Tag Archives: Rafał Kalukin

PiS funduje nam państwo stalinowskie

Zwykły wpis

Już po raz drugi sędzia Igor Tuleya został przesłuchany w charakterze świadka przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Tym razem chodziło o pytania prejudycjalne, które Tuleya wysłał do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Przesłuchanie trwało prawie dwie godziny.

Przed siedzibą KRS, gdzie zeznawał sędzia Tuleya, zgromadzili się ludzie, którzy przyszli go wesprzeć. – „Żeby być niezawisłym sędzią, trzeba być przede wszystkim odważnym człowiekiem. Tego się nauczyliśmy podczas protestów od obywateli. Walczymy do końca, walczymy o niezależność, niezawisłość. Bronimy takich prostych wartości wspólnych wszystkim obywatelom, jak sprawiedliwość i przyzwoitość. Słyszy się, że takich postępowań i działań jest dużo więcej. Choćbyśmy byli tu wzywani przez 365 dni w roku, nasze stanowisko nie zmieni się. Będziemy mówić to, co mówiliśmy do tej pory. Mówimy prawdę i bronimy tych wartości, które są zapisane w Konstytucji” – powiedział Tuleya po wyjściu od rzecznika dyscyplinarnego.

W przesłuchaniu sędziego nie mógł wziąć udziału jego pełnomocnik mecenas Jacek Dubois. Taką decyzję podjął rzecznik Przemysław Radzik. – To rzecz skandaliczna, ponieważ zostały naruszone prawa świadka w postępowaniu. Nigdy w całej karierze nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby człowiek został pozbawiony obrońcy. Przepis mówi, że dopuszcza się pełnomocnika, jeżeli wymaga tego interes prawny” – powiedział mec. Dubois. Oświadczył, że złoży zażalenie na taką decyzję rzecznika.

Sędzia Tuleya bez pełnomocnika, bez mec. J. Dubois na przesłuchaniu. Bez prawa do obrony. Decyzję podjął sędzia Radzik. Skandal!

Holtei

Bez słowa komentarza Donald Tusk umieścił na swoim profilu na Twitterze zdjęcie, na którym razem z liderem zespołu U2 stoją na tle plakatu z napisem „Konstytucja”. Bono był gościem Parlamentu Europejskiego. – „Jestem fanem Europy, moim zadaniem jako artysty jest nadanie nowego blasku pojęciu „bycia Europejczykiem” – mówił w Brukseli.

Zdjęcie było szeroko komentowane, także przez przez dziennikarzy. – Przeczuwam bojkot tego nikomu nieznanego artysty oraz dosadny post pani poseł Pawłowicz” – Dominika Długosz;

„Dotąd symbolem walki o wolność i demokrację było słowo SOLIDARNOŚĆ. Dzisiaj po zawłaszczeniu go przez przybudówkę PiS, takim symbolem jest słowo KONSTYTUCJA! Piękne”; – „Dziś Donald Tusk spotkał się z Bono, a poseł Jarosław Kaczyński spotkał się z Premierem Morawieckim i Błaszczakiem. Znajdź różnicę”;

„Jarosław Kaczyński już kilkanaście lat temu mówił, że nie przepada za „U Dwa”. Wyczuł pismo…

View original post 2 964 słowa więcej

PiS musi przegrać, aby Polska wygrała

Zwykły wpis

PiS może liczyć na 40 proc. poparcia, a PO 27 proc. – wynika z najnowszego sondażu dla „Super Expressu”. W Sejmie znalazłoby się sześć ugrupowań, a koalicja „anty-PiS” złożona z PO, Nowoczesnej, SLD i PSL ma o 6 punktów procentowych więcej od partii rządzącej.

Instytut Badań Pollster przeprowadził dla „Super Expressu” najnowszy sondaż preferencji partyjnych. Zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość (a właściwie Zjednoczona Prawica, w skład której wchodzi PiS, Porozumienie i Solidarna Polska) z poparciem na poziomie 40 proc.

W porównaniu do poprzedniego badania tej samej sondażowni to spadek o jeden punkt procentowy.

Druga na podium uplasowała się Platforma Obywatelska, którą wskazało 27 proc. respondentów, a trzecie miejsce przypadło Kukiz’15 z poparciem rzędu 9 proc.

6 partii w Sejmie. Koalicja „anty-PiS” z przewagą

Poza tymi trzema ugrupowaniami do Sejmu weszłyby jeszcze: Sojusz Lewicy Demokratycznej (8 proc. poparcia), Polskie Stronnictwo Ludowe (6 proc.) i Nowoczesna (5 proc.). Pod progiem wyborczym, wynoszącym 5 proc. znalazły się natomiast Partia Razem i Wolność.

Przyjmując, że do PO i Nowoczesnej doliczy się poparcie na PSL i SLD, to koalicja „anty-PiS” ma w sondażu 46 proc. głosów, czyli o 6 punktów procentowych więcej niż PiS.

IPN umorzył śledzwo w sprawie podrabiania podpisów „Bolka”. „Będę dalej walczył o moje i mojej rodziny dobre imię” – napisał Lech Wałęsa.

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku umorzył śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa na szkodę Lecha Wałęsy, w okresie od dnia 21 grudnia 1970 roku do dnia 29 czerwca 1974 roku w Gdańsku, dokumentów umieszczonych w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek” – poinformował Instytut Pamięci Narodowej.

Wałęsa zaprzecza, że kiedykolwiek był tajnym współpracownikiem SB. Śledztwo w sprawie podrobienia dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-1976 na szkodę byłego prezydenta zostało wszczęte 25 lutego 2016 roku po tym, jak Wałęsa publicznie stwierdził, że materiały dotyczące tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek” zostały sfałszowane.

Decyzję IPN Wałęsa skomentował na Twitterze. „Po tym jak napisałem list do Micka Jaggera, którego komentowano na całym świecie , hokus-pokus i pojawia sie komunikat IPN o umorzeniu sledztwa” – napisał.

„Przyznano mi rację, że sbecy podrabiali mój podpis i dokumenty, żeby mnie zniszczyć. Będę dalej walczył o moje i mojej rodziny dobre imię” – dodał były prezydent.

Jeśli Europa chce dostrzec swoje największe zagrożenie, powinna spojrzeć na Polskę. Tamtejszy rząd systematycznie demontował niezawisłość sędziów. Wielu Polaków obawia się dziś, że rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość ogranicza demokrację i spycha kraj w kierunku systemu autorytarnego, który w latach osiemdziesiątych obaliła Solidarność z Lechem Wałęsą na czele. To, co wydarzyło się w Polsce, spowodowało, że Europa znalazła się na rozdrożu* – donosi amerykański dziennik „Chicago Tribune”.

Autorzy komentarza rozpoczynają od podsumowania wizyty Donalda Trumpa w Europie: prezydent USA zganił przywódców państw NATO za to, że przeznaczają zbyt małą kwotę na wspólną obronność. Następnie Trump uznał, że Brexit to dobre rozwiązanie, udzielając poparcia eurosceptycznym posłom Partii Konserwatywnej. Na końcu stwierdził, że może zaprzyjaźnić się z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem, który jest największym zagrożeniem dla stabilności Europy.

Jednak to nie Trump jest największym problemem Europy. Jeśli Europa chce dostrzec swoje największe zagrożenie, powinna spojrzeć na Polskę – konkludują dziennikarze „Chicago Tribune”. W Polsce nacjonalistyczny rząd systematycznie demontował niezawisłość sędziów. Sędziowie Sądu Najwyższego zostali zastąpieni przez tych wybranych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie stało się z Trybunałem Konstytucyjnym, który stoi na straży praworządności.

Wielu Polaków obawia się, że rząd ogranicza demokrację i pcha kraj w kierunku systemu autorytarnego, który w latach osiemdziesiątych obalił Lech Wałęsa. Sam Wałęsa, niegdyś przewodniczący Solidarności, znów zaczął protestować. Stwierdził także, że rząd PiS jest bardziej „perfidny”, niż reżim komunistyczny.

Jednak, w ocenie amerykańskich komentatorów, Polska to niejedyny kraj, który znalazł się w trudnym położeniu. To, co wydarzyło się w Polsce, spowodowało, że Europa znalazła się na rozdrożu. To, jak Unia Europejska poradzi sobie z rządem polskim, będzie wyznacznikiem tego, jak poradzi sobie z ruchami populistyczno-nacjonalistycznymi szerzącymi się w innych krajach Europy, jak Węgry, Włochy czy Austria.

Unia Europejska próbowała już wywrzeć nacisk na polski rząd. Komisja Europejska wszczęła wobec Polski procedurę ochrony praworządności, co może doprowadzić do skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednak, zdaniem dziennikarzy „Chicago Tribune”, najlepszą bronią UE może być wstrzymanie dotacji. Wspólnota wysyła setki milionów dolarów na pomoc dla państw członkowskich. Wstrzymywanie pomocy dla rządów, które prowadzą brutalną politykę wobec rządów prawa, stanowiłoby silny sygnał, że Unia chce, aby Polska i inne prawicowe rządy wzięły pod uwagę europejskie wartości, które rzekomo mają spajać Europę.

Administracja Donalda Trumpa może pomóc polskiemu sojusznikowi, przypominając Warszawie, że ideały, które obecnie są zagrożone: rządy prawa, niezależność sądów, są tymi, których Polacy byli pozbawieni przez wiele lat będąc pod kontrolą Związku Radzieckiego.

Polska potrzebuje USA oraz całej wspólnoty państw NATO, by mieć odwagę, stojąc w obliczu wszechobecnego zagrożenia ze strony wschodniego sąsiada. Polski rząd ma więc wiele do przemyślenia i powinna zmienić kurs swojej polityki. Uwagi ze strony Waszyngtonu powinny być dla polskiego rządu bardzo pomocne – czytamy w „Chicago Tribune”.

*Redakcja „Chicago Tribune” podziela opinię określoną przez członków zarządu, redaktora komentarza i wydawcę.

Hańbę w historii przerabialiśmy, wracają za sprawą Dudów, Kaczyńskich, Morawieckich.
Szykują nam kolejną katastrofę na skalę rozbiorów Polski.

Hairwald

>>>

Tusk: Prosiłem Morawieckiego o spotkanie ws. ustawy o IPN, ale nie zdecydował się na rozmowę

– To, że rząd nie wytrzymał tego nacisku ze strony Izraela [ws. ustawy o IPN], i także oczywiście Waszyngtonu, o tym wiemy, sam mógłbym godzinami opowiadać. Zresztą starałem się to wytłumaczyć premierowi Morawieckiemu w Brukseli, nawet prosiłem o spotkanie, ale nie zdecydował się na rozmowę wówczas, a miałem pomysł, żeby dużo szybciej wyjść z tego zakrętu – stwierdził Donald Tusk w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem w „Faktach po faktach” TVN24.

„Gdyby Jarosław Kaczyński wystartował w wyborach prezydenckich, nie wahałbym się ani chwili” – odpowiedział w „Faktach po faktach” w TVN24 były premier Donald Tusk na pytanie o powrót do polskiej polityki. – „Proszę zapytać prezesa, czy podejmie wyzwanie” – dodał Tusk.

Przewodniczący Rady Europejskiej nie jest zdziwiony, że opozycja nie wzięła udziału w Zgromadzeniu Narodowym. – „Po pierwsze, dość kontrowersyjne było usadowienie uczestników tej uroczystości pod namiotem…

View original post 2 041 słów więcej

W kraju PiS, czyli w Pokraju

Zwykły wpis

Scenarzysta, reżyser  i pisarz w jednej osobie Andrzej Saramonowicz w rozmowie z Tomaszem Lisem przyznał się do swojej ambicji, iż ściga się z PiS: „Trwa rywalizacja między mną, a włodarzami państwa na to, kto wymyśli większy absurd. Niestety czasami jestem bezradny”.

Przypomnę, że Saromonowicz jest autorem prześmiesznych filmów „Testosteron”, czy też „Ciało”. Pocieszeniem dla niego może być to, iż z PiS-em przegrałby Bareja i Mrożek, a nawet najwięksi światowi twórcy surrealistyczni. W te klocki partia Jarosława Kaczyńskiego to mistrz.

Gdyby istniało boisko absurdu Kaczyński byłby nie tylko Robertem Lewandowskim, ale też miałby technikę Lionela Messi. Z kolei Andrzej Duda byłby odpowiednikiem Cristiano Ronaldo. Oto absurd prezydenta godzien bramki Ronaldo strzelonej przewrotką. Mianowicie rząd PiS „jest atakowany”, bo odnosi sukcesy, „im Polska będzie silniejsza, tym mocniej będzie atakowana”.

I chyba to zapamiętamy z pobytu Dudy w USA, a słowa te wypowiedział dla „opiniotwórczej” TV Trwam, która miała wyłączność na wywiad z prezydentem. Dla porównania wycieczkę Dudy za Atlantyk nie zauważyły żadne media amerykańskie, nikt nie odnotował jego sukcesu, za to wszystkie najważniejsze dzienniki USA poświęciły artykuły Lechowi Wałęsie, ktory odwiedził protestujących niepełnosprawnych w Sejmie.

I Saramonowicz chce się ścigać z takim Dudą? Duda jest sam w sobie niedorzecznością, bowiem jego imię to Absurd. W podobne nadymanie wpadł Mateusz Morawiecki w Sali BHP Stoczni Gdańskiej, skąd dał nogę, gdy zaznał obywatelskiej niezgody na niedorzeczności. Absurd to immanentna cecha polityków tej formacji politycznej. Na nadymanie PiS dają się nabierać dziennikarze, którzy wydawałoby się są odporni na sodówkę kiepskich retorycznie Dudy i Morawieckiego. Rafał Kalukin z „Polityki” ma pretensje do KOD, iż „jeśli się wiecuje, to się nie rozmawia. Koniec, kropka”.

Kalukin jest intelektualnie nieodporny. Koniec, kropka. Jest ofiarą chciejstwa, bo oczekuje od KOD-u, który nie ma narzędzi zmuszenia Morawieckiego do dialogu, iż wymusi na Morawieckim ten dialog. Głupawka jest zaraźliwa. Kalukin nałykał się chciejstwa i jak po wciągnięciu zbyt dużej jego dawki wpadł w absurd – i dzieli się taka działką.

Morawiecki jednak się nie poddaje w ściganiu absurdalnym. Po sprincie w Sali BHP, prezentuje się na dłuższym dystansie. Oto ogłosił nowy program „Mosty plus”. Na czym on ma polegać? Wybudowane zostaną przeprawy przez rzeki, tam gdzie mostów nie ma. To nawet logiczne, ale jak absurdalne.

Czekam na inne „plusy”, np „drogi plus”, aby powstały tam, gdzie dróg nie ma, albo „mieszkania plus” – tam gdzie mieszkań nie ma. Aha, przepraszam – z mieszkaniami nie wyszło, program został zapomniany. Morawieckiemu polecam eksperyment, aby wybudował mosty na rzekami, których nie ma. Taki jest dramat z naszymi mistrzami od absurdów.

Tacy politycy rządza w naszym kraju. Saramonowicz uważa, iż pisowskie państwo nie jest Polską, jest jej karykaturą, absurdem. Uznał, że nazwę Polska trzeba chronić i dać odpowiednie rzeczy słowo, dla PiS nasza ojczyzna to jest Pokraj i taki też tytuł dał swojej książce „Pokraj”. Nie znam jej, ale sądzę, że w Pokraju rządzą Pokraki.

Mimowiedną definicję panującej prawdy w tym Pokraju dał grafoman bliski ministrowi od kultury PiS Piotrowi Glińskiemu, Dawid Wildstein, odniósł się do fake newsa, który chciano podrzucić Lechowi Wałęsie. Na tej bazie tak definiowana jest pokraczna prawda PiS przez Wildsteina: „Że wpis Wałęsy to fejk? Może. Ale przecież mógł tak napisać, nie? A nawet jak nie napisał, to tak myśli. A nawet jeżeli tak nie pomyślał, to mógł tak pomyśleć. Czyli nie fejk”.