Tag Archives: pomnik Lecha Kaczyńskiego

Ulubieniec Kaczyńskiego i Glapińskiego wcześniej już dymał

Zwykły wpis

Wychodzi, że to chyba lepszy cwaniak, niż sądziliśmy.

…Na rządowym kontrakcie miał zarobić ponad 2 mln zł”- pisze piątkowy „Fakt” i powołuje się na konkurs organizowany w 2011 roku przez resort sprawiedliwości, w ramach unijnego programu „Modernizacja sposobu świadczenia usług przez wymiar sprawiedliwości”.

„Za kontraktem tym stał prof. Tomasz S. (46 l.), z którym Marek Ch. znał się z uczelni. Ten sam Tomasz S., który przed rokiem trafił w ręce CBA za korupcję. Grozi mu nawet 10 lat więzienia” – podaje „Fakt”.

„Gdy 15 kwietnia 2011 r. resort sprawiedliwości kierowany wówczas przez obecnego prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego ogłaszał konkurs na wykonanie >Analizy struktury organizacyjnej sądownictwa powszechnego<, Marek Ch. prowadził jednoosobową działalność gospodarczą. Gdy konkurs został rozstrzygnięty – 26 października 2011 r. – od dwóch tygodni miał już spółkę MCC, w której wspólnikiem z czasem została też jego żona Joanna (32 l.)” – pisze dziennik.

MS potwierdziło „Faktowi”, że „po podpisaniu protokołu odbioru wykonania usługi, środki w łącznej wysokości 2.214.000 zł zostały wypłacone na podstawie trzech faktur w kwietniu i lipcu 2012 roku”.

Zdaniem informatorów gazety, sprawa może mieć „drugie dno”. „Marek Ch. wziął do realizacji tego projektu studentów z SGH, na której wykładał. Oni za darmo zrobili badania, a Ch. zainkasował pieniądze” – pisze „Fakt” powołując się na rozmówcę znającego kulisy sprawy. Rozmówca ów zaznacza, że kwota wypłacona przez resort sprawiedliwości „mogła znacznie przewyższać rynkową wartość zamówienia”.

„W takim układzie tylko część pieniędzy trafiała do firmy Marka Ch., bo ten musiał podzielić się zyskiem z tym, któremu zawdzięczał zlecenia” – twierdzi źródło „Faktu”.

Dziennik podkreśla, że Tomasz S. pracował w resorcie sprawiedliwości, kiedy przyznawany był kontrakt. Podaje, że S. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne jesienią 2017 roku „pod zarzutem przyjęcia 120 tys. zł łapówki w związku z zajmowaną w resorcie sprawiedliwości funkcją zastępcy dyrektora, pod pozorem wynagrodzenia za… rzekomo zrealizowane opracowania i fikcyjne szkolenia”.

* * *

Kaczyńskiemu i Glapińskiemu Marek Chrzanowski tak się podobał i na niego postawili, bo już wcześniej wzorcowo dymał.

Depresja plemnika

Nie wyklucza tego nowy wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. – „Wiem, że wielu radnych jest wzburzonych sposobem, w jaki ten pomnik i pomnik Lecha Kaczyńskiego na placu Piłsudskiego powstał. Prawo do takiego referendum ma Rada Miasta Warszawy – nie należy wykluczać, że znajdą się radni, którzy z taką inicjatywą wyjdą. Mogą wyjść także mieszkańcy. Będziemy przyglądali się emocjom ludzi wokół tego tematu” – powiedział Rabiej w RMF FM.

Odsłonięcie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2018 r. na pl. Piłsudskiego budziło i budzi kontrowersje. Z sondażu zleconego przez warszawski ratusz, zanim oba pomniki (pytano też o monument upamiętniający Lecha Kaczyńskiego) stanęły, wynikało, że 71 proc. warszawiaków było temu przeciwnych.

Władze miasta zarzucały też pisowskiemu wojewodzie, że z naruszeniem prawa przejął tereny wokół Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie stanął pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej.

Rabiej odniósł się także do zapowiedzianej przez Andrzeja Dudę odbudowy Pałacu Saskiego. – „Na razie mamy do czynienia z pomysłem odbudowy…

View original post 1 461 słów więcej

Dla dobra Polski PiS należy przegnać od koryta kołkiem osikowym, tych wampirów wykrwawiających kraj

Zwykły wpis

Schetyna o sprawie KNF: Czysta korupcja. To są rzeczy i sprawy, przez które upadają rządy w krajach demokratycznych. Komisja śledcza z udziałem opozycji najlepszym pomysłem

Czysta korupcja. To jest przecież Komisja Nadzoru Finansowego – organizacja, która ma gwarantować depozyty Polaków. Tutaj jest wpisana w korupcyjną propozycję. Autorem jest osoba, która została nominowana przez premier Szydło. To jest skandal. To są rzeczy i sprawy, przez które upadają rządy w krajach demokratycznych. Mam nadzieję, jestem przekonany, że premier Morawiecki będzie reagował w tej kwestii. Najlepszym pomysłem dzisiaj jest powołanie komisji śledczej z udziałem także posłów opozycji, żeby zapoznać się z tymi kwestiami” – mówił w rozmowie z TVN24 przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna.

Zamykanie tego tylko do poziomu prokuratorskiego, która jest prowadzona przez polityka rządzącej partii, jest niewystarczające. Ta sprawa bulwersuje i musimy usłyszeć, jaka jest odpowiedź i przyczyny takiego skandalu” – dodawał. 

Platforma daje premierowi i Kaczyńskiemu 24 godziny na złożenie wniosku o powołanie komisji śledczej. Neumann o działaniach KNF: Jak Vito Corleone. Tak działają gangsterzy

Dzisiaj wiemy o aferze, która jest o niebo większa [od poprzednich] i pokazuje gangsterski system działania tej władzy. Wiemy, że jeden z przedstawicieli władzy zajmującej się nadzorem nad rynkiem finansowym, próbuje różnego rodzaju sztuczkami prawnymi, przepisami doprowadzić do upadłości jeden z polskich banków, żeby go przejąć za złotówkę. Drugi z przedstawicieli władzy mówi szefowi tego banku, że za drobną opłatą kilkudziesięciu milionów złotych może pozbyć się tych kłopotów i będzie bezpieczny. Polacy, którzy oglądali film „Ojciec chrzestny”,  widzieli jak Vito Corleone za ochronę sklepów na ulicach Nowego Jorku taką opłatę pobierał. Tak działają gangsterzy. Jeden straszy, że zabierze komuś firmę, a drugi dobry mówi: jak zapłacisz, to tę firmę utrzymasz” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PO, Sławomir Neumann.

Oczekujemy, żądamy od Mateusza Morawieckiego, który ma usta pełne frazesów o uczciwym państwie, od prezesa Kaczyńskiego, który w co drugim słowie mówi o uczciwym państwie i ściganiu korupcji, złodziei. Nie chcemy dzisiaj sami składać wniosku o komisję śledczą. Oczekujemy, że ci dwaj ludzie, Kaczyński z Morawieckim, którzy tyle razy mówili o uczciwym państwie i ściganiu złodziei, sami zaproponują komisję śledczą, jak Leszek Miller kiedy, będąc premierem, przy aferze Rywina zaproponował komisję śledczą” – dodawał. Neumann oczekuje, że PiS wniosek złoży dziś lub jutro.

Więcej >>>

Czy afera z KNF okaże się Rywingate dla PiS, dla Matołusza Morawieckiego i jego sponsora Kaczyńskiego?

Depresja plemnika

Eliza Michalik na koduj24.pl pisze o pisowskich politykach legitymizujących faszystów

Ulicami stolicy maszerowali ludzie, których jedynym celem jest odebranie głosu, prawa do istnienia i swobodnej ekspresji i zniszczenie każdego, kto nie podziela ich fanatycznych poglądów.

Niezależnie od propagandowych przekazów prawda jest oczywista – po trzech latach przygotowań na 100-lecie Niepodległości PiS zafundował nam marsz z faszystami. Można bawić się w dzielenie włosa na czworo i kombinować, mówić o „incydentach” z nacjonalistami, rasistami, narodowcami w tle, dwóch sektorach, dwóch oddzielonych od siebie częściach pochodu (tym lepszym i tym gorszym – jakie to charakterystyczne dla PiS), bagatelizować napaść na dziennikarkę „Gazety Wyborczej” – i próbować złagodzić w ten sposób wydźwięk tego bezprecedensowego wydarzenia, jak robi to rząd i jego satelickie media, tylko że to nie zmienia faktów.

A fakty są dokładnie takie, jak opisał i podał dalej w świat Francis Fukuyama, jeden z najbardziej znanych i liczących się filozofów politycznych na…

View original post 5 116 słów więcej

Piłsudski w grobie się przewraca jak fryga

Zwykły wpis

Historyk, były doradca prezydenta Komorowskiego w ostrych słowach komentuje rządową decyzję o wspólnym marszu z narodowcami. „Jeśli się uznaje marszałka Piłsudskiego i słusznie za budowniczego niepodległości, to on się z wściekłości w grobie na Wawelu przewraca jak fryga” – stwierdził na antenie Radia Zet prof. Tomasz Nałęcz.

Nawiązując do stanowiska marszałka, profesor przypomniał, że to nie kto inny jak właśnie on takie „skrajnie nacjonalistyczne organizacje zdelegalizował, bo uważał, że godzą w państwo”. Negocjacje dotyczące wspólnego marszu premiera, prezydenta i narodowców nazwał nieporozumieniem.

„Władza państwowa nie może negocjować z jakąś ekstremalną grupą, chcąc iść z nią razem, żeby tamta przestrzegała prawa. Równie dobrze pan prezydent Duda może spotkać się w lesie z wilkiem i umawiać się, że od dzisiaj wilk będzie jadł trawę” – powiedział Nałęcz.

Kładąc nacisk na fakt, że ONR i Młodzież Wszechpolska są kontynuatorami nacjonalistycznych organizacji z lat 30., profesor powiedział: „To ma ogromne znaczenie, co to za grupa, chociażby dlatego, że tamta Polska, której stulecie obchodzimy, te skrajnie nacjonalistyczne organizacje zdelegalizowała”.

Przedwczoraj przed północą organizatorzy Marszu Niepodległości porozumieli się ze stroną rządową w sprawie organizacji wspólnego wydarzenia. Marsz wyruszy dziś o godz. 15 po przemówieniu prezydenta Dudy.

Wcześniej, bo w środę Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała marszu narodowców w stolicy, wychodząc z założenia, że jak powiedziała „Warszawa dość już wycierpiała przez agresywny nacjonalizm”.

Po tej decyzji prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki postanowili, że marsz zostanie objęty patronatem przez prezydenta, organizacją wydarzenia zajmie się rząd.

Jeśli się uznaje marszałka Piłsudskiego – i słusznie – za budowniczego niepodległości, to on się z wściekłości w grobie na Wawelu przewraca jak fryga.

Depresja plemnika

Przemówienie Donalda Tuska iskrzyło od odniesień do współczesnej sytuacji w Polsce. Szef Rady Europejskiej mówił o „współczesnych bolszewikach” i antyeuropejskich postawach. – To dla niego początek kampanii i już widać, jakie będą jej główne kierunki – mówi w rozmowie z Gazeta.pl dr Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego.

Donald Tusk w ramach Igrzysk Wolności wygłosił wykład pod tytułem „11 Listopada 2018. Polska i Europa. Dwie rocznice, dwie lekcje”. Szef Rady Europejskiej po historycznym wprowadzeniu płynnie przeszedł do współczesności. Kreśląc obraz współczesnej Europy były premier mówił o „brunatnym, jednoznacznie antyeuropejskim” i „nacjonalistycznym” nurcie w Europie. Jednak jedno z najmocniejszych sformułowań padło, gdy mówił o Polsce:

Liczcie przede wszystkim na siebie. Józef Piłsudski, kiedy pokonywał bolszewików, a więc bronił zachodu, to miał trochę trudniejszą sytuację niż my dzisiaj. Kiedy Lech Wałęsa pokonywał bolszewików w symbolicznym sensie, to miał o wiele trudniejszą sytuację. Skoro oni dali radę pokonać bolszewików, dlaczego wy nie mielibyście…

View original post 2 515 słów więcej

Agenci Watykanu chcą zapieprzyć prywatne media

Zwykły wpis

Niewątpliwą „bohaterką” posiedzenia czwartkowej Komisji Obrony Narodowej była PiS–owska funkcjonariuszka Anna Sobecka. Podczas obrad na temat obrony cyberprzestrzeni wystąpiła z nienową już koncepcją repolonizacji mediów w Polsce.

„Przed chwilą, podczas posiedzenia Komisji Obrony Narodowej posłanka Anna Sobecka z PiS, w temacie obrony cyberprzestrzeni powiedziała: „Musi być przeprowadzona repolonizacja mediów w Polsce, bo tylko to gwarantuje, że przekazywane będą właściwe informacje” – poinformował na Twitterze Poseł Paweł Suski.

Co miała na myśli Sobecka mówiąc o „właściwych” informacjach nie ma wątpliwości. Nie jej jednej i nie od dziś marzy się w partii rządzącej cenzura, bo jak widać to czego partia boi się najbardziej i co psuje jej szyki to „niewłaściwe” informacje. Sobeckiej chodzi o to, by do przestrzeni publicznej docierały wyłącznie treści zapewniające rządzącym panoszenie się i całkowitą bezkarność.

Internauci nie pozostawiają na Sobeckiej suchej nitki: „Oślepiający intelekt! – piszą. Doradzają: „Jacek Kurski na dyrektora internetu!” I złowieszczo zapowiadają: „Jak za komuny, następny krok zabieranie paszportów!”

Ale funkcjonariuszka Sobecka nie jest prekursorką idei zamknięcia ust mediom. Znacznie wcześniej jej partyjna koleżanka Pawłowicz zapowiadała już „repolonizację i ucywilizowanie” mediów.

Nie bawiąc się w konwenanse mówiła wprost o opcji zero na rynku RTV i wygaszaniu wszystkich wydanych koncesji RTV. Całkiem niedawno krzyczała o depczącym PiS – owi po piętach „szmatławcu” – dzienniku „Fakt”, co wywołało spory rezonans w sieci. „Są wolne etaty w Korei Północnej. Z pani portfolio i poglądami idealnie się tam Pani wpisuje. Może być tylko ciężko o sałatki”– skomentował internauta pomysły Pawłowicz.

Krystyna Pawłowicz: A teraz jednak CZAS NA MEDIA !
Moim zd. OPCJA ZERO na rynku RTV !
Odbudowa przez WYGASZENiE WSZYSTKICH wydanych KONCESJI rtv i budowa rynku na zasadach UE,takich,jak obowiązują np w Niemczech
Repolonizacja i ucywilizowanie !
Dość zewn partii TVN czy onet !

Depresja plemnika

„Wolność zgromadzeń pełni doniosłą rolę w demokratycznym państwie prawa, prawo do zgromadzeń jest chronione konstytucją” – powiedział w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Michał Jakubowski. Dodał, że decyzja o zakazie „jest możliwa po starannym zbadaniu sprawy i musi zawierać przekonujące uzasadnienie”. Jak podkreślił sędzia, Gronkiewicz-Waltz nie uprawdopodobniła, że w związku z marszem może dojść do zagrożenia życia, zdrowia i mienia w znacznych rozmiarach, a to była główna przesłanka wydanego zakazu. Stronom przysługuje zażalenie do sądu apelacyjnego w ciągu 24 godzin. Sąd apelacyjny rozpoznaje zażalenie w ciągu 24 godzin od złożenia pisma.

Marsz narodowców czy państwowy?

Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała decyzję o zakazie organizacji Marszu Niepodległości w środę. Demonstracja organizowana jest przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, współtworzone przez m.in. przez Młodzież Wszechpolską, Obóz Narodowo-Radykalny i Ruch Narodowy.

„Warszawa dość już wycierpiała przez agresywny nacjonalizm” – tłumaczyła prezydent Warszawy. Dodała, że w czerwcu skierowała pismo do szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego w sprawie wspólnego zabezpieczenia uroczystości organizowanych w Warszawie 11 listopada. Pismo to zostało zignorowane.

Orzeczenie sądu o uchyleniu zakazu jeszcze bardziej komplikuje…

View original post 1 547 słów więcej

Wygrać z PiS trzeba i wcale nie jest to trudne

Zwykły wpis

Jesteśmy tutaj jako przedstawiciele sześciu sił politycznych po to, żeby powiedzieć, że te wybory jeszcze się nie skończyły. W niedzielę 4 listopada odbędą się drugie tury wyborów bezpośrednich – musimy się zmobilizować – mówił w Sejmie Grzegorz Schetyna na wspólnej konferencji ugrupowań prodemokratycznych: PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polska, PSL, UED i SLD. Wszyscy szefowie partii stanęli obok siebie i przekonywali, aby wziąć udział w II turze wyborów.

Porozumienie prodemokratyczne

Liderzy ugrupowań opozycyjnych wystąpili wspólnie, by zaapelować o mobilizację przeciw PiS. Na konferencji w Sejmie wystąpili Grzegorz Schetyna (lider PO), Katarzyna Lubnauer (szefowa Nowoczesnej), Władysław Kosiniak-Kamysz (przewodniczący PSL), Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska), Włodzimierz Czarzasty (szef SLD) i Elżbieta Bińczycka (przewodnicząca Unii Europejskich Demokratów).

– Jesteśmy gotowi do współpracy na każdym poziomie samorządu, tam gdzie jesteśmy, tam gdzie są nasi przedstawiciele, będziemy bronić samorządu w trakcie najbliższej 5-letniej kadencji – mówił Grzegorz Schetyna.

– To jest pierwsza deklaracja wszystkich 6 ugrupowań o chęci współpracy na poziomie sejmików województw i tworzenia koalicji, gdzie to możliwe – przekonywał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polityczna szóstka

Polityczni liderzy przede wszystkim namawiali do pójścia na wybory. II tura już w niedziele 4 listopada.

– Jesteśmy po wyborach do rad gmin, miast, powiatów i sejmików, ale jesteśmy przed II turą wyborów bezpośrednich, dlatego jesteśmy tu dzisiaj w 6 ugrupowań, aby powiedzieć, jak ważna jest obecność przy urnach w niedzielę – przekonywał Grzegorz Schetyna.

W niedzielę zostaną wybrani łącznie wójtowie, burmistrzowie i prezydenci w 649 gminach i miastach. To miejsca, gdzie w pierwszym głosowaniu żaden z kandydatów na wójta, burmistrza czy prezydenta miasta nie otrzymał więcej niż połowy ważnie oddanych głosów. W pierwszej turze wyborów samorządowych, 21 października, wybory rozstrzygnięto w 1826 gminach i miastach.

– W ponad 600 gminach będzie II tura wyborów, dlatego tak ważne jest, aby pójść nie tylko w dużych miastach, jak Kraków czy Gdańsk, ale i mniejszych miejscowościach do wyborów i zagłosować – tłumaczyła Katarzyna Lubnauer.

Odpowiedzialność na 100-lecie niepodległości

– Ważny jest apel przewodniczącego Schetyny o mobilizację nas wszystkich do udziału w wyborach 4 list. Miarą współczesnego patriotyzmu jest nasza odpowiedzialność za Polskę, w 100-lecie niepodległości jest udział w wyborach – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kandydatów KO poparł w II turze wyborów także lider SLD, Włodzimierz Czarzasty: – Kurz powyborczy, bitewny opadł. Spotykają się ludzie i spotykają się partie, które dochodzą do wniosku, że w imię rozsądku powinny ze sobą współpracować i w imię tej współpracy są sobie potrzebni – mówił Czarzasty: – Namawiam wszystkich, którzy głosowali w wyborach na SLD Lewica Razem, aby poszli do wyborów i w II turze poparli kandydatów strony demokratycznej, czyli nie PiS-owskiej.

KO to tylko początek

Na ile trwałe jest porozumienie wszystkich prodemokratycznych ugrupowań pokaże czas, ale jest to na pewno krok w kierunku zjednoczenia. – KO pokazała pierwszy krok współpracy w ramach koalicji, teraz idziemy krok dalej – mówiła Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska. – Stąd nasz wspólny apel do wszystkich, którym dobro Polski leży na sercu, żeby szli do wyborów. To apel szczególnie do ludzi młodych, to wy decydujecie o waszej przyszłości. To wy zdecydujecie, czy będzie to zamknięcie PiS-owskie, czy proeuropejskie otwarcie – mówiła Barbara Nowacka.

– Myślę, że odpowiedzieliśmy na apel bardzo wielu środowisk i wielu ludzi w Polsce. Demokracja, zwłaszcza samorząd w demokracji, dobrze osadzony w Polsce, jest istotą i sensem demokracji, dlatego nie dopuścimy do tego, aby przejęła go siła antydemokratyczna – mówiła Elżbieta Bińczycka, przewodnicząca Unii Europejskich Demokratów.

Wszyscy razem nakopiemy PiS-owi w żyć!

Depresja plemnika

Jarosław Kaczyński jest dziś jak ten stary lew, który nikomu już nie zagraża, lecz jeszcze ryczy. Młode lwy czekają przyczajone – żadnemu nie chce się skakać byłemu samcowi alfa do gardła, bo po co ryzykować zranienie, skoro można poczekać? Młode podchodzą bliżej i bliżej, zaczepiają samice, znaczą terytorium. A stary tylko ogonem macha i grzywą potrząsa.

View original post 4 199 słów więcej

Dudę przed Trybunał Stanu, także Szydło i Morawieckiego, a Kaczyńskiego przed sąd powszechny

Zwykły wpis

4 października Andrzej Duda jechał na spotkanie z mieszkańcami Oświęcimia. Podczas przejazdu kolumny samochodów rządowych przez miasto, wybiegł na ulicę dziewięcioletni chłopiec i został potrącony przez jeden z radiowozów. Na szczęście dziecko nie odniosło poważniejszych obrażeń. Skończyło się na krótkiej obserwacji w szpitalu.

Śledztwa nie będzie i wydawałoby się, że sprawa już skończona, a jednak   po forach policyjnych krąży historia o tym, jak prezydent zachował się po zdarzeniu i zwymyślał załogę radiowozu. Ponoć po tym, jak „dziecko wbiegło w bok radiowozu podczas przejazdu z Dudą (…) podszedł do radiowozu, uderzył pięścią w radiowóz i powiedział do policjantów: ‘co wyście ch… znowu narobili”. Policjanci są oburzeni taką reakcją i uważają, że to całkowity brak szacunku.

Jeden ze świadków zdarzenia mówi, że prezydent „był wściekły, widziałem, jak uderzył pięścią w szybę radiowozu, słyszałem, że krzyczał, ale moim zdaniem nie były to przekleństwa”. Według niego, powodem takiego zachowania była postawa funkcjonariuszy, którzy chcieli kontynuować jazdę, pozostawiając chłopca bez pomocy.

Rzecznik prezydenta w rozmowie z Onetem stwierdził, że nawet nie będzie tego komentował. Wprawdzie „Gazeta Wyborcza” przesłała zapytanie w tej sprawie, ale „Trudno się do takiej ilości nieprawdy odnieść (…)Ciężko się do tego odnieść”.

Prezydent mówi, że sprawy tak nie zostawi, policjanci są oburzeni słowami, jakie padły, a ja zastanawiam się, jakiego pecha ma ekipa rządząca. Gdzie się nie ruszy, tam musi jej się coś przytrafić. Tu kolizja, tam wypadek, jeszcze gdzieś awaria, dziecko wyskakujące pod koła…to jakieś fatum?

 

Rostowski o przełożeniu przesłuchania przez komisję śledczą: Żeby ta cała kłamliwa konstrukcja, kłamstwo VAT-owskie, nie runęła tuż przed wyborami

– Miałem być dzisiaj przed komisją [ds. VAT]. Została efektywnie odwołana ta komisja, bo przecież PiS nie przypadkiem 26 września uzgodnił ze mną, że właśnie dzisiaj, 12 października będę zeznawał. Bo chcieli przed wyborami. Miało być przed wyborami, teraz mówią, że będzie w II połowie listopada. Nie wiem oczywiście [jaki jest powód]. Domyślam się, że bali się, że jednak na komisji, takie przesłuchanie może trwać, szczególnie w moim przypadku, bo jestem dość odporny i się nie męczę, 9 godzin na przykład i jak wchodzi się w te wszystkie szczegóły i mówi się o konkretnych liczbach i analizach, to wtedy ta dowolność po prostu mówienia byle czego, tak jak to robi PiS, mówiąc o odzyskanych 40 mld jednego dnia, 250 mld innego dnia, 500 mld jeszcze innego dnia. Tego już nie można robić – stwierdził Jacek Rostowski w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu Zet.

– Żeby ta cała kłamliwa konstrukcja, to całe kłamstwo VAT-owskie, które PiS szerszy od 2-3 lat, żeby ta cała konstrukcja im nie runęła tuż przed wyborami – mówił dalej o powodach odwołania dzisiejszego przesłuchania. Jak podkreślił były minister finansów, żadnego parasola ochronnego nie było i on sam nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia.

Rostowski: Mamy do czynienia z katastrofalnym spadkiem skuteczności przeciwdziałań przeciwko oszustom VAT-owskim

– Myślę, że tutaj to Mateusz Morawiecki ma wiele rzeczy do wytłumaczenia. To by np. wybrzmiało podczas komisji, gdyby ona miała miejsce dzisiaj. Np. w 2017 roku, kiedy Morawiecki był ministrem finansów, to prawdziwa kwota pieniędzy, które służby skarbowe zabrały oszustom, to nie są jakieś teoretyczne szacunki tego, co może mogłoby być, ale prawdziwe, konkretne pieniądze zabezpieczone, zabrane, przejęte do budżetu państwa z rąk czy kont oszustów. 570 mln, żadne miliardy, złotych. Co ciekawsze, w 2015 i 2014 roku, czyli za naszych rządów, ta kwota była ponad miliard. Prawie dwa razy większa. Czyli mamy do czynienia z po prostu katastrofalnym spadkiem skuteczności przeciwdziałań przeciwko oszustom VAT-owskim – stwierdził Rostowski w w Radiu Zet.

Rostowski: PMM teraz korzysta z naszej ciężkiej pracy. Żadnych sukcesów sam nie ma

– Nie, nie powiedziałem, że ma sukcesy [Mateusz Morawiecki]. Teraz korzysta z naszej ciężkiej pracy. Żadnych sukcesów nie ma sam. To, za co sam odpowiada, to co stanowi ile naprawdę zabrali środków szustom, to tutaj mamy po prostu z katastrofą, bo spadek o połowę – stwierdził Rostowski w rozmowie z Lubecką w Radiu Zet.

Rostowski: Na pewno trzeba będzie postawić prezydenta i dwóch premierów przed TS. Dorzuciłbym jeszcze Kaczyńskiego przed sąd powszechny

– Na pewno trzeba będzie postawić przed Trybunałem Stanu prezydenta za łamanie Konstytucji, premiera za nieopublikowanie, i to dwóch premierów, i Beaty Szydło i MM, wyroków TK. Dorzuciłbym jeszcze Jarosława Kaczyńskiego przed sąd powszechny za podżeganie do tamtych przestępstw – powiedział Rostowski w Radiu Zet.

Fatum dla Polski jest Andrzej Duda. Że on ciągle ma jakieś wypadki, g…wno mnie obchodzi, ale ta pokraka kieruje Polskę ku katastrofie, ku kolizji z UE, etc.

Holtei

>>>

Zdaję sobie sprawę, że rozmowa ze mną jest smutna czy wręcz beznadziejna, może powinienem przedstawiać jakieś bardziej optymistyczne wizje, żeby pokrzepić, ale realnie nie wiem, co miałbym powiedzieć. Oczywiście jeszcze liczymy na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, bo na co jeszcze możemy liczyć, co zrobić?  – mówi sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego.

JUSTYNA KOĆ: Prezydent powołał 27 nowych sędziów do Sądu Najwyższego, bez udziału kamer, mediów, nagle. Dziwi pana takie zachowanie prezydenta?

MICHAŁ LASKOWSKI: Dla nas niezrozumiały jest ten pośpiech prezydenta w sytuacji, kiedy Naczelny Sąd Administracyjny wydał postanowienie o wstrzymaniu tej procedury. Jeśli tak to rozumieć, adresatem bezpośrednim tego postanowienia NSA jest KRS, ale przecież nominacje są naturalnym dalszym ciągiem tej procedury.

Niezrozumiałe zatem jest dla nas postępowanie prezydenta w tej sytuacji. To ignorowanie orzeczenia NSA.

Ignorowanie orzeczenia NSA czy nieprzestrzeganie prawa?
Można to różnie nazywać, ale jeśli jest orzeczenie sądu i ktoś mówi, że się do…

View original post 4 291 słów więcej

Morawiecki, handlarz paciorków

Zwykły wpis

PiS chce opowiedzieć światu historię Polski. Tak zapowiedział Mateusz Morawiecki podczas wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Muzeum Historii Polski. Oby nie było z tym kamieniem jak ze stępką pod prom w Szczecinie, stępka zardzewiała, może ją ktoś już podkosił, złomiarze wywieźli na złom, zaś kamień węgielny zamieni się w proch, w piasek.

Morawiecki lubi wmurowywać, otwierać istniejące obiekty, lubi wstęgi przecinać. Ta władza przez 3 lata niczego konkretnego nie stworzyła, podpisuje się pod dzieła innych, jak Chuck Norris pod dzieło reżysera. Morawiecki też gra w narracji wymyślonej przez kogoś innego, teraz przez wynajętych pijarowców, którzy podpowiadają mu co ma robić, wcześniej podpowiadali mu właściciele Santander.

Morawiecki jest od paciorków, które chce sprzedać światu i wyborcom. Blada Twarz liczy, że inni nie znają wartości historii Polski, więc jak w BZ WBK liczy na to, że „ludzie są tacy głupi, że to działa”.

Na taśmie z podsłuchu Morawiecki niechcący sypnął się z metodologią swojej karierę – paciorki. Kolokwialnie nazywa się to kitem. Nie należy być zdziwionym, że wcześniej te paciorki sprzedawał będąc doradcą Donalda Tuska, teraz jako premier paciorki idą w hurcie. Wówczas paciorki upłynniał Apaczom, obecnie Komanczom i Siuxom.

Oto co powiedział Morawiecki o historii Polski, gdy prezentował się przy wmurowaniu kamienia węgielnego: „będziemy potrafili w końcu zacząć opowiadać naszą wspaniałą historię o samych sobie. Polska jak żaden naród na świecie nie ma się czego wstydzić”.

Nie wyjmuję tej retoryki z kontekstu, Morawiecki tak mówi, w literaturze nazywa się to grafomanią, podobnie w retoryce, grafomanią oralną, którą cytują media. Otóż, panie Morawiecki, Polacy się wstydzą takich jak pan, jak pan prezes Kaczyński, którzy w przeszłości doprowadzali kraj do blamażu, do niszczenia naszego znaczenia, do upadłości, czyli utraty suwerenności, dzisiaj mamy się też czego wstydzić, jesteśmy wypychani z najnowocześniejszego projektu cywilizacyjnego z Unii Europejskiej, na świecie postrzega się nas jako niedojrzały naród.

Wstyd Polsce przynoszą tacy Kaczyńscy, Dudowie i Morawieccy, którzy mają tylko do zaoferowania paciorki – zarówno światu, jak i narodowi („ludzie są tacy głupi”). I to muzeum winno nazywać się: Muzeum Historii Paciorków, bo takie podobnie wstydliwe postaci, jak wymienieni politycy PiS, doprowadzili nas do wstydu, handlowali paciorkami, niestety byli i sa tacy, którzy na takie świecidełka dają się nabierać.

Morawiecki lubi oprócz tego „poezję” iście garfomańską, przywłaszcza w niej chwałę nie ze swego środowiska handlarzy paciorków, owo muzeum ma opowiadać „taką prawdziwą historię, gdzie byliśmy trubadurami wolności Europy”.

Wicie-rozumicie, towarzysze, rzekł specjalista od paciorków Morawiecki. Otóż „trubadurem wolności” był i jest Lech Wałęsa. A nie inny handlarz od paciorków Jarosław Kaczyński, ani jego brat, trzeciorzędna postać „naszej wspaniałej historii”.

I taka trzeciorzędna postać – odpowiedzialna za katastrofę smoleńską – nagrodzona zostanie pomnikiem. W Radiu Plus poinformował o tym podsekretarz stanu z kancelarii Dudy, Wojciech Kolarski. W rozmowie z Jackiem Prusinowskim w audycji „Sedno Sprawy” doszło do absurdalnego dialogu. „11 listopada w programie nie ma odsłonięcia pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego” – mówił urzędnik Dudy. Dziennikarz dopytywał: „10 listopada?” I usłyszał odpowiedź: „Taki jest plan, taką informację otrzymałem„.

Na Święto Niepodległości i 100-lecie odzyskania niepodległości pomnik brata prezesa będzie już stał. Takie są paciorki pamięci PiS, sprzedać kit, „bo ludzie są tacy głupi”.

>>>