Tag Archives: szkolnictwo

Dominik Tarczyński idzie do wora, nadeszła jego tam pora

Zwykły wpis

Zaczyna się manewr chowania niewygodnych polityków PiS. Podobnie jak w 2015 r., kiedy to „zniknął” Antoni Macierewicz. Podczas zamkniętej dla mediów części niedawnego posiedzenia klubu PiS w Jachrance prezes Kaczyński mówił o konieczności zmiany języka i twarzy – przypomina portal Fakt.

W ostatnich dniach hasło do odwrotu podjęła Krystyna Pawłowicz. Tak skutecznie, że zaskoczyła niektórych partyjnych kolegów.

W sobotę wieczorem zapowiedziała w mediach społecznościowych, że odchodzi całkiem z polityki. – „Poniosło ją, jak zwykle. Emocje zagrały” – skwitował ruch posłanki polityk PIS. Ponoć tuż przed deklaracją odebrała telefon z Nowogrodzkiej…

Następny na liście – jak mówi ważny polityk PiS – będzie Tarczyński. Za to samo, co waleczna pani poseł. Otóż obydwoje są piewcami antyunijnej narracji PiS, o czym zazwyczaj dają znać za pomocą obraźliwych wpisów w mediach społecznościowych. Poza tym niedawno poseł podpadł Jarosławowi Kaczyńskiemu. Otóż gdy młody poseł kilkakrotnie nazwał „idiotą” posła Jacka Protasiewicza, szef PiS osobiście – czytamy w portalu – ofuknął go w Sejmie. I to przed kamerami. Jego kariera sejmowa chyba nie przetrwa jednej kadencji.

Depresja plemnika

„Podpisał nowelizację do nowelizacji o nowelizacji w sprawie nowelizacji w odniesieniu do nowelizacji, która była nowelizacją nowelizacji ustawy o SN. Podpisywał klęcząc!!!” – skomentował internauta podpisanie przez Andrzeja Dudę ustawy o Sądzie Najwyższym. To rzeczywiście siódma wersja ustawy.

A tak w TVN24 o podpisie prezydenta pod tą ustawą mówił Adam Bielan: – „My nie uważamy, że to było złamanie Konstytucji. Dalej uważamy, że mieliśmy w tym sporze rację, natomiast respektujemy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Skoro takie orzeczenie zabezpieczające zapadło, dzisiaj zostało podtrzymane, potwierdzone, to musimy się do tego dostosować”.  22 sędziów SN, w tym troje prezesów, przeniesionych pół roku temu poprzednią pisowską ustawą w stan spoczynku, wróciło do orzekania.

Nawet prawicowy dziennikarz Łukasz Warzecha ironizował na Twitterze: – „Towarzysze, nasza bohaterska armia, zadawszy ciężkie straty wrogowi, wycofała się na z góry zaplanowane pozycje”. Janusz Piechociński z PSL pospieszył z radą: – „Politykom PiS do nucenia piosenka Joanna Rawik…

View original post 2 328 słów więcej

 

Protest nauczycieli: Cie choroba

Zwykły wpis

Prawicowa rewolucja Jarosława Kaczyńskiego nie tylko dąży do autorytaryzmu, zniesienia państwa prawa, braku wolności mediów i obywatelskich, przygotowuje młodzież do idei tradycji, w której nie myśli się samodzielnie, bo taki elektorat w przyszłości kształuje się na własne potrzeby, jest jak plastelina.

Ta „rewolucja” prawicowa może przynieść największe straty wśród młodych Polaków, bo czego nie nauczą się za młodu, mogą nie mieć szans dowiedzieć się w życiu dorosłym, brak głodu wiedzy i innowacji oraz ograniczania służą każdej indoktrynacji. Jeden z największych ideologów w historii Lenin, z którego dorobku  intelektualnego zdaje się czerpać prezes Kaczyński, sformułowal tezę: Jeżeli policjant zarabia więcej od nauczyciela, mamy do czynienia z państwem policyjnym.

Lenin był wówczas na etapie walki z caratem, potem stworzył idealne państwo policyjne. U nas policjanci i nauczyciele zarabiają marnie, nie znaczy to, że państwo PiS nie dąży do autorytaryzmu, na razie znajduje się na etapie tworzenia własnych kadr. Zresztą Lenin też wypowiedział się o tym: „Kadry sa najważniejsze’.

Kadry w wojsku, w policji zostały przez PiS obsadzone posłusznymi, spolegliwymi, także podobnie zindoktrynowani pracują w kuratoriach oświaty. Ale te kadry podstawowe, na dole hierarchii, nie są dowartościowane, szczególnie finansowo.

Głowę podnieśli już policjanci, połowicznie ich protest zażegnano (na razie). Protestują pracownicy sądów i prokuratur. W okresie przedświątecznym do protestu przystąpili nauczyciele. Stosują ten sam sposób legalności protestu, jak policjanci – biorą chorowe, idą po prostu na L4.

W tym sensie protest jest oryginalny, bo nie można nazwać tego strajkiem. Ponadto nauczyciele protestują w sposób niezorganizowany, nie stoją za nimi żadne związki zawodowe. Protest na L4 w sensie braku odgórności przypomina strajki sierpniowe 1980 roku, które  potem posłużyły do utworzenia „Solidarności”.

Jak każdy protest, jak każdy strajk, który przewraca porządek prawny, bądź polityczny, ma podłoże socjalne, to jest najlepszy motor do wspólnego działania, do przeciwstawiania się, do trwania w determinacji. Nauczyciele chcą zarabiać średnią krajową, z obliczeń wychodzi, iż domagają sie od państwa podwyżek o 1000 zł.

Protestują nauczyciele w całym kraju, na razie kilka szkół w Warszawie, także we wszystkich większych miastach Polski. Pedagodzy zwołują się na mediach społecznościowych, informują siebie nawzajem za pomocą sms-ów. Ten protest może przewrócić porządek obecnej władzy przynajmniej w szkolnictwie. Jest inny z ducha niż policjantów, którym Joachim Brudziński na odczepnego rzucił po kilka setek i zapewnienie o lepszym przejściu na emeryturę. PRL-owski satyryk ludowy Jerzy Ofierski, jako sołtys Kierdziołek, zwykł mówić: „Cie choroba, ale się porąbało!”. Nauczyciele władzy powiedzieli: „Cie choroba, to was porąbało, my idziemy na L4”.

>>>