Tag Archives: Stanisław Walczak

Pisista profesor pluje na naszą historię

Zwykły wpis

Panie Andrzeju Zybertowicz,

ze zdumieniem wysłuchałem Pańskich ostatnich wystąpień, a szczególnie tego w programie TVN „Kropka nad i” i nie mogę nie zadać Panu prostego pytania. Jak Pan może poniżać legendę polskiej Solidarności? Człowieka, który, mimo że było wokół niego wielu światłych, wykształconych ludzi, to tylko on miał tyle odwagi, aby stanąć na czele narodowego zrywu demokratycznego, aby zburzyć po jałtański porządek w Europie.

Jakie ma Pan prawo, kto je Panu dał, aby atakować Pana Lecha Wałęsę, ikonę wolnej Polski? Czy Pan, właśnie wtedy, kiedy wszyscy tworzyliśmy demokratyczny porządek w Polsce, nie współpracował ze służbami odwrotnego kierunku?

Obśmiewa Pan Pawła Adamowicza, którego obywatele Gdańska wybierali przez 20 lat na swojego prezydenta i dopiero mord polityczny Pańskiej obecnej ideologii przerwał życie tego wspaniałego, ciepłego i oddanego sprawom publicznym bohatera czasu pokoju. Pan, w tym samym czasie zmieniał poglądy, wspierał i doradzał jak zniszczyć konstytucję i sądownictwo w Polsce.

Pozwolił Pan sobie zakpić z ikony dobrego serca Jurka Owsiaka, który poruszył cały świat swoją inicjatywą pomocy charytatywnej, głównie najmłodszym naszym obywatelom. Wyzwolił ludzką inicjatywę na rzecz wspólnoty czynienia dobra. Społecznej pomocy dla anonimowych dzieci i rodzin, wyposażania szpitali w niezbędny sprzęt do ratowania ludzi, z którym to problemem nie umie sobie poradzić wspierany przez Pana rząd ani prezydent.

 

A co Pan, Panie Zybertowicz, zrobił dobrego dla drugiego człowieka?
Nawet nie pytam komu Pan pomógł, ale ilu ludzi Pan obraził, ilu ludzi Pan zaszczuł, na ilu doniósł, ilu skrzywdził?

Panie A. Zybertowicz,

nie jest Pan godny zabierać głos w sprawach tak wielkich Polaków, jak Lech Wałęsa, Jerzy Owsiak czy Paweł Adamowicz. Ma Pan prawo jedynie ich podziwiać, bo nie należy Pan do tej kategorii naszych obywateli. Bardziej niż wielkość dokonań niesie Pan ze sobą wstyd i zgorszenie.

Panie A. Zybertowicz,

czy nie uważa Pan, że od trzech lat obserwujemy upadek wartości, których nośnikiem był tytuł naukowy? Jeśli Pan pozwala sobie na takie prostactwo, jakie zaprezentował podczas wywiadu, to trzeba Panu natychmiast zweryfikować tytuły, jakimi się Pan posługuje. Może należy nakazać, dodawać do tytułu profesor skrót PiS-u, aby każdy wiedział, że nie chodzi o normalnego profesora. Nie zdał Pan egzaminu również jako człowiek i doradca najważniejszego urzędnika w kraju.

Dlatego proponuję, aby Pan zaszył się w gęstwiny puszczy, której jeszcze nie wyrżnęła „podła zmiana”, aby swoim widokiem nie obrażać Polaków.

Panie A. Zybertowicz,

czy zastanawiał się Pan, dlaczego profesorów związanych z obecnym obozem rządowym jest tak niewielu? Myślę, że odpowiedź jest prosta. Ponieważ zdecydowana większość ludzi wykształconych jest po prostu przyzwoitych.

Zawsze z życzliwą radą,

Adam Mazguła

PS. Wysyp wystąpień profesorów podłej zmiany miał wczoraj (24.01) swój dzień. Inny naukowiec wyszedł ze studia, kiedy otrzymał pytanie o to, co robi z publicznymi pieniędzmi. Był to minister od kultury i „człowiek wolności” PiS-u.

Depresja plemnika

W nawiązaniu do zaproszenia na spotkanie szef KPRM Michał Dworczyk rozesłał do klubów informację, czego konkretnie mają dotyczyć te rozmowy. Chodzi o zmiany legislacyjne przygotowane w resortach: zdrowia i sprawiedliwości. Zmiany te mają – jak pisze Dworczyk w liście do szefów klubów – „ograniczyć możliwość powtórzenia się gdańskiej tragedii”.

O czym premier chce rozmawiać z szefami resortów

Szef KPRM referuje w liście, że resort sprawiedliwości zaproponował trzy zmiany:

  1. Chce zaostrzenia odpowiedzialności prawnokarnej w przypadku przestępstw najcięższej kategorii: w stosunku do najpoważniejszych przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu i wolności seksualnej, w stosunku do zorganizowanych grup przestępczych oraz za przestępstwa popełniane z niskich pobudek, np. nienawiści.
  2. Dodatkowo w przygotowanej przez ministra Ziobrę nowelizacji Kodeksu karnego zaproponowano zmianę dyrektywy sądowego wymiaru kary w taki sposób, aby wskazać w nim wprost okoliczności, które sąd ma wziąć pod uwagę przy wymiarze kary (np. niskie pobudki czynu, nienawiść). Okoliczności te będą miały wpływ na karę wymierzoną przez sąd.
  3. Ziobro proponuje również poszerzenie…

View original post 2 527 słów więcej

 

Jak policja stała się milicją. Tylko w PRL PiS

Zwykły wpis

Z archiwum PiS – 13.10.2010

>>>

Poseł PO, Michał Szczerba zamieścił na Twitterze dwa zdjęcia, pokazujące brutalność policji wobec uczestników protestu w sprawie prac nad znowelizowaną ustawą o SN. Pod jednym z nich poseł napisał – „Starszy aspirant Robert Sawera i obywatel Bartosz Adamczyk. Jeden z oddaniem służy władzy, drugi broni”.

Na odzew nie trzeba było długo czekać. Najpierw policja zwróciła się na Twitterze do posła Szczerby z apelem „o rozsądek i opamiętanie się. Naraża Pan życie policjanta i Jego rodziny. Takie wpisy mogą doprowadzić do tragedii. Za Pana wpisem pojawiły się osoby nawołujące do przemocy wobec rodziny i najbliższych policjantów”.

Poseł Szczerba szybko odpowiedział na te słowa, pisząc „Masz cały czas szansę się wykazać Policjo kochana. Groźby wobec funkcjonariuszy publicznych sprawujących mandat posłów. Zgłaszam oficjalnie groźby karalne wobec mnie i Joanny Scheuring-Wielgus”. Jako dowód przedstawił wpis jednego z internautów, nawołującego do „przypadkowego zestrzelenia” kilku osób z KOD-u oraz bardzo wulgarnie odnoszącego się do niego i posłanki Scheuring-Wielgus. Policja obiecała zadbać „o bezpieczeństwo naszych policjantów i ich rodzin, a także ustalimy autorów wpisów nawołujących do łamania prawa. Ich autorzy muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami”.  

Posłowi postanowił nie odpuścić Joachim Brudziński, który zlecił w błyskawicznym trybie „Departamentowi Prawnemu MSWiA ocenę prawną zachowań oraz możliwych do przewidzenia sankcji w związku z bulwersującym i skrajnie nieodpowiedzialnym wpisem Posła na Sejm RP”. Dzisiaj szef MSWiA dorzucił na Twitterze, że „Jest dla mnie oczywistym, że na każdy atak na policję w związku z wykonywaniem obowiązków i czynności służbowych, bez względu czy przeprowadzony przez groźnego przestępcę, chuligana czy przez nieodpowiedzialnego posła na Sejm RP to państwo polskie ma obowiązek reagować”.

Jestem przekonana, że zgodnie z zasadą „wskażcie mi człowieka, a paragraf sam się znajdzie”, pan Brudziński stanie na uszach, by kara dla posła Szczerby i posłanki Scheuring – Wielgus była dotkliwa.

Internauci komentują to krótko. „No cóż każda akcja rodzi reakcje, a tutaj ewidentnie widać ze policja podpuszczana i rozgrzeszana przez pisowców zaczyna sobie poczynać coraz śmielej i bezwzględniej. Tak jak kiedyś milicjanci musieli się liczyć z nienawiścią tych których pałowali i nie tylko , tak obecni policjanci tez muszą liczyć się z odbiciem piłeczki od tych których pałują i nie tylko . A Jojo niech nie będzie taki gieroj bo i na niego może przyjść kolej , jak to zresztą na koleji bywa a w tym to on już ma doświadczenie i co najważniejsze przeszłość”, „już wkrótce my uczciwi Polacy , a jest nas 85% odeślemy totalnie patologiczną opozycję na śmietnik i zamknie mordy jej zdegenerowany elektorat”.

Partia rządząca zapewne zrobi wszystko, by pokazać posłom opozycji, gdzie ich miejsce i jest w stanie przeprowadzić pokazowy proces posła Szczerby i posłanki Scheuring-Wielgus, byle tylko zaspokoić swoją żądzę władzy i swój elektorat, który z lubością wręcz „wytłukłby” każdego, w kim widzi wroga tej pięknej, pisowskiej, dzisiejszej Polski.

Tak jak jestem przekonana, że policja nie zrobi nic, by odnaleźć autorów gróźb, bo to nie leży w interesie rządzącej partii.

Duchowny Stanisław Walczak oskarża hierarchów Kościoła katolickiego.

W Polsce nie rządzi „chore kolano”, tylko chora głowa.
Najwyższa pora, aby powiedzieć mu „spieprrzaj, dziadu” i wraz z kochającym furmanki Mateuszem Morawieckim wygnać na banicję. Wio, karawano PiS!

Hairwald

Jak wiadomo, przykład idzie z góry… Skoro więc prezes PiS nazywa posłów opozycji gorszym sortem, kanaliami i mordami zdradzieckimi, to marszałek Senatu Stanisław Karczewski pozwala sobie na określenie osób, które protestowały przed Sejmem mianem: „świry”.

W ten sposób wyraził się na spotkaniu z mieszkańcami Gdyni. Na pytanie, dlaczego odgrodzono Sejm, Karczewski odpowiedział: – „Barierki są, żeby świry się tam nie dostawały i nie szkodziły”. Na tym nie poprzestał – dalej o protestujących sprzed Sejmu mówił tak: – „Ci protestujący mają takie przyszywki „Sejm jest nasz”. Otóż nie. Nie jest ani nasz, ani ich. Jest nasz wspólny. Ale to nie znaczy, że do Sejmu można wejść i zrobić wszystko. Sejm od dwóch i pół roku reprezentują wybrani przedstawiciele narodu. Ich wybrano. A wy nie możecie się z tym pogodzić, że przegraliście. Przegraliście” – wołał do przeciwników PiS, którzy też byli obecni na spotkaniu. Wypowiedź Karczewskiego zarejestrowali dziennikarze TVN 24.

Przypomnijmy…

View original post 1 798 słów więcej

Obronność Polski leży

Zwykły wpis

>>>

PiS rozwalił naszą obronność – hybrydowo.

Hairwald

>>>

Rozpoczynającemu się w środę szczytowi NATO towarzyszą – mimo dość rutynowej i przewidywalnej formalnej agendy – alarmistyczne komentarze po obydwu stronach Atlantyku. Dzieje się tak oczywiście za sprawą różnych wypowiedzi prezydenta Trumpa, który w ferworze krytyki europejskich sojuszników za niskie nakłady na obronę nazwał NATO szkodliwą organizacją. Jasne, że Donald Trump znany jest z ostrej i często przesadnej retoryki. Ale nie da się ukryć, że jest pierwszym prezydentem USA tak jawnie kwestionującym ukształtowany po II wojnie światowej i potem po upadku ZSRR światowy ład, którego NATO było i jest jednym z filarów. Zwłaszcza w Polsce i Europie Wschodniej musi budzić to najwyższy niepokój.

Co do zasady nie ma wątpliwości, że zamożni europejscy sojuszncy powinni płacić więcej na obronę narodową. Dawno temu przyjęto w sojuszu zasadę 2% PKB na obronę, jako sprawiedliwe rozwiązanie dla wszystkich. Niestety nie bylo ono przez większość krajów respektowane. Politycy USA mocno to podnosili długo przed…

View original post 327 słów więcej

Kościół katolicki sieje nienawiść i dzieli Polaków

Zwykły wpis

Poseł Krzysztof Mieszkowski zabrał głos w sprawie nacisków Kościoła na polityków, które mają prowadzić do całkowitego zakazu aborcji.

Duchowny Stanisław Walczak i internauci odnieśli się do homilii księdza Edwarda Stańka z Archidiecezji Krakowskiej.

Dziwimy się skąd księża nacjonaliści? Takich mieli wychowawców.

Żadna kara nie nie spotka ks. Edwarda Stańka – ponformował abp. Marek Jędraszewski.

Wojciech Maziarski na koduj24.pl pisze o nacjonalizmie w Kościele katolickim.

Pora przyjrzeć się seminariom duchownym. Dlaczego wśród ich absolwentów tak częste są nietolerancja i szowinizm?

Jacek Międlar, Jacek Pawlicki, Edward Staniek. Opinia publiczna poznaje nazwiska kolejnych duchownych, wypowiadających słowa nienawiści, głoszących rasizm, propagujących nietolerancję, ksenofobię, nacjonalizm. Z powyższej listy jedynie Jacek Międlar został ukarany przez władze kościelne, i też nie za to, co mówił, lecz za nieposłuszeństwo wobec zwierzchników. Ze stanu duchownego nie został wykluczony, lecz sam wystąpił.

Ks. Jacka Pawlickiego, który w internecie pisze o „arabusach” i „muzułmańskiej dziczy”, nie spotkały na razie żadne konsekwencje. Także ks. prof. Edward Staniek może chodzić z dumnie uniesionym czołem. Jego zwierzchnicy nie zareagowali, gdy blisko miesiąc temu wygłosił kazanie, w którym życzył papieżowi Franciszkowi śmierci.

Przypomnijmy jego słowa: – „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. Papież Franciszek na wysokim świeczniku, będąc pod presją układów, wyraźnie odchodzi od Jezusa.”
Objawem tego odchodzenia ma być, zdaniem duchownego, otwarcie się na uchodźców, bo islam jest „wrogo nastawiony do Ewangelii i Kościoła”. Ks. Staniek przypomniał, że muzułmanie „w wojnach religijnych zamordowali miliony. O dialogu z nimi nie ma mowy”.

Rektor głosi nienawiść. A czego uczy w szkole?

Zostawmy kościelnym zwierzchnikom ks. Stańka sprawę podważania autorytetu Papieża, sprawującego najwyższą władzę w ich – było nie było hierarchicznej, a nie demokratycznej – instytucji. Wprawdzie gołym okiem widać, że słowa krakowskiego kapłana są wyrazem absolutnej niesubordynacji i skrajnej nielojalności wobec głowy Kościoła, ale jeśli polskim biskupom to nie przeszkadza, to nie będziemy ich pouczać. Ich Kościół, ich Staniek, ich problem.

Sprawa ma jednak pewien aspekt, który nie pozwala przejść nad nią do porządku dziennego. Otóż ks. prof. Edward Staniek przez wiele lat był szefem krakowskiego seminarium archidiecezjalnego (do 2001 r.). Szkoła kierowana przez tego człowieka wypuściła z dyplomami wiele roczników młodych ludzi, którzy dziś pełnią funkcje duszpasterzy, spowiedników, katechetów. Uczą w szkołach i przedszkolach, wygłaszają kazania. Czego uczą, co głoszą? Można podejrzewać, że w toku lat studiów wpajano im poglądy i system wartości wyznawane przez rektora, który miał decydujący wpływ na dobór kadry i na treści nauczane w jego szkole.

Gdyby podobne opinie wypowiadał były rektor któregokolwiek z poważnych świeckich uniwersytetów, w Polsce wybuchłby wielki skandal, a środowisko akademickie domagałoby się, by szkoła, którą kierował, udowodniła, że nie ma z jego poglądami nic wspólnego.

Seminaria to rozsadniki antydemokratycznego nacjonalizmu

Najwyższa więc pora, by opinia publiczna i władze państwowe zainteresowały się problemem seminariów duchownych, które na mocy konkordatu cieszą się przywilejami szkół wyższych i otrzymują państwowe wsparcie, a jednocześnie – wiele na to wskazuje – są rozsadnikami takich patologii, jak nacjonalizm, ksenofobia, nietolerancja. To nie może być przypadek, że właśnie w środowisku księży, a więc absolwentów tych szkół, tak silne są sympatie dla obecnej autorytarnej i antydemokratycznej władzy. To nie przypadek, że tak wielu wychowanków polskich seminariów wspiera nacjonalistów, wpuszcza do świątyń działaczy ONR i innych podobnych organizacji, pozwala rozpowszechniać wydawnictwa głoszące nienawiść, antysemityzm, szowinizm.

Wielu komentatorów – także duchownych przywiązanych do wartości demokratycznych – zwracało uwagę, że jednym z filarów, na których opierają się łamiące Konstytucję rządy PiS, są polscy proboszczowie. Dodajmy więc dla pełnej jasności: proboszczowie, czyli wychowankowie polskich seminariów duchownych. Nie tylko krakowskiego, kierowanego w przeszłości przez ks. Stańka. Np. ks. Jacek Pawlicki, piszący o „arabusach” i „muzułmańskiej dziczy”, ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Szczecinie.

Czy państwo polskie dofinansuje sznur, na którym zawiśnie?

Sytuacja, w której demokratyczne państwo finansuje i wspiera szkoły kościelne formujące wrogów demokracji i wypuszczające kolejne roczniki kapłanów podważających podstawowe zasady zapisane w Konstytucji, jest na dłuższą metę nie do zaakceptowania. Nasuwa się tu wręcz analogia z wizją Lenina, który szydził z Zachodu: „Kapitaliści sami sprzedadzą nam sznur, na którym ich powiesimy”.

Bolesne doświadczenie „dobrej zmiany” powinno być dla nas nauczką i przestrogą. Po odsunięciu PiS od władzy (oby jak najszybciej!) trzeba będzie głośno i dobitnie zażądać od Kościoła, by zrewidował system formowania duchowieństwa w seminariach.

Waldemar Mystkowski przewiduje państwo teokratyczne.

Żwawym krokiem zmierzamy w kierunku państwa teokratycznego. A może nawet nie krokiem, ale maybachem Tadeusza Rydzyka lub podobną limuzyną.

Projekt „Stop aborcji” oznaczający w praktyce likwidację legalnej aborcji w Polsce wylądował w sejmowej lodówce. Nawet wyglądało na to, iż ma tam tkwić na zawsze w wiecznej zmarzlinie, ale 14 marca odezwał się Episkopat: – „Przypominając o konieczności bezwarunkowego szacunku należnego każdej istocie ludzkiej we wszystkich chwilach jej istnienia (por. Dignitas personae, 10), biskupi apelują o niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych nad projektem obywatelskim „Zatrzymaj aborcję”.

Następnego dnia 15 marca Marek Kuchciński zadarł swoją sutannę (metaforycznie, rzecz jasna), zlecił, aby komisja sprawiedliwości i praw człowieka kierowana przez sławetnego posła PiS Stanisława Piotrowicza zajęła się projektem bliskiemu sercu kleru i na stronach sejmowych pojawiła się informacja „nastąpiła zmiana porządku dziennego”. Na posiedzenie 19 marca dołożono punkt: „Zaopiniowanie dla Komisji Polityki Społecznej i Rodziny obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146)”.

Tak pędzimy w stronę państwa teokratycznego. Nie zgadza się na tego kleszego maybacha Strajk Kobiet, która to organizacja w #SłowoNaNiedzielę zapowiada organizację protestów – właśnie w niedzielę – pod biurami diecezji i archidiecezji w całej Polsce.

O wydarzeniu organizatorki piszą: – „Nie mając nic przeciwko wierze i wiernym, w niedzielę 18/03 idziemy pod siedziby archidiecezji i diecezji, czyli urzędów opresyjnej instytucji, której dyktaturę znosiłyśmy już dostatecznie długo. Która jest źródłem nienawiści, pogardy i przemocy wobec kobiet”.

I dalej Strajk Kobiet mocno podkreśla, do jakiej podrzędności Kościół katolicki i jego polityczne ramię PiS sprowadził połowę ludności naszego kraju: – „Dla której fałszywie pojmowana „tradycja” i „moralność” jest ważniejsza od tego, że codziennie jesteśmy gwałcone i zabijane. We własnych domach. W imię świętości nierozerwalnego małżeństwa. Która nie spocznie, póki nie zamieni naszego życia w ostateczne piekło. W bólu mamy żyć, rodzić i umierać. Dość tego!”. Czy ten maybach rozbije się o Strajk Kobiet i nie tylko o tę organizację – zależy od nas.

Taki oto kwiatek z tej samej beczki znalazłem na stronach pch24.pl (Polonia Christiana). Ks. prof. Edward Staniek 25 lutego w wygłoszonej homilii w kościele Sióstr Felicjanek pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Krakowie przyznał się, że modli się o śmierć dla papieża Franciszka: – „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska”.

Tacy to łaskawcy. Z zimną krwią są w stanie życzyć śmierci. Ckni się łaskawcom Święta Inkwizycja, jakieś łamanko kołem tudzież spławianie czarownic rzeką, zwłaszcza takich, które optują za kompromisem aborcyjnym.

Mecenas Roman Giertych wiąże Lecha Kaczyńskiego ze sprawą mężczyzny, ten przesiedział w więzieniu 18 lat za zbrodnię, której nie popełnił.

Złodziejska sekta 😲😲😲

Waldemar Mystkowski pisze o panice na prawackiej stronie.

Prawicowe nosy coraz częściej czują swąd porażki, a co za tym idzie utratę przywilejów, które im się nie należą z jednej prostej przyczyny – większość polityków i dziennikarzy nie dostało łaski talentu.

Strach ma wielkie oczy. Czują, że może skończyć się ich czas i zagarnięte trzeba będzie zwrócić, a samemu wrócić do parcianej rzeczywistości.

Szef wpływowego w PiS tygodnika „Sieci” i portalu wpolityce Jacek Karnowski odkrywa, iż „zaplecze III RP (medialne, biznesowe, lobbingowe)” zaczyna odzyskiwać wpływy, nie działają jednak sami, działają „częściowo w porozumieniu z elementami obozu władzy”.

Zdziwieni? A kim są ci zdrajcy, ten „element”? Nie padają wprost nazwiska, ale w następnych zdaniach pozornie nieoczywistych możemy się dowiedzieć, że „premier Morawiecki nie miał właściwie szansy, by zbudować swój wizerunek tak, jak chciał”.

Moglibyśmy z tego się uśmiać, ale to jednak znaczy, że tragiczna na zewnątrz sytuacja Polski pisowskiej ma być kontynuowana, a nawet pogłębiana, do czego ma się przysłużyć „skierowanie do pracy w KPRM dwójki PR-owców (Anny Plakwicz i Piotra Matczuka)”.

Pijarowcy Plakwicz i Matczuk to ten sam sort grafomanii, jak Karnowski. Zalecenia są jasne, Morawiecki „ma być mniej intelektualny, a bardziej konkretny”. Przyznam się, że uśmiałem przy stwierdzeniu, iż Morawiecki jest „intelektualny”.

Jednak Karnowskiemu drżą łydki: „Z punktu widzenia obozu rządzącego, dynamika wygląda więc niedobrze, mimo wciąż imponujących słupków poparcia, które – niezależnie od ich obiektywnej wysokości – mogą być mniej lub bardziej kruche, tłukliwe. I choć dziś procesy, o których piszę, nie zagrażają politycznej dominacji prawicy, to jednocześnie budują one potencjał, który może wielu gorzko zaskoczyć: i w czasie kampanii wyborczej, i w dniu wyborów”.

Nie tylko Karnowskiemu czarna przyszłość zagląda w oczy, na tym samym portalu Łukasz Adamski ma przeczucie, że prawicowa broń polityczna „zdrada” obraca się przeciw PiS: „Bo w przypadku, gdy „nasi stają się jak oni z tymi nagrodami” dochodzi element poczucia zdrady. To już wyższa forma emocji. Nie zapominajmy, że od upadku komunizmu prawica funkcjonuje dzięki mitologii zdrady. Zdrady przy Okrągłym Stole, zdrady przez Lecha Wałęsę, zdrady…. tutaj dopiszcie sobie dziesiątki nazwisk. Kara za „zdradę” na prawicy jest zawsze głęboka.”

Dopóki zdradą szermowało się w kierunku przeciwników politycznych i która mobilizowała elektorat, prawicowe elity były spokojne, ale o zdradę posądzony zostaje najnowszy wymysł geniusza z Nowogrodzkiej, premier Morawiecki. Po dwóch latach „rewolucyjnych” rządów PiS rozpoczęło się szukanie zdrajców we własnych szeregach. Szybko! Wróży zatem, że sami się pozagryzają i powróci normalność, acz po PiS długo trzeba będzie sprzątać.

Sekta Rydzyka. Prawidłowo Adam Michnik nazwał pasożytów Polski

Zwykły wpis

Adam Michnik nazwał Radio Maryja sektą. A czym jest to, że za każdym wystąpieniem Rydzyk podaje numer konta? To jest typowe dla sekty. Standard.

Portal Karnowskich wsensie.pl informuje o wypowiedzi Michnika na temat Radia Maryja w czasie spotkania KOD w Gorzowie Wielkopolskim. Donos na naczelnego Gazety Wyborczej do prokuratury złożył szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą Ryszard Nowak.

Ks. Walczak zgadza się z Michnikiem.

Damy sobie radę i z tą „dobrą zmianą”.

Sekta Rydzyka rżnie państwo na wszelkie sposoby, bo współdziała z partią typu mafijnego – PiS.

Zaś CBA nie doszukało się nieprawidłowości w przekazaniu toruńskich gruntów Rydzykowi – informuje Onet.pl.

PiS to trucizna intelektualna i duchowa, trzeba ich wykopać. Idziemy protestować!

Zwykły wpis

Są jeszcze normalni duchowni.

Ks. Stanisław Walczak odpowiada antypolskiemu PiS.

Idziemy protestować, bo zrobią nam z Polski Kurduplowo i będą trzymać nas za twarz, jak chce „geniusz” z taboretu na Krakowskim Przedmieściu.

Wszyscy razem nakopiemy im w żyć.