Tag Archives: Wojciech Czuchnowski

Duda podpisze, a kryminaliście ministrowi Kamińskiemu się upiecze. Na razie

Zwykły wpis

Prezydencki minister Andrzej Dera zapowiada, że Andrzej Duda podpisze ustawę o Sądzie Najwyzszym, który zostanie rozwiązany i nowy powołany. Będziemy mieli kolejną atrapę taką, jak Trybunał Konstytucyjny.

Jakieś nieistotne drobne poprawki sugerowane przez Dudę zostaną uwzględnione w Parlamencie. Nie jest to istotne, to tylko pozór. Działania sądów nie zostanie usprawnione, tylko upartyjnione.

A że PiS ma na stanie tylko Misiewiczów, będziemy mieli prawo republiki bananowej, godne śmiechu i przez obcych pogardzane.

Polska pod władzą PiS winna zmienić nazwe na Pogarda, w takim poważaniu ma nas Kaczyński i jego kmiotki.

Dlaczego tak się śpieszą z demolką Sądu Najwyższego, przecież mogliby tego dokonać po wakacjach? Wojciech Czuchnowski podejrzewa – i slusznie – iż PiS chce zdążyć przed 9 sierpnia, kiedy to Sąd Najwyższy ma rozpatrywać w drugiej instancji, co dalej z koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim i jego zastępcą Maciejem Wąsikiem.

Siedmiu sędziów wcześniej orzeklo, iż akt łaski wydany wobec Kamińskiego i Wąsika przez Dudę jest nieważny.

Sąd Najwyższy najprawdopodobniej podtrzymałby orzeczenie niższej instacji i doszłoby do apelacji w sprawie wyroku 3 lat więzienie dla ministra Kamińskiego i jego zastępcy.

A tak Sąd Najwyższy zostanie zlikwidowany, sprawa się nie odbędzie, a kryminalista nadal będzie ministrem. Takie są rządy PiS. Bezprawie.

Zamiast gnić w celi, Kamiński jest ministrem. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Do celi Kamińskiemu zostanie kiedyś dorzucony Duda i Kaczyński oraz kilku innych kryminalistów, którzy będa wiedzieli jak zaprzyjaźnić się z tymi bananami.

PiS zbiera haki na opozycję i społeczeństwo obywatelskie

Zwykły wpis

Niemal pewne było, iż za aferą podsłuchową w restauracji „Sowa & Przyjaciele” stoi PiS. Ta afera rozpoczęła się w 2014 roku i nie skończyła do dzisiaj. Pozwoliła PiS-owi dorwać się do koryta. Choć doszło do procesu przeciw Markowi Falencie, który zlecił kelnerom podsłuchy, okazuje się on być mało istotnym elementem gry o władzę.

Wszystko wskazuje, że aferę skonstruował – cały przemysł podsłuchu – Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS, dzisiaj minister koordynator służb specjalnych z wyrokiem 3,5 lat więzienia bez zawiasów, którego bezprawnie ułaskawił Andrzej Duda.

Przecież to siatka przestępcza. Taką mamy władzę.

Analizując i za pomocą wiedzy od informatorów publicysta „Wyborczej” Wojciech Czuchnowski czarno na białym udowadnia, iż afera podsłuchowa jest dziełem PiS.

PiS w ten sposób doszedł do władzy i w ten sam sposób zastrasza opozycję. Ma na nich haki, w dalszym ciągu podsłuchiwana jest opozycja i społeczeństwo obywatelskie.

Tak sądzi też Waldemar Kuczyński. Wielce prawdopodobne, że w ten sposób zrobiono aferę z Mateuszem Kijowskim i niemal rozbito KOD.

Niestety, mamy niewielu dziennikarzy, jak Czuchnowski. Reszta to pożyteczni idioci i tacy byli wykorzystani (wystarczy tych dziennikarzy – niestety z Onetu i „Rzecpzospolitej” – poczytać) przy aferze z Kijowskim.

Mordor PiS i żenua Dudy

Zwykły wpis

Dziennikarz „Wyborczej” Wojciech Czuchnowski jest zastraszany i nękany przez prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, którego sylwetka jest wielce charakterystyczna dla obecnie panującego PiS.

Święczkowski dał sie poznać w pierwszej IV RP (2005-2007) – przy śmierci Barbary Blidy. Tacy amoralni ludzie bez kompetencji dzisiaj robią kariery. Czuchnowski pisał do jakiej dojdzie sytuacji, gdy prawo będzie bezprawiem, a będzie w sytuacji zależności sądów od polityków.

„Proces” Franza Kafki. Zjawiają się ciemni panowie i „ten-tego” prowadzą na rzeź.

Śmierć jak na komisariacie we Wrocławiu przy użyciu paralizatora. To jest obraz obecnej władzy. Groteska i głupkowatość, a przy tym możliwość mordu.

To jest Mordor PiS.

Groteskową stronę tej władzy z kolei pokazuje Andrzej Duda, bo inaczej nie można nazwać jego zachowania w Brukseli, gdy uniósł dwa kciuki, jakby się naćpał, dostał choroby filipińskiej, albo przesłał via media dwa zajączki Ruchadełku leśnemu. Po prostu zrobił z siebie idiotę, jakiegoś Borata niespełna rozumu.

– To ciąg dalszy upadku autorytetu naszego prezydenta – komentuje prof. Jan Zielonka. Żenada, żenua.

Duda ma zmory. Wybrał je, sprzeniewierzając się zawodowi polityka

Zwykły wpis

Warto znać nazwisko człowieka, który „czuwa nad śledztwem dotyczącym Donalda Tuska”. Czy to nie o takich kolesiach mówi postać w „Psach” grana przez Bogusława Lindę: „Czasy się zmieniają, a pan zawsze jest w komisjach”?

O karierze Puławskiego pisze Monika Olejnik.

„Puławski od 1984 r. pracował w warszawskiej prokuraturze, a już w III RP weryfikował śledczych. A przypomnę jeszcze słynnego prokuratora Piotrowicza, który macha nam przed oczami konstytucją”.

Czy to nie nazywa się sprzedajnością, najstarszym zawodem świata?

Albo weźmy kolesia Witolda Waszczykowskiego, którego wiarygodność w świecie dyplomacji jest zerowa. Zawsze kłamie. A kwestia „Tusk” winduje go w „najstarszości” zawodowej na czołowe miejsce. Tuż za prezesem Ka.

Czy Andrzej Duda poczuł strach, gdy coś tam bąknął, że zastanowi się nad ustawą o KRS, która skraca sędziom kadencję? Czyżby Duda bał się, że jego kadencja zostanie skrócona? Tak sugeruje Wojciech Czuchnowski.

„Krajowa Rada Sądownictwa jest organem państwa, którego członkowie mają w konstytucji zagwarantowaną pełną kadencyjność. Oprócz KRS taką gwarancję ma w konstytucji tylko Prezydent RP. Jeżeli dzisiaj obecna władza zmieni tą zasadę odnośnie do Rady, to Andrzej Duda nie może mieć pewności, że władza następna (albo nawet jeszcze ta sama) nie zrobi tego w stosunku do jego urzędu.

Sprzeciw prezydenta to nie „przebudzenie”. To strach.”

Duda lubi stwierdzić, że „rozważy”, „zastanowi się” – i w nocy podpisuje. On ma zmory nocne, bo wie, że po PiS przyjdzie normalna władza działająca wg obowiązującego prawa, będzie musiała go postawić przed Trybunałem Stanu.

Duda nie wywiązuje się z obowiązków prezydenta. Rzymska zasada głosi, iż nieistotna jest twoja wiedza o prawie, nie przestrzegając prawa, staniesz przed Prawem.

Obecnie rządzący politycy nie uprawiają politykę, ale najstarszy zawód świata. I za to bekną. Polityka to nie jest używanie, to jest oidpowiedzialność.

Kaczyński wyciąga rękę, a wychodzi mu gest Kozakiewicza, albo chce dać Polsce plaskacza

Zwykły wpis

cxfvgr2xgaadxh0

Prawica zachwycona, burzony jest porządek świata. W Warszawie wygrał Kaczyński, w USA Donald Trump, a w następnym roku wybory we Francji i Niemczech. Kto wie, czy nie wygra Marie Le Pen. Wówczas Unia Europejska się sypnie.

Monika Olejnik drwi z naszych niepokornych. Wygraną Trumpa jest zachwycony Paweł Kukiz, porównuje się do niego. Chciałby z nim współpracować w walce z monopolem skorumpowanych elit. Salon „niepokornych” wyje z radości, nareszcie koniec z establishmentem.

salon

W Moskwie strzelają korki od szampana, podobnie jak u naszych prawicowców nad Wisłą. Salon niepokornych wyje z radości, że wygrał Donald Trump, nareszcie koniec z establishmentem.Nasi prawicowcy patrzą na Trumpa jak na proroka. To, że zatykają uszy, udając, że nie słyszeli tego, co Trump mówił na temat Rosji, to nie dziwi. Ale że tego nie słyszy minister spraw zagranicznych, to zaskakujące. Według ministra Waszczykowskiego postawa permisywizmu „róbta, co chceta” jest dla znacznej części Ameryki nie do przyjęcia. Najważniejsze, że skończy się wolność obyczajowa w Ameryce.A może warto pomyśleć o słowach Trumpa, który komentując oskarżenia Putina o zabójstwa dziennikarzy, odpowiedział: „Rządzi swoim krajem i jest jego przywódcą, w przeciwieństwie do tego, co mamy u siebie. Nasz kraj też jest odpowiedzialny za zabijanie”.

Nasza prawica, która nie znosi Rosji, jest zachwycona tym, że Trumpowi w zwycięstwie pomógł Kreml, bo Trump zwracał się do Rosji z prośbą, żeby mu pomogła w znalezieniu 30 tys. mejli.

Prawica ma w nosie seksizm Trumpa, jego wulgarne wypowiedzi na temat kobiet. Trump powiedział: „Jeśli Hillary Clinton nie jest w stanie zaspokoić męża, to jakim cudem zaspokoi Amerykę?”. Powiedział też „Gdyby Ivanka nie była moją córką, chętnie bym się z nią przespał”.

Naszych polityków prawicowych nie niepokoi to, że Trump podważa Sojusz Północnoatlantycki. Powiedział: „Zanim przyszedłbym im z pomocą, sprawdziłbym, czy wywiązują się ze swoich zobowiązań. Jeśli Rosja zaatakowałaby, zastanowiłbym się, czy im pomóc”.

Wygraną Trumpa jest zachwycony Paweł Kukiz, porównuje się do niego. Chciałby z nim współpracować w walce z monopolem skorumpowanych elit. „Wygrał pan – pisze w liście do Trumpa – wbrew wściekłym atakom stronniczych mediów”.

cw1jugbwgaiegmo

Co Donald Trump zrobi, zobaczymy. Był demokratą, potem republikaninem, potem znów demokratą i teraz znów republikaninem. Groził, że postawi mur na granicy z Meksykiem, co nawet zirytowało papieża Franciszka, który stwierdził: „Człowiek, który myśli o wznoszeniu murów, a nie buduje mostów, nie jest chrześcijaninem”. Ale tego nasza prawica nie zauważa, bo przecież sama by chciała zbudować mur, żeby ani jeden imigrant do nas nie trafił.

Słowa Trumpa z kampanii wyborczej – która była chyba najgorsza w historii Ameryki – nie niepokoją naszej prawicy. Bardziej się obruszają tym, że żona Donalda Tuska stwierdziła, że „dwóch Donaldów to za dużo”, o czym radośnie poinformował szef Rady Europejskiej.

Jeden z niepokornych redaktorów napisał, że od roku możemy śpiewać „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”.

Amerykanie też mogą się cieszyć, że wróciła do nich ojczyzna. Donald Trump wystąpił w wielu filmach, grając epizody, teraz dostał rolę życia.

Jak mówi telewizja FOX, wygrała cicha większość, „byliśmy wyszydzani przez Hollywood, marginalizowani przez media, szykanowani i umniejszani przez genderowych rewolucjonistów. Donald Trump stał się przywódcą cichej większości. I teraz większość nie będzie już cicha”.

Może połączmy się z Ameryką, skoro Leśmian nie był godzien, żeby zostać patronem roku 2017, niech nim zostanie Donald Trump.

cxdrv-oxeaa65_f

Przypomnę dwa fragmenty genialnego wiersza Bolesława Leśmiana „Dziewczyna”, którego PiS nie chciał na patrona roku 2017.

lesmian

…A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.

I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,

I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie…

Mówili o niej: „Łka, więc jest!” – I nic innego nie mówili,

I przeżegnali cały świat – i świat zadumał się w tej chwili…

Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!

I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?…

breaking

Zakończenie „Dziewczyny” zilustruję Stingiem, który zagrał w paryskiej sali koncertowej Bataclan. Rok temu dżihadyści dokonali tam zamachu, zabijając 90 osób.

Leśmian:

I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!

Lecz poza murem – nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!

Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!

Bo to był głos i tylko – głos, i nic nie było oprócz głosu!

Nic – tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!

Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?

Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,

Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.

I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!

A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?

z20967012q

Krzysztof Skiba, satyryk, piosenkarz i publicysta, zabrał głos w sprawie decyzji prokuratury o ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.

przypadek

W wideoklipie, który można obejrzeć w sieci, stanął po stronie tych, którzy sprzeciwiają się otwieraniu grobów swoich bliskich. Wskazał, że sprawcami traumy rodzin są politycy PiS, którzy nie licząc się z prawdą, forsują teorię o zamachu w Smoleńsku. Efekt? TVP odsunęła Skibę od prowadzenia programu ”W tyle wizji”, gdzie był jedynym komentatorem spoza popierającego obecny rząd mainstreamu.

Prawicowe media już usłużnie podpowiadają, że Skiba został wyrzucony „za drwiny z ofiar katastrofy smoleńskiej” i że „przekroczył kulturowe granice”.

Warto samemu ocenić ten występ. Dla mnie nie ma w nim żadnej drwiny ani przekroczenia granic. Są mocne zdania wiersza, z których najbardziej zapamiętałem dwa:

„Wykopać, zbezcześcić wbrew woli rodziny, sumienia nie mają te skur…ny/

Bo tak się robi karierę na trupach/

Z fałszywą troską i w brudnych butach/”.

W wystąpieniu Skiby czuję autentyczne emocje. Są w nim bezsilność, gorycz i wściekłość. Nikogo nie powinna zwieść satyryczna konwencja klipu. Ten błazen jest tu śmiertelnie poważny.

A granicę przekraczają ci, którzy na polityczne zlecenie, wbrew faktom, zdrowemu rozsądkowi i woli rodzin, podjęli tą barbarzyńską decyzję.

UWAGA. OGLĄDANIE TVPiS GROZI SKUTKAMI UBOCZNYMI.

cxdywmxxaaao7on

Waldemar Mystkowski pisze o ręce Kaczyńskiego, którą wyciąga.

reka

Jarosław Kaczyński wyciągnął rękę. Z prezesem PiS jest ten kłopot, że nie wiadomo, do kogo on ją wyciąga, a także w imię czego? Śmiem wątpić, że dobra wspólnego, ale nie będę takim uprzedzonym Polakiem czy też chrześcijaninem, aby tej ręki nie zauważyć.

Zacytuję prezesa i ustosunkuję się do jego ręki jako chrześcijanin, a ten wiadomo, dostanie w policzek, nadstawia drugi. Już nie raz dostałem – jak i zdecydowana większość rodaków – od tej wyciągniętej ręki (a to gorszym sortem, elementem animalnym, gestapo). Prezes jako władca prezydenta i pani premier wszak ma prawo do liczby mnogiej, więc nie mógł powiedzieć w osobie pojedynczej: – „Wyciągamy rękę do tych wszystkich, którzy niezależnie od różnic chcą silnej Polski, silnej Europy, chcą, by nasza cywilizacja chrześcijańska trwała, zwyciężała i rozszerzała się”.

Jako chrześcijanin nie żyłem w cywilizacji chrześcijańskiej, a jedynie europejskiej, zachodniej, w której była i jest religia chrześcijańska, zaś w Polsce po schizmie Lutra – katolicka. Używano pojęcia uniwersalności chrześcijańskiej, ale tylko wtedy, gdy Europa była pępkiem świata i panował ustrój feudalny, monarchiczny. Ale i wówczas nie używano terminu cywilizacji chrześcijańskiej. Rozszerzana była religia chrześcijańska na barbarzyńców za pomocą krucjat, nie zawsze zwyciężała, a nawet częściej przegrywała. Był to okres błędów i wypaczeń, a św. Jan Paweł II za ten okres ”prosił pokornie o przebaczenie”. Kaczyński jednak chce rozszerzać, pomija więc wielkim łukiem tego, który obok Lecha Wałęsy, ma największy wkład personalny w odzyskanie suwerenności Polski w 1989 roku.

Jeżeli Kaczyński chce rozszerzać, musi zostać jakimś papieżem i zlecić krucjatę swoim pomazańcom: Dudzie i Szydło. I zdaje się przestaje używać zasłony dymnej (mgieł smoleńskich), bo dalszy ciąg powyższego cytatu brzmi: „…chcą silnej Polski, chcą silnej Europy. Chcą, by nasza cywilizacja, o której mój śp. brat Lech Kaczyński powiedział, że jest najbardziej sprzyjającą człowiekowi spośród wszystkich”.

Nieprzypadkowo nie mamy wymienionego przykładu takich postaci, jak św. Augustyn, Jan Paweł II, tylko brat Lech, a zatem mówimy o rozszerzeniu nie chrześcijaństwa, ani nawet katolicyzmu, ale rytu kaczystowskiego. Dochodzimy więc do tego, iż tzw. apele smoleńskie mają sens, a także pomniki Lecha Kaczyńskiego, które będą spełniały rolę świątków, kaplic dla tej „cywilizacji chrześcijańskiej”rytu kaczystowskiego.

cw6jf5lxuaek_wg

Co więc w tej wyciągniętej ręce będzie miał prezes Kaczyński, aby rozszerzać tę cywilizację? Obawiam się, że to kolejny plaskacz, że nazwę to eufemistycznie. Prezes PiS używa takiej, a nie innej retoryki. Jest ona uboga w symbolikę i semantykę, jak każda tego rodzaju kazuistyka polityczna, lecz wołałbym, aby posługiwał się innymi szatami narracyjnymi, bo nie trzeba zbytniej biegłości, aby ściągnąć owe szaty i zobaczyć, że król prezes jest nagi, a w swojej nagości zdeformowany, tj. zakłamany.

I jeszcze jedno. Nie tylko ja, ale większość ludzi – wykluczam tych o wielu twarzach – ma tylko dwa policzki, nie mamy już co wystawiać przed wyciągniętą rękę prezesa. Ryszard Petru w kwestii tego rytu rozszerzającego się kaczyzmu nie ma aż takich kulturowych asocjacji jak ja, więc nie wyciąga swojej politycznej ręki ani nie nadstawia policzka („światełka w tunelu”), bo ma „poważne obawy”, że to „głównie gest Kozakiewicza, a nie podanie prawdziwej ręki”.

Jeszcze raz Kaczyński w szerszym kontekście. Pisał o tym Kleofas Wieniawa.

komitet

Już wyżej nikt nie może upomnieć rządu PiS, iż w Polsce brakuje praworządności. Ostatnie to eufemizm, bowiem mamy bezprawie.

Komitet Praw Człowieka działający przy Organizacji Narodów Zjednoczonych wypowiedział sie o trzech sprawach w Polsce, które szwankują (kolejny mój eufemizm).

ONZ apeluje o opublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego i naprawę jego, bo te zaincjowane ustawy nie prowadzą do tego, a wręcz przeciwnie. Ostatnia ustawa wręcz zaognia sytuację.

Komitet ONZ wypowiedział się też o braku dostępu do legalnej aborcji. A co robi PiS? 4 tys. zł obiecuje za urodzenie uszkodzonego dziecka, jeżeli kobiecie uda się dożyć, czyli w sam raz na trumnę. Tę ustawę można nazwać trumienną.

Trzecia sprawa to brak równego traktowania obywateli, dyskryminacja ze względu na rasę i orientację seksualną oraz rozpowszechniona mowa nienawiści. Będą nam zamykać stadiony i Facebooki.

Dzisiaj już jestem pewien, że Obrona Terytorialna jest przygotowaniem do zaprowadzenia reżimu kaczystowskiego. Kibole i ONR-owcy zostaną rzuceni przeciw społeczeństwu obywatelskiemu, m.in. przeciw KOD i Czarnemu Protestowi.

Doszło do „fascynującej” sytuacji, gdy w Sejmie uczczono pamięć wybitnego Polaka, Andrzeja Wajdy, który stanie w rzędzie obok Kochanowskiego, Mickiewicza, Gombrowicza.

Jarosław Kaczyński tak dał nogę z sali posiedzeń, iż wyrżnął o ostatni schodek.

cwb3clsweaafvgg

Taka nam nastała małość! Musimy sobie poradzić, bo wykluczenie z Zachodu i Unii Euroipejskiej zbliża się wielkimi krokami, wprost proporcjonalnymi do tych, którymi uciekał z Sejmu poseł K.

cw7pikuw8aekwxf

POWIĄZANE WPISY:

  1. Kaczyński dąży do samobójstwa Polski
  2. PiS pęka. Co się dzieje? Czyżby Duda zdradził Kaczyńskiego, podał rękę Wałęsie?
  3. Parlament Europejski o braku praworządności w Polsce. Zagrożenie demokracji
  4. Film „Smoleńsk” poległ. Ciemny lud nie chce oglądać tego kiczu

Sowiety Warzecha i Gadowski napisali o premier rządu polskiego

Zwykły wpis

Wojciech Czuchnowski przeczytał kilku prawicowych publicystów, którzy na święta pisali o Ewie Kopacz.

Aż mi się wierzyć nie chciało, że tak można upodlić siebie, gatunek ludzki i język polski.

Podłym odpadem ludzkim jest Warzecha i niejaki Gadowski.

Ludzie ci nie są Polakami, to sowiety, którzy są wśród nas.

A Gadowski. Kto to jest?

Takie zło posługujące językiem polskim trafiło się Polakom. Sowiety.