Tag Archives: wolne media

Zabicie Pawła Adamowicza nie może być zapomniane

Zwykły wpis

Dwie krwawe daty wyznaczają koleje etapy w dziejach III RP, tworząc między sobą blisko dziewięcioletnią przestrzeń, którą można określić jako Polskę po Smoleńsku. A więc 10 kwietnia 2010 i 14 stycznia 2019. Wielka katastrofa, która wstrząsnęła narodem i państwem, oraz zabójstwo polityczne, które zmieniło polityczne teatrum w rzeczywistość splamioną krwią.

Smoleńskiego egzaminu nie zdaliśmy. Partackie i nieodpowiedzialne instytucje pozostały nimi, a wulgarna walka polityczna stała się jeszcze bardziej wulgarna, rodząc w końcu populistyczny reżim, dla którego pomówienia, kłamstwa, szyderstwa i nękanie przeciwników postępowaniami prokuratorskimi są częścią stylu bycia i stylu rządzenia. Polska uległa dramatycznej degradacji ustrojowej, jednocześnie tracąc prestiż i szacunek wśród narodów. Dobra koniunktura gospodarcza maskowała ten proces upadku – dla wielu przeto niewidoczny. A jednak upadliśmy.

Przypieczętowaniem tego faktu stało się zamordowanie przez zaburzonego bandytę prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – wybitnego i powszechnie lubianego polityka, reprezentującego światłą, demokratyczną i liberalną część klasy politycznej. Jego śmierć poprzedziła wieloletnia nagonka PiS na jego osobę, a także państwowo-kościelna kampania nienawiści skierowana przeciwko Jerzemu Owsiakowi, który śmiał odebrać Kościołowi monopol na działalność charytatywną i ogólnonarodowe świętowanie. Zarówno Smoleńsk był wypadkiem, jak i wypadkiem było zasztyletowanie Adamowicza – jednak i jedno, i drugie straszne zajście ma oczywisty kontekst polityczny i potężne polityczne konsekwencje.

Jeśli zamach na Pawła Adamowicza jest klęską Polski posmoleńskiej, to znaczy, że i jego krwawa ofiara może pójść na marne. Stanie się tak wówczas, gdy lękając się eskalacji nienawiści i poddając moralnemu szantażowi tych, którzy wzywają do pojednania wilków z owcami, pozwolimy siewcom kłamstwa, nienawiści i deprawacji na chwilę się przyczaić, wtulonym w owcze skóry, aby po kilku miesiącach powrócić do swych haniebnych praktyk.

Nie ulegajmy moralnemu szantażowi, który zakazuje nam gniewu w imię łagodności i roztropności. Tani symetryzm jest wrogiem, który czyha na nas w naszych domach i w naszych sercach. Jesteśmy bowiem w większości lękliwymi filistrami i łatwo ulegamy podszeptom łatwych mądrości, usprawiedliwiających bezczynność, a nawet oportunizm. Wymówka zawsze się znajdzie, gdy trzeba działać i podejmować ryzyko. A najlepsza wymówka to zakłamana „bezstronność”, rzekomo nakazująca stać z boku i przyglądać się wszystkiemu z dystansu. Tymczasem bezstronność i niezaangażowanie to dwie różne rzeczy. Bezstronny rozważa i ocenia, by w wyniku tej oceny stanąć po stronie prawdy i dobra.

Ofiara życia Pawła Adamowicza, wspaniałego faceta, wybitnego gospodarza miasta, jednego z niewielu polityków o serdecznym, jasnym obliczu, nie może pójść na marne! Nie może się skończyć na pochlipywaniu i popiskiwaniu, że nienawiść w słowach doprowadziła do rozlewu krwi, przeto trzeba złagodnieć i się pojednać. Takie szlochy to woda na młyn tych drani, którzy wyzywali Adamowicza od nazistów i wystawiali mu świadectwa politycznego zgonu.

Niech śmierć Adamowicza będzie cezurą, ale dobrą cezurą. Skoro III RP utraciła niewinność i spłynęła krwią utoczoną w politycznym zamachu, to i my podejmijmy wyzwanie i zacznijmy myśleć o Polsce poważnie. Jeśli po tej strasznej śmierci, po tym strasznym dniu wszystko pozostanie po staremu, będzie to naszą klęską i hańbą. Tylko pokonanie reżimu, tylko mobilizacja polityków i społeczeństwa w roku wyborczym może pomścić tę śmierć.

Tak, pomścić. Śmierć takiego człowieka domaga się pomsty. I od nas tylko zależy, czy złożymy ciało Pawła Adamowicza na ołtarzu wolności i demokracji, czy zakopiemy głęboko w poświęconej ziemi i zapomnimy. Mam nadzieję, że nasi polityczni przywódcy, którzy są, jacy są, ale innych nie mamy, zrozumieją, jaka spoczęła dziś na nich odpowiedzialność. Niechaj nie boją się jej podjąć, a imię Pawła Adamowicza niechaj stanie się dla nich imieniem patrona, wzywającym ich i zobowiązującym do łącznia sił w walce z chorobą, która ogarnęła nasz kraj po katastrofie smoleńskiej, a której nagły i brutalny rzut przeżywamy dzisiaj. Przez pamięć o Pawle Adamowiczu wy wszyscy – Donaldzie Tusku, Grzegorzu Schetyno, Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, Włodzimierzu Czarzasty, Robercie Biedroniu, Adrianie Zandbergu, Katarzyno Lubnauer, Barbaro Nowacka, Ryszardzie Petru i inni – musicie dziś nareszcie stanąć ramię w ramię i powiedzieć nam wszystkim, demokratycznie i obywatelsko myślącym Polakom: jesteśmy razem, jesteśmy gotowi i zwyciężymy!

Depresja plemnika

Kondukt z trumną prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wyruszył sprzed Europejskiego Centrum Solidarności. Towarzyszyły mu tłumy, wiele osób przyniosło flagi Gdańska i Polski. Mieszkańcy miasta wzdłuż trasy konduktu utworzyli gęsty szpaler, w wielu oknach wielu mieszkań po drodze zapłonęły znicze.

Podczas przemarszu biły dzwony kościoła św. Katarzyny, a także dzwony w innych świątyniach, które mijał kondukt.

Za trumną Pawła Adamowicza szła najbliższa rodzina prezydenta – żona Magdalena oraz córki Antonina i Teresa, brat Piotr, a także m.in. szef Rady Europejskiej Donald Tusk oraz b. marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

Kondukt przeszedł obok I Liceum Ogólnokształcącego i niedaleko Szkoły Podstawowej nr 50, które ukończył Paweł Adamowicz. Minął też ulicę Mniszki, przy której stoi rodzinny dom prezydenta i gdzie nadal mieszkają jego rodzice.

View original post 1 808 słów więcej

 

Morawiecki chciałby zrobić w bambuko Timmermansa

Zwykły wpis

„Bez rozwiązania wszystkich kwestii dotyczących praworządności w Polsce, m.in. sprawy Krajowej Rady Sądownictwa czy procedury dyscyplinarnej wobec sędziów, nie może być mowy o zakończeniu procedury z art. 7. Kwestia Sądu Najwyższego i wieku emerytalnego sędziów w SN jest tylko jednym problemem” – oświadczył wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Przypomniał, że w przyjętych 20 grudnia 2017 roku zaleceniach dla Polski w sprawie praworządności KE domaga się zmiany nie tylko ustawy o Sądzie Najwyższym, ale też o sądach powszechnych, KRS, a także przywrócenia niezależności Trybunału Konstytucyjnego.

Timmermans powiedział, że z właśnie z tych powodów KE nalega na kontynuowanie dialogu i wprowadzenie zmian. – „Życzeniem Komisji jest, by niezależność wymiaru sprawiedliwości w Polsce była zagwarantowana. Mamy sporą liczbę przykładów, że środki dyscyplinujące zostały wykorzystane, żeby wzywać sędziów, by wytłumaczyli się, dlaczego publicznie wypowiadali się o niezależności sądownictwa. To ma efekt mrożący na sędziów” – podkreślił wiceszef KE.

Zaznaczył, że KE dostrzega postęp, bo rząd rozpoczął dostosowywanie się do orzeczenia tymczasowego Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie przywrócenia w Sądzie Najwyższym stanu sprzed wprowadzonych przez PiS zmian. – „Wciąż czekamy, żeby to prawo weszło w życie. Musi być podpisane przez prezydenta i potem wdrożone. Mam nadzieję, że stanie się to szybko, bo minęły dwa miesiące, od kiedy Trybunał zdecydował, że to powinno być zrobione” – oświadczył Timmermans.

Depresja plemnika

Żeby uniknąć głosowania nad wotum nieufności, premier Morawiecki poprosił Sejm o głosowanie nad wotum zaufania. Opozycja, zgłaszając wniosek o wotum nieufności, nie miała oczywiście szans, by obalić premiera popieranego przez prezesa.

View original post 1 873 słowa więcej

PiS skończy jak SKOK Wołomin

Zwykły wpis

Po zatrzymaniu byłych urzędników KNF i postawieniu im zarzutu „niewłaściwego nadzoru nad SKOK Wołomin” pan Ziobro wraz ze swoim prokuratorem krajowym, Bogdanem Święczkowskim, zorganizowali konferencję, na której z dumą ogłosili, że oto „to jest prawdziwa afera KNF”, przy której ta, związana z Chrzanowskim, to mało znaczący i zupełnie nie powiązany z PiS-em, epizod.

Zarzut postawiony urzędnikom wydaje się nieco naciągany. Wszyscy oni zajmowali się nadużyciami właśnie w SKOK Wołomin, a czterech z nich było autorami opublikowanego w październiku 2018 r. raportu o sytuacji w SKOK-ach, który pokazuje, że 78% pieniędzy było ulokowanych w kasach, wykazujących straty. W marcu tego roku odsetek ten wynosił zaledwie 9,5%. Wychodzi więc na to, że kryzys dotknął już największe kasy. Po opublikowaniu raportu zostali oni zwolnieni z pracy.

Decyzję o zwolnieniu tych urzędników podjął Marek Chrzanowski, szef KNF oraz Filip Czuchwicki, od lipca br. dyrektor w KNF odpowiedzialny za bankowość spółdzielczą i SKOK-i. Czuchwicki wcześniej pracował w Kasie Krajowej SKOK oraz był prokurentem w kancelarii prawnej rady nadzorczej Kasy Krajowej syna Grzegorza Biereckiego, jednego z „bohaterów” taśm Leszka Czarneckiego, od których zaczęła się afera KNF.

Kondycja finansowa SKOK-ów jest fatalna. „W ostatnich latach SKOK-i bankrutowały jeden po drugim. Upadłe kasy kosztowały już Bankowy Fundusz Gwarancyjny 4,3 mld złotych, a liczba poszkodowanych Polaków sięgnęła 250 tys. Najdroższy był upadek SKOK-u Wołomin, który kosztował aż 2,2 mld zł.

Wiadomo od dawna, że SKOK-i znajdują się pod szczególną ochroną PiS. Zapewne przez dłuższy jeszcze czas nikt by ich nie tykał, ale pojawił się Ziobro i namieszał. Chciał dobrze. Chciał znaleźć coś, co przesłoni aferę Chrzanowskiego i pozwoli kolejny raz tak rozegrać sprawę, by znowu całe zło znalazło się po stronie PO. Jednak pomysł z zatrzymaniem urzędników KNF i postawienie im zarzutu związanego z, jakoby, niewłaściwym nadzorem nad SKOK-iem okazał się bardzo nietrafiony. Nie dość, że nie przesłoni to ostatnich wydarzeń w KFN to jest też szansa, że tym razem nie uda się już zamieść problemów ze SKOK-ami pod dywan i wreszcie zostaną wyjaśnione wszelkie zależności oraz powiązania między nimi a partią rządzącą. To posunięcie Ziobry może sporo kosztować PiS w kolejnych wyborach.

Depresja plemnika

Rada do Spraw Ogólnych UE, czyli szefowie MSZ-tów państw unijnych, odbyli kolejna rundę dyskusji o stanie praworządności w Polsce i na Węgrzech. Na tę okazje Komisja Europejska przygotowała dokument podsumowujący, jak do tej pory Polska wywiązywała się z unijnych zaleceń w sprawie wymiaru sprawiedliwości poddanego „reformie” PiS.

Portal OKO.press zdobył ten dokument. Wynika z niego, że jedyne, co Komisja wita z zadowoleniem, to cofnięcie „wycinki” sędziów, który ukończyli 65 lat, z Sądu Najwyższego i NSA. Reszta rekomendacji dotyczących Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i sądów powszechnych nie została zrealizowana, a sytuację w polskim wymierzę sprawiedliwości Komisja ocenia źle.

KRS największym problemem

Z dokumentu wynika, że największym problemem jest w tej chwili Krajowa Rada Sądownictwa. To jej działalność sprawia, że w pozostałych dziedzinach – poza sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym – dzieje się źle. KRS obsadza bowiem wolne miejsca sędziowskie w Sądzie Najwyższym, sądach administracyjnych i powszechnych, sama będąc ciałem – jak stwierdza Komisja – nieodpowiadającym europejskim standardom z powodu sposobu, w jaki pozbyto się z niej sędziów: przerywając kadencję…

View original post 2 356 słów więcej

Krystyna Pawłowicz – sowieckij czeławiek

Zwykły wpis

„Od środy, TVN w programie „Dlaczego nas nie chcecie” będzie nas zawstydzał i zmiękczał cierpieniem głodnych dzieci i biednych imigrantów. Aż wreszcie sami „zechcemy” by „inżynierowie i chirurdzy” zaczęli nam podrzynać gardła też w Polsce…TVN tego chce, my – NIE” – napisała Pawłowicz na Twitterze o nowym programie, autorstwa Piotra Kraśki.

Będzie to polska wersja formatu australijskiej telewizji SBS. „Wracajcie, skąd przyszliście”. Jego uczestnicy mają za zadanie pokonać taką samą drogę, jak uchodźcy, tylko w odwrotnym kierunku.

W TVN wyemitowane zostaną cztery odcinki dokumentujące tę wędrówkę. Pierwszy z nich będzie można oglądać już w środę 5 grudnia o 21:30. Szlakiem uchodźców przejdzie dziennikarz Piotr Kraśko, któremu będzie towarzyszyć sześć innych osób mających odmienne poglądy na kwestie polityki migracyjnej oraz kryzysu migracyjnego w Europie. Bohaterowie dotarli na Bliski Wschód przez Niemcy, Austrię, Węgry i Serbię do Grecji, a dalej w stronę Libanu, aż do Kurdystanu. Nie mieli ze sobą paszportów, telefonów oraz portfeli. Trafili również do obozu dla uchodźców i znaleźli się na łodzi razem z przemytnikami.

Nieludzka opinia Pawłowicz spotkała się z falą nieprzychylnych komentarzy. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski zirytowany nazwał ją „głupią, złą, chorą i podłą osobą”. Dodał, że „jego córka pracuje w obozach dla uchodźców, a Pawłowicz nie ma pojęcia, co ci ludzie przeszli”. W ocenie Czuchnowskiego parlamentarzystka jest „obrazą chrześcijaństwa i człowieczeństwa”.

Burdel – to udało się PiS-owi zrobić z Polski.

Depresja plemnika

Lech Wałęsa w rozmowie z Polsat News zdradził, o czym będzie rozmawiał na pokładzie samolotu z prezydentem Dudą podczas podróży na uroczystości pogrzebowe George’a H.W. Busha. Przyznał też, że założy koszulkę z napisem „Konstytucja”, którą zamierza nosić, dopóki Polska „nie odzyska wolności„.

W poniedziałek Lech Wałęsa poprosił Kancelarię Prezydenta o pomoc w zorganizowaniu podróży do USA. Wkrótce potem prośba została zaakceptowana, a kancelaria poinformowała, że we wtorek wieczorem Lech Wałęsa poleci na uroczystości pogrzebowe George’a Busha seniora z prezydentem Andrzejem Dudą.

Wałęsa: Nie przypuszczam, byśmy znaleźli wspólne zdania

Dziennikarka Polsat News Anna Gonia zapytała Lecha Wałęsę, czy zamierza rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą podczas długiego lotu.

– Dlaczego mamy nie rozmawiać? Natomiast ja nie utożsamiam się i z tym prezydentem, i z tą opcją, więc nie przypuszczam, byśmy znaleźli wspólne zdania – odparł Wałęsa.

Jak dodał, jeśli wejdzie do samolotu pierwszy, to na początku zamierza powiedzieć prezydentowi Dudzie „Dzień dobry”. –…

View original post 2 165 słów więcej

PiS urządza następne pośmiewisko z Polski podczas szczytu klimatycznego w Katowicach

Zwykły wpis

Już w najbliższy poniedziałek rozpocznie się w Katowicach wielki szczyt klimatyczny, który potrwa niemal dwa tygodnie, bo do 14 grudnia.  Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu odbywa się co roku i podejmuje najważniejsze kwestie związane ze wzrostem temperatury Ziemi oraz konsekwencji z tym związanych. Lista specjalnych gości COP24 jest trzymana w ścisłej tajemnicy. Jednak na kilka dni przed rozpoczęciem szczytu pojawiły się pierwsze informacje o VIP-ach, którzy spodziewani są w grudniu w stolicy Górnego Śląska.

Wśród nich będą najważniejsze postacie światowej polityki z Angelą Merkel i Emmanuelem Macronem na czele, będą też znani ekolodzy i naukowcy zajmujący się badaniami nad zagrożeniami, jakie niesie gwałtowne ocieplanie ziemskiego klimatu. Pojawić mają się także celebryci, tacy jak Leonardo di Caprio czy Bono, zaangażowani w działalność charytatywną oraz w walkę ze zmianami klimatu. To wielkie święto organizacji ekologicznych postanowili najwyraźniej w perfidny sposób zepsuć polscy organizatorzy, posuwając się wręcz do ordynarnej prowokacji.

Jak informuje bowiem “Gazeta Wyborcza”, rząd PiS postanowił wybrać na strategicznych partnerów szczytu jednych z głównych w Polsce emitentów dwutlenku węgla, metanu, tlenków siarki, azotu i rakotwórczego benzenu. To Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron, Polska Grupa Energetyczna oraz PGNiG. Biorąc pod uwagę, że celem szczytu jest wypracowanie nowych rozwiązań walki właśnie z nadmierną emisją takich gazów, taki wybór doprowadził wielu zaproszonych gości do wściekłości.

„Uzależniona w 80 proc. od energii opartej na węglu polska gospodarka powoduje, że kraj ten jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych w Unii Europejskiej” – wytyka w depeszy francuska agencja AFP. Głos zabrał też Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace na Europę Środkową i Wschodnią:

– Wybór partnerów biznesowych pokazuje intencje polskiego rządu. Sponsorzy napędzają dyskusję, której celem jest zaprzeczenie temu, że zmiany klimatu spowodowane są działalnością człowieka. W dużej mierze są to spółki, które same odpowiadają za te zmiany. Jeśli kraj przewodniczący szczytowi budzi takie wątpliwości, stawia sukces szczytu pod znakiem zapytania – powiedział dziennikowi.

Mimo takiego kroku polskiego rządu, może się okazać, że szczyt zakończy się wielkim sukcesem, którym będzie przyjęcie propozycji Komisji Europejskiej, która szykuje prawdziwą bombę. Unijni komisarze chcą przekonać świat, że do końca tego półwiecza europejska gospodarka może być neutralna dla klimatu bez narażania jej na szwank. – Proponujemy, aby Europa stała się pierwszą dużą gospodarką świata, która do 2050 r. będzie neutralna dla klimatu – ogłosił w środę w południe Miguel Arias Canete, komisarz do spraw polityki klimatycznej i energetycznej. Neutralna, czyli taka, która pochłania tyle samo gazów cieplarnianych, ile emituje. Kluczowe jest ograniczanie emisji z energetyki, przemysłu czy rolnictwa.

Przyjęcie takiej strategii byłoby dla Polski wielkim ciosem, bo rządzący naszym krajem pod żadnym pozorem nie chcą zrezygnować z węgla, jako nadrzędnego źródła energii, jednocześnie prowadząc niezrozumiałą i niespotykaną nigdzie w krajach rozwiniętych krucjatę wobec źródeł odnawialnych.

* * *

Kolejne pośnmiewisko z Polski urządzi PiS podczas szczytu klimatycznego w Katowicach.

Depresja plemnika

Prawica dostała szału: ambasador Mosbacher broni TVN! A przecież to stacja „antypolska” i „antydemokratyczna”, jak przypomniała Amerykance poseł Krystyna Pawłowicz. W rzeczywistości antypolskie i antydemokratyczne jest rozpętywanie przez prawicę kampanii nienawiści przeciwko pani Mosbacher. Akurat w tej sprawie to ona reprezentuje prawo i sprawiedliwość. Prawica to wie, więc tym bardziej hejtuje. Co tam wieczna przyjaźń z Jankesami! Ważniejsze to zniszczyć wolne media w Polsce.

View original post 3 976 słów więcej

PiS potyka się o własne sznurowadła

Zwykły wpis

To nie ambasador USA Georgette Mosbacher upokorzyła PiS, to partia Jarosława Kaczyńskiego padła przed nią na twarz. Ale jak ktoś nie zna najważniejszej poprawki do amerykańskiej konstytucji, która ma obszerną literaturę przedmiotu i niejedno hasło w Wikipedii jako „1. poprawka do Konstytucyji Stanów Zjednoczonych”, to musi tak dołować ze swoją facjatą.

Ambasador Mosbacher sprawadziła PiS do właściwej tej partii  pozycji – bicia przed nią czołem. Rzecznik Joanna Kopcińska opublikowała w imieniu rządu Mateusza Morawieckiego oświadczenie, które jest mentalnym dla tej formacji świadectwem upadku, bo nie dość, że zaznali upokorzenia, to znowu pojawiła się mantra nieodpowiedzialności: „nasi poprzednicy”.

Otóż „wasi poprzednicy”, czyli koalicja PO-PSL i wcześniej, nie mieli żadnych zatargów z sojusznikiem zza Oceanu, a nawet służyli przykładem jako kraj wolności, aspiracji, jako prymus demokracji, któremu się udało. A jednak przyszedł PiS do władzy i diabli nadali wcześniejsze osiągnięcia.

Mosbacher po upokorzeniu PiS znowu sie odezwała i docisnęła jednym tweetem po polsku: „Relacje PL-USA są bardzo dobre, a moim priorytetem jest pogłębianie tej przyjaźni. Wśród podstawowych wartości niesamowicie ważnych dla USA i dla mnie jest wolność słowa, wolność mediów i wolność intelektualnego dyskursu”. W języku dyplomacji to użycie buta w stosunku do sojusznika, któremu obce są „wolność słowa, wolność mediów i wolność intelektualnego dyskursu”.

Wolne media w Polsce dostały wsparcie od USA. Tego Jankesom nie zapomnimy. Jeszcze większe wsparcie dostajemy od Unii Europesjkiej, a konkretnie od Komisji Europejskiej. Śmiem twierdzić, iż gdybyśmy nie należeli do Unii, dzisiaj Kaczyński byłby wszechwładnym autokratą, znajdowalibyśmy się „w powtórce z rozrywki” z lat 1937-38-39 z możliwością zaznania wojny hybrydowej z Rosją.

Na szczęście, przyjaciele z Brukseli nie nabierają się na pisowskie wycofywanie się z demolki niezależności sądów. Markowana ustawa o Sądzie Najwyższym została uznana jako „krok w dobrą stronę”. Ale tylko krok, po którym powinno dojść do następnych, ma to być odwrót z ustaw sądowniczych. Wiemy, że PiS jednak z dążenia do autokracji nie ustąpi, bo nie po to demolował trzecią władzę.

Komisja Europejska nie wycofuje pozwu do Trybunału Sprawiedliwośći UE, artukuł 7 Traktatu Unii Eurpejskiej, czyli z procedowania ochrony reguł praworządności, które zostały złamane przez PiS.

PiS znalazło się więc w imadle dwóch potęg, z prawej strony dociskają USA, z lewej Bruksela, a w kraju ciągle na agendzie jest afera Komisji Nadzoru Finansowego, choć jej były prezes zmienił się z Marka Chrzanowskiego na Marka Ch. Użyto cepa wspomnianej retorycznej mantry, mianowicie PiS składa wniosek do prokuratury i skarży ustawę dotyczącą VAT z roku 2008. Absurd – by nie powiedzieć paranoja – polega na tym, że została ona przegłosowana z rozwiązaniami, o które sam PiS wnioskował.

PiS potyka się więc o własne sznurowadła, ale to może dlatego, że Kaczyński dąży do prawdy w obstawie ochroniarzy, policjantów, odizolowany barierkami. Każdy by się w tej sytuacji przewrócił, zarówno przewrócił przed ambasador USA, przed Komisją Europejską i wykopyrtnął o supeł VAT, które sam zawiązał.

>>>