Tag Archives: Trybunał Stanu

Dudę przed Trybunał Stanu, także Szydło i Morawieckiego, a Kaczyńskiego przed sąd powszechny

Zwykły wpis

4 października Andrzej Duda jechał na spotkanie z mieszkańcami Oświęcimia. Podczas przejazdu kolumny samochodów rządowych przez miasto, wybiegł na ulicę dziewięcioletni chłopiec i został potrącony przez jeden z radiowozów. Na szczęście dziecko nie odniosło poważniejszych obrażeń. Skończyło się na krótkiej obserwacji w szpitalu.

Śledztwa nie będzie i wydawałoby się, że sprawa już skończona, a jednak   po forach policyjnych krąży historia o tym, jak prezydent zachował się po zdarzeniu i zwymyślał załogę radiowozu. Ponoć po tym, jak „dziecko wbiegło w bok radiowozu podczas przejazdu z Dudą (…) podszedł do radiowozu, uderzył pięścią w radiowóz i powiedział do policjantów: ‘co wyście ch… znowu narobili”. Policjanci są oburzeni taką reakcją i uważają, że to całkowity brak szacunku.

Jeden ze świadków zdarzenia mówi, że prezydent „był wściekły, widziałem, jak uderzył pięścią w szybę radiowozu, słyszałem, że krzyczał, ale moim zdaniem nie były to przekleństwa”. Według niego, powodem takiego zachowania była postawa funkcjonariuszy, którzy chcieli kontynuować jazdę, pozostawiając chłopca bez pomocy.

Rzecznik prezydenta w rozmowie z Onetem stwierdził, że nawet nie będzie tego komentował. Wprawdzie „Gazeta Wyborcza” przesłała zapytanie w tej sprawie, ale „Trudno się do takiej ilości nieprawdy odnieść (…)Ciężko się do tego odnieść”.

Prezydent mówi, że sprawy tak nie zostawi, policjanci są oburzeni słowami, jakie padły, a ja zastanawiam się, jakiego pecha ma ekipa rządząca. Gdzie się nie ruszy, tam musi jej się coś przytrafić. Tu kolizja, tam wypadek, jeszcze gdzieś awaria, dziecko wyskakujące pod koła…to jakieś fatum?

 

Rostowski o przełożeniu przesłuchania przez komisję śledczą: Żeby ta cała kłamliwa konstrukcja, kłamstwo VAT-owskie, nie runęła tuż przed wyborami

– Miałem być dzisiaj przed komisją [ds. VAT]. Została efektywnie odwołana ta komisja, bo przecież PiS nie przypadkiem 26 września uzgodnił ze mną, że właśnie dzisiaj, 12 października będę zeznawał. Bo chcieli przed wyborami. Miało być przed wyborami, teraz mówią, że będzie w II połowie listopada. Nie wiem oczywiście [jaki jest powód]. Domyślam się, że bali się, że jednak na komisji, takie przesłuchanie może trwać, szczególnie w moim przypadku, bo jestem dość odporny i się nie męczę, 9 godzin na przykład i jak wchodzi się w te wszystkie szczegóły i mówi się o konkretnych liczbach i analizach, to wtedy ta dowolność po prostu mówienia byle czego, tak jak to robi PiS, mówiąc o odzyskanych 40 mld jednego dnia, 250 mld innego dnia, 500 mld jeszcze innego dnia. Tego już nie można robić – stwierdził Jacek Rostowski w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu Zet.

– Żeby ta cała kłamliwa konstrukcja, to całe kłamstwo VAT-owskie, które PiS szerszy od 2-3 lat, żeby ta cała konstrukcja im nie runęła tuż przed wyborami – mówił dalej o powodach odwołania dzisiejszego przesłuchania. Jak podkreślił były minister finansów, żadnego parasola ochronnego nie było i on sam nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia.

Rostowski: Mamy do czynienia z katastrofalnym spadkiem skuteczności przeciwdziałań przeciwko oszustom VAT-owskim

– Myślę, że tutaj to Mateusz Morawiecki ma wiele rzeczy do wytłumaczenia. To by np. wybrzmiało podczas komisji, gdyby ona miała miejsce dzisiaj. Np. w 2017 roku, kiedy Morawiecki był ministrem finansów, to prawdziwa kwota pieniędzy, które służby skarbowe zabrały oszustom, to nie są jakieś teoretyczne szacunki tego, co może mogłoby być, ale prawdziwe, konkretne pieniądze zabezpieczone, zabrane, przejęte do budżetu państwa z rąk czy kont oszustów. 570 mln, żadne miliardy, złotych. Co ciekawsze, w 2015 i 2014 roku, czyli za naszych rządów, ta kwota była ponad miliard. Prawie dwa razy większa. Czyli mamy do czynienia z po prostu katastrofalnym spadkiem skuteczności przeciwdziałań przeciwko oszustom VAT-owskim – stwierdził Rostowski w w Radiu Zet.

Rostowski: PMM teraz korzysta z naszej ciężkiej pracy. Żadnych sukcesów sam nie ma

– Nie, nie powiedziałem, że ma sukcesy [Mateusz Morawiecki]. Teraz korzysta z naszej ciężkiej pracy. Żadnych sukcesów nie ma sam. To, za co sam odpowiada, to co stanowi ile naprawdę zabrali środków szustom, to tutaj mamy po prostu z katastrofą, bo spadek o połowę – stwierdził Rostowski w rozmowie z Lubecką w Radiu Zet.

Rostowski: Na pewno trzeba będzie postawić prezydenta i dwóch premierów przed TS. Dorzuciłbym jeszcze Kaczyńskiego przed sąd powszechny

– Na pewno trzeba będzie postawić przed Trybunałem Stanu prezydenta za łamanie Konstytucji, premiera za nieopublikowanie, i to dwóch premierów, i Beaty Szydło i MM, wyroków TK. Dorzuciłbym jeszcze Jarosława Kaczyńskiego przed sąd powszechny za podżeganie do tamtych przestępstw – powiedział Rostowski w Radiu Zet.

Fatum dla Polski jest Andrzej Duda. Że on ciągle ma jakieś wypadki, g…wno mnie obchodzi, ale ta pokraka kieruje Polskę ku katastrofie, ku kolizji z UE, etc.

Holtei

>>>

Zdaję sobie sprawę, że rozmowa ze mną jest smutna czy wręcz beznadziejna, może powinienem przedstawiać jakieś bardziej optymistyczne wizje, żeby pokrzepić, ale realnie nie wiem, co miałbym powiedzieć. Oczywiście jeszcze liczymy na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, bo na co jeszcze możemy liczyć, co zrobić?  – mówi sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego.

JUSTYNA KOĆ: Prezydent powołał 27 nowych sędziów do Sądu Najwyższego, bez udziału kamer, mediów, nagle. Dziwi pana takie zachowanie prezydenta?

MICHAŁ LASKOWSKI: Dla nas niezrozumiały jest ten pośpiech prezydenta w sytuacji, kiedy Naczelny Sąd Administracyjny wydał postanowienie o wstrzymaniu tej procedury. Jeśli tak to rozumieć, adresatem bezpośrednim tego postanowienia NSA jest KRS, ale przecież nominacje są naturalnym dalszym ciągiem tej procedury.

Niezrozumiałe zatem jest dla nas postępowanie prezydenta w tej sytuacji. To ignorowanie orzeczenia NSA.

Ignorowanie orzeczenia NSA czy nieprzestrzeganie prawa?
Można to różnie nazywać, ale jeśli jest orzeczenie sądu i ktoś mówi, że się do…

View original post 4 291 słów więcej

Morawiecki, Kaczyński i Duda – jedna rodzina łajdaków

Zwykły wpis

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński są spowinowaceni? Tego sensacyjnego odkrycia dokonał genealog Marek Jerzy Minakowski (Wielcy.pl i Sejm-Wielki.pl).

Doszukiwanie się więzów krwi między osobami publicznymi to nie lada gratka dla fanów genealogii. Portal zapisz.org cytuje odkrycia Marka Jerzego Minakowskiego, który zajmuje się genealogią.

Ewentualne pokrewieństwo jest bardzo dalekie, dlatego też ciężko rzetelnie zweryfikować badania. Warto jednak prześledzić tok rozumowania i proces dedukcji, który doprowadził do tak zaskakujących wniosków.

„Owszem, panowie: prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i prezes Jarosław Kaczyński należą do wielkiej rodziny liczącej obecnie 835.000 osób.” – pisze na swoim blogu Minakowski. „Po pierwsze zatem, szwagier premiera Mateusza Morawieckiego, p. Marek Rudnicki, to kuzyn prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Ich wspólnym praprapradziadkiem był Szymon Olszowski, urodzony w 1798 r. w Woli, zmarły 1882 w Niewiadowie” – pisze dalej.

Rozszerzoną wersję analizy Minakowskiego publikuje portal zapisz.org.

„Mąż siostry przyszłego premiera jest bowiem potomkiem Szymona Jakuba Olszowskiego z Olszowy herbu Prus, który z kolei jest praprapradziadkiem (od strony matki) Jarosława Kaczyńskiego herbu Pomian” – czytamy na portalu. Szymon Jakub Olszewski poślubił Agnieszkę z Grubskich. Z tej rodziny wywodzi się Jadwiga Kaczyńska. Badanie ma dowodzić, że przyszły premier jest spowinowacony przez męża swojej siostry z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.

Prof. Marcin Matczak i internauci zareagowali na decyzję Adrzeja Dudy, aby nie czekać na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ws. Sądu Najwyższego.

Młody Tusk, krętacz Macierewicz, Kaczyński przed Trybunał

Zwykły wpis

Prokuratura pod wodza PiS, w tym wypadku Zb. Ziobry, jest organizacją, która niewiele ma wspólnego z prawem. To organizacja, która winna być ścigana.

Ta organizacja – prokuratura – chce dorwać Donalda Tuska – szefa Rady Europejskiej – ale najpierw dorwać jego syna Michała. Typowe myślenie przestępców.

Takie mamy państwo. Kolesie od Ziobry – którzy nie powinni zwać się prokuratorami – odświeżają prawomocnie zamknięte śledztwo ws. Amber Gold, bo a nuż coś się znajdzie.

Ludzkie hieny żeruja na czyimś życiu. Przegrańcy moralni – tylko tacy łajdacy typu sowieckiego garną sie do obecnej władzy PiS.

Podkomisja smoleńska Macierewicza/Berczyńskiego ds. zbrodni Tuska zataiła analizy Wojskowej Akademii Technicznej, bo nie pasowały do teorii wybuchów ładunków termobarycznych.

Po oderwaniu się lewego skrzydła tupolewa – 6 metrów – maszyna utraciła sterowność i nabrała ruchu obrotowego (potocznie zwany beczką). Nie sposób wówczas nad samolotem zapanować. Aby temu, zapobiec, na drugim, prawym skrzydle samolotu musiałaby się znaleźć sześciotonowa ciężarówka.

Ale Macierewicz kręci już tak 7 lat. Krętacz smoleński.

Nie wiadomo po co, Sejm obecnej kadencji odświeżył wniosek z 2012 roku – czyli sprzed 5 lat – o postawienie Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu.

Oczywiste, że obecny Sejm nie postawi prezesa przed TS. Lecz rzecz będzie obecnie odfajkowana i trzeba będzie na nowo pisać wniosek, bo Kaczyńskiemu Trybunał się należy, zasłużył na kraty. Tam jego miejsce – z dala od Polski.

Cytat z pisarza Ziemowita Szczerka. Dokąd zmierza Polska pisowska.

Warto przypomnieć, że Putin też zaczynał mając nadzieję, że uda mu się dogadać z Zachodem nie przyjmując zachodnich standardów. Skończył tak, jak skończył. To samo czeka PiS, które te zachodnie standardy właśnie demontuje, a jednocześnie chce, żeby Zachód zaakceptował „wyjątkową polską drogę”, która jest niczym innym jak połączeniem kopalnego konserwatyzmu z narodowo-socjalistycznym odruchem. Zachód PiS nie zaakceptuje, a PiS podryfuje na wschód. A biorąc pod uwagę przekonania krzepnącej właśnie neo-endecji – ta droga już się zaczęła.

Tylko, że Rosja to Rosja: nie da się bez niej funkcjonować i Zachód musi się z nią jakoś dogadywać. Polskę czeka w najlepszym razie los Białorusi.