Tag Archives: Milan Kundera

Jasna Góra – siedlisko złych duchów

Zwykły wpis

Jasnogórskie sanktuarium w Częstochowie wyglądało w sobotę niezwykle. Zamiast często widzianych  tu PiSowców, kiboli, narodowców, „prawdziwych patriotów” z  celtyckimi krzyżami oraz rasistowskimi hasłami, zjawili się działacze środowisk demokratycznych. Mieli ze sobą narodowe i unijne flagi, w rękach trzymali konstytucję.

Przybywszy z pielgrzymką, chcieli wziąć udział w mszy świętej za Ojczyznę, zwłaszcza, że jedną z jej intencji  miała być „Polska wolna od faszyzmu, nacjonalizmu i nietolerancji”.  Taka ofiara została w zakrystii przyjęta, a mszę zamówiła osoba, pragnąca pozostać anonimową.

…Poza nami, na mszy będą osoby postronne. Nasza obecność na tej mszy ma być przykładem/symbolem polskości. Wartości, o które walczymy. 
Jesteś katolikiem? Innowiercą? Ateistą? Agnostykiem? To Twój wybór. Ale Polska wolna od faszyzmu, nacjonalizmu, nietoleracji to nasz wspólny wybór. Przyjdź!

Przed rozpoczęciem mszy, intencje odczytywano przez kilkanaście minut, ale… pominięto tę za Polskę wolną od faszyzmu, nacjonalizmu i nietolerancji. Po mszy działacze demokratyczni chcieli się dowiedzieć w zakrystii dlaczego. Usłyszeli, że „to była prowokacja i próba upolitycznienia mszy”. „Było zresztą ogłoszone, że modlimy się za wyczytane i niewyczytane intencje, więc wszystko jest w porządku” – dodał obłudnie zagadnięty o to zakonnik.

Dzieje się tak nie pierwszy raz. Rok temu próbowała zamówić mszę za Polskę wolną od faszyzmu Jolanta Urbańska, częstochowska radna PO i założycielka stowarzyszenia Demokratyczna RP. Jak podaje Gazeta Wyborcza, Paulini odmówili jej odprawienia, twierdząc, że w Polsce nie ma faszyzmu, więc nie ma potrzeby modlenia się w takiej intencji.

Gdy w kwietniu tego roku działacze polityczni i społeczni oraz autorytety życia publicznego zaprotestowali przeciwko V Pielgrzymce Środowisk Narodowych  i ich wizycie w częstochowskim sanktuarium, usłyszeli od przeora klasztoru o. Mariana Waligóry: „Jasna Góra jest otwarta dla wszystkich”.

Pielgrzymka narodowców się odbyła. Od swojego kapelana ks. Romana Kneblewskiego przybyli usłyszeli na Jasnej Górze m.in., że „polski katolik musi być nacjonalistą” (choć polscy biskupi twierdzą, że nie da się pogodzić nacjonalizmu z nauczaniem Kościoła). Nikt też nie oponował, gdy nacjonaliści szli z pochodniami przez teren klasztoru, skandując: „Młodość, wiara, nacjonalizm”

Tym większe rozczarowanie i żal działaczy środowisk demokratycznych. „Na Jasnej Górze dano nam odczuć, że to nie nasze miejsce. Nie powiedziano do nas ani słowa, nie dano nam wsparcia” – komentowali oni swoją wizytę w Częstochowie.

Jeden z nich – ubrany w koszulkę „Konstytucja” – usłyszał wprost od Paulina,  że „chyba pomylił miejsce”. Szkoda, że żaden z jasnogórskich zakonników nie wpada na taką myśl,  gdy to święte miejsce dla katolików – bezczeszcząc je swoim zachowaniem – odwiedzają „kibole” i „narodowcy”.

Depresja plemnika

„Czas już pomyśleć o życiu poza polityką” – napisała niespodziewanie Krystyna Pawłowicz na Twitterze. Posłanka w toku dyskusji przyznała, że odchodzi z polityki.

Krystyna Pawłowicz złożyła życzenia świąteczne użytkownikom Twittera. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie dyskusja, która miała miejsce w komentarzach pod jej wpisem. Sama Pawłowicz niespodziewanie zadeklarowała: „Mój czas w polityce w te Święta dobiegł końca, teraz młodzi”.

Dalsze komentarze Pawłowicz były w podobnym tonie. Posłanka stwierdziła że „czas już pomyśleć o życiu poza polityką, zobaczyć jeszcze miejsca rodzinne, pokurować zdrowie, posprzątać po sobie”.

„Mam już prawie 70 lat i trzeba wszystkie swoje sprawy pozałatwiać” – pisała również.

Do końca nie było jasne, czy Pawłowicz nie ma na myśli wyłącznie zakończenia aktywności w mediach społecznościowych. Zapytana jednak wprost, czy odchodzi z polityki, odparła, że tak.

„Chcę swą polityczną aktywność zakończyć,mam dużo spraw do załatwienia,życiowego zakończenia i uporządkowania. Może jesienią tu wrócę. Wpisywać się będzie można. Może wstawię…

View original post 3 276 słów więcej

 

Pisowskie jaja impotentów

Zwykły wpis

Powszechnie wiadomo, że w obozie dobrej zmiany nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystkie te z pozoru bezsensowne i nieprzemyślane ruchy mają swoje drugie dno, wynikają z mozolnie układanej i realizowanej strategii, w żadnym przypadku nie są wytworem chorej i nieposkromionej wyobraźni rządzących.

Nie inaczej jest z wprowadzonym naprędce nowym dniem wolnym, który czeka nas już za 3 tygodnie. Mowa oczywiście o 12 listopada, który to miłościwie nam rządzący postanowili ofiarować Polakom jako kolejny dzień wolny od pracy. Co tam gospodarka, co tam odpowiedzialność.

Teorii na to, czemu dobra zmiana zdecydowała się na wprowadzenie dodatkowego dnia wolnego od pracy zaraz po święcie niepodległości, jest co niemiara. Trzy najbardziej popularne zakładają, że:

1. Skoro wstaliśmy z kolan i odzyskaliśmy godność, to nie ma powodu, żebyśmy stali się pierwszym państwem w cywilizowanym świecie, które swoje święto niepodległości obchodzić będzie de facto przez dwa dni. Tak jest, kto bogatemu zabroni?

2. Inna teoria zakłada z kolei, że politycy obozu władzy tak hucznie podchodzą do świętowania najważniejszych obchodów państwowych, że przyda im się po prostu dzień wytchnienia, który pozwoli w domowym zaciszu wrócić szybko do formy. Na potwierdzenie tej tezy można znaleźć film z prezydentem Andrzejem Dudą, który tak hucznie świętował obchody rzezi na Wołyniu, że ledwo był w stanie utrzymać pion siedząc kościele.

Poseł Suski też pewnie wolałby mieć wtedy wolne niż z rana odpowiadać na trudne pytania dotyczące polityki.

3. Powód na tak szybkie procedowanie ustawy i na wprowadzenie dnia wolnego od pracy akurat 12 listopada może być jednak prozaiczny. W takim ujęciu nie ma on nic wspólnego z przedłużeniem obchodów święta niepodległości. Mianowicie 12 listopada 2018 roku obchodzimy 60. rocznicę wejścia do kin słynnego filmu “O dwóch takich, co ukradli księżyc”. W filmie tym główne role zagrali bracia Kaczyńscy: Lech i Jarosław.  

Który z tych powodów wydaje Wam się najbardziej prawdopodobny?

Pisowskie jaja – tylko tak się mówi – bo to są impotenci, bezjajeczni wielbiciele Kaczyńskiego, któremu libido poszło w ego.

Holtei

Czasem największe tajemnice potrafią ujrzeć światło dzienne z powodu urzędników z drugiego szeregu, którzy nie potrafią ocenić wagi posiadanych informacji rzucając je lekkomyślnie w obecności mediów. Możliwe jest, że byliśmy świadkami takiej właśnie sytuacji w toczącym się sporze rządu PiS z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W rządzie doszło bowiem do znamiennego dwugłosu. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł ogłosił bowiem wczoraj, że rząd przygotowuje nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, dzięki której będzie można zrealizować zabezpieczenie wymagane ze strony europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Tymczasem parę godzin później inny z wiceministrów, Michał Wójcik cytowanie wprost swojego kolegi nazwał manipulacją. Oba zdarzenia zdają się nie być jednak przypadkowe. Dziennikarz RMF FM Tomasz Skory doszedł do wniosków, które wyjaśniałyby grę realizowaną przez Prawo i Sprawiedliwość.

Nieporozumienie ministrów może bowiem wskazywać, że rządzący znaleźli sposób, aby w sporze z TSUE kupić bezcenny czas. Minister Warchoł natomiast był tym, który nie wiedział, że informacje o planach władzy ma…

View original post 2 348 słów więcej

PiS funduje nam państwo stalinowskie

Zwykły wpis

Już po raz drugi sędzia Igor Tuleya został przesłuchany w charakterze świadka przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Tym razem chodziło o pytania prejudycjalne, które Tuleya wysłał do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Przesłuchanie trwało prawie dwie godziny.

Przed siedzibą KRS, gdzie zeznawał sędzia Tuleya, zgromadzili się ludzie, którzy przyszli go wesprzeć. – „Żeby być niezawisłym sędzią, trzeba być przede wszystkim odważnym człowiekiem. Tego się nauczyliśmy podczas protestów od obywateli. Walczymy do końca, walczymy o niezależność, niezawisłość. Bronimy takich prostych wartości wspólnych wszystkim obywatelom, jak sprawiedliwość i przyzwoitość. Słyszy się, że takich postępowań i działań jest dużo więcej. Choćbyśmy byli tu wzywani przez 365 dni w roku, nasze stanowisko nie zmieni się. Będziemy mówić to, co mówiliśmy do tej pory. Mówimy prawdę i bronimy tych wartości, które są zapisane w Konstytucji” – powiedział Tuleya po wyjściu od rzecznika dyscyplinarnego.

W przesłuchaniu sędziego nie mógł wziąć udziału jego pełnomocnik mecenas Jacek Dubois. Taką decyzję podjął rzecznik Przemysław Radzik. – To rzecz skandaliczna, ponieważ zostały naruszone prawa świadka w postępowaniu. Nigdy w całej karierze nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby człowiek został pozbawiony obrońcy. Przepis mówi, że dopuszcza się pełnomocnika, jeżeli wymaga tego interes prawny” – powiedział mec. Dubois. Oświadczył, że złoży zażalenie na taką decyzję rzecznika.

Sędzia Tuleya bez pełnomocnika, bez mec. J. Dubois na przesłuchaniu. Bez prawa do obrony. Decyzję podjął sędzia Radzik. Skandal!

Holtei

Bez słowa komentarza Donald Tusk umieścił na swoim profilu na Twitterze zdjęcie, na którym razem z liderem zespołu U2 stoją na tle plakatu z napisem „Konstytucja”. Bono był gościem Parlamentu Europejskiego. – „Jestem fanem Europy, moim zadaniem jako artysty jest nadanie nowego blasku pojęciu „bycia Europejczykiem” – mówił w Brukseli.

Zdjęcie było szeroko komentowane, także przez przez dziennikarzy. – Przeczuwam bojkot tego nikomu nieznanego artysty oraz dosadny post pani poseł Pawłowicz” – Dominika Długosz;

„Dotąd symbolem walki o wolność i demokrację było słowo SOLIDARNOŚĆ. Dzisiaj po zawłaszczeniu go przez przybudówkę PiS, takim symbolem jest słowo KONSTYTUCJA! Piękne”; – „Dziś Donald Tusk spotkał się z Bono, a poseł Jarosław Kaczyński spotkał się z Premierem Morawieckim i Błaszczakiem. Znajdź różnicę”;

„Jarosław Kaczyński już kilkanaście lat temu mówił, że nie przepada za „U Dwa”. Wyczuł pismo…

View original post 2 964 słowa więcej