Tag Archives: Stanisław Gądecki

Matka Boska i antysemityzm. Obskurantyzm pisowski degraduje do Ciemnogrodu

Zwykły wpis

>>>

>>>

Depresja plemnika

„Kult ministra Brudzińskiego szerzy się po komendach:) Szkoda, że jeszcze kwiatków nie położyli! Jakie trzeba mieć kompleksy, żeby pozwalać podwładnym na takie infantylne lizusostwo? Obciach!”– skomentował na Twitterze były szef MON w rządzie PO-PSL poseł PO Tomasz Siemoniak.

Chodzi o filmik, który też na Twitterze udostępnił inny polityk PO Stanisław Gawłowski. Na nagraniu widać wyświetlane na ekranie telewizora obrazki z szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim w roli głównej. – „Witacz” w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie” – napisał Gawłowski.

„W tym PiS chyba wszyscy są niedowartościowani: * Zieliński – konfetti * Jojo – witacze w komendach * Misiewicz – honory od żołnierzy * Kaczyński – armia ochroniarzy * Karczewski – portret własny * Kuchciński – twierdza Sejm…

View original post 1 194 słowa więcej

 

Kolesie w sukienkach rozumieją siebie, jakoś seks trzeba uprawiać. Wszak to jak jedzenie, spanie

Zwykły wpis

W kłopotliwej dziś dla Kościoła sytuacji, prosta logika powinna podpowiadać  wycofanie się z hałaśliwej argumentacji, a w niektórych wypadkach wręcz zamilknięcie. Jego hierarchowie nie dostrzegają jednak takiej potrzeby…

Abp. Stanisław Gądecki  dał się namówić do udziału w  programie „Wydarzenia i Opinie” w Polsat News, gdzie zaryzykował swoje zdanie na kontrowersyjne tematy. Mówiąc o zarzutach wobec ks. Jankowskiego z Gdańska, z wyrozumiałością  wręcz ocenił, że jest to „splot dwóch rzeczywistości, które się na siebie nakładają i które też nie powinny być mieszane”. Stwierdził, że „jedną rzeczą jest jego rys solidarnościowy”, natomiast „druga rzeczywistość” dotyczy oskarżeń. Jakby sprawa nie była dość jasna dodał: „Nie wiem, czy to chodzi o pedofilię, czy efebofilię, bo to są też różne rzeczy”powiedział. I dodał: „Myślę, że to da się ustalić, bo jeśli znajdą się ofiary i przedstawią argumenty, to sprawa zapewne znajdzie swoje rozwiązanie” – podsumował duchowny jakby nieświadom okropności czynów Jankowskiego.

Zapowiedział też, że spotka się z ofiarami księży pedofilów – co jest zresztą reakcją na wezwanie Watykanu.

Dość kuriozalną w tej sytuacji opinię wygłosił też Gądecki na temat  sukcesu filmu „Kler”. I przyrównał go do sukcesu filmu „Żyd Süss” w okresie hitlerowskim. „Oni zostali przedstawieni w trzech osobach. Według tych najgorszych, jakoby rzekomo ich skłonności. To zostało tak zręcznie spreparowane, że ludzie byli wstrząśnięci i wielu odstręczyło to wtedy od Kościoła, ułatwiając postęp hitleryzmu” – stwierdził arcybiskup.

Depresja plemnika

Zjednoczona Prawica nie przeczuwała, że przejęcie sądów będzie tak trudne. Myślała, że jeśli obrzydzi sędziów społeczeństwu, jeśli pokaże jako „nadzwyczajną kastę”, zepsutą elitę, która wykorzystuje immunitet, by bezkarnie kraść w sklepach kiełbasę, to wówczas nikt nie stanie ani w ich obronie, ani w obronie sądów. A jeśli jeszcze przy tym spowoduje się zamęt w sądownictwie, postrąca prezesów, zrobi przeciąg w KRS i czystkę w SN, a więc puści się w ruch karuzelę atrakcyjnych stanowisk, to i sami sędziowie zaczną podstawiać sobie nogi, żeby tylko zająć miejsce na karuzeli. Plan wydawał się dobrze ułożony, tyle że się posypał. Ani ludzie nie dali się nakarmić propagandową papą i nie poparli tak zwanej reformy wymiaru sprawiedliwości. Ani sędziowie nie okazali się tak pazerni…

View original post 1 689 słów więcej

 

Akt Odnowy Rzeczypospolitej

Zwykły wpis

Jednym z najczęściej powtarzanych sloganów, jakie pojawiają się z dużą regularnością w przekazach TVP i wieczornych wydaniach Wiadomości jest to, że sejmowa opozycja jest totalna, nie może się pogodzić w werdyktem wyborców z 2015 roku i w ogóle to poza byciem “antyPiS-em”, likwidacją 500+ oraz podniesieniem wieku emerytalnego nie ma żadnego programu. W materiałach reporterów wieczornego wydania flagowego serwisu informacyjnego “dobrej zmiany” nawet jeśli pojawiają się zapowiedzi wprowadzenia szeregu ustaw przez koalicję opozycji, to przedstawiane są one wyłącznie jako zapowiedzi “cofnięcia szeregu ustaw, przyjętych przez obóz Zjednoczonej Prawicy”. Widz zatem, karmiony na co dzień informacjami, że opozycja to, w przeciwieństwie do cudownego PiS-u, samo zło, ma oczywiście sam sobie dopowiedzieć, że skoro opozycja chce cofać reformy, to pewnie chodzi jej właśnie o programy rządowego rozdawnictwa pieniędzy. 

Tymczasem, to co Grzegorz Schetyna zapowiedział jako “Akt Odnowy Rzeczpospolitej” to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy oczywiście w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera jednak siedem punktów, które wcale nie dotyczą polityki społecznej, ale wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

W projekcie jest też mowa o przywróceniu niezależności Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądowniczej. Nie wiadomo, jak na tę propozycję zareagują członkowie obecnego TK, jednak posłowie PO obiecują, że ich partia nie posunie się do pisowskich metod. Jak podkreśla Bartosz Arłukowicz „To nie może być tak jak w tej kadencji się to działo , że w nocy przyjmowane ustawy dewastują całkowicie system”.

Wbrew rządowej propagandzie, program “Rodzina 500+” z pewnością zniesiony nie zostanie, gdyż wpisał się on trwale w polski krajobraz polityczny. Według zamierzeń Platformy Obywatelskiej, program może zostać wręcz rozszerzony na pierwsze dziecko w rodzinie, zwłaszcza w przypadku samotnych matek, które przypomnijmy lada moment, wskutek podwyżki płacy minimalnej, mogą trwale stracić szansę na świadczenie. 

Choć posłowie z pozostałych klubów opozycyjnych, tj. Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowoczesnej mówią, że “Akt Odnowy Rzeczpospolitej” to póki co projekt Platformy Obywatelskiej, nie konsultowany z pozostałymi klubami, to zgadzają się z nieuchronną potrzebą przywrócenia fundamentów demokracji i sprawnego funkcjonowania państwa, przez co rozumieją apolityczną służbę cywilną, suwerenną władzę samorządów oraz niezależny i niezawisły wymiar sprawiedliwości.

Depresja plemnika

Dwie sceny mogą być symbolem trzeciego roku rządów „zjednoczonej prawicy”. Konkretne do bólu. Policzek wymierzony przez funkcjonariuszkę obecnej władzy kobiecie domagającej się od prezydenta Dudy respektowania naszej konstytucji. I wyprowadzenie przez policję Władysława Frasyniuka w kajdankach z jego własnego domu.

View original post 4 890 słów więcej

 

Wyludniające się Kościoły są sygnałem do rozliczenia tej instytucji

Zwykły wpis

Wierni w coraz mniejszej ilości odnajdują się w kościołach. Nawet tak szczególna okazja jak Pasterka bożonarodzeniowa nie gromadzi w światyniach tłumów katolików, jak jeszcze kilka lat temu. Z niejakim zdziwieniem odkrył to w swojej parafii Krzysztof Ziemiec, prezenter reżimowej telewizji – dawniej publicznej.

Nawet posunął się dalej, bo oświadczył na Tweeterze, iż „dużo pracy przed nami, aby wizja Kościoła katolickiego, jaką nakreślił przed nami Benedykt XVI, nie wypełniła się na naszych oczach”. Poprzedni papież prorokował o wyludnianiu się kościołów.

Polski Kościół i tak to czeka, choć i w tym jesteśmy zapóźnieni. Z Ziemcem jest ten kłopot, iż nie wie, jaką misję ma wypełniać: być prezenterem, czy apologetą polskiego Kościoła? Gdyby ten prezenter trzymał się przynajmniej jedynego przykazania, nie głosić fałszywego świadectwa, to nie miałby kłopotów natury etyczno-zawodowej.

Jak pisał wybitny myśliciel ksiądz Józef Tischner (dla dzisiejszych kapłanów i wszelakich Ziemców: lewak): „Religia jest dla mądrych, a jak ktoś jest głupi i chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać”.

Nie wymagam od Ziemców mądrości (bo ta właściwość nigdy ich nie dotknie), tylko uczciwości, wszak nawet kler polskiego Kościoła uważa, że kłamstwo jest grzechem, zaś w telewizji reżimowej (dawniej publicznej) króluje kłamstwo i nazwać TVP Świątynią Grzechu nie jest żadna rewelacją socjologiczną, dlatego ta świątynia też się wyludnia (ma coraz gorszą oglądalność).

A czym zasłaniają się książęta polskiego Kościoła? Abp Leszek Sławoj Głódź –  jeden z wiekszych grzeszników na łonie Kościoła – stosuje starą psychologiczną sztuczkę: wyparcie. Świadome to kłamstwo, czy też nie, w każdym razie ten człowiek nie przyjmuje do wiaodmości, że ks. Henryk Jankowski był wstrętnym pedofilem i uważa to za manipulację „środowisk wrogich Kościołowi”.

Więc Głódź nie może być zdziwony, gdy na pasterce oglądał dużo mniejszy tlum wiernych niż kilka lat temu. Głódź nie dorównuje innemu arcybiskupowi, poznańskiemu metropolicie Stanisławowi Gądeckiemu. Ten nie dość, że uważa, aby ofiary pedofilii kleru przyjęły gwałty na sobie za „część ciepienia za Kościół, to na pasterce wygłosił kolejne brednie, mianowicie uznał, że „szacunek dla dla tych, którzy nie są chrześcijanami” jest miękkim totalitaryzmem.

Gądecki ma za złe szkołom, że nie wystawiane są jasełek, a podczas spotkań świątecznych uczniowie i nauczyciele nie dzielą się opłatkiem. Pedofilia jest zbrodnią fizyczną na dzieciach, a indoktrynacja chrześcijańska jest zbrodnią na wnętrzu nieletnich. Muszą to w pierwszym rzędzie zrozumieć polscy politycy, którzy są współodpowiedzialni za to, że kler dopuszcza się zbrodni na młodych Polakach i za to nie odpowiada. Taki oto michałek z podręcznika do katechezy sygerujący uczniom następujący tok postępowania: “postaraj się zaoszczędzić pieniądze, nie kupując sobie ulubionych słodyczy. Złóż je w ofierze na tacę w czasie najbliższej mszy świętej“.

Kler katolicki i tak poniesie odpowiedzialność za swoje niecne czyny, to jeszcze przed nami, prędzej czy później dojdzie do powstania  komisji państwowej, jak w tylu krajach na świecie – i wówczas kościoły zupełnie opustoszeją. Na razie Głódź, Gądecki i ich pomagierzy Ziemcowie zasłaniają sie religią, która powinna zapewniać człowiekowi potrzebe metafizyki, ale w Polsce służy materialności.

Każdy człowiek jest religijny, jak pisał najwybitniejszy znawca religii świata Mircea Eliade. Nie jest to jednak tożsame z potrzebą religii sensu instutucjonalnego. Potrzebę metafizyczną może wypełnić medytacja – coraz powszechniejsza – zastępująca intelektualnie przestarzałe i niestrawne instytucje religijne. A chrześcijaństwo – cytat za: Yuval Noah Harari, aktualnie jeden z najbardziej wpływowych intelektualistów – „było najbardziej nietolerancyjną i brutalną religią na świecie”. Islam w tym kontekście to betka.

Przed politykami polskimi dużo pracy, aby osądzić Kościół katolicki i odseparować go od polityki, bo grozi nam zapaść nie tylko moralna i aksjologiczna, z którą demokracje zachodnie jakoś sobie poradziły.

>>>

Autorytaryzm PiS. Jak skończy Polska?

Zwykły wpis

Komentarz „Pod sąd” ukazał się w najnowszym wydaniu tygodnika „Der Spiegel”. Autor Jan Puhl ostro krytykuje rozwój sytuacji w trzech krajach w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej.

„Postkomunistyczny rząd w Bukareszcie tworzy system prawny, który ma chronić skorumpowanych polityków we własnych szeregach” – ocenia Puhl. Te „reformy”, jak pisze, cofają Rumunię pod względem praworządności do czasów sprzed wejścia do UE w 2007 roku. I właśnie ten kraj ma 1 stycznia przejąć przewodnictwo w UE – podkreśla autor.

„Na Węgrzech premier Wiktor Orban kontroluje media i aparat państwowy aż do najniższych struktur” – pisze Puhl. Jak dodaje, uchwalona w zeszłym tygodniu reforma sądownictwa dała mu kontrolę nad sądami administracyjnymi.

„W Polsce – kontynuuje dziennikarz „Spiegla” – narodowo-konserwatywny rząd znajduje się od dawna w klinczu z Brukselą, ponieważ pozbawił władzy Trybunał Konstytucyjny i chce kontrolować także inne sądy”.

Jak postępować z autokratami?

Jak Bruksela powinna postępować z autokratami na Wschodzie? – pyta Puhl. Jego zdaniem wskazówką może być sukces odniesiony przez Unię Europejską w tym tygodniu.

„Prezydent Polski Andrzej Duda podpisał ustawę przywracającą do pracy sędziów, którzy wcześniej zostali odwołani z Sądu Najwyższego. Głowa państwa zrealizowała tym samym wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE” – pisze autor. Jego zdaniem ta sprawa „wyznacza kierunek” postępowania w podobnych przypadkach. „Polska zareagowała na presję UE” – podkreśla Puhl.

„Spiegel” przypomina, dotychczasowe działania Komisji Europejskiej nie przynosiły rezultatów. Pomimo twardego stanowiska, przejawiającego się uruchomieniem wobec Polski i Węgier postępowania na podstawie art. 7 traktatów unijnych, ani Warszawa, ani Budapeszt i nie okazywały woli kompromisu.

Puhl tłumaczy, że postępowanie z art. 7 jest żmudne i wymaga jednomyślności, a Warszawa i Budapeszt wzajemnie się wspierają.

TSUE zamiast artykułu siódmego

Autor zwraca uwagę, że „narodowo-populistycznym rządom” łatwo przychodzi dyskredytowanie postępowania z art. 7 jako „politycznej intrygi europejskiej lewicy”. Część opinii publicznej w Europie Wschodniej „kupuje” ten argument, gdyż uważa, że europejskie elity są rzeczywiście aroganckie i wywyższają się.

Inaczej jest z wyrokiem TSUE, na który Polska zareagowała. Gdyby zignorowała orzeczenie, postawiłaby się „poza europejskim porządkiem prawnym”, co byłoby politycznie wysoce ryzykowne.

„Chociaż wielu Węgrów, Polaków i Rumunów narzeka na Unię, to większość społeczeństwa popiera ją. Być może są za tym, by ich kraje występowały w Brukseli z większą pewnością siebie, by „powstały z kolan”, jak mówi polski rząd. Nikt nie chce jednak wyjścia z UE. Ani Orban, ani narodowi konserwatyści w Warszawie, ani postkomuniści w Bukareszcie nie mają mandatu, by wyprowadzić swoje kraje z UE” – czytamy w „Spieglu”.

Przykład Polski pokazuje, że unijna egzekutywa, czyli Komisja i Rada, są „pozbawione zębów” wobec krajów naruszających unijne zasady. Obie instytucje nie powinny „mieszać się” do tych spraw. Zgodnie z zasadą podziału władzy, stanie na straży zasad prawnych należy do kompetencji władzy sądowniczej.

Kraje, które naruszają unijne prawo, muszą być zaskarżane do TSUE. To Trybunał powinien decydować, jakie przepisy w Polsce, na Węgrzech czy w Rumunii lub w innych krajach są sprzeczne z prawem i powinny być odwołane. „UE musi stać się zdolna do skutecznej obrony demokracji” – konkluduje Puhl.

O tym samym w „Washington Post” >>>

Depresja plemnika

Najważniejsze zadanie polityczne demokratycznej opozycji w nadchodzącym roku to jej wygrana w wyborach.

View original post 6 187 słów więcej

 

Fundamentalista Duda

Zwykły wpis

Nie jestem zdziwiony, że Andrzej Duda jest fundamentalnym katolikiem. I nie chodzi mi o chrześcijaństwo ze swoimi wartościami, które są wtórne do wartości humanistycznych, ale o wiarę, jaką wyznają hierachowie Kościoła w Polsce i w którą każą wierzyć swoim owieczkom.

Duda, którego coraz więcej osób nie nazywa prezydentem, ale panem (piszą: pan Duda), popełnia fundamentalny błąd, jaki jest udziałem nuworyszy, którzy zostali wywyższeni przez przypadek, a nie wznieśli się dzięki własnym talentom, zaletom, pracowitości.

Nuworysz swoją pozycją utożsamia ze sobą, a nie z funkcją. W tym wypadku funkcja prezydenta powinna nakazywać pilnowania Konstytucji i praw, które są stanowione i aby nie były kolizyjne do Konstytucji. Duda jkednak przeflancował myślenia nuworysza na siebie i uważa, iż on jest Konstytucją.

Duda do tego jest słabym na umyśle i charakterze, bo podporzadkuje się temu, kto go wywyższył. Prezes Kaczyński stanowi, jaką funkcję ma Duda wypełniać, a zatem swoją funkcją prezydenta sprowadził do roli ust prezesa. Co prezes powie – a nawet pomyśli – Duda wypowie.

I oto mamy prawdę nie tyle o Dudzie, co o prezesie, a Duda wypowiedział, że Trybunał Sprawiedliwości UE orzekając w sprawie Sądu Najwyższego „posuwa się za daleko i zbyt dalece ingeruje w wewnętrzne sprawy krajów członkowskich’. A zatem usta Kaczyńskiego uznały prawo europejskie jako wrogie i sprzeczne z jego osobą, bo nie z Konstytucją RP, wszak TSUE zachowało staranność orzeczenia o niezależności Sądu Najwyższego, który to standard demokratyczny jest zapisany w naszej Konstytucji.

Wypowiedź Dudy świadczy o czymś zgoła niebezpiecznym dla Polski, mianowicie wypowiedzenie sie przeciw orzeczeniu TSUE spowoduje w przyszłości, że nie podporządkuje się jego decyzjom, a w konsekwencji doprowadzi do wyjścia Polski z UE – do Polexitu. Duda wypowie wszystko, co pomyśli głowa prezesa (że strawestuję Juliana Słowackiego).

Wypowiedź Dudy jest tak samo absurdalna, jak hierarchów Kościoła katolickiego. Oto abp Stanisław Gądecki wypowiedział się na temat ofiar pedofilii kleru, którym powie (bo tak nakazał papież Franciszek): „… jest coś ważniejszego, aniżeli grzech, że istnieje i odkupienie, i przebaczenie, i możliwość tego, co nazywamy cierpieniem za kogoś innego”.

Ale jeszcze fajniejsze jest stwierdzenie hierarchy poznańskiego, iż „Kościół potrzebuje cierpienia za swoją egzystencję”. Przepraszam, da się to przełożyć na alegoryczny obrazek z udziałem Gądeckiego, który – cofając się dwa tysiące lat – znajduje się na Golgocie, właśnie krzyżują Joszuę z Nazaretu, a on wchodzi na drabinkę i zamiast ulżyć cierpieniem Jezusa, wbija mu jeszcze jeden gwódź ze słowami, że to „cierpienia za egzystencję”.

>>>

Andrzej Duda – prawnik amator, prezydent amator

Zwykły wpis

„Trybunał posuwa się za daleko i zbyt dalece ingeruje w wewnętrzne sprawy krajów członkowskich, co w moim przekonaniu jest niebezpieczne i to są praktyki, które są groźne dla suwerenności państw Unii Europejskiej. Uważam, że KE nie ma racji, pozostaję przy swoim zdaniu. Uważam również, że Trybunał Sprawiedliwości UE, orzekając w tej sprawie – w sprawie, która jest bez wątpienia sprawą wewnętrzną, bo regulacja organizacji wymiaru sprawiedliwości jest sprawą wewnętrzną – posunął za daleko” – powiedział w radiowej Trójce Andrzej Duda.

Chodzi oczywiście o postanowienie unijnego Trybunału, który zawiesił pisowską ustawę o SN, zmuszającą sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia do przechodzenia w stan spoczynku.

Duda nie wycofał się z krytyki sędziów SN, którym podczas przemówienia w TK zarzucał anarchię i złamanie prawa. – „W moim przekonaniu przepis 178 ust. 1 Konstytucji został zwyczajnie naruszony, ponieważ państwo sędziowie zachowali się tak, jak gdyby nie uznawali obowiązującej cały czas ustawy, której nikt nie uchylił w tamtym momencie. Nie ma czegoś takiego, że orzeczenie TSUE uchyla czy zawiesza obowiązujące Polsce prawo” – stwierdził  prezydent.

Pan Andrzej Duda skrytykował orzeczenie TSUE w sprawie Sądu Najwyższego, uznając, że ingeruje ono w wewnętrzne sprawy Polski. W związku z czym wcześniej podpisał ustawę sankcjonującą decyzję TSUE. Uroczy prawnik amator” – skomentował Tomasz Lis. – „Tylko niestety jest to dr nauk prawnych, na dodatek reprezentujący cały naród. Żenada i w sumie smutek:( PAD powinien przez okres świąteczny wyciszyć emocje, bo są one już za bardzo widoczne” – podsumował inny internauta.

Depresja plemnika

Metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki filmu „Kler” nie widział. Nie zawahał się jednak porównać go z propagandowym filmem „Żyd Süss”, nakręconym w czasach III Rzeszy. – „Kler” wyreżyserowano według klasycznego antysemickiego filmu „Żyd Süss”. To już było grane za Goebbelsa” – powiedział abp Gądecki w Radiu Poznań.

„Żyd Süss” powstał na zlecenie i pod osobistym nadzorem ministra propagandy III Rzeszy Josepha Gobbelsa. Przedstawia losy trzech Żydów, których postawa jest synonimem stereotypów, dotyczących tego narodu, takich jak chciwość czy skąpstwo. „Żyd Süss” służył nazistowskiej propagandzie m.in. do usprawiedliwiania zbrodni, których Niemcy dopuszczali się na ludności żydowskiej, łącznie z „ostatecznym rozwiązaniem”.

„Kler” dotychczas obejrzało ponad 5 mln widzów.

To trzeci najchętniej oglądany film w polskich kinach po 1989 r. A dlaczego metropolita poznański go nie zobaczył? Jak to stwierdził w Radiu Poznań, ponieważ nie jest pozbawiony rozumu do końca”. Czyżby?

„Trzy dni przed Sylwestrem posłowie…

View original post 3 067 słów więcej