Tag Archives: Michał Boni

PiS ponosi odpowiedzialność za pospolitą chuliganerię, kiboli, naziolstwo i ekstremistów

Zwykły wpis

„Ho, ho! Narracja, jak widzę już przygotowana i przekaz w świat puszczony, że jakby co, to nie my, to oni! Słabe to, bardzo! Legitymujecie marsz pospolitej chuliganerii, kiboli, naziolstwa i ekstremistów i to WY ponosicie za to PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!! TYLKO WY!!!” – to reakcja jednego z internautów na wpis Beaty Mazurek na Twitterze.

Rzeczniczka PiS napisała: – „Apel i prośba, aby każdy z uczestników był jednocześnie STRAŻNIKIEM MARSZU. Wszelkie prowokacje natychmiast zgłaszać Policji, ŻW i SM. Nie pozwólmy totalnym zepsuć wielkiego Święta Naszej Ojczyzny. Zapraszamy na Marsz Polskich Patriotów. NIECH ŻYJE WIELKA NIEPODLEGŁA POLSKA”.

„Jeśli dla was naziole są przyjaciółmi, a wybrana w demokratycznych wyborach przez Suwerena opozycja jest wrogiem to komentarz zbędny”; – „Znowu pani dzieli i obraża Polaków! Z pani wypowiedzi wynika, że polscy patrioci to wy-nierząd, kibole i nacjonaliści. A reszta społeczeństwa? – morda w kubeł, bo policja się Wami zajmie.. HAŃBA że „prezydent” został twarzą marszu nacjonalistów. TOTALNA kompromitacja rządzących!!!”;

„Czyli to marsz wszystkich Polaków ale jakby coś się działo to narracja już jest: „prowokacja totalnej opozycji”; – „Już bardziej zepsuć się nie da. Wszystko co było do zepsucia to zrobiliście wy -pisowcy. Naprawdę największe zagrożenie widzicie w opozycji. Nie obawiacie się tych, którzy krzyczeli do PAD: zdejmij jarmułkę i podpisuj? Serio?” – komentowali wpis Mazurek oburzeni internauci.

PiS legitymuje marsz pospolitej chuliganerii, kiboli, naziolstwa i ekstremistów i to WY ponosicie za to PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!! TYLKO WY!!!”

Depresja plemnika

W piątek przed północą poinformowano o tym, że rząd i narodowcy doszli do porozumienia w sprawie organizacji wspólnego marszu w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Do działań obu stron w tej sprawie krytycznie odniósł się Władysław Frasyniuk.

To już pewne. W niedzielę 11 listopada we wspólnym marszu pójdą rządzący oraz narodowcy. Inicjatywa to efekt rozmów obu stron, która kończy kilkudniowe zamieszanie związane z organizacją obchodów. Zachowanie rządu i Stowarzyszenia Marsz Niepodległości skrytykował w rozmowie z TVN24 Władysław Frasyniuk, który stwierdził, że „profesjonalizmu w tych uroczystościach w ogóle nie ma”. – Ze zdumieniem dowiedziałem się, że narodowcy rozmawiali siedem razy z marszałkiem Senatu i ministrem Brudzińskim w sprawie wspólnej organizacji marszu – dodał.

„Znika nam z oczu to wielkie święto”

Były opozycjonista odniósł się także do udziału w marszu głowy państwa. – Wierzę w to, że Andrzej Duda zrobi sobie zarąbiste selfie z jakimś faszystą w kominiarce. Czekam bardzo na takie selfie –…

View original post 4 642 słowa więcej

Ziobro, Błaszczak i Kaczyński jako koń

Zwykły wpis

„Teraz już państwo będzie ingerować w życie prywatne. „Dobra zmiana” jak się patrzy” – skomentował jeden z internautów. Trudno się nie zgodzić z tą opinią, jeśli prześledzimy pomysły resortu Zbigniewa Ziobry, dotyczące zmian w Kodeksie Rodzinnym. PiS chce utrudnić Polakom rozwodzenie się.

Jak pisze „Fakt”, małżeństwa, które mają dzieci, zanim pójdą do sądu, najpierw będą musiały stanąć przed mediatorem, którego zadaniem będzie powstrzymanie pary od rozwodu. Teoretycznie nie będzie to obowiązkowe, ale bez opinii mediatora procedura rozwodowa może się nie rozpocząć. Procedura mediacyjna musi trwać minimum miesiąc.

Resort Zbigniewa Ziobry chce zniechęcić małżeństwa do rozwodu także za pomocą opłat sądowych. Teraz opłata za złożenie wniosku wynosi 600 zł. Połowa tej kwoty jest zwracana, jeśli o rozwód zgodnie, bez orzekania o winie, starają się obie strony. Po zmianach, które forsuje Ziobro, żadnego zwrotu nie będzie, z wyjątkiem spraw o separacji.

– „Małym druczkiem będzie napisane: ta ustawa nie dotyczy umiłowanej nam wiecznie Martusi Kaczyńskiej”; – „Zakazać rozwodów Polakom, oprócz pisowców, bo tam co piąty to rozwodnik”; – „To de facto kolejny podatek. Brakuje pieniędzy na kiełbasę wyborczą (wszystkie cyrki+), to trzeba drzeć gdzie się da. Chcą ludzi hodować jak rogaciznę, zmuszając i decydując, kiedy mają się żenić (podatek od singli), zmuszać do pozostania w nieudanym związku małżeńskim (wzrost kosztów rozwodu), decydować o rozmnażaniu (kiedy i ile dzieci – jak w hodowli zarodowej, za cukierka w postaci 500+). Normalna dyktatura proletariatu z najgorszego okresu” – komentowali internauci.

>>>

>>>

>>>

Tak minister w rządzie europejskiego kraju określił uczestników zorganizowanego w Poznaniu po raz 15 Marszu Równości. Wzięło w nim udział kilka tysięcy osób, a patronat na Marszem objął prezydent miasta Jacek Jaśkowiak. – „Teraz mieliśmy do czynienia z takim zdarzeniem, że odbyła się kolejna parada sodomitów, którzy próbują narzucić swoją interpretację praw i obowiązków obywatelskich na innych” – powiedział Mariusz Błaszczak w Telewizji Trwam. Skrytykował Jacka Jaśkowiaka, który także wziął udział w Marszu. Szef MON zarzucił mu „traktowanie miasta jako folwarku”.

Natomiast pochwalił poznańskie MPK, które zdecydowało o zdjęciu z tramwajów małych tęczowych chorągiewek, będących symbolem środowiska LGBT. Przedstawiciele MPK tłumaczyli, że stało się tak po fali hejtu, która zalała przedsiębiorstwo. – „To świadczy o tym, że w narodzie polskim normalna jest ta pewność tego, że wszystko, co jest po Bożemu skonstruowane, jest normalne. A jeśli ktoś próbuje nam narzucić coś, co normalne nie jest, to wtedy spotyka się z oporem” – podsumował Błaszczak.

Słowami Błaszczaka oburzeni są przedstawiciele Grupy Stonewall, która zorganizowała Poznań Pride Week i Marsz Równości. – „W jakim państwie w 2018 roku minister zwraca się do milionów obywateli per “sodomici”? Na jakiej podstawie sugeruje, że jesteśmy “nienormalni”? Szokujące jest szczególnie to stawianie wymyślonej granicy pomiędzy “narodem polskim” a społecznością LGBT+. Tak jakbyśmy byli jakimś obcym elementem, który przybył do Polski z daleka, aby zniszczyć wszystko, co dobre i piękne. Tymczasem my również jesteśmy Polakami i Polkami i mamy pełne prawo domagać się od państwa, aby traktowało nas z szacunkiem i równością” – powiedział Mateusz Sulwiński, rzecznik prasowy Grupy Stonewall.

Zwrócił uwagę, że Błaszczak ani słowem nie odniósł się do kontrmanifestacji zorganizowanej tego samego dnia przez narodowców. W stronę uczestników Marszu Równości kierowano takie okrzyki, jak „Zakaz pedałowania” czy „Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina”. – „Naprzeciwko stała setka zamaskowanych osób skandujących takie hasła jak “tęczowe śmiecie, życia mieć nie będziecie”. Gdyby nie wsparcie policji, ci ludzie zrobiliby nam krzywdę. Politycy PiS-u udają, że tego nie widzą. Wolą mówić o “pokojowych kontrdemonstracjach, które broniły tradycyjnych wartości”. To skrajnie niebezpieczna i nieodpowiedzialna gra, której prędzej czy później pożałują” – dodał Sulwiński. Policja odgrodziła oba zgromadzenia i ostatecznie nie doszło do ich bezpośredniego spotkania.

„Ostatnie dni – eurodeputowany PiS do kobiety o „ciągnięciu”, poseł PiS o tym, że może „olać czyjąś matkę”, minister PIS o uczestnikach Marszu Równości – sodomici. Miała już Polska dyktaturę ciemniaków. Teraz ma dyktaturę chamskich ciemniaków” – podsumował na Twitterze Tomasz Lis z „Newsweeka”.

>>>

>>>

>>>

Uruchomienie artykułu 7. Traktatu unijnego obciąża tylko i wyłącznie PiS, a dokładnie Jarosława Kaczyńskiego. Hańba!

Zwykły wpis

To, co jeszcze dwa lat temu wydawało się niemożliwe, na naszych oczach staje się faktem.

Komisja Europejska uruchomiła  artykuł 7 Traktatu o Unii Europejskiej, to pierwszy taki przypadek w historii Unii Europejskiej.

– Czy ta decyzja nie rozpali antyeuropejskich nastrojów? – to pierwsze pytanie od dziennikarzy.

– Robimy to dla Polski, dla jej obywateli – odpowiada Timmermans. – Każdy obywatel UE ma prawo do niezależnego sądu. Musimy działać już dzisiaj – stwierdza.

– Nie odbieramy nikomu prawa do reformy wymiaru sprawiedliwości. Ale jeśli się to robi, trzeba szanować własną konstytucję oraz prawo unijne – tłumaczy.

Szef Komisji Eueropejskiej Jean-Claude Juncker, czyli szef szefów.

Dlaczego to wszystko? Wyjasnia Michał Boni.

Dlaczego Komisja Europejska po przeszło półtorarocznych próbach wyjaśniania sytuacji w Polsce i różnych wysiłkach nawiązywania dialogu z rządem PiSu – tak mocno wyraża swoje stanowisko właśnie teraz ?

Skończył się czas dialogu po tylu próbach i tylu przypadkach odwracania się rządu PiS od rozmów i woli zmienienia czegokolwiek w destrukcyjnych dla demokracji i reguł państwa prawa działaniach.

W międzyczasie były dwie duże opinie Komisji Weneckiej, ciała międzynarodowo szanowanego za swoją rzetelność i bezstronność analiz – dotyczące zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego i sposobu kreowania Krajowej Rady Sądownictwa. W międzyczasie różne stowarzyszenia sędziowskie i prawnicze, łącznie z amerykańskimi – ostrzegały rząd PiS przed niszczeniem niezawisłości sędziów i niezależności sądownictwa. W międzyczasie odbyło się w Polsce wiele masowych, wielotysięcznych protestów obywateli zatroskanych o podstawy demokracji, bo tym jest rozdzielność władz: sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej, bo tym jest niezależność Trybunału Konstytucyjnego.

I co ?

Nic. Milczenie. Kpiny z obywateli. Propagandowe wmówienia, że tak i tego chce naród, że PiS ma większość w sejmie i senacie. I że może wszystko.

Przemilczę już wywody Premiera Morawieckiego o rzekomym poczuciu w Polsce, że sędziowie Sądu Najwyższego powinni być traktowani jak kolaboranci Vichy we Francji. Przemilczę, bo nie podejrzewam Premiera o tak niski próg inteligencji i tak dużą nienawiść do dorobku wszystkich Polaków po 1989 roku, którego był też zadowolonym beneficjentem przez lata.

Pisowski rząd sam stworzył sytuację, która krok po kroku wymuszała decyzje Komisji. I może o to PiS-owi chodziło, żeby teraz nabuzować negatywne emocje wokół Unii Europejskiej. Jakie to krótkowzroczne……

Co jest w decyzji Komisji ?

Po pierwsze, ciagle otwarta jest furtka w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, bo są przedstawione przez Komisję konkretne 4 rekomendacje dotyczące Trybunału i zasady praworządności. Jest więc otwarta furtka do ich wypełnienia i tym samym nie uruchomienia procedury związanej z art.7 . Na to Komisja daje polskim władzom 2 miesiące.

Po drugie, skierowane jest zapytanie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o podjęcie procedury sprawdzenia, osądzenia i ewentualnego ukarania Polski ( za co bierze odpowiedzialność rząd PiS) za łamanie zasad dotyczących gwarancji niezawisłości sędziów i niezależności sądów ( z ustawy o sądach powszechnych ) – co dotyczy sposobu odwoływania i mianowania prezesów sądów różnych instancji oraz wymuszania poprzez narzucenie nowego modelu wieku emerytalnego odejść z sądów, co podważa niezawisłość sędziowską. Ale Trybunał sprawdzając wszystkie uwarunkowania – będzie w dialogu z rządem PiS, co oznacza kolejny czas na zmiany decyzji niszczących praworządność w Polsce.

I po trzecie, przesłanie do Rady, ze wskazaniem art. 7.1 Traktatu – listy wszystkich spraw, które mogą się kwalifikować jako czynniki niszczące systemowo praworządność w Polsce z prośbą o zajęcie przez Radę stanowiska w kwestii potwierdzenia lub nie, że pryncypia praworządności w Polsce są łamane. Do przyjęcia takiego stanowiska nie jest potrzebna jednomyślność, wystarczy 4/ 5 głosów, czyli 22 kraje. I to może prowadzić do kroku polegającego na odsunięciu rządu PiS od możliwości podejmowania decyzji w Radzie, razem z innymi. Taka – jakby nie było: „ośla ławka”.

Ale! Ale – zanim to nastąpi są 3 MIESIĄCE dane rządowi PiS, by jeszcze miał szanse coś zmienić.

Komunikat Komisji Europejskiej to WIELKA PRZESTROGA!! Z wiszącym artykułem 7.1 Traktatu – ale czy decyzje ostateczne zapadną: ciągle zależy od PiS.

Skądinąd, to wielka strata dla kraju, którego rząd doprowadza do takiej sytuacji. Ale stratą jest to, że od wielu miesięcy rząd PiS i tak nie uczestniczy w podejmowaniu ważnych decyzji, bo sam skazał się na utratę wiarygodności i utracił miejsce przy stole. Czego dobrym przykładem było wczesne czmychnięcie Premiera Morawieckiego z posiedzenia ostatniej Rady Europejskiej.

To nie są żadne sankcje w potocznym rozumieniu, że zabiorą nam jakieś pieniądze.

To jest ostatnia możliwość, by rząd PiSu zmienił zdanie. To jest ostatni sposób na opamiętanie, by po ewentualnych decyzjach Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – nie wyznaczono nam kar finansowych ( a kary w języku prawnym, to nie to samo co sankcje) za łamanie europejskiego prawa, jak to uczyniono już w sprawie Puszczy Białowieskiej. To jest droga, by rząd PiSu stając w obliczu oceny innych rządów – zrobił krok wstecz, uniknął wstydu ( tak! Wstydu !) i wrócił do europejskiej rodziny przyjaciół szanujących się wzajemnie i szanujących wzajemnie obowiązujące wartości i prawa.

Tak wygląda prawda w tej sprawie.

A nie histeria i kłamliwa próba przekabacania prawdy. Czy manipulacyjne narzucanie przez PiS opinii publicznej w Polsce własnego języka, gdzie kłamstwo jest prawdą, gdzie surowa ocena błędów partii rządzącej jest nazywana zdradą, gdzie upomnienie i wezwanie do opamiętania nazywane jest groźnie brzmiącym słowem „sankcje”.

Pomyślcie spokojnie o tym, kto zawinił i kto czyni zło….

Komisja Europejska właśnie zdecydowała o rozpoczęciu procedury wobec Polski z artykułu 7 traktatu UE. A ustawę o sądach powszechnych zaskarży do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. To może być to chwila, w którym puściły cumy i Polska ostatecznie zaczęła dryf na wschód.

Nikt nie może mówić o zaskoczeniu. Stało się dokładnie to, przed czym ostrzegano dwa lata temu, gdy Unia zaczęła przyglądać się zmianom w funkcjonowaniu polskich instytucji demokratycznych. PiS przeforsowywał je nocami, lekceważąc opozycję, parlamentarne zwyczaje, a przede wszystkim wartości, na których zbudowano Zachodnią Europę: demokrację i rządy prawa.

Przypomnijmy więc patrona PiS, Lecha Kaczyńskiego.

Pisowskie pogarda, zakłamanie i tchórzostwo

Zwykły wpis

Michał Boni trafnie podsumowuje rzady PiS, jak partia Kaczyńskiego zdemolowała Polskę.

„Stajemy się w Europie skansenem skamielin. Marginalizujemy się tak bardzo, że mimo dumnego wołania – nikt nie będzie słuchał tego, co mówimy. Będziemy odległą wyspą.

Jak się okazało, wybory postawiły tamę instytucjom gwarantującym demokrację. Rozbito Trybunał Konstytucyjny i opluto jego sędziów, podminowano niezawisłość systemu sądownictwa rozpętując propagandę insynuacji, zniszczono niezależność służby cywilnej w administracji – traktując niezależnych urzędników jak podbitych niewolników. Wprowadzono możliwość inwigilacji w Sieci na olbrzymią skalę, w imię jawności życia publicznego rozkwitnie usłużne donosicielstwo, a dostęp do informacji publicznej zostanie ograniczony.”

Kolejny instytut zostaje powołany, aby zakłamaywać historię i dać synekury nieudacznikom.

Lekarze nie mogą liczyć na dodatkowe pieniądze, nauczyciele też nie… Można by wyliczać grupy zawodowe, które w większości niechętne PiS, nie dostaną należnych im pieniędzy. Za to obecna władza lubuje się w powoływaniu kolejnych instytucji, na które środki pochodzą z budżetu państwa, czyli z pieniędzy nas wszystkich.

W Sejmie jest już projekt ustawy powołującej Instytut Solidarności i Odwagi. Na „pierwsze wyposażenie w środki obrotowe” – jak to określono – dostanie on 75 mln zł jednorazowej dotacji z budżetu państwa.

Czym się będzie zajmował? Honorowaniem i upamiętnieniem osób, które niosły pomoc Polakom „będącym ofiarami zbrodni sowieckich, nazistowskich zbrodni niemieckich, zbrodni z pobudek nacjonalistycznych lub innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodni wojennych, w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r.” – czytamy w projekcie ustawy. W Instytucie szykują się „ciepłe posadki” dla kilku osób, które powoła minister kultury na stanowiska kierownicze.

W uzasadnieniu projektu, pod którym podpisani są posłowie PiS, uwagę przykuwa następujące stwierdzenie. – „Musimy pamiętać także o tych, którzy często w odległych zakątkach świata dawali schronienie uciekinierom z nieludzkiej ziemi. Bez nich nie przetrwałoby wiele polskich istnień”.

Można by przypuszczać, że PiS jednak docenia pomoc, którą otrzymywali przez lata Polacy. Jak to się jednak ma do nagonki propagandowej PiS przeciw przyjmowaniu uchodźców z Bliskiego Wschodu? Obłuda, cynizm, głupota? Jak kiedyś PiS wytłumaczy się z tego, że ich rząd nie pozwolił na przyjęcie ani jednego uchodźcy?