Tag Archives: Przemysław Szubartowicz

Joachim Brudziński jako menda Główna

Zwykły wpis

„Oj, tam, oj tam. Jeżeli po ośmiu «gorących» miesiącach mojej obecności w MSWiA największą wpadką jest to, że zasłoniłem sobą na zdjęciu dwie litery i dałem powód do prześmiewczych komentarzy i memów na Twitterze, to… daj Boże takie wpadki” – tak beztroskim wpisem zareagował Joachim Brudziński na wpadkę, która wywołała w Internecie falę ataków na ministra i jego sposób zarządzania resortem.

Otóż w sieci furorę robi zdjęcie Brudzińskiego, który w nieprzemyślany sposób pozował na tle napisu „Policja Komenda Główna” i własną posturą zasłonił „Ko” słowa Komenda. Co z tego wyszło – w lot podchwycili internauci.

„Dobry rzecznik/doradca PR uchroniłby Joachima Brudzińskiego od takich wpadek. No, ale żeby mieć kogoś takiego, trzeba stawiać na profesjonalistów, a nie tych, którzy głośniej krzyczą, że im się podobają «Nowe szaty króla». PiS tak funkcjonuje – liczy się gibki kręgosłup i dobra wazelina…” – skomentował fotografię na Twitterze Jakub Urbański.

Inni komentujący fotkę przekonywali ministra, że jeśli wydaje mu się, iż to największa wpadka Brudzińskiego, to jest w poważnym błędzie. Poradzili mu, by wziął się za wpadkę, jaką stała się cała obecna polska policja.

„Wpadek jest więcej… gromadzonych latami! Zadbajcie w końcu o policjantów, bo za chwilę ta formacja upadnie! Dajcie im godnie zarabiać, Panie Ministrze!” – pisze internauta. „Takie dobre miesiące, tylko czemu policjanci strajkują?” – pyta użytkownik Twittera.

Inny z kolei wspomina o skandalach z udziałem policji oraz sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. „Wpadek było mnóstwo: pijaństwo policjantów, przestępcy w policji, ekscesy Jarosława Zielińskiego. Zawsze lepiej wszystko obrócić w żart” – napisał internauta.

Jest konstytucja? Jest. A czytam, że Morawiecki przyszedł do prof. Gersdorf, by pohandlować praworządnością, bo PiS chce uniknąć ostrych działań ze strony KE. Musieliby wycofać się ze wszystkich niekonstytucyjnych zmian w TK, KRS i SN, a chcą być trochę w ciąży. Gorzej niż źle.

Hairwald

Przepychankami zakończył się więc wyborczy PiS w Lublinie z udziałem Beaty Szydło. Wicepremier promowała kandydata swojej partii na prezydenta miasta.

Na pl. Litewskim czekały na nią transparenty z napisami „Witamy gwiazdę dojnej zmiany” i „Tu jest Lublin, tu się nie kłamie”. Przeciwnicy PiS skandowali m.in. „Oddaj kasę!”, „Konstytucja”.

Zostali zaatakowani przez zwolenników PiS. Działacze KOD twierdzą, że zostali opluci. Jedna z kobiet miała też zostać kopnięta. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości w odpowiedzi na hasło „Konstytucja”, odpowiadali „prostytucja”.

Jak informuje TOK FM, kilku osobom podarto papierowe plakaty z napisem „Konstytucja”.

„Przepychali nas mimo, że my spokojnie staliśmy. Ktoś rzucił w nas pieniędzmi. I porwali mój plakat. Wychodzi na to, że Konstytucja im przeszkadza”– powiedziała stacji jedna z uczestniczek…

View original post 1 683 słowa więcej

Morawiecki jak Goebbels

Zwykły wpis

Wszystkim wiadomo, że zanim nastały rządy „dobrej zmiany” to Polska była w ruinie. Gdyby jednak ktoś zapomniał, to politycy PiS przypominają o tym fakcie podczas każdego spotkania z potencjalnymi wyborcami.

W trakcie wizyty w Świebodzinie premier Morawiecki również grzmiał z mównicy o zaniedbaniach poprzedników, którzy nie zadbali o infrastrukturę drogową.

Przy okazji pan premier przekonywał mieszkańców, że tylko rządy Prawa i Sprawiedliwości zapewnią im budowę nowoczesnych dróg i mostów: „my teraz dla porównania i również tutaj w tym powiecie, w Świebodzinie, wiem że jest potrzebna wam południowa obwodnica. Czy nasi przyjaciele, którzy skandują „Konstytucja”, potwierdzą? Potwierdzą. To jesteśmy razem. Zjednoczyliśmy się. Bo chcemy rzeczywiście sklejać. Tak, chcemy sklejać Polskę. Chcę powiedzieć, że rzeczywiście te lokalne problemy dla nas są ważne.”

Na kłamstwa premiera natychmiast zareagowali nie tylko politycy PO i PSL, ale także internauci.

W sieci pojawiły się grafiki wyraźnie ilustrujące budowę dróg za czasów obu rządów. Statystyka niestety nie jest przyjazna „dobrej zmianie” i obnaża kolejne kłamstwo premiera. Dla przypomnienia w latach 2008-2015 sieć autostrad wydłużyła się o ok. 900 km, dróg ekspresowych o ponad 1,2 tys. km. Zbudowano lub zmodernizowano 8,5 tys km dróg lokalnych.

W sklepie Żabka w Ostrowie Wielkopolskim właściciel sklepu pan Adam postanowił zaprotestować przeciwko PiS w niedziele bez handlu.

Radzę ostrożność w kukuryku o poparciu dla PiS i nieumiejętności opozycji by mu dorównać. Na fali wielkiej koniunktury światowej PiS dał ludziom obfite prezenty. One usztywniły budżet, który wywróci się wraz z zanikiem koniunktury. Wtedy przyjdzie weryfikacja sondaży i siły PiS.

Hairwald

Zaufanie księdza

„Czasem rodzice tak się upijali, że zapominali otworzyć mi drzwi. Musiałam spać na zewnątrz – opisuje swoje dzieciństwo Katarzyna w reportażu w „Dużym Formacie”. – W szóstej klasie podstawówki ksiądz uczący nas religii zauważył, że płakałam”.

Ksiądz Roman B. z zakonu Towarzystwo Chrystusowe przekonał rodziców, że lepiej Katarzynie będzie w szkole z internatem w innym województwie. Rodzice się zgodzili. Później przed sądem ojciec zeznał: „Zwiodło mnie, że to ksiądz”.

„To nie była szkoła z internatem, tylko puste mieszkanie jego matki – opowiadała dziewczyna. – (…) Był silny, ważył sto kilogramów. Krzyczałam, błagałam, by przestał. (…) Zaczął zmuszać mnie do brania leków. (…) Byłam otępiała, senna. (…) W kolejnych dniach zaczął mnie bić, poniżać, groził, że mnie zabije. (…) Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad z księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju. (…) Księża się nie dziwili, że śpię u niego”.

Po kilkunastu miesiącach…

View original post 2 216 słów więcej

Polexit to wizja PiS. Nie łudźmy się, na naszych oczach powstaje Targowica

Zwykły wpis

Mnóstwo dzieci i starszych osób z rosnącą niecierpliwością wpatruje się w tablice, gdzie wyświetlają się numerki. Czekają na wejście do jednego z gabinetów, gdzie najlepsi specjaliści w Polsce ratują słuch. Kilka godzin oczekiwania. Nie dla minister Anny Marii Anders.

Światowe Centrum Słuchu w Kajetanach to placówka o uznanej marce nie tylko w Polsce. Co rano ciągną tutaj tłumy pacjentów. Organizacja jest perfekcyjna: najpierw normalna kolejka do rejestracji. Pacjent dostaje specjalną kartę z numerem i musi czekać aż numer ten zostanie wyświetlony na ekranie (szczegółowe zasady są opisane w zarządzeniu dyrekcji, piszemy o nich w ramce obok).

Ile się czeka? Długo… Jedna ze starszych pań przejechała 500 km. Czeka kilka godzin. Ma mieć tu zabieg. Zostanie na kilka dni. – Myślałam, że jak przyjadę tu rano to ktoś się mną zaopiekuje – mówi. Niedługo po tym, jak wypowie te słowa, w wypełnionym oczekującymi pacjentami korytarzu rozegra się scena, która zbulwersuje pana Pawła.

W korytarzu pojawia się pielęgniarka z elegancko ubraną kobietą. To minister Anders! Nie zatrzymując się przeszły obok siedzących i weszły do jednego z gabinetów. – Siedziałem z córką do tego samego gabinetu przez trzy godziny – opowiada pan Paweł, który zadzwonił zbulwersowany sytuacją, jaka go spotkała. Nagrał panią minister, gdy opuściła gabinet, po zakończeniu ok. 20-minutowej wizyty.

Minister Anders dała się już poznać jako wyjątkowo bezczelna, gdy tłumaczyła dlaczego należą jej się bilety do USA w najdroższej klasie biznes. Na pytania od Faktu nie raczyła odpowiedzieć. Jak długo jeszcze premier Mateusz Morawiecki będzie tolerował taką butę w swojej kancelarii?

Na te pytania minister nie odpowiedziała

1. Czy korzystając w dniu 12 września br. z wizyty lekarskiej w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach skorzystała z niej na tych samych zasadach, co inni pacjenci?

2. Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie byłaby twierdząca, proszę o wyjaśnienie dlaczego inni pacjenci czekali po kilka godzin na korytarzu oczekując wyświetlenia się swojego numerka, a pani minister weszła razem z pielęgniarką z zewnątrz, wprost do gabinetu lekarza?

3. Czy w ww. sytuacji pani minister wykorzystała swoją pozycję, senatora lub ministra używając argumentu, że pełni którąś z ww. funkcji?

Takie zasady obowiązują pacjentów w tej placówce

Pacjent zgłaszający się do rejestracji A i B na planową konsultację lub hospitalizację do jednostek Światowego Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach zobowiązany jest do pobrania biletu z automatu biletowego.

Pacjent (…) pobiera tylko jeden bilet, gdzie wpisany jest numer, z którym zostanie przywołany, godzina oraz liczba osób oczekujących przed nim.

(…) Rejestracja do gabinetu/na hospitalizację nie odbędzie się wcześniej niż 45 min przed zaplanowaną godziną.

Lista aktualnie obsługiwanych numerów jest wyświetlana na monitorach znajdujących się w holu i sąsiednich ciągach komunikacyjnych co umożliwia pacjentowi oczekiwanie poza bezpośrednim sąsiedztwem Rejestracji i przybliżone określenie czasu oczekiwania.

Trzy kłamstwa Andrzeja Dudy na temat Europy

Polexitowe przemówienie Dudy w Leżajsku po raz kolejny pokazuje, że zarówno on, jak też premier Morawiecki czy prezes Kaczyński od dawna porzucili w swojej propagandzie półprawdy, dialektyczne wygibasy, w ogóle jakieś trudniejsze figury retoryczne. Wybrali najprostsze kłamstwa, bo wierzą, że w dzisiejszych czasach tylko one działają.

W wystąpieniu prezydenta pierwszym kłamstwem było to, że Europa jest „wspólnotą wyobrażoną” (czyli fikcyjną). Dla większości swoich mieszkańców, w tym dla większości Polaków, Europa jest dzisiaj bardzo konkretną instytucją, która nazywa się Unia Europejska. Prawo do obecności w tej konkretnej wspólnocie zostało przez Polaków wywalczone w latach 1939-1989. A od 2004 roku Polacy tę instytucję budują współtworząc unijne traktaty, współtworząc najważniejsze europejskie polityki (m.in. politykę solidarności energetycznej, dzięki której nawet rosyjski gaz możemy dziś reeksportować na Ukrainę, kiedy Putin próbuje brać Kijów głodem i chłodem).

Z Europy wynika wszystko, co było i jest dla Polaków ważne. Kiedyś Europa dała nam chrześcijaństwo, później Oświecenie, a teraz – jako Unia Europejska – dała nam procedury, instytucje, pieniądze, czyli cały ogromny zastrzyk cywilizacyjny i finansowy, jakiego wychodząc z ruin „realnego socjalizmu” bardzo potrzebowaliśmy, żeby realnie zmartwychwstać.

Ale także my Unii Europejskiej coś ważnego daliśmy. Przynajmniej zanim przyszedł PiS wraz z całym swoim zepsuciem i dekadencją. Daliśmy Unii ogromną energię świeżo wyzwolonego narodu budującego dobrobyt i wolność. Daliśmy też Unii zrozumienie, że ma nie tylko zachodnią granicę (atlantycką) z USA, czy południową granicę (śródziemnomorską) z Afryką. Ale też bardzo ważną granicę wschodnią – z Ukrainą, Białorusią, Rosją. To zrozumienie Unia zdołała przekuć na program Partnerstwa Wschodniego, którego współautorem był Radosław Sikorski, tu akurat podążający śladem Giedroycia, Skubiszewskiego, Geremka.

Trzecie kłamstwo prezydenta było historyczne. Powiedział, że „Europa zostawiła nas w 1945 roku na pastwę Rosjan”, tymczasem głównym i jedynym istotnym reprezentantem Zachodu handlującym ze Stalinem najpierw w Jałcie, potem w Poczdamie była Ameryka. Europa – podobnie jak Polska – została przez wojnę zniszczona, podzielona, sprowadzona do roli politycznego i ekonomicznego pariasa. Nawet jej zachodnia część broniła się po wojnie przed komunizmem próbującym ją destabilizować i niszczyć od środka. I wygrała ten bój z ogromną trudnością.

Selfik z Trumpem w zamian za atak na Unię

Duda kłamie na temat Europy, bo jedzie do Trumpa, żeby sobie z nim zrobić selfika. Na potrzeby własne i na potrzebny kampanii wyborczych PiS. Innych rzeczy niż selfik z Trumpem dziś załatwić nie sposób (chyba że tak, jak Duda załatwił fregaty w Australii, gdzie to raczej jego Morawiecki załatwił za pomocą tych fregat). A po jesiennych wyborach do amerykańskiego Kongresu Trump będzie zbyt zajęty bronieniem się przed impeachmentem, żeby nawet selfiki z Dudą czy z podobnej rangi sojusznikami z gwatemalskiej czy salwadorskiej prawicy miał czas sobie robić.

Duda kłamie na temat Europy, bo jedzie do Trumpa, żeby sobie z nim zrobić selfika. Na potrzeby własne i na potrzebny kampanii wyborczych PiS. Innych rzeczy niż selfik z Trumpem dziś załatwić nie sposób

Więc faktycznie, żeby w ostatniej chwili dostać od Trumpa wspólnego selfika, Duda jedzie do niego z przesłaniem, że rząd PiS-u i prezydent PiS-u są tak samo żarliwymi i autentycznymi wrogami Europy jak obecny amerykański prezydent. Ale to niestety oznacza, że są także takimi samymi żarliwymi wrogami jedności atlantyckiej, którą Trump niszczy codziennie, bo po to został przez Putina wsparty w wyborach na prezydenta USA. Jedność atlantycka Zachodu – od której zależy samo przetrwanie Polski jako suwerennego kraju – wymaga bowiem jak najściślejszego sojuszu jak najsilniejszej Unii Europejskiej z jak najbardziej przewidywalną Ameryką.

Targowica zawsze wybiera Polexit

W ostatnich dniach toczą się jednocześnie dwie dyskusje o przyszłości Europy. Jedna toczy się w Brukseli i Strasburgu (ważne wystąpienie Junckera o stanie Unii zawierające m.in. propozycje wzmocnienia Fronteksu, uszczelnienia granicy zewnętrznej UE, rozwiązania kryzysu imigracyjnego, a także wezwanie do wzmocnienia własnej politycznej, gospodarczej i militarnej siły Europy wobec kłopotów z Brexitem i Trumpem). Druga toczy się w obozie władzy. Pierwsza jest faktycznie poważną dyskusją o przyszłości Unii, druga – mimo że słowo Europa pada w niej codziennie – jest tylko sporem o to, czy  po odejściu Kaczyńskiego Brudziński i Morawiecki zagryzą Dudę, czy też Duda przeżyje.

Duda (ale wcześniej także Jarosław Gowin z jego dziwacznym polexitowym wystąpieniem) uważa, że wyścig do ucha Prezesa wygrywa się dzisiaj atakując Unię Europejską jako instytucję, w której Kaczyński widzi przeszkodę na drodze do dalszego łamania Konstytucji i gromadzenia całej władzy w swoich rękach. Zarówno Duda jak i Gowin zostali wcześniej totalnie zmarginalizowany przez tandem Brudziński-Morawiecki. Brudziński dostał od Kaczyńskiego realną władzę, kontroluje aparat partii rządzącej i jako minister spraw wewnętrznych i administracji faktycznie kontroluje rząd. Morawiecki dostał od Kaczyńskiego prawo do codziennego głoszenia swojej gierkowskiej propagandy (bez żadnych gierkowskich inwestycji, bo nie ma nawet mieszkań z programu Mieszkanie Plus, nie wspominając o promach, stoczniach czy mitycznej elektromobilności). Oprócz propagandy Morawiecki dostał także dostęp do fruktów w spółkach skarbu państwa. Natomiast Dudzie i Gowinowi pozostało już tylko pajacowanie.

To jednak, że zaczęli pajacować antyeuropejsko, antyunijnie i polexitowo jest niepokojące. Problem, kto w PiS-ie przejmie władzę po Kaczyńskim przeminie wraz z władzą PiS-u. Po rządach PiS-u pozostanie jednak w Polsce bardzo silna prawica, którą Kaczyński wykarmił publicznymi pieniędzmi, wyposażył w media i która go teraz opluwa jako „zbyt miękkiego starca, którego czas się kończy”. Polska prawica z czasów Sikorskiego, Buzka, nawet Olszewskiego – była prozachodnia. Prawica z czasów Kaczyńskiego, Morawieckiego, Dudy i Gowina jest faktycznie i efektywnie proputinowska. W głowach tej nowej prawicy liberalny Zachód, Unia Europejska, nawet USA (za wyjątkiem Trumpa i Tea Party, czyli najbardziej antyzachodnich sił w Ameryce, które Putin słusznie wykorzystał jako swoją piątą kolumnę) nie występują już jako oczywisty sprzymierzeniec Polski przeciwko azjatyckim zamordyzmom. Przeciwnie, Zachód występuje w głowach nowej prawicy jako główny wróg Polski, wróg naszej tożsamości, tradycji, duchowości.

Polska prawica z czasów Sikorskiego, Buzka, nawet Olszewskiego – była prozachodnia. Prawica z czasów Kaczyńskiego, Morawieckiego, Dudy i Gowina jest faktycznie i efektywnie proputinowska.

Zatem sojusz z Rosją staje się oczywistością. Jeden z czołowych ludzi prawicy w świecie akademickim, Piotr Nowak, który wraz z synem Jarosława Marka Rymkiewicza stworzył kiedyś dzieło „Wawelska skała” fundujące religię smoleńską, jeździ teraz regularnie do Moskwy, gdzie nawiązuje kontakty z najbardziej antyzachodnimi postaciami w rosyjskim świecie intelektualnym i Cerkwi. A w Warszawie prowadzi seminarium „Ojczyzną Boga jest Rosja”.

Kaczyński odejdzie, ale ukształtowana w ten sposób prawica w Polsce pozostanie. Jako wygodne dla Putina ultrakonserwatywne narzędzie nowej Targowicy. Właśnie dlatego polexitowe wystąpienia Gowina i Dudy są groźne. Oni uważają, że wrogość wobec Europy da im władzę na dzisiejszej polskiej prawicy. A dzisiejszą polską prawicę bardzo dobrze znają.

Kłamstwa Andrzeja Dudy na temat Europy.

Polexitowe przemówienie Dudy w Leżajsku po raz kolejny pokazuje, że zarówno on, jak też premier Morawiecki czy prezes Kaczyński od dawna porzucili w swojej propagandzie półprawdy, dialektyczne wygibasy, w ogóle jakieś trudniejsze figury retoryczne. Wybrali najprostsze kłamstwa, bo wierzą, że w dzisiejszych czasach tylko one działają.

Hairwald

W nadchodzących wyborach parlamentarnych nie ma sensu dyskutować o polityce energetycznej, rodzinnej czy edukacyjnej… Na to wszystko przyjdzie czas, jak przywrócimy w Polsce demokratyczny i konstytucyjny porządek. Teraz mamy patologiczny system, w którym rządząca partia kpi sobie z jakichkolwiek ograniczeń i robi, co chce. Przywrócić konstytucyjny porządek w kraju – to jedyny cel, jaki powinien nam przyświecać w 2019 roku – mówi w rozmowie z nami prof. Radosław Markowski, politolog. – A do Partii Razem mam apel, jeśli nadal będziecie mieć 2-3-procentowe poparcie, to zmieńcie się po prostu w interesujący intelektualnie (bo takim jesteście) klub dyskusyjny i próbujcie nadal przekonywać ludzi do swoich wizji, ale nie startujcie w wyborach, bo tym tylko pomagacie politycznym zamachowcom – dodaje.

KAMILA TERPIAŁ: Barbara Nowacka zdecydowała się dołączyć do Koalicji Obywatelskiej. Podjęła dobrą decyzję?

RADOSŁAW MARKOWSKI: Tak, podjęła…

View original post 2 955 słów więcej

Macierewicz na służbie u Rydzyka i inne kaczyzmy

Zwykły wpis

Goebbelsowskie kłamstwa PiS.

Pisarka Klementyna Suchanow (wybirna dwutomowa książka o Gombrowiczu) pisze o dzisiajeszym rannym budzeniu.

Wydawca „Resortowych dzieci” przegrał w sądzie z byłym szefem AW:

Antoni Macierewicz nie ukrywa swoich związków z o. Rydzykiem. Mało tego, uważa, że to „Właśnie Rodzina Radia Maryja, Radio Maryja, wszystkie dzieła o. Tadeusza (Rydzyka) i ojców redemptorystów, zmieniły Polskę w ciągu tych ostatnich kilkudziesięciu lat w nieporównywalnie bardziej i głębiej niż wiele wysiłków, niż wiele działań, niż wiele zachowań polityków”. W swoim najnowszym felietonie „Głos Polski” w Radiu Maryja i Telewizji Trwam przyznaje, że jego żona, dzieci i wnuki są częścią Rodziny Radia Maryja, stąd też jego przekonanie o wielkim wpływie tego środowiska na dzisiejszą Polskę.

Polityka polityką, trudny i gorzki kawałek chleba, gdzie trzeba włożyć wiele wysiłku, determinacji i wiary w sens działania, jednak „właśnie ten sens, ta wiara, ta szansa sukcesu płynie z tego, w co wierzymy, jako ludzie, płynie z naszej wiary chrześcijańskiej, płynie z naszej wiary katolickiej i płynie z tego co nas otacza. A otacza nas w olbrzymim stopniu właśnie rodzina Radia Maryja, otacza nas słowo ojców redemptorystów, otacza nas wysiłek i wielka moc ducha ojca dyrektora”.

Antoni Macierewicz jest silny tą „wielkością, która jest wokół nas i która dodaje nam siły, która sprawia, że możemy realizować nasze zdania”, a i „posłowie PiS, szeroko rozumianego zespołu patriotycznego to są z pewnością posłowie głęboko wierzący i działający w myśl swoich przekonań właśnie płynących z chrześcijaństwa, z katolickiej nauki społecznej i z głębokiego patriotyzmu, dlatego Polska się zmienia”.

No tak. Oddajmy głos internautom. Co oni sądzą o takiej wypowiedzi ministra polskiego rządu. „Panie Antoni rzuć pan w cholerę te polityczne posady i wstąp do zakonu ojca Rydzyka a doświadczysz łaski bożej w postaci spokoju duszy i umysłu” (~mir): „dlaczego Macierewicz obraża inteligencję Polaków?” (leonlewicowiec) czy „kanclerz Niemiec Otto von Bismarck powiedział „dajcie Polakom wolność, to sami się wykończą” (~as). Nic dodać, nic ująć.

GRABARZE PRAWA.

Macierewicz w odstawkę, Kaczyński na premiera, PiS odgrzewa PRL. Polityka brunatnieje

Zwykły wpis

To już się dzieje. Pojedyncze przypadki? Nie! To przykładowe przypadki. Fala faszyzmu szybko się rozleje. Jest przyzwolenie PiS, który zresztą dryfuje ku brunatności.

Historia się powtarza. Mamy do czynienia z pustym tromtadrackim patriotyzmem, nadętym, a więc smrodliwym wprost ze skansenu kołtunów.

Ciemnogród.

Nieśmiertelny pacjent polskiej polityki Antoni Macierewicz chce lustrować weteranów.

– To godzi w honor i godność weteranów, którzy przelewali krew za ojczyznę – mówi Onetowi gen. Roman Polko, b. dowódca GROM, kiedy dowiaduje się od nas, że resort obrony nowelizuje ustawę o weteranach w taki sposób, by żołnierze i funkcjonariusze, którzy choć jeden dzień służyli w organach bezpieczeństwa PRL-u, a mają status weterana za udział w misjach po 1990 r., stracili część uprawnień.

Radosław Sikorski uważa, iż skandalem jest, że Macierewicz nie siedzi. Nie kibluje. Tam jego miejsce, bo faktycznie Tworki są dla niego za wygodne.

W MON wszyscy wszystkich się boją.

Tak działa strach, że Macierewicz zostanie wyrzucony, a oni wraz z nim.

Dwa miesiące temu była oczywista wina w wypadku drogowym Jacka Kurskiego. A dzisiaj… już nie.

W Krytyce Politycznej świetny wywiad ze znawcą problematyki ordynacji wyborczej dr Jarosławem Flisem. PiS to gang Olsena.

Pytanie jest następujące: po co PiS robi taką reformę? Możliwe motywacje są trzy. Po pierwsze geszeft, czyli próba wyciągnięcia trochę więcej władzy z tych samych głosów. Po drugie ideologia – tak było w przypadku fascynacji Pawła Kukiza ideą jednomandatowych okręgów wyborczych czy niechęci prezesa Kaczyńskiego do nich. Nawet jeśli ich nastawienie jest racjonalnie argumentowane, to za każdym takim wywodem stoi jakieś ogólne wyobrażenie o szczęściu i demokracji. Trzecia możliwość: to nie jest gra o sumie zerowej, że ktoś zyska, a ktoś straci – niektóre z obecnych rozwiązań są po prostu głupie. Przykładem książeczki do głosowania…

Piotr Zaremba w „Dzienniku” twierdzi, że Kaczyński traci „wszechmoc” na rzecz Andrzeja Dudy.

Rekonstrukcja rzadu została przesunięta na po głosowaniu nad wnioskiem PO o wotum nieufności dla Beaty Szydło. Jarosław Kaczyński mógł uniknąć demoralizującego spektaklu, przeprowadzając operację szybko. Jest zbyt pewny siebie, aby myśleć takimi kategoriami. Z drugiej strony w tej zwłoce kryje się rozterka. Dlatego rzecznicy tej zmiany wciąż nie są pewni finału.

Do starych wątpliwości doszły nowe. Ot, choćby żądanie Andrzeja Dudy, aby w skład nowego rządu nie wchodził Antoni Macierewicz. Przy czym prezydent zapowiada, że po prostu nie powoła szefa MON. A to on wręcza tekę każdemu ministrowi.

Dla Kaczyńskiego to kłopot. Sam miewa dosyć samowolnych gestów ministra. Ale ma też poczucie, że za Macierewiczem stoją emocje społeczne części PiS-owskiego elektoratu. Na dokładkę, kiedy żądanie prezydenta „wyciekło”, prezes jest bliski utraty reputacji wszechmocnego. Znów widać, że rekonstruować trzeba było szybko.

Prof. Marcin Matczak w „Kropce nad i” mówił, iż nowa ordynacja wyborcza spowoduje fasadowość wyborów i w zasadzie nie będą potrzebne.

Według prof. Matczaka, zamiast sędziów będziemy mieli do czynienia z komisarzami politycznymi, którzy będą liczyli głosy i wyznaczali okręgi wyborcze.

Wyznaczanie okręgów jest najczęstszym na świecie sposobem manipulacji wynikami wyborów. Wyznacza się te granice w taki sposób, żeby większość wspierających daną partię była w tym danym okręgu – tłumaczył prof. Matczak.

Tak jego zdaniem dzieje się właśnie na Węgrzech.

Matczak zwrócił przy tym uwagę, że „nie ma już Trybunału Konstytucyjnego”, a za chwilę „nie będzie Sądu Najwyższego”.

Dla mnie to chyba najpoważniejszy zamach na demokrację i on może doprowadzić do tego, że właściwie za chwilę nie będzie sensu organizować wyborów, bo (…) wszystko będzie sterowane politycznie – dodał.

W wiadomo.co kapitalny tekst Piotra Gajdzińskiego „Zrób sobie Peerel-bis”.

Piotr Gajdziński jest autorem biografii peerelowskich przywódców: Edwarda Gierka – Człowiek z węgla i Wojciecha Jaruzelskiego – Czerwony ślepowron. W grudniu ukaże się jego biografia Władysława Gomułki.

Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy

Nic jednak nie nosi wyraźniejszego peerelowskiego stygmatu niż wieczne odgrzewanie przez Prawo i Sprawiedliwość problemu zagrożenia niemieckiego. I czym my teraz będziemy straszyć Polaków – zastanawiał się w grudniu 1970 roku, po podpisaniu umowy z Republiką Federalną Niemiec Jan Szydlak, członek Biura Politycznego PZPR. Szydlakowi, nie tylko w tym wypadku, zabrakło wyobraźni. Niemcami rządzący straszyli nas w latach osiemdziesiątych – za rządów Gierka delikatniej, ale też – i straszą dzisiaj. Posłanka PiS-u Dorota Arciszewska-Mielewczyk w 2004 roku założyła Powiernictwo Polskie i od tamtej pory nieustannie mówi o niemieckim zagrożeniu. Teraz PiS lekko swoją propagandę zmodyfikował. Nie mówi już o „wykupywaniu Polski”, ale całą winę za kryzys migracyjny w Europie zrzuca na Niemcy i kanclerz Angelę Merkel. Odsługując w końcu lat osiemdziesiątych wojsko we wrocławskim Zmechu (Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Zmechanizowanych – przyp. Red.) nieustannie, dzień pod dniu, na sąsiadującym z jednostką poligonie walczyłem z 97. Dywizją Bundeswehry, prowadzoną przez Herberta Hupkę i Herberta Czaję, dwa symbole „niemieckiego rewanżyzmu”. Dzisiaj może młodych żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej tego nie uczą, ale już walki z nacierającymi z zachodu zagonami muzułmańskich emigrantów – kto wie?

Władysław Gomułka w swoich pamiętnikach przyznawał, że partia komunistyczna w Polsce zawsze była ugrupowaniem mniejszościowym. Dodawał jednak, że legitymację do władzy dawała PPR, a później PZPR wielka reforma społeczna i gospodarcza, która zmieniła życie milionów Polaków. Drugim czynnikiem mającym legitymizować rządy partii komunistycznej było odzyskanie „prastarych ziem piastowskich” na Zachodzie.

Podobną narrację nietrudno wyczytać z wypowiedzi przedstawicieli obecnego rządu. Program 500+ czy program Mieszkanie+ to fundamenty restytucji gomułkowskiego myślenia. Ziem Odzyskanych PiS już nie odzyska, ale czyż wstawanie z kolan nie jest wystarczającym powodem, aby PiS władzy raz zdobytej – to też Gomułka – nie oddał nigdy? W niedawnym wywiadzie dla TV Republika Beata Szydło powiedziała, że PiS, cały nasz obóz, pan prezydent, który wyrósł z naszego obozu, jesteśmy dzisiaj dla Polski, dla polskiego państwa – myślę, że to nie jest przesadne stwierdzenie – po prostu ostoją suwerenności, bezpieczeństwa i pewnika, że Polska będzie mogła być w przyszłości bezpieczna i suwerenna. Jest wyższa wartość dla narodu niż suwerenność? Nie ma, więc przy władzy musi pozostać partia, która tę suwerenność gwarantuje.

Wolność sprzedam korzystnie

Niestety, do reguł gry „Zrób sobie Peerel” dostosowało się również społeczeństwo. Większość, jak w „czasach słusznie minionych”, jest bierna, za nic mając imponderabilia. Wolność? Co miesiąc wyprzedajemy wolność za 500 zł i ułudę spokoju, który – podobno – gwarantuje nam „silne państwo”. Zupełnie jak wtedy, gdy władza podsypywała kilka stówek podwyżki.

>>>

Wojna Dudy z Macierewiczem musi się skończyć odejściem któregoś z nich

Zwykły wpis

Na wojnie Dudy z Macierewiczem jeńców nie bierze się. Któryś z nich musi odejść. I bynajmniej nie będzie to prezydent.

Jacek Niznkiewicz, dziennikarz „Rzeczpospolitej”, pisze:

„Andrzej Duda mówi publicznie, że Antoni Macierewicz stosuje ubeckie metody wobec uczciwych oficerów. Cała opozycja nie uderzyła nigdy tak mocno w obecnego szefa MON, jak zwierzchnik Sił Zbrojnych RP. Tego już nie da się skleić. Takiego konfliktu na szczycie władzy jeszcze nie było”.

Przemysław Szubartowicz, którego podła zmiana wyrzuciła z Polskiego Radia, wskazuje na element pośredniego ataku Dudy na Macierewicza – przez porównanie do Platrformy.

„Prezydent mówiący, że jak Macierewicz „będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko”. Głowa państwa rzucająca takie teksty o największej partii opozycyjnej, by uderzyć w politycznego wroga? Król jest nagi.”

Duda nie może się pogodzić z Macierewiczem, więc oddaje się w ręce Kaczyńskiego, który musi się pozbyć Macierewicza, bo dojdzie do totalnego bałaganu na szczytach władzy.

Donald Tusk odniósł się w Goeteborgu do słów Szydło, iż Polska jest szkalowana.

Szydło zachowuje się haniebnie. Zero refleksji nad rezolucją Parlamentu Europejskiego.

Donald Tusk w Goeteborgu: Po głosowaniu nad rezolucją niektóre komentarze ze strony partii rządzącej są równie haniebne jak wydarzenia, które miały miejsce w Warszawie w czasie marszu.

Sprawa zburzenia PKIN nabiera coraz bardziej groteskowego wymiaru.

Realizacją pomysłu zburzenia PKiN powinni się zająć nie saperzy, tylko psychiatrzy… A co o tym myślą mieszkańcy Warszawy? Fakt.pl >>>

A może wg pisowskiej logiki zburzyć należałoby zamek w Malborku?

Kaczyński miałby kłopot, gdyby PO zgłosiła go na premiera podczas głosowania wotum nieufności dla Szydło..

Platformo Obywatelska, składając wniosek o wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło, zgłoście na kandydata do premierowania… Jarka Kaczyńkiego. Pis się posra … zgłupieją.

Kaczyńskiego kiepska polszczyzna

Zwykły wpis

Bardzo źle zostało ocenione wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego podczas debaty nad wotum nieufności do rządu Beaty Szydło.

Piszę o postaciach normalnych, a nie zafiksowanych pisowsko.

Jan Hartman nazwał wystąpienie „żałosnym”.

Michał Szczerba (PO) – ten od „panie marszałku kochany” zwraca, iż prezes przekroczył czas o 3 minuty, a Tomasz Siemoniak zwraca uwagę, iż Kaczyński cytuje swoją postać z „Ucha Prezesa”.

Przemysław Szubartowicz i Rafał Trzaskowski zwracają uwagę, iż prezes nigdy nie był wielkim mówca, a teraz siada mu retoryka jeszcze gorzej.

Paweł Wroński zwraca uwagę, że siada jako „mózg narodu”. Siedzący Sfłaczały Mózg. Warto zwrócić uwagę na zapowiedź procesów politycznych.

Na polszczyznę prezesa należy zwrócić szczególną uwagę.

Zaleciało PRL-em, jak sowieckimi onucami.

Oryginał trudny do powtórnego wysłuchania.