niż było do tej pory, ponieważ nie możemy pozwolić sobie na bagatelizowanie i hołubienie tych haseł, niedomówień i tłumaczeń, że „nie o to chodziło”. Nie będę patrzyła bezradnie, na tolerowanie haseł i emblematów faszystowskich” – zapowiedziała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Z okazji święta Wojska Polskiego i 98. rocznicy Bitwy Warszawskiej zgłoszonych zostało siedem zgromadzeń, przy czym jedno jest zgromadzeniem środowisk ONR.

Prezydent Warszawy przypomniała, że od dwóch lat domaga się zdelegalizowania ONR. Powiedziała, że na razie otrzymuje tylko pisma od Zbigniewa Ziobry z – jak to określiła – różnymi zapewnieniami. – „Kandydat na prezydenta Warszawy, Patryk Jaki, powiedział, że oczywiście, że się tym zajmie. Nikt się do tej pory nie zajął. To jest gra pozorów. To jest popieranie tego typu organizacji” – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Odniosła się także do ataku pisowskich polityków i dziennikarzy na szefową stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewę Gawor. O tym w artykule „Okładanie komunizmem. Według TVP byli komuniści dzielą się na swoich i złych”. Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że Gawor od 23 lat pracuje w warszawskim Ratuszu. – „Pracowała również za prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Była naczelnikiem. Pamiętajmy, że prezydent Lech Kaczyński zwolnił tysiąc osób. Widocznie miał też zaufanie do pani Ewy Gawor” – stwierdziła prezydent Warszawy.

Mariusz Błaszczak, który w cywilizowanym kraju za porównanie Marszu Równości z „paradą sodomitów” przestałby istnieć w polityce, w najlepsze sprawuje funkcję ministra obrony narodowej. W związku z tym postanowił zaakcentować po raz kolejny swoją obecność, ustanawiając… nowe święto.

W ślad za swoim poprzednikiem, czyli Antonim Macierewiczem, szczególnie honoruje Wojska Obrony Terytorialnej. Będą one miały więc własne święto, bo – jak rozumiemy – święto Wojsko Polskiego to za mało. – „Podjąłem decyzję o ustanowieniu dnia 27 września świętem Wojsk Obrony Terytorialnej” – obwieścił wszem i wobec Błaszczak.

Internauci sarkastycznie komentują najnowszy pomysł Błaszczaka. – „Dawniej była milicja obywatelska i jej rezerwa ORMO, ale ORMO święta swojego nie miało. Panie Błaszczak, może by pan tak ustanowił na dzień zakończenia Lekkoatletycznych Mistrzostw Europy 2018 święto polskich lekkoatletów. Bardziej na to zasłużyli niż paramilitarna organizacja stworzona na potrzeby jednej słusznej partii”;

„Czyżby data święta WOT związana była z rocznicą ślubu Błaszczaka lub pierwszego weekendowego szkolenia żołnierzy tej formacji? A może jest to dzień urodzin Misiewicza?”; – „Prawie jak w „Seksmisji” Machulskiego: Jej Ekscelencja ustanowiła nowe święto! Ale film Machulskiego jest komedią, a tu mamy rzeczywistość…”.

Waldemar Mystkowski pisze o defiladzie.

W przeddzień Święta Wojska Polskiego Komisja Europejska przeszła do kolejnego postępowania przeciwko naruszeniu praworządności przez Polskę. Władze PiS dostały miesiąc na podjęcie „niezbędnych środków w celu zastosowania się do uzasadnionej opinii”. A ta opinia brzmi w komunikacie KE: – „Komisja Europejska podtrzymuje stanowisko, że polska ustawa o Sądzie Najwyższym jest niezgodna z prawem UE, ponieważ podważa zasadę niezawisłości sędziowskiej, w tym nieusuwalność sędziów, a tym samym Polska nie wypełnia swoich zobowiązań wynikających z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej w związku z artykułem 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej”. Po stronie PiS cisza, są zajęci oswajaniem się z kompromitacją, której nam Polakom przysparzają i bałaganem codziennie przez nich powiększanym.

Mariusz Błaszczak przebił się na czołówki najznamienitszych dzienników i portali. „Washington Post” zauważa, iż Błaszczak, nazywając sodomitami uczestników Parady Równości w Poznaniu, używa mowy nienawiści: – „Narażenie na mowę nienawiści płynącą od rządzących jest katastrofą: czyni nienawiść normatywną”.

Do normy wyzwisk się przyzwyczailiśmy, choć nie jesteśmy psychicznymi masochistami. Inni nie mogą pojąć plugastwa, które jest normą w ustach Błaszczaka, Brudzińskiego czy też Kaczyńskiego. Nie wspominając o pomniejszych, ci są bowiem echem tuzów partyjnych, jak Pawłowicz, Czarnecki czy Tarczyński.

Defilada w rocznicę zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej 1920 roku będzie największą tego typu imprezą po 1989 roku, ale faktycznie najsmutniejszą. Potrzebna jest do celebry pisowskich politycznych Szwejków, którym „polityka narodowej dumy służy wyłączeniu racjonalnego myślenia, a odgłos paradnego kroku i grzechot gąsienic mają zagłuszyć rzeczywistość po trzech latach rządów PiS” (Paweł Wroński).

Przez 3 lata rządów jedyny nowy sprzęt do obrony ojczyzny to zakup samolotów Gulfstream i Boeing – dla VIP-ów. Mizeria jest taka, iż nie starcza na buty dla żołnierzy, a z magazynów wyciągnięto stare stalowe hełmy.

No, ale nie dziwmy się, państwowy gigant Polska Grupa Zbrojeniowa znalazła się w trudnej sytuacji z powodu gwałtownego wzrostu zatrudnienia, bo wśród nowych menedżerów są krewni i znajomi polityków PiS. Na pensje przeznaczono 1,08 mld złotych, czyli o ponad 120 mln złotych więcej niż rok wcześniej. Dojenie w spółkach państwowych idzie na całego.

Bizantyjska defilada w dniu Święta Wojska Polskiego nie przysłoni prawdziwego obrazu polskiej armii. Nie ma śmigłowców dla wojska, flota nie istnieje, a obronny holding PZG jest na skraju upadku. Błaszczak zajmuje się sodomitami, nie mając pojęcia, co to słowo znaczy. Na powrót zaś szykuje się Antoni Macierewicz, bodaj największy szkodnik w historii polskiej obronności, który może zechcieć Wojsko Polskie w całości posłać do demobilu, aby jego miejsce zajęły osławione Wojska Obrony Terytorialnej, które mogą być li tylko mięsem armatnim w razie wojny hybrydowej.

Podczas defilady zobaczymy hybrydowe możliwości polskiej obronności, nienowoczesną armię Szwejków, którzy z zazdrością będą patrzeć na nowe samoloty VIP-ów.

Macierewicz tworząc atrapę armii, dokonuje zbrodnii na Polsce

Zwykły wpis

Antoni Macierewicz zaiste ma niedomogi psychologiczne, gdy wysławia się, używając takich a nie innych słów i artykułując je, oraz wykonując określone gesty, z wielkim trudem można je zakwalifikować do normalnych.

Ten ograniczony człowiek nie jest normalny, pownien być otoczony opiekę w zakładach zamkniętych, a jego amoralność też jest jednostronna, szczuje ludzi na ludzi. Wystarczy przesłuchać jakiekolwiek wideo rejestrowane dla imperium Rydzyka.

To przejaw nienawiści „katolickiej” niczym wzorzec z Sevres. Ktoś tak żaden, poniżej godności humanistycznych został ministrem obrony.

Toż to Szweja (nie Szwejk – który jest literacko nad wyraz sympatyczny, a Macierewicz to antypatyczna postać).

Takie są cechy „ludzkie” zdemoralizowanego człowieka. Macierewicz działa jak wróg Polski, niszczy całą obronność kraju. Niszczy kadry Wojska Polskiego.

Jakich trzeba działań, aby zabić dowódców w armii i na ich miejsce alternatywę bez kwalifikacji, za to zdolną uderzyć na społeczeństwo, którego powinni bronić? Macierewicz jak wroga armia niszczy nasz system obronny.

Niby Macierewicz to chory człowiek, a spustoszenie poczynił w Wojsku Polskim równe największym wojnom. Zjawisko wysysania kadry z WP i ich transplantowania (przenoszenia) do Wojsk Obrony Terytorialnej  opisują Wojciech Czuchnowski i Paweł Wroński.

Macierewicza trzeba jak najszybciej postawić przed sądem wojskowym, a najlepiej sądem wojennym. Nie ma takiego? Utworzyć specjalnie dla niego.

Macierewicz zabija polską armię, Szweja tworzy armię szwejów – niedzielnych żołnierzyków. Macierewicz tworzy atrapę armii, tym jest WOT. To jest zbrodnia na Polsce.

Dlatego doszło do marszu ONR w Warszawie, bo z podobnych ONR-owców kształtowana jest atrapa armii, aby rzucić ją przeciw społeczeństwu obywatelskiemu, społeczeństwu polskiemu.

„Śmierć wrogom” – to jest hasło szwejów. Śmierdzi to totalitaryzmem, więc w istocie jest to hasło : „śmierdź wrogom”.

Kaczyński dąży do samobójstwa Polski

Zwykły wpis

cwdlp6wweaexg-k

CAŁY ŚWIAT TO WIDZI… POLACY, OBUDŹCIE SIĘ (money.pl).

cwcpjc0xuaedshi

• Większość posłów zagłosowała za rządowym programem „Za życiem”

sejm

Za ustawą opowiedziało się 267 posłów, 140 parlamentarzystów zagłosowało przeciwko, a 21 posłów się wstrzymało. Za projektem opowiedziały się niemal całe kluby PiS i PSL, część klubu Kukiz’15, a także jeden poseł PO Stanisław Lamczyk. Przeciwko była niemal cała Platforma Obywatelska i Nowoczesna, a także jeden poseł PiS Michał Cieślak.

cwdqjuhwiaazzzt

CAŁA PRAWDA O RÓŻNICY POMIĘDZY WOŚP A PiSem.

cwdpc6_wgaeero9

BEZDZIETNY, SAMOTNY – DECYDUJE O DZIECIACH I ICH MATKACH… #mamdość #mamydość #ratujmykobiety #czarnyprotest #czarnystrajk #strajkkobiet

cwdhnonw8aadeb5

Niezależny i niezłomny, dziś czynny całą dobę.

cwcyqdhxuaenmp0

SĄ POWODY DO UŚMIECHU.

cwbqth7w8ae5omz

Macierewicz owraca kota ogonem, gdy mówi o bezużytecznej militarnie armii WOT (Wojskowej Obronie Terytorialnej), to V kolumna przeciw Polakom protestującym, przeciw KOD i Czarnemu Protestowi.

PiS przygotowuje się, aby nie oddać władzy.

macierewicztrwa

– Obecnie formowane są dowództwa 3 brygad i 4 batalionów. Do końca br. stan liczbowy WOT osiągnie co najmniej 3 tysiące żołnierzy. W roku 2017 zostaną sformowane 3 kolejne brygady z ok 18 tysiącami żołnierzy. Do roku 2019 stan osiągnie blisko 53 tysięcy żołnierzy w 17 brygadach – mówił w Sejmie Macierewicz.

– Tłumaczę to ze względu na zmasowaną, haniebną, kłamliwą akcję propagandową kierowana przeciwko bezpieczenstwu RP, a w szczególności przeciwko wprowadzeniu trzeciego rodzaju sil zbrojnych, pod hasłem kłamliwym, jakoby te wojska miałyby być rodzajem pospolitego ruszenia, jakoby miałyby być folwarkiem ministra obrony. Gdy ta propaganda jest popełniana przez dziennikarzy, którzy się na tym nie znają…. Ale to są wygłaszane z kamienną twarzą kłamstwa wygłaszane przez osoby pełniące najwyższe funkcje w aparacie zwierzchnictwa nad armia. Nie sposób ich nazwać inaczej, jak tylko świadomym działaniem na szkodę bezpieczeństwa państw.

– To ma taki sam sens, jakby powiedzieć, ze oddział w Lublińcu jest armią PiS, albo że GROM jest armią PiS. To jest jakiś absurd. Prawdziwy problem polega na czymś innym: to będzie rzeczywista emanacja patriotycznego poruszenia, z którym mamy do czynienia od dwóch lat. To będzie formacja bardzo związana ze społecznościami lokalnymi. Ludzie sami wzięli sprawy w swoje ręce, gdy PO nie reagowała, gdy nie dbała o bezpieczenstwa państwa – mówił w TVP Info Macierewicz.

JAKICH FACHOWCÓW MOŻNA MIEĆ ZA 500 ZŁ m-c? DLACZEGO MACIEREWICZ ROZBRAJA POLSKIE WOJSKO TWORZĄC NOWE POLSKIE „ORMO”?

cwbkmekwiauaxqk

piszemy

Episkopat Polski dokona symbolicznego zamachu stanu, przekształcając nasz kraj w monarchię niewolniczo-religijną…

cwcxlotwgaagix1

„Piotrowicz powinien skończyć w więzieniu” – Zbigniew Hołdys. Też tak uważamy. —————— https://twitter.com/ZbigniewHoldys/status/794656443991543813 …

cwc1klixgai3mvk

Monika Olejnik pisze o kabareciarzach. Jeżeli suweren nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje, zawsze może liczyć na telewizję publiczną, która mu łopatologicznie wszystko objaśni. Nigdy kabareciarzom nie żyło się tak dobrze jak dziś.

koledzy

„Dobra zmiana” jest dobra. Dba o nasze dzieci, żeby miały 500+, dba o seniorów, żeby mieli darmowe leki (choć to blef). Ale propaganda jest najważniejsza. Jeżeli suweren nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje, zawsze może liczyć na telewizję publiczną, która mu łopatologicznie wszystko objaśni.

„Dobra zmiana” chce zreformować szkoły, zlikwidować gimnazja, po to żeby nasze dzieci były jeszcze mądrzejsze. Chce odpowiednio edukować seksualnie, dzięki ekspertce, która twierdzi, że antykoncepcja zwiększa rozwiązłość, hedonizm.

„Dobra zmiana” chce, żeby sędziowie byli zdrowi. Mogą pracować do 70. roku życia, a jeżeli będą chcieli dłużej, to muszą przedstawić zaświadczenie od lekarza, tylko nie wiadomo, która z chorób wykluczy ich z prowadzenia spraw.

„Dobra zmiana” stara się. Chciałaby podwyższyć kwotę wolną od podatku, ale projekt prezydenta poszedł do kosza, bo jak coś jest prezydenckie, to łatwiej z tym się rozstać.

Pan prezydent obiecywał, że kredytobiorcy będą spłacać franki po kursie z dnia, w którym go brali, ale nic z tego nie wyszło. Prezes „dobrej zmiany” powiedział, że ważna jest kondycja banków, pan prezydent winę zwalił na Brexit.

„Dobra zmiana” chce, żeby kobiety rodziły upośledzone dzieci, w zamian proponuje im jednorazowo 4 tys. zł. A jeszcze nowszy pomysł to 4 tys. za „dziecko z gwałtu”.

cwdkkv4wgaarhfe

„Dobra zmiana” dba o to, żebyśmy byli bezpieczni, choć na razie nawet na papierze nie ma helikopterów, ale szef obrony na pewno coś wymyśli.

Należy się przekonać do „dobrej zmiany”, bo jak wieści na łamach „Do Rzeczy” Marcin Wolski: „Koledzy, kiepsko obstawiacie. Obecna władza szybko się nie zmieni, może nawet nie za waszego życia. Dyrektor telewizji publicznej informuje, że skończył się czas agentów i lokajów ościennych mocarstw. Ci już nie wrócą. Znajdą się w obiektach karnych. Wyjdzie też na jaw pełny charakter wojny hybrydowej przeciwko Polsce, w której posłużono się wami. Tradycja użytecznych idiotów ma już trzysta lat”.

Może warto zamknąć oczy i uwierzyć w „dobrą zmianę”? Zwłaszcza że były kabareciarz obiecuje: nikt was nie będzie represjonował, co najwyżej telefony z propozycjami będą rzadziej dzwonić.

Janusz Anderman o Ogórek i Pawłowicz.

pawlowicz

Za galopadą wydarzeń w świecie olbrzymiej polityki nie sposób nadążyć. Zabrała choćby głos Magdalena Ogórek, która niedawno, niczym Jolasia Kiepska, miała takie pragnienie i zamarzenie, by z rekomendacji SLD zostać prezydentem kraju. Była o krok od sukcesu, nakosiła 2,38 proc. głosów, ale okazało się to za mało. Wobec tego zatoczyła się od płotu SLD aż pod bandę otaczającą PiS i po gruntownym przemyśleniu sprawy wydała oświadczenie: „Michnik musi odejść!”. To nowe pragnienie i zamarzenie uzasadniła: „Moim obowiązkiem jest mówienie, kto szkodzi Polsce. Adam Michnik szkodził Polsce!”. Niestety, Ogórek nie wskazała kierunku, w jakim Michnik powinien się udać, a bez tej wskazówki będzie mu trudno.

Panikarskie pytanie zadała posłanka PiS Pawłowicz: „Czy w Gdańsku w ogóle mieszkają jeszcze Polacy?”. Wyszło jej, że raczej nie, bo gdyby się uchowali, nigdy by się nie zgodzili „na antypolskie, nielojalne wobec swojej Ojczyzny demonstracyjne przedstawienie”. Posłanka miała na myśli (?) zorganizowanie, jak to zgrabnie ujęła, w „Niemieckiej Republice Gdańskiej” obchodów 30. rocznicy powstania Trybunału Konstytucyjnego. Jednym ze sponsorów jubileuszu była Fundacja Konrada Adenauera. W PRL-u Adenauer był pokazywany na plakatach jako podły Krzyżak, więc skojarzenia posłanki są w pełni zasadne.

(WSZYSCY WSTRZYMUJEMY SIĘ Z KOMENTARZAMI, PRAWDA? 🙂

cwbok-uwiaamzz_

Ponadto za pomocą wybornej polszczyzny Pawłowicz ujawniła swoje ostatnie pragnienie i zamarzenie: „Kto wreszcie zweryfikuje i odważnie ODBIERZE KONCESJĘ na nadawanie w Polsce programów TVN-owi za wykorzystanie koncesji sprzecznie z prawem PRZECIWKO państwu polskiemu, nadającemu jaskrawie kłamliwe przekazy”. Posłanka nie uściśliła, jakie kłamliwe przekazy nadaje państwo polskie, ale doprecyzowała, za co tę koncesję odebrać trzeba: „Za FASZYSTOWSKIE metody walki z Polską”.

Z kolei senator PiS Bielan, były rzecznik partii, wypowiedział się o sensie: „W sensie PR-u i komunikacji społecznej funkcja rzecznika PiS to chyba najgorsza praca w Polsce, bo jest się codziennie pod obstrzałem medialnym”. Wspomniał też, kogo podziwia i wcale nie jest to prezes, ale obecna rzeczniczka PiS. „Podziwiam panią poseł Mazurek za jej spokój, bardzo często udaje się jej utrzymać taki spokój”. Na marginesie: formy „obstrzał” i „ostrzał” są poprawne, ale bardziej na miejscu byłaby ta druga, „pod ostrzałem medialnym”. Gdyby poseł słowo „obstrzał” wymówił z niedbałą dykcją, rzeczniczka Mazurek zapomniałaby raz na zawsze, co to jest ten jej tak wychwalany olimpijski spokój.

Za to minister rozwoju i finansów Morawiecki, mówiąc o przyszłorocznym budżecie, wypowiedział niepokojące słowa: „Jestem w nim zakochany i jest to miłość odwzajemniona”.

Mamy do czynienia z mrocznym, ale i gorącym wyznaniem, lecz chucie ministra powinno się ostudzić. Może to i piękne uczucie, lecz nie rokuje na przyszłość – ten rozmiłowany w ministrze budżet jest rodzaju męskiego. Na 500 w żadnym razie nie można w efekcie liczyć.

cwaygqzweaau9w

Kaczyński tak spieprzał z sali sejmowej, gdy czczono pamięć Andrzeja Wajdy, że wykopyrtnął. Nie wiem, co z jego zębami.

o-wajdzie

Komentarz.

cwc3wkuwgaecids

Aż się prosi o komentarz…

cwdgin-xgaadwkw

OTO KOMENTARZ ROKU !!! LEPIEJ ZACHOWANIA NADPREZESA OPISAĆ SIĘ NIE DA. źródło: https://www.facebook.com/wkuczynski/posts/1513673015316574 …

cwb8-ifxuay3cvv

Waldemar Mystkowski o tym, jak ONZ zajmuje się władzą PiS.

onz

Najbardziej globalna instytucja wypowiedziała się o braku praworządności w Polsce – Komitet Praw Człowieka działający przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wyżej już niczego nie ma, chyba że uwzględnimy alternatywny świat Jarosława Kaczyńskiego – wówczas prezes może liczyć na ciemną stronę mocy i Dartha Vadera.

sdm

A tak wszyscy postponują władze PiS. Komitet przy ONZ obradował w październiku i wówczas wyraził zalecenia dla rządzącej władzy PiS, lecz Beata Szydło, ani nikt z jej otoczenia nie otworzył dzioba w tym temacie. Dopiero po publikacji na stronach internetowych ONZ odezwał się rzecznik rządu Rafał Bochenek, lecz ten nie mówił o istocie, ale o fobiach PiS, mianowicie o prezesie Trybunału Konstytucyjnego Andrzeju Rzeplińskim.

Komitet przy ONZ wystosował apel do rządu, aby publikował wszystkie wyroki Trybunału Konstytucyjnego, aby zostały zainicjowane reformy, które uzdrowią sytuację, te podjęte jednak do tego nie prowadzą. Jakoś zgodny jest ten apel z zaleceniami Komisji Weneckiej, a przede wszystkim z wdrożoną procedurą praworządności Komisji Europejskiej. Świat widzi, jak niszczona jest w Polsce praworządność i łamana Konstytucja.

TAK ŹLE JESZCZE NIGDY W HISTORII POLSKI NIE BYŁO…

cwbhbfrwgae0ute

ONZ pisze też o braku dostępu do legalnej aborcji. Są takie regiony w Polsce, w których nie można jej dokonać, rośnie zatem podziemie aborcyjne. Kobiety nie mogą liczyć w tej kwestii na publiczną służbę zdrowia. Jakby na poparcie tej tezy, rząd przyjął ustawę 4 tys. zł za uszkodzone dziecka, czyli rząd PiS będzie płacił kobietom za narażanie swojego życia, a jak już uda się wyjść z takiej ciąży z życiem, to kobieta ma cierpieć wraz z dzieckiem za 4 tys. Równowartość trumny.

Komisja ONZ pisze ponadto, że prawo równego traktowania w Polsce nie zapewnia ochrony antydyskryminacyjnej. W Polsce wzrasta liczba incydentów na tle mowy nienawiści, dyskryminacji ze względu na rasę, orientację seksualną.

I co z tym kolejnym fantem zrobi PiS? Nic. Już jesteśmy chorym człowiekiem Unii Europejskiej. Przy jakimś kryzysie po prostu nas abortują z tego organizmu politycznego, jeżeli my, Polacy, nie poradzimy sobie z uszkodzoną władzą, wybraną demokratycznie, ale nie przestrzegającą demokracji.

Brejza w obronie Trybunału Konstytucyjnego.

cwc_tjjxuaa68vi

POWIĄZANE WPISY:

  1. Kaczyński z nową energią przystępuje do rozpirzania Polski
  2. Kaczyński poleciał „se” do Budapesztu, aby ustalić wspólne z Orbanem wyprowadzanie Polski z Zachodu
  3. Kaczyński wieści upadek UE, gdy nie posłuchają jego. Genialny Wajda nie żyje
  4. Duda, obudź się. Tchórzliwy prezydent ucieka od odpowiedzialności. Hańba dla Polski