Tag Archives: Mikołaj Cześnik

PiS będzie uderzał punktowo. Hannę Zdanowską muszą obronić łodzianie

Zwykły wpis

Hanna Zdanowska, obecna prezydent Łodzi, starać się będzie w najbliższych wyborach samorządowych o reelekcję. Partia rządząca uważa, że nie powinna kandydować, ponieważ 10 lat temu poświadczyła nieprawdę w dokumentach, starając się o kredyt i to ją dyskwalifikuje. 27 września sąd skazał ją za to na 20 tys. zł grzywny. Równocześnie ważą się losy pani prezydent w PO. W poniedziałek Grzegorz Schetyna ma podjąć decyzję czy nadal będzie mogła być członkiem partii

Bartosz Domaszewicz, radny i rzecznik komitetu wyborczego Zdanowskiej, poinformował, że „wojewoda łódzki Zbigniew Rau otrzymał polecenie z Warszawy i w piątek o godz. 10 ma ogłosić wygaszenie mandatu Prezydent Zdanowskiej. To działania obliczone na obniżenie frekwencji wyborczej”.

„Dziennik Łódzki” przypomina, że wygaszenie mandatu pani prezydent już wcześniej zapowiadał Jacek Sasin, z tymże taka decyzja miała zapaść po jej ewentualnym zwycięstwie. Jak widać, teraz jednak wojewoda łódzki postanowił sprawę zakończyć wcześniej. W odpowiedzi na pytanie w tej sprawie biuro wojewody zaprosiło dziennikarzy gazety „na konferencję prasową poświęconą stanowisku Wojewody Łódzkiego profesora Zbigniewa Rau w sprawie prawomocnego wyroku Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej”.

Domaszewicz ostrzegł na Twitterze, że „jeśli jutro o 11.00 wojewoda Rau na polecenie Kaczyńskiego dokona zamachu na @HannaZdanowska to niech lepiej będzie spakowany. Taczka czeka”.

Również na Facebooku internauci ostro komentują działania wojewody i piszą „Dzień. Łódź. Tu się urodziłam, wykształciłam, mieszkam. Nigdy nie było tak piękne jak jest teraz. Bo nawet we wspomnieniach z dzieciństwa (zakładam, że to musiał być początek lat siedemdziesiątych), Piotrkowska, która wieczorami rozświetlona była neonami, za dnia była szara i brzydka. Dobrze pamiętam, jak te neony przestawały świecić, kiedy wypalały się kolejne świetlówki, bo nikt nie wymieniał ich na nowe… Piotrkowska umierała rok po roku. Była tak samo szara jak całe miasto. O Łodzi mówiło się jednak, że jest czerwona… Jak w piosence z kolonii „miasto fabryk i Tuwima i rewolucyjnych burz. Gdy Cię Łódź czerwona trzyma, to nie puści już…” To nie była prawda. Łódź nie była czerwona, taki obraz stworzyła tylko partia, taka jedyna, która najlepiej wiedziała czego chce obywatel. Najgorszy czas dla Łodzi nastał po 89 roku. Likwidowano fabryki, wielu Łodzian wtedy wyjechało, ale przecież nie wszyscy. Zapanował marazm. Nic na to nie zaradził „czerwony premier” Miller, kolejni prezydenci miasta z panem Kropiwnickim na czele. Aż wreszcie gospodarzem miasta została Hanna Zdanowska. Łódź zaczęła żyć na nowo. Dziś aż niemożliwym się wydaje, że podpisy w sprawie Jej odwołania, zbierał pan Joński z SLD… Łódź pięknieje każdego dnia. Staje się nowoczesna. Dlatego… RĘCE PRECZ! Żaden Buda nie zagoni Łodzian do budy. A pan wojewoda Rau dobrze wie, że Łódź nie będzie miastem Kaczyńskiego, tylko zwycięstwa. Tak jak plac w tym mieście”.

Padają też ostrzeżenia – „Wybory na prezydenta w Łodzi będą miały kolosalne znaczenie. H.Zdanowska miażdży swojego przeciwnika z PiS już teraz. Jeśli PiS ją z wyborów wygumkuje, to może dojść do dużych protestów społecznych i trzeba będzie jechać do Łodzi”.

Dzisiaj też organizowany jest na ul. Piotrkowskiej 121, o godzinie 11, więc poparcia dla Hanny Zdanowskiej. Podejrzewam, że Łodzianie będą bronili swojej prezydent ze wszystkich sił.

PiS brudnymi sposobami chce wpływać na wybory, nie bierze pod uwagę opinii np. mieszkańców Łodzi w wyborach samorządowych, reakcja zapewne będzie odwrotna od zamierzonej, nie tylko w Łodzi. Oby w całej Polsce.

Holtei

>>>

Zdaniem Blanki Mikołajewskiej dymisja premiera jest mało prawdopodobna. – Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – mówiła w TOK FM dziennikarka „Polityki”.

Najnowsze nagrania z udziałem premiera Morawieckiego, ujawnione przez dziennikarzy portalu Onet.pl, wywołały spekulacje, na temat politycznej przyszłości premiera.

Jak mówił w TOK FM, były wiceszef ABW płk Paweł Białek, afera „prawdopodobnie spowoduje dymisję obecnego premiera”.

Ale według komentatorek Poranka Radia TOK FM taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

– Kaczyński postawił wszystko na Morawieckiego. Pozycja Morawieckiego zależy wyłącznie od woli Jarosława Kaczyńskiego, a Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – stwierdziła dziennikarka Bianka Mikołajewska, argumentując, że nieprzypadkowo prezes PiS bronił premiera, nazywając zarzuty wobec Morawieckiego „bezczelnością”.

– Gdyby on miał wypadać z rządu, to Kaczyński nie zaangażowałby się w jego obronę. Nie wystąpiłby w mediach po pierwszej publikacji taśm. Wycofałby się, żeby nie wyjść na przegranego. Mimo to mocno zaangażował się w obronę premiera –…

View original post 4 175 słów więcej

Kaczyński będzie zmniejszał poziom życia

Zwykły wpis

Na spotkanie prezesa PiS z wyborcami w małopolskich Gorlicach, nie wpuszczono niesprzyjającego mu burmistrza, więc Kaczyński mógł pozwolić sobie na całkowitą szczerość.

Mówiąc, że dobra zmiana powinna dojść do każdej gminy, do każdego powiatu oznajmił bez ogródek:

„Zależy nam na tym, aby poziom życia w poszczególnych regionach zmniejszał się, bo Polska jest jedna. Sprawiedliwość społeczna jest bardzo ważna”. Prezesa czym prędzej z dumą zacytował na Twitterze oficjalny profil PiS.

Dość szybko autorzy tego lapsusa połapali się i screen został już usunięty. W internecie jednak nic nie płonie, więc użytkownicy Twittera nie pozostawili na liderze PiS suchej nitki.

„Niesłychana szczerość prezesa Kaczyńskiego. Przebił premiera Morawieckiego z miską ryżu. /…/ Ceny pójdą jeszcze w górę. Przynajmniej nie kłamie jak Morawiecki – skomentował były szef resortu obrony Tomasz Siemoniak.

Kaczyński znalazł rozwiązanie na sprawiedliwość – najlepsi mają równać do najgorszych.

Holtei

Niedziela 7 października. Morawiecki: środki z Unii pomagają naprawiać chodniki

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził podczas spotkania wyborczego z mieszkańcami Dębicy, że rząd PiS odzyskał z podatku VAT więcej pieniędzy niż Polska otrzymuje z dotacji Unii Europejskiej. „Pozyskaliśmy więcej środków od bandytów, mafii VAT-owskich, przestępców podatkowych. To jest w budżecie […], więcej środków od tych bandytów, którzy swobodnie sobie hulali po państwie polskim za czasów PO i PSL, więcej środków odzyskaliśmy niż środki unijne. Środki unijne są ważne, cieszymy się z nich. One nam pomagają odnawiać chodniki. Ale dużo więcej dobra przynosi rząd Prawa i Sprawiedliwości”.

Poniedziałek 8 października. III RP według Gadowskiego

Witold Gadowski napisał w „Sieciach”: „III RP nie istnieje – w zamian zaserwowali nam zuchwałą i prostacką podróbkę – coś, co z natury budzi niesmak i zwątpienie. »Spawacza« Jaruzela zrobili prezydentem, Kiszczaka ministrem, Siwickiego ministrem, a na premiera obrali dygota i zaprzańca, który chciał kary dla biskupa Kaczmarka. …

View original post 6 083 słowa więcej

Warchoł Kaczyński ogłaszający się, że jest wolnością

Zwykły wpis

Na portalu wiadomo.co dwie bardzo ciekawe rozmowy z politologami o Jarosławie Kaczyński, krynicy wszelkiego zła w Polsce. Oto dwa fragmenty rozmów z prof. Mikołajem Cześnikiem i z dr Wojciechem Jabłońskim.

Czyli PiS jest partią z socjalnym programem, która uważa się za prawicową, tak naprawdę gardzi wolnością, chociaż jej lider dużo o niej mówi. Dlaczego?

Trzeba pamiętać, że na poziomie deklaratywnym polska polityka jest wolności i odwołań do niej pełna. Jako społeczeństwo jesteśmy mentalnie w niewoli I RP, która te wolność posunęła wręcz do absurdu. Liberum veto jest na pewno instytucją bardzo wolnościową, pozwalającą realizować wolność pojedynczego obywatela w sposób wręcz totalny. Wydaje mi się, że

nasze myślenie o porządku społecznym czy politycznym jest w niewoli I RP.

Nie jestem specjalistą od myśli politycznej, ani psychologiem, ale wydaje mi się, że ślady myślenia kategoriami I Rzeczypospolitej, i związanego z tym myśleniem warcholstwa, stawiania tej specyficznej, nieodpowiedzialnej wolności ponad wszystko, gdzieś w polskiej kulturze politycznej znajdujemy. To jest kontekst, w którym Kaczyński się porusza. Po drugie, on, jak i pewnie spora część Polaków, jest zapatrzony w przeszłość, która nie została należycie przepracowana, zresztą jak i chyba cała nasza historia. Nie wiem, na ile mają tak inne narody, i czy mają, ale my tę wolność na poziomie werbalnym i deklaratywnym naprawdę kochamy: „za wolność naszą i waszą”, „Polska – kraj wolności”, „złota polska wolność”. Na poziomie hasłowym jest to bardzo rozdęte. Pytanie, czy większość Polaków ma w ogóle jakąś głębszą refleksję na ten temat. Przecież szlachecka wolność w XVII czy XVIII wieku była jednocześnie ogromnym zniewoleniem dużych rzesz społeczeństwa, a II RP, którą dziś stawiamy na piedestale, również miała swoje grzechy.

Była w dużej mierze autorytarnym państwem, może dlatego Kaczyński ją tak kocha?

To prawda, była autorytarnym państwem, na pewno po 1926 roku, ale nawet wcześniej porządek społeczny i ustrój ekonomiczny, ogromne dysproporcje, analfabetyzm, bieda polskiej wsi były czymś, co wołało o pomstę do nieba. Zresztą polska inteligencja zdawała sobie wtedy z tego sprawę. To, według mnie, są pewne okowy dyskursywne, narracja i dyskurs, w którym się poruszamy i z którego nie umiemy się wyrwać.

Kaczyński, mówiąc to, co mówi, po pierwsze może nawet nie jest w stanie poza ten dyskurs wyjść, a po drugie wie, że to jest coś miłego uchu Polaka.

Polaka należy zapewniać, że mamy wolność, że ją kochamy, że nam na niej zależy, chociaż czym ta wolność będzie, to już dokładnie nie wiadomo, i to nie jest takie istotne.

Oczywiście są różne poziomy zniewolenia, jednak szczególnie ostatnio nie żyjemy w kraju zniewolonym. Są może pewne próby naruszania wolności, niewolenia, ale trzeba zachować proporcje.

Czyli byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było tak straszne?

Jeżeli ktoś myślał do tej pory, że „Ucho Prezesa” to są żarty, to powinien się zastanowić, bo tu nie ma nic śmiesznego.

W środku Europy mamy żywą, czystą komunę

i mamy takiego przywódcę. Jarosław Kaczyński jest najbardziej znienawidzonym politykiem w Polsce od lat, który zdobył władzę, bo taka jest ordynacja, ale już zasad, które obligują go przy tej władzy, przestrzegać nie chce i jest z tego dumny.

To nie jest tak, że maski spadły. My znamy Kaczyńskiego od 30 lat i od tylu lat go karmimy z podatków. On od 30 lat jest w okolicach władzy i zawsze myśli, że ta władza mu się należy. Z tego przemówienia, w którym było wszystko, przede wszystkim wychodzi ogromna buta.

Ta pycha, która – jestem o tym przekonany – kroczy przed klęską,

to jest rzecz charakterystyczna dla systemu PRL. Kaczyński buduje PRL bis.

Szef PiS jest dobrym mówcą?

Kaczyński przede wszystkim absolutnie ignoruje zasady marketingu politycznego. Czyli tę dziedzinę, która zarządza zdobywaniem władzy w demokracji. Robi kongres 1 lipca, gdy są już wakacje. Dlaczego? Partia robi kongres, aby rozliczyć się z 2 lat sprawowania władzy, uczynić pewne podsumowanie, zastanowić się, spojrzeć na siebie krytycznie. Tu tego nie było. My widzieliśmy tu Gomułkę. Tu nie było rozliczenia, samokrytyki, tylko propagandowe wykrzyczenie, że mamy rację, a właściwie „ja mam rację i władza mi się należy”. To absolutne nie jest zgodne z zasadami marketingu politycznego.

Kaczyński dziś powiedział – tak jak szatniarz w filmie „Miś” – nie mamy w państwie konstytucji i co nam zrobicie? To trochę tak, że

uprze się cham, że chce wolności, a nie ma i co?

Kaczyński powiedział nawet więcej: ja jestem wolnością. To wszystko zaprzecza zasadom marketingu politycznego, a widać tu nachalny powrót do retoryki z czasów dzieciństwa politycznego Kaczyńskiego. Tu byłbym skłonny zaakceptować tezy psychologów, że te pierwsze lata życia kształtują najbardziej. Ten ciepły żoliborski, PRL-owski domek, który go ukształtował, właśnie teraz wychodzi. To smutne.