Tag Archives: Magdalena Ogórek

Idioci, którzy nienawidzą kobiet

Zwykły wpis

Barbara Nowacka skomentowała prace polityków w Sejmie zmierzające do całkowitego zakazania aborcji.

Marta Lempart (Ogólnopolski Strajk Kobiet) zapowiada antyrządowe protesty w czasie piątkowego głosowania w Sejmie ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego.

natemat.pl-jak-wypadlo-100-dni-premiera-morawieckiego-zuzywa-sie-szybciej-niz-pis >>>

100 dni Morawieckiego. Te 6 rzeczy miały być sukcesami, a nowy premier po prostu na nich poległ

PiS wiązało z nominacją Mateusza Morawieckiego na premiera wielkie nadzieje, a prezes Jarosław Kaczyński nie ukrywał nawet, że ma wobec niego dalekosiężne plany polityczne. Dzięki „operacji Morawiecki” partia rządząca chciała osiągnąć kilka celów. Kalkulowała, że otworzy się na umiarkowane centrum i powalczy o głosy tzw. normalsów, zakładała, że zjedna sobie światowe salony i ugasi konflikty z Brukselą; zamierzała wreszcie nadać nowy impet gospodarce. Jak te plany wyglądają w zderzeniu z rzeczywistością i czy premier wywiązał się z pokładanych w nim nadziei?

„Nowe otwarcie” z szefem rządu, który wcześniej stał na czele dużego banku, miało pokazać wyborcom, że – wbrew histerii opozycji- PiS stawia na profesjonalizm, fachowość, że jest partią przewidywalną. Sam Kaczyński komplementował Morawieckiego mówiąc, że to „najzdolniejszy człowiek jaki pojawił się w polskiej polityce po 1989 roku”.

Sto dni Morawieckiego upłynęło jednak pod znakiem gaszenia dyplomatycznych pożarów: po uruchomieniu przez Komisję Europejską art. 7 wobec Polski, po awanturze o nowelizację ustawy o IPN (którą jeszcze bardziej zaogniła wypowiedź Morawieckiego w Monachium) i pogorszeniu relacji z USA i Izraelem.

Bartosz Wiciński na cowdmedia.pl pisze o Morawieckim.

Ostatni numer Polityki opisuje sto dni Mateusza Morawieckiego, które minęły w tę niedzielę oraz atmosferę panującą w tym czasie w obozie rządzącym. “Jako polityk jest mniej dojrzały niż Szydło. Zgubiła go pewność siebie” – uważa posłanka PiS. Z kolei polityk z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego dodaje – “Usnął w nim polityk, a obudził się publicysta”. Takie opinie krążą w jądrze Prawa i Sprawiedliwości po wpadce w Niemczech, gdzie premier mówił o polskich i żydowskich sprawcach Holokaustu.

Tygodnik opisuje również sprawę premii i nagród, co było najprawdopodobniej powodem ostatnich spadków notowań Prawa i Sprawiedliwości – “(…) A sprawa dotyka jednego z fundamentów popularności partii Kaczyńskiego, która udanie pozycjonowała się dotąd jako ta przestrzegająca najwyższych standardów i odporna na pokusy materialne (…)”. Morawiecki stara się opanować jeden z największych kryzysów, jakie dotknęły partię od momentu przejęcia władzy. Naturalnie chodzi o dekoniunkturę w polityce wewnętrznej, ponieważ kłopoty na arenie międzynarodowej nie odbiły się do tej pory problemami w sondażach, oprócz porwania się z motyką na słońce, gdy wybierano Donalda Tuska na kolejną kadencję.

Ta lawina wszystkich zmartwień i wpadek zmusza do postawienia pytania, jak ułożyły się relacje w obozie władzy po awansie Morawieckiego. Na razie nikt nie mówi o tym, że jest marionetką Kaczyńskiego, co od samego początku ciążyło na wizerunku Szydło. PiS pracuje nad budową jego wizerunku jako sprawnego menedżera.

“Jest inaczej niż za czasu pani premier. Morawiecki zamiast długich narad robi krótkie odprawy. Zarządza za pomocą esemesów i maili. Zrobiło się bardziej korporacyjnie” – mówi Polityce anonimowo polityk z rządu.

Kaczyński sam usunął się w cień i nawet dymisje ministrów przedstawiano jako decyzje premiera. Kaczyński wciąż ufa Morawieckiemu, co przekłada się na dobre relacje z Mariuszem Błaszczakiem, Joachimem Brudzińskim i Markiem Suskim czyli najbardziej zaufanymi ludźmi prezesa w rządzie. Prezes PiS wstrzymuje również prace nad kontrowersyjnymi ustawami, które mogą przysporzyć kolejnych problemów wizerunkowych premierowi i partii – pisze tygodnik. Mało kto pamięta o dekoncentracji mediów, zmianach w służbach czy rewolucji w ordynacji wyborczej.

Inaczej układają się relacje Morawieckiego ze Zbigniewem Ziobro. Wielkiej przyjaźni między nimi nie będzie, bo obaj należą do potencjalnych następców Kaczyńskiego. Polityka pisze, że na razie udaje im się uniknąć otwartego konfliktu, którym mogłyby być dymisje ziobrystów w spółkach skarbu państwa. Widać także ostrożność, gdy pyta się otoczenie premiera o sytuację z ustawą IPN. Słychać raczej narzekania na bałagan niż oskarżenia o złą wolę i kopanie pod premierem dołków.

“Powszechne były komentarze, że już pozamiatane, że Morawiecki to ostateczny cios w opozycję, że właśnie odbiera jej polityczne centrum. Te prognozy na razie się nie sprawdzają (…)” – konkluduje Polityka. Paradoksalnie, od wymiany Szydło na Morawieckiego opozycja złapała drugi oddech i od trzech miesięcy bezlitośnie punktuje Prawo i Sprawiedliwość. U Morawieckiego wszystko zaczęło się od trzęsienia ziemi czyli kary nałożonej na TVN, potem napięcie już tylko rosło. Jak tak dalej pójdzie, to do wyborów premier stanie okrutnie poobijany i ciężko będzie zrobić wynik podobny do Beaty Szydło. Niemniej jednak prezes na razie mu ufa pomimo masy krytycznej, która z każdym tygodniem jest coraz większa.

To efekt wytoczonego przez byłego szefa „Wiadomości” procesu wydawcy tygodnika „Sieci” spółce Fratria, należącej do Jacka i Michała Karnowskich. – „Nigdy nie kierowałbym tej sprawy do sądu, gdyby rzecz dotyczyła tylko okładki. Ale okładce towarzyszyły twierdzenia o „medialnym zamachu stanu i odsłanianiu kulis tego zamachu” oraz o „kłamstwach i manipulacjach na skalę niespotykaną od czasów stanu wojennego” – powiedział „GW” Piotr Kraśko. Pod koniec grudnia prawicowy tygodnik na okładce przedstawił Kraśkę w mundurze gen. Jaruzelskiego z podpisem: „Medialny zamach stanu”. Za dziennikarzem widniało logo „Dziennika Telewizyjnego”.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że okładka oraz artykuł – a w szczególności „nieprawdziwe i bezpodstawne stwierdzenie, że w „Wiadomościach” Piotra Kraśki walą na oślep, kłamią i manipulują”– uwłaczają godności dziennikarza oraz naruszają jego dobre imię. Sąd stwierdził, że opublikowanie fotomontażu z Kraśką w mundurze Jaruzelskiego rodzi jednoznaczne skojarzenia ze „stanem wojennym, manipulacją i dezinformacją”. Dodał, że „Sieci” nie przedstawiły żadnych dowodów na to, że Kraśko manipuluje.

Przeprosiny mają zostać opublikowane na trzeciej stronie drukowanej wersji tygodnika oraz na jego stronie internetowej w wyeksponowanym miejscu, gdzie mają widnieć przez 24 godziny. Po tym czasie tygodnik ma umieścić na stronie link do przeprosin tak, aby każdy mógł się z nimi zapoznać przez tydzień od momentu ich opublikowania. Fratria ma również zwrócić koszty procesu.

Michał Karnowski próbował wykpić się stwierdzeniem, że okładka była… satyrą. I dziwił się, że Kraśko wytoczył spółce Karnowskich proces. W rozmowie z „GW” Kraśko odrzucił takie tłumaczenia Karnowskiego. – „Zarzuty postawione przez tygodnik „Sieci” były tak poważne, że niewytoczenie tej sprawy byłoby akceptacją tych tez” – podsumował.

Podczas swojej krótkiej wizyty w Polsce kanclerz Niemiec Angela Merkel spotkała się i z premierem, i z prezydentem. Uwagę specjalisty ds. protokołu dyplomatycznego Janusza Sibory przykuł pewien fakt. Wśród flag, na których tle Merkel i Duda pozowali do wspólnego zdjęcia, zabrakło flag Unii Europejskiej.

– „Żyjemy w świecie pełnym symboli. Specjaliści badają potem, jak długo trwało powitanie, co może mieć wpływ na ocenę całej wizyty. Symbolem są też flagi, które widać na tle rozmawiających polityków. To, co się stało dziś w Pałacu Prezydenckim mnie osobiście oburzyło. To ważny symbol, pokazujący rzeczywisty stosunek Andrzeja Dudy do naszego członkostwa w UE” – powiedział w rozmowie z naTemat dr Sibora.

Brak flagi UE w Pałacu Prezydenckim – według Sibory – wpisuje się w ostatnio prowadzoną przez Dudę narrację wobec UE. – „To nie mógł być przypadek, w mojej ocenie to decyzja samego prezydenta. Takie same procedury obowiązują spotkań w Pałacu Prezydenckim, Kancelarii Premiera, czy gmachu MSZ. Zawsze szef protokołu sprawdza, czy wszystko zostało przygotowane. Tu nie ma miejsca na tłumaczenie, że jakiś młody pracownik zapomniał. Brak flag oceniam jako deklarację ze strony Andrzeja Dudy, który w ten sposób pokazuje całemu światu swój stosunek do naszego członkostwa w UE” – uważa Janusz Sibora.

W tym kontekście przypomniał „słynną” już wypowiedź Dudy, który porównywał UE do 123 lat zaborów. Zdaniem Sibory, prezydent staje w opozycji do rządu, który przynajmniej udaje, iż chce porozumienia z Brukselą. – „Przecież nota z tej wizyty zaraz zostanie sporządzona i wysłana do Berlina. Czy oni myślą, że niemieccy specjaliści od protokołu dyplomatycznego nie zauważą, że zabrakło na sali flag Unii?” – pyta retorycznie Janusz Sibora.

Dr Sibora zauważył jednocześnie, że podczas spotkania Merkel z premierem Mateuszem Morawieckim flaga unijna zawisła obok polskiej i niemieckiej. Dodał, że odkąd nastąpiła zmiana na stanowisku szefa MSZ, do resortu „wróciły” flagi Unii. – „Używają ich podczas spotkań z wysokimi przedstawicielami UE – powiedział dr Sibora.

Magdalena Ogórek – niedoszła gwiazda polskiej lewicy, była kandydatka SLD na prezydenta, a obecnie prezenterka TVP – choć z konsekwencji raczej nie słynie – tym razem postanowiła postąpić inaczej. Jednym słowem, uparła się sądzić z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Zgodnie z zapowiedziami, złożyła akt oskarżenia przeciwko dyrektorowi muzeum prof. Dariuszowi Stoli. Wcześniej w mediach społecznościowych domagała się przeprosin.

Głos w sprawie zabrało biuro prasowe POLIN, oznajmując, że organizatorzy wystawy nie przeproszą Magdaleny Ogórek. Jak wyjaśniono: – „Część naszej wystawy „Obcy w domu. Wokół Marca ’68” stanowią przykłady współczesnego hejtu i mowy nienawiści zbliżone do języka, którym posługiwano się przed 50. laty. Wszystkie teksty są prawdziwe, pochodzą z różnych stron internetowych i mediów społecznościowych. Na wystawie nie publikujemy nazwisk ich autorów” – podkreślono w oficjalnym komunikacie.

Przypomnijmy – tweet Magdaleny Ogórek pojawił się na wystawie muzeum właśnie jako przykład współczesnego antysemityzmu. Powstał, gdy Marek Borowski skrytykował wicepremiera Jarosława Gowina. Magdalena Ogórek postanowiła włączyć się do dyskusji i zasugerowała wówczas na Twitterze, że były marszałek Sejmu zmienił nazwisko, nawiązując do działań ojca marszałka. Dała tym samym do zrozumienia, że nazwisko świadczące o żydowskim pochodzeniu jest czymś, czego należy się wstydzić.

Zamieszczenie jej tweeta na wystawie „Obcy w domu. Wokół Marca’68”, na której zaprezentowano pamiątki sprzed pół wieku i przykłady współczesnego antysemityzmu, była kandydatka na prezydenta oceniła jako „haniebny postępek”. Uważa, że została pomówiona o antysemityzm, i że jest to „kolejny wyraz opresyjnej propagandy politycznej”, czemu daje wyraz używając hasztagu #niewolnokneblowaćpytańostalinizm.

Na łamach „Tygodnika Solidarność” – ponownie używając argumentacji etnicznej – stwierdziła ostatnio, że „jako Polka nie zgadza się na finansowanie z publicznych pieniędzy instytucji, która zamiast budować mosty pomiędzy Polakami i Żydami, tworzy nowe podziały, pomawia i manipuluje faktami”. Sobie – jak widać – nie ma w tej sprawie nic do zarzucenia. A można było w tej sprawie po prostu przyznać się do winy i zamilknąć…

Waldemar Mystkowski na przykładzie 3 tweetów pisze o pisowskiej korupcji.

Aby przekonać się, jak pazerna i zakłamana jest dojna zmiana PiS, wcale nie trzeba przeglądać całego internetu i ślęczeć nad gazetami. Wystarczy zajrzeć na Twittera i przeczytać np. trzy ostatnie tweety Krzysztofa Brejzy. Prawda – posła Platformy Obywatelskiej, ale przede wszystkim jednak osoby operującej konkretami.

A Brejza dłubie w zakłamanej materii pisowskiej i dochodzi tego, co chcieliby ukryć politycy PiS przed nami. Brejza interpelował w sprawie pseudo nagród ministrów i wiceministrów rządu PiS. Chciał wiedzieć, za co konkretnie byli oni „nagradzani” i jak nagrody uzasadniano. I tak – uzasadnień nie było żadnych, zaś nagrody nie było jednorazowe, ale miesięczne i niektórzy z ministrów nie wiedzieli, że je dostali.

A to znaczy, że do jednej pensji ministrowie i wiceministrowie dostawali drugą pensję. Nie jest istotne, jakiej wielkości, lecz wychodzi na to, iż drugie pensje były po pisowsku obligatoryjne, bo im „się należy”. Byli zatrudnieni na jednym etacie, a dostawali dwie pensje – w istocie jakby za dwa etaty. Najprawdopodobniej zostało naruszone prawo, a jeżeli tak – to w całości pieniądze z „nagród” powinny być zwrócone. O tym powinien rozstrzygnąć niezależny sąd.

Kolejny tweet Brejzy dotyczy także nagród, jakie dostali pijarowcy Anna Plakwicz i Piotr Matczuk, postaci szemrane, bo nikomu nieznani jako fachowcy. Beata Szydło nagrodziła ich 8 pseudo nagrodami w wysokości po 29 tys. zł. Rok temu owa para po odejściu z pracy w Centrum Informacyjnym Rządu od razu założyła spółkę Solvere, która za przeszło milion zł zrealizowała na zlecenie rządowej Polskiej Fundacji Narodowej śmieszną kampanię „Sprawiedliwe sądy”. Pijarowcami zajęło się CBA z powodu podejrzenia złamania ustawy korupcyjnej. Nie przeszkadzało podejrzenie o korupcję, aby Plakwicz i Matczuk powrócili do pracy w rządzie, gdzie mają się zająć wizerunkiem Mateusza Morawieckiego. To są jaja większe niż berety.

Będą się teraz zajmować – jak pisze Brejza – opanowaniem kryzysu „nagrodowego”. Kolejni ludzie w rządzie od zatykania dziur, bo łajba PiS przecieka, nabiera wody. Pijarowcy będą czarne nazywali białym, gdyż na tym polega ich „praca”.

I trzeci tweet, a w zasadzie retweet Brejzy na temat kolejnych pseudo nagród, jakimi obdarzyła szefowa Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska pracowników Trybunału i to niebagatelną sumą 1,6 mln zł. Za co? Można mniemać, iż za nieróbstwo, bo za jej kadencji TK osiągnął rekordy najgorszości – najmniej w historii odbyło się rozpraw i to z tendencją spadkową – zjazdem na dół po takiej stromiźnie, którą kolokwialnie zwie się lewizną. Nie dziwi to, bo Przyłębska to taki rodzaj orlicy Temidy, której ze względu na jej brak kompetencji nie chciano przyjąć do pracy w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Za to dojna zmiana nagrodziła ją prestiżową funkcją szefowej TK.

To tylko trzy kolejne tweety Brejzy – ostatnie na koncie polityka PO, gdy piszę ten felietonik – pokazujące, jakie PiS oferuje dno. Partia Kaczyńskiego nie spoczywa jednak na laurach, realizuje starą nieuczesaną myśl Stanisława Leca, iż spod pisowskiego dna zapuka kolejna afera PiS na państwowym groszu.

Albo PiS chwyci nas za twarz, albo się obronimy i będziemy wolni

Zwykły wpis

Teraz dzieje się to, co może przesądzić o naszym kraju na długo, na pokolenia. Albo Polacy nie pozwolą, by zapanował totalitaryzm, albo będziemy wolni.

Wszystkie znaki w rozumie wskazują, że Kaczyński i  jego PiS poprzez chwycenie nas za mordę wyprowadzi Polskę z Unii Europejskiej i w krótrszej niż nam się zdaje perspektywie doprowadzi do lokalnej wojenki, a to może tylko skutkować utratą niepodległości.

Opór jest w tej chwili najważniejszy.

10 lipca przyjdź i wspieraj nas w walce o wolność zgromadzeń! ✌️#ZapłaćPiSowi #PolskaWolności

Obowiązkiem jest być tam!

 

Do Polski przyjeżdża prezydent USA, który ucieka od swoich i od Europy Zachodniej. Donald Trump nawet nie wie, gdzie leży Polska.

Polacy w USA są też tego świadomi.

Kaczyński poprzez wplątanie nas w konflikt z Niemcami, doprowadzi, że oni zechcą rewizji granic. I co? Były szef dyplomacji Dariusz Rosati przestrzega.

Takie działanie może przede wszystkim spowodować pogorszenie się stosunków polsko-niemieckich. Dodatkowo Polska naraża się na atak ze strony różnych środowisk niemieckich, które mogą wysuwać żądania o zwrot ziem przyznanych nam po II wojnie światowej. – Pamiętajmy, że temat polskich Ziem Odzyskanych był obecny w debacie publicznej w Republice Federalnej Niemiec praktycznie do końca lat 80. Dopiero traktaty polsko-niemieckie z początku lat 90., które ustaliły dobrosąsiedzkie relacje i nienaruszalność granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, sprawiły, że temat zniknął. Postawienie tematu odszkodowań mogłoby spowodować jego powrót – mówił Dariusz Rosati.

A oto wazeliniarstwo wręcz pokazowe.

Ksenofobia w czystej postaci, a do tego wazelina.

Kaczyński dąży do samobójstwa Polski

Zwykły wpis

cwdlp6wweaexg-k

CAŁY ŚWIAT TO WIDZI… POLACY, OBUDŹCIE SIĘ (money.pl).

cwcpjc0xuaedshi

• Większość posłów zagłosowała za rządowym programem „Za życiem”

sejm

Za ustawą opowiedziało się 267 posłów, 140 parlamentarzystów zagłosowało przeciwko, a 21 posłów się wstrzymało. Za projektem opowiedziały się niemal całe kluby PiS i PSL, część klubu Kukiz’15, a także jeden poseł PO Stanisław Lamczyk. Przeciwko była niemal cała Platforma Obywatelska i Nowoczesna, a także jeden poseł PiS Michał Cieślak.

cwdqjuhwiaazzzt

CAŁA PRAWDA O RÓŻNICY POMIĘDZY WOŚP A PiSem.

cwdpc6_wgaeero9

BEZDZIETNY, SAMOTNY – DECYDUJE O DZIECIACH I ICH MATKACH… #mamdość #mamydość #ratujmykobiety #czarnyprotest #czarnystrajk #strajkkobiet

cwdhnonw8aadeb5

Niezależny i niezłomny, dziś czynny całą dobę.

cwcyqdhxuaenmp0

SĄ POWODY DO UŚMIECHU.

cwbqth7w8ae5omz

Macierewicz owraca kota ogonem, gdy mówi o bezużytecznej militarnie armii WOT (Wojskowej Obronie Terytorialnej), to V kolumna przeciw Polakom protestującym, przeciw KOD i Czarnemu Protestowi.

PiS przygotowuje się, aby nie oddać władzy.

macierewicztrwa

– Obecnie formowane są dowództwa 3 brygad i 4 batalionów. Do końca br. stan liczbowy WOT osiągnie co najmniej 3 tysiące żołnierzy. W roku 2017 zostaną sformowane 3 kolejne brygady z ok 18 tysiącami żołnierzy. Do roku 2019 stan osiągnie blisko 53 tysięcy żołnierzy w 17 brygadach – mówił w Sejmie Macierewicz.

– Tłumaczę to ze względu na zmasowaną, haniebną, kłamliwą akcję propagandową kierowana przeciwko bezpieczenstwu RP, a w szczególności przeciwko wprowadzeniu trzeciego rodzaju sil zbrojnych, pod hasłem kłamliwym, jakoby te wojska miałyby być rodzajem pospolitego ruszenia, jakoby miałyby być folwarkiem ministra obrony. Gdy ta propaganda jest popełniana przez dziennikarzy, którzy się na tym nie znają…. Ale to są wygłaszane z kamienną twarzą kłamstwa wygłaszane przez osoby pełniące najwyższe funkcje w aparacie zwierzchnictwa nad armia. Nie sposób ich nazwać inaczej, jak tylko świadomym działaniem na szkodę bezpieczeństwa państw.

– To ma taki sam sens, jakby powiedzieć, ze oddział w Lublińcu jest armią PiS, albo że GROM jest armią PiS. To jest jakiś absurd. Prawdziwy problem polega na czymś innym: to będzie rzeczywista emanacja patriotycznego poruszenia, z którym mamy do czynienia od dwóch lat. To będzie formacja bardzo związana ze społecznościami lokalnymi. Ludzie sami wzięli sprawy w swoje ręce, gdy PO nie reagowała, gdy nie dbała o bezpieczenstwa państwa – mówił w TVP Info Macierewicz.

JAKICH FACHOWCÓW MOŻNA MIEĆ ZA 500 ZŁ m-c? DLACZEGO MACIEREWICZ ROZBRAJA POLSKIE WOJSKO TWORZĄC NOWE POLSKIE „ORMO”?

cwbkmekwiauaxqk

piszemy

Episkopat Polski dokona symbolicznego zamachu stanu, przekształcając nasz kraj w monarchię niewolniczo-religijną…

cwcxlotwgaagix1

„Piotrowicz powinien skończyć w więzieniu” – Zbigniew Hołdys. Też tak uważamy. —————— https://twitter.com/ZbigniewHoldys/status/794656443991543813 …

cwc1klixgai3mvk

Monika Olejnik pisze o kabareciarzach. Jeżeli suweren nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje, zawsze może liczyć na telewizję publiczną, która mu łopatologicznie wszystko objaśni. Nigdy kabareciarzom nie żyło się tak dobrze jak dziś.

koledzy

„Dobra zmiana” jest dobra. Dba o nasze dzieci, żeby miały 500+, dba o seniorów, żeby mieli darmowe leki (choć to blef). Ale propaganda jest najważniejsza. Jeżeli suweren nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje, zawsze może liczyć na telewizję publiczną, która mu łopatologicznie wszystko objaśni.

„Dobra zmiana” chce zreformować szkoły, zlikwidować gimnazja, po to żeby nasze dzieci były jeszcze mądrzejsze. Chce odpowiednio edukować seksualnie, dzięki ekspertce, która twierdzi, że antykoncepcja zwiększa rozwiązłość, hedonizm.

„Dobra zmiana” chce, żeby sędziowie byli zdrowi. Mogą pracować do 70. roku życia, a jeżeli będą chcieli dłużej, to muszą przedstawić zaświadczenie od lekarza, tylko nie wiadomo, która z chorób wykluczy ich z prowadzenia spraw.

„Dobra zmiana” stara się. Chciałaby podwyższyć kwotę wolną od podatku, ale projekt prezydenta poszedł do kosza, bo jak coś jest prezydenckie, to łatwiej z tym się rozstać.

Pan prezydent obiecywał, że kredytobiorcy będą spłacać franki po kursie z dnia, w którym go brali, ale nic z tego nie wyszło. Prezes „dobrej zmiany” powiedział, że ważna jest kondycja banków, pan prezydent winę zwalił na Brexit.

„Dobra zmiana” chce, żeby kobiety rodziły upośledzone dzieci, w zamian proponuje im jednorazowo 4 tys. zł. A jeszcze nowszy pomysł to 4 tys. za „dziecko z gwałtu”.

cwdkkv4wgaarhfe

„Dobra zmiana” dba o to, żebyśmy byli bezpieczni, choć na razie nawet na papierze nie ma helikopterów, ale szef obrony na pewno coś wymyśli.

Należy się przekonać do „dobrej zmiany”, bo jak wieści na łamach „Do Rzeczy” Marcin Wolski: „Koledzy, kiepsko obstawiacie. Obecna władza szybko się nie zmieni, może nawet nie za waszego życia. Dyrektor telewizji publicznej informuje, że skończył się czas agentów i lokajów ościennych mocarstw. Ci już nie wrócą. Znajdą się w obiektach karnych. Wyjdzie też na jaw pełny charakter wojny hybrydowej przeciwko Polsce, w której posłużono się wami. Tradycja użytecznych idiotów ma już trzysta lat”.

Może warto zamknąć oczy i uwierzyć w „dobrą zmianę”? Zwłaszcza że były kabareciarz obiecuje: nikt was nie będzie represjonował, co najwyżej telefony z propozycjami będą rzadziej dzwonić.

Janusz Anderman o Ogórek i Pawłowicz.

pawlowicz

Za galopadą wydarzeń w świecie olbrzymiej polityki nie sposób nadążyć. Zabrała choćby głos Magdalena Ogórek, która niedawno, niczym Jolasia Kiepska, miała takie pragnienie i zamarzenie, by z rekomendacji SLD zostać prezydentem kraju. Była o krok od sukcesu, nakosiła 2,38 proc. głosów, ale okazało się to za mało. Wobec tego zatoczyła się od płotu SLD aż pod bandę otaczającą PiS i po gruntownym przemyśleniu sprawy wydała oświadczenie: „Michnik musi odejść!”. To nowe pragnienie i zamarzenie uzasadniła: „Moim obowiązkiem jest mówienie, kto szkodzi Polsce. Adam Michnik szkodził Polsce!”. Niestety, Ogórek nie wskazała kierunku, w jakim Michnik powinien się udać, a bez tej wskazówki będzie mu trudno.

Panikarskie pytanie zadała posłanka PiS Pawłowicz: „Czy w Gdańsku w ogóle mieszkają jeszcze Polacy?”. Wyszło jej, że raczej nie, bo gdyby się uchowali, nigdy by się nie zgodzili „na antypolskie, nielojalne wobec swojej Ojczyzny demonstracyjne przedstawienie”. Posłanka miała na myśli (?) zorganizowanie, jak to zgrabnie ujęła, w „Niemieckiej Republice Gdańskiej” obchodów 30. rocznicy powstania Trybunału Konstytucyjnego. Jednym ze sponsorów jubileuszu była Fundacja Konrada Adenauera. W PRL-u Adenauer był pokazywany na plakatach jako podły Krzyżak, więc skojarzenia posłanki są w pełni zasadne.

(WSZYSCY WSTRZYMUJEMY SIĘ Z KOMENTARZAMI, PRAWDA? 🙂

cwbok-uwiaamzz_

Ponadto za pomocą wybornej polszczyzny Pawłowicz ujawniła swoje ostatnie pragnienie i zamarzenie: „Kto wreszcie zweryfikuje i odważnie ODBIERZE KONCESJĘ na nadawanie w Polsce programów TVN-owi za wykorzystanie koncesji sprzecznie z prawem PRZECIWKO państwu polskiemu, nadającemu jaskrawie kłamliwe przekazy”. Posłanka nie uściśliła, jakie kłamliwe przekazy nadaje państwo polskie, ale doprecyzowała, za co tę koncesję odebrać trzeba: „Za FASZYSTOWSKIE metody walki z Polską”.

Z kolei senator PiS Bielan, były rzecznik partii, wypowiedział się o sensie: „W sensie PR-u i komunikacji społecznej funkcja rzecznika PiS to chyba najgorsza praca w Polsce, bo jest się codziennie pod obstrzałem medialnym”. Wspomniał też, kogo podziwia i wcale nie jest to prezes, ale obecna rzeczniczka PiS. „Podziwiam panią poseł Mazurek za jej spokój, bardzo często udaje się jej utrzymać taki spokój”. Na marginesie: formy „obstrzał” i „ostrzał” są poprawne, ale bardziej na miejscu byłaby ta druga, „pod ostrzałem medialnym”. Gdyby poseł słowo „obstrzał” wymówił z niedbałą dykcją, rzeczniczka Mazurek zapomniałaby raz na zawsze, co to jest ten jej tak wychwalany olimpijski spokój.

Za to minister rozwoju i finansów Morawiecki, mówiąc o przyszłorocznym budżecie, wypowiedział niepokojące słowa: „Jestem w nim zakochany i jest to miłość odwzajemniona”.

Mamy do czynienia z mrocznym, ale i gorącym wyznaniem, lecz chucie ministra powinno się ostudzić. Może to i piękne uczucie, lecz nie rokuje na przyszłość – ten rozmiłowany w ministrze budżet jest rodzaju męskiego. Na 500 w żadnym razie nie można w efekcie liczyć.

cwaygqzweaau9w

Kaczyński tak spieprzał z sali sejmowej, gdy czczono pamięć Andrzeja Wajdy, że wykopyrtnął. Nie wiem, co z jego zębami.

o-wajdzie

Komentarz.

cwc3wkuwgaecids

Aż się prosi o komentarz…

cwdgin-xgaadwkw

OTO KOMENTARZ ROKU !!! LEPIEJ ZACHOWANIA NADPREZESA OPISAĆ SIĘ NIE DA. źródło: https://www.facebook.com/wkuczynski/posts/1513673015316574 …

cwb8-ifxuay3cvv

Waldemar Mystkowski o tym, jak ONZ zajmuje się władzą PiS.

onz

Najbardziej globalna instytucja wypowiedziała się o braku praworządności w Polsce – Komitet Praw Człowieka działający przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wyżej już niczego nie ma, chyba że uwzględnimy alternatywny świat Jarosława Kaczyńskiego – wówczas prezes może liczyć na ciemną stronę mocy i Dartha Vadera.

sdm

A tak wszyscy postponują władze PiS. Komitet przy ONZ obradował w październiku i wówczas wyraził zalecenia dla rządzącej władzy PiS, lecz Beata Szydło, ani nikt z jej otoczenia nie otworzył dzioba w tym temacie. Dopiero po publikacji na stronach internetowych ONZ odezwał się rzecznik rządu Rafał Bochenek, lecz ten nie mówił o istocie, ale o fobiach PiS, mianowicie o prezesie Trybunału Konstytucyjnego Andrzeju Rzeplińskim.

Komitet przy ONZ wystosował apel do rządu, aby publikował wszystkie wyroki Trybunału Konstytucyjnego, aby zostały zainicjowane reformy, które uzdrowią sytuację, te podjęte jednak do tego nie prowadzą. Jakoś zgodny jest ten apel z zaleceniami Komisji Weneckiej, a przede wszystkim z wdrożoną procedurą praworządności Komisji Europejskiej. Świat widzi, jak niszczona jest w Polsce praworządność i łamana Konstytucja.

TAK ŹLE JESZCZE NIGDY W HISTORII POLSKI NIE BYŁO…

cwbhbfrwgae0ute

ONZ pisze też o braku dostępu do legalnej aborcji. Są takie regiony w Polsce, w których nie można jej dokonać, rośnie zatem podziemie aborcyjne. Kobiety nie mogą liczyć w tej kwestii na publiczną służbę zdrowia. Jakby na poparcie tej tezy, rząd przyjął ustawę 4 tys. zł za uszkodzone dziecka, czyli rząd PiS będzie płacił kobietom za narażanie swojego życia, a jak już uda się wyjść z takiej ciąży z życiem, to kobieta ma cierpieć wraz z dzieckiem za 4 tys. Równowartość trumny.

Komisja ONZ pisze ponadto, że prawo równego traktowania w Polsce nie zapewnia ochrony antydyskryminacyjnej. W Polsce wzrasta liczba incydentów na tle mowy nienawiści, dyskryminacji ze względu na rasę, orientację seksualną.

I co z tym kolejnym fantem zrobi PiS? Nic. Już jesteśmy chorym człowiekiem Unii Europejskiej. Przy jakimś kryzysie po prostu nas abortują z tego organizmu politycznego, jeżeli my, Polacy, nie poradzimy sobie z uszkodzoną władzą, wybraną demokratycznie, ale nie przestrzegającą demokracji.

Brejza w obronie Trybunału Konstytucyjnego.

cwc_tjjxuaa68vi

POWIĄZANE WPISY:

  1. Kaczyński z nową energią przystępuje do rozpirzania Polski
  2. Kaczyński poleciał „se” do Budapesztu, aby ustalić wspólne z Orbanem wyprowadzanie Polski z Zachodu
  3. Kaczyński wieści upadek UE, gdy nie posłuchają jego. Genialny Wajda nie żyje
  4. Duda, obudź się. Tchórzliwy prezydent ucieka od odpowiedzialności. Hańba dla Polski