Tag Archives: Łukasz Olejnik

Pisowskie Koryto Plus. Energa

Zwykły wpis

„Coś” musiało się wydarzyć w spółce Energa Oświetlenie, bo nagle w ostatnich dniach pierwszy prezes /były radny PiS z Gdyni/ Michał Bełbot oraz drugi wiceprezes / były radny PiS z Gdańska/ odeszli z firmy , ale spoko… nadal pracują w sektorze zależnym od partii rządzące o czym donosi „Gazeta Wyborcza”, powołując się na anonimowego informatora.

Ostatecznie wszystko musi pozostać w „rodzinie” więc Michał Bełbot został prezesem spółki Energa Logistyka z siedzibą w Płocku, natomiast Jaromir Falandysz – wiceprezesem firmy Lotos Kolej.

Falandysz jest psychologiem… Bełbot skończył administracje. Te stanowiska im się po prostu należały! – komentują z drwiną czytelnicy GW.

„Zmiany w Energa Oświetlenie to ucieczka dotychczasowego zarządu przed ewentualnymi zmianami w Grupie Energa. Obecnie trwa konkurs na zarząd Energa SA, w tym na prezesa spółki. W całej grupie mówi się o tym, że nowy zarząd będzie różnił się od obecnego diametralnie. Po wpadce tuż przed świętami Bożego Narodzenia, dotyczącej podwyżki cen energii, i dymisji prezesa Energa Obrót i szefa biura prasowego wydaje się, że nikt z obecnego zarządu nie będzie miał szans na reelekcję” – przyszła do dziennika pisemna informacja.

„Wyniki spółki Energa Oświetlenie są dobre, poprawiły się i nie ma mowy o ucieczce prezesów. Ich nowe posady świadczą raczej o tym, że zostali docenieni – powiedział informator GW, dodając że roku 2017 Energa Oświetlenie wykazała 14,3 mln zł zysku netto.

Jaromir Falandysz nie chciał komentować swojej nominacji. Według naszych informacji został wiceprezesem firmy Lotos Kolej w wyniku postępowania konkursowego przeprowadzonego przez radę nadzorczą spółki. Lotos Kolej wykazała za rok 2017 zysk netto w kwocie 45,3 mln zł.

Z kolei Michał Bełbot kieruje teraz spółką Energa Logistyka, która obsługuje spółki grupy Energa m.in. w zakresie logistyki, magazynowania, gospodarki odpadami i dostaw. Według sprawozdania finansowego za rok 2017 spółka miała 4,7 mln zł straty.

Depresja plemnika

Na Twitterze doszło do kłótni między Kamilem Durczokiem a Joachimem Brudzińskim. Dziennikarz zarzucił ministrowi, że „wykorzystał tragedię w Koszalinie do swoich politycznych celów”, na co szef MSWiA odpowiedział, że się za niego pomodli.

W piątek w tzw. escape roomie (lub „pokoju zagadek”) w Koszalinie doszło do pożaru. Zginęło pięć nastolatek, które brały udział w zabawie z okazji urodzin jednej z nich. Ranny został pracownik escape roomu.

Tragedia wywołała reakcje czołowych polityków. Zarówno premier, jak i prezydent składali kondolencje rodzinom ofiar. Rządzący zapowiedzieli też nie tylko wyjaśnienie tragedii, ale i kontrole w innych tego typu miejscach w Polsce. – Strażacy przegrali tę walkę nie z powodu braku profesjonalizmu, kompetencji czy doświadczenia. Tę walkę strażacy przegrali z tymi, którzy, kierując się chęcią łatwego, szybkiego zysku, narazili na śmierć Bogu ducha winne dzieci – mówił szef MSWiA Joachim Brudziński. Zapowiedział konsekwencje dla właścicieli łamiących prawo.

Sprawa jest też szeroko komentowana w mediach społecznościowych…

View original post 1 915 słów więcej

 

Donald Tusk jest w stanie pokonać PiS

Zwykły wpis

Jak wynika z najnowszego sondażu IBRIS, co drugi Polak najbardziej ufa Donaldowi Tuskowi. Badania przeprowadzone 13 listopada, po obchodach setnej rocznicy odzyskania niepodległości, wykazały, że politykowi ufa o ponad 5 proc. więcej badanych niż na początku miesiąca. Obecnie byłemu premierowi ufa 47,7 proc. Polaków (nie ufa Tuskowi 43,8%).

Z pewnością na dobre wyszła mu postawa podczas przesłuchania przed Komisją ds. Amber Gold i „rocznicowe tournee” po Polsce.

Na drugim miejscu plasuje się obecny prezydent RP Andrzej Duda, który cieszy się zaufaniem 45,8 proc. badanych i jest to o 1,4 pkt. proc. mniej niż w badaniu z początku listopada. Prezydentowi nie ufa 45,3 proc. ankietowanych (to o 1,5 pkt. proc. więcej niż ostatnio).

42 proc. ankietowanych darzy zaufaniem szefa rządu Mateusza Morawieckiego.  Premierowi nie ufa 47,2 proc. spośród nich.

Czwartą pozycję w sondażu zajmuje Władysław Kosiniak-Kamysz. Lider PSL może pochwalić się najbardziej pozytywnym bilansem zaufania. Pozytywne zdanie na jego temat w tym kontekście wyraziło bowiem 41,6 proc. badanych, negatywne zaś 29,1 proc.  Piąty jest Robert Biedroń, były prezydent Słupska. Najgorzej w tym rankingu wypadł lider PO, Grzegorz Schetyna, któremu nie ufa 33,2 proc. więcej badanych niż mu ufa.

Jeszcze gorzej jest z zaufaniem dla Kaczyńskiego, któremu ufa ledwie 38,6 proc. ankietowanych, podczas gdy zaufaniem nie darzy go 57,9 proc. badanych.

Donald Tusk jest zagrożeniem dla PiS.

Depresja plemnika

„Gazeta Wyborcza” ujawniła nagranie z rozmowy szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, w której padła – tak przynajmniej to na pierwszy rzut oka wygląda – propozycja złożenia okupu przez biznesmena w zamian za to, że Komisja nie będzie utrudniać procesu restrukturyzacji jego grupy bankowej: „Więc ja uważam, że jesteśmy w stanie ten bank wyprowadzić na prostą i pomóc po prostu zrealizować ten transfer panu” – mówi szef KNF.

View original post 2 805 słów więcej

Srankiewicz o katastrofie smoleńskiej. Taka sobie zrobiła kupę na głowę Stankiewicz

Zwykły wpis

„…należy się najwyższa kara, ten człowiek powinien ponieść najwyższą karę, specjalnie przywróconą do prawodawstwa polskiego w tej sprawie. Mówię tutaj o Donaldzie Tusku, który w drugim dniu oddał śledztwo w ręce Rosjan” – powiedziała dwa lata temu dyrektor artystyczna Telewizji Republika Ewa Stankiewicz, mówiąc o przyczynach katastrofy smoleńskiej.

Teraz, na Twitterze zareagowała ostro na post posła Adama Andruszkiewicza, który atakuje PO za krytykę pomysłu, by w Święto WP, obywatele oglądali nowe samoloty rządowe.

„Platformo, za waszych rządów Prezydent RP zginął, bo musiał lecieć do Katynia starym sowieckim samolotem – a wy atakujecie rząd za to, że 15 VIII chce pokazać nowe, bezpieczne samoloty? Obrzydliwe!” – napisał Andruszkiewicz

Na te słowa natychmiast zareagowała Ewa Stankiewicz, prezes stowarzyszenia Solidarni 2010. „Prezydent zginął, bo Rosjanie wysadzili samolot w powietrze. Bardzo Pana szanuję. Jest Pan posłem a to zobowiązuje do wiedzy. Proszę zapoznać się z raportem technicznym państwowej podkomisji. Co jest? Żaden z posłów nie ma elementarnej wiedzy tylko swoje przeczucia i przekonania (pisownia oryginalna)” –  odparła Stankiewicz.

Ten dialog przerwał Radosław Sikorski, który wystosował ironiczne pytanie do Stankiewicz. „Czy mogę uprzejmie dopytać jaką rolę w zamachu odegrał Tusk, a jaką ja? Bo chyba nie chce Pani nas wieszać za niewinność?” – napisał i tak nawiązał do wypowiedzi, która padła z ust publicystki w 2016 roku, gdy domagała się kary śmierci dla Donalda Tuska. Powodem miał być brak dostępu do podstawowych dowodów – wraku samolotu i czarnych skrzynek.

Nie milkną echa okoliczności ceremonii pogrzebowej liderki zespołu Maanam – Kory. Zdarzenie do dziś komentują artyści, politycy i media. Swoje do powiedzenia mają także duchowni:

„Pierwszy raz się spotykam, aby duchowny duchownego wyzywał od „klechów”- napisał na Facebooku ks. Tadeusz Isakowicz–Zaleski.

„Na dodatek pisał to publicznie. Mam nadzieję, że ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś z Łodzi, w którego diecezji ks. Lemański ma teraz pełnić posługę kapłańską ustosunkuje się do tej skandalicznej sprawy, bo będąc biskupem pomocniczym w Krakowie często podkreślał, że wśród księży nie ma „równych i równiejszych”.

Tak ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski skwitował wypowiedź ks. Wojciecha Lemańskiego, który komentując słowa jednego z duchownych na temat świeckiej uroczystości żałobnej Kory napisał: Zamilknij klecho. Po tym, jak została przed laty skrzywdzona przez faceta podobnego do ciebie, powinniśmy Bogu dziękować, że zmarła nie zażyczyła sobie, by na jej pogrzeb nie wpuszczano żadnego księdza”.

W ten sposób nawiązał do molestowania seksualnego, którego – zdaniem artystki – dopuścił się wobec niej duchowny, gdy była dzieckiem.

Lemańskiego sprowokowały do tego m.in. słowa ks. Marka ubolewającego nad formułą pogrzebu: „Zamiast krzyża zdjęcie z młodości. Zamiast Salve Regina pioseneczka o niczym. Smutny koniec” – podsumował duchowny.

>>>

Jak PIS jest złośliwy nawet w stosunku do naszych artystów było widać na pogrzebie „Kory”.

Po co nam Ministerstwo Kultury, jak na pożegnaniu „Kory” nie było widać żadnego ich przedstawiciela.

PIS nie jest Polski.

Polish vodka

3 felietony Waldemara Mystkowskiego.

To, co nas czeka, to, co się wykluje, zależy tylko od nas.

Kończy się pewna epoka i nie tylko dlatego, że umarła Kora. Na jej pogrzebie Wojciech Mann stan dzisiejszej Polski nazwał parodią demokracji. A w parodii naprawdę trudno żyć, bo to forma ekspresji, za pomocą której kontaktujemy się ze światem i nazywamy go.

A jeżeli coś się kończy, to musi się zacząć coś nowego. To, co nas czeka, to, co się wykluje, zależy tylko od nas. Musimy zmierzyć się z realnością, w tym wypadku z polityką i wziąć ją za twarz, aby była nam posłuszna.

Piotr Pacewicz w portalu oko.press zamieszcza kapitalną analizę na podstawie drobiazgowego sondażu IBRiS, do czego może dojść już w wyborach samorządowych, gdy naprzeciw PiS stanie tylko Koalicja Obywatelska (Platforma Obywatelska i Nowoczesna), a zabraknie we wspólnocie opozycyjnej PSL, SLD i innego drobiazgu lewicowego. PiS może wygrać w 10 sejmikach…

View original post 1 085 słów więcej

Duda jako powszechny wstyd Polski

Zwykły wpis

Tak twierdzi prezydent tego miasta Rafał Piech. – „Każde miasto ma osobę odpowiedzialną. W Siemianowicach Śląskich taką osobą jest Maryja. Ona otrzymała klucze do miasta, jest jego menedżerem i je prowadzi” – stwierdził podczas spotkania „Oddaj się Maryi” w Niepokalanowie.

Piech już w 2015 roku jako prezydent zawierzył Siemianowice Śląskie Maryi. Podczas spotkania, które opisuje „Gazeta Wyborcza” przyznał, że gdy objął swój urząd nie wiedział, jak prowadzić miasto. – „Jednak po oddaniu wszystkiego Maryi udało się zrobić tyle rzeczy, ile przez ostatnie 20 lat nie udało się zrobić wszystkim prezydentom. (…) Sam nie wierzyłem, że można tyle zrobić i to w tak krótkim czasie – tym bardziej. że nie jestem wybitnym menedżerem. Myślę, że to wszystko to działanie Matki Bożej i Jezusa – mówił.

Opowiadał też, jak doszedł do zawierzenia miasta Matce Bożej. – „Jako młody chłopak nie lubiłem czytać książek. Dopiero w wieku 20 lat zbliżyłem się do literatury, zacząłem czytać książki oparte na faktach. Czytałem literaturę katolicką i natrafiałam na książki mówiące o zawierzeniu się Niepokalanej. Gdzieś rodziło się to pragnienie oddania wszystkiego Jej” – opowiadał.

Zastanawiające, że nagranie spotkania zostało wykasowane z internetu, można przeczytać jedynie jego zapis.

Szef Episkopatu poucza PiS słowami Jana Pawła II. Bp Kopiec narzeka na „upartyjnianie”. Prymas ostrzega przed „wmanewrowaniem” w politykę. Raptownej zmiany nastawienia biskupów do PiS jednak nie ma, bo są oni de facto skazani na PiS.

Te słowa Donaldowi Tuskowi oraz Platformie Obywatelskiej są i będą w kręgach kościelnych zawsze pamiętane.

– Nie będziemy klęczeli przed księdzem. Do klęczenia jest Kościół. Przed Bogiem, a nie przed księdzem – mówił Tusk na konwencji z okazji 10. rocznicy powstania PO. To był rok 2011 r. – na krótko przed wyborami. PO wówczas jeszcze zdołała wygrać, ale było to ostatnie zwycięstwo Platformy. Do porażki w 2015 r. ręce przyłożyło wielu duchownych. „Dobra zmiana” to harde i krnąbrne, ale także ich dziecko.

Wielu biskupów stoi z boku. Czekają

Mówi osoba na co dzień obracająca się wśród biskupów: – Krytyków jest mało, bo władza PiS jest stosunkowo nowa. Wielu biskupów stoi sobie z boku – czekają na to, co wyniknie z działań tej władzy. Widzą, że niektóre działania PiS są ryzykowne, ale nie chcą narzekać, bo partia ta przecież robi bardzo dużo dobrego dla rodziny i społecznej sprawiedliwości.

Dominującą postawą jest wyczekiwanie i nie zabieranie głosu. Ale wśród biskupów nie brakuje bardziej niepokornych osób. Z poparciem dla ekipy PiS spieszył nie raz abp Sławoj Leszek Głódź – on jednak nie ma już w Episkopacie autorytetu. Jest i kilku dostojników bliskich o. Tadeuszowi Rydzykowi, np. bp Wiesław Mering, który wiele razy gromił władzę PO. Z kolei bp Antoni Pacyfik Dydycz słodzi PiS-owi – podczas pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę cieszył się, że sądownictwo się odradza. Ale oni wszyscy są już postaciami odchodzącymi do historii.

„Program PiS w wielu punktach jest zbieżny z nauczaniem Kościoła”

Co innego abp krakowski Marek Jędraszewski. Znany z publicystycznej zadziorności duchowny, wprost powiedział „Gościowi Niedzielnemu”:

Kościół głosi obiektywne wartości moralne, zwłaszcza jeśli chodzi o małżeństwo, koncepcję rodziny. Podkreśla też znaczenie miłości do ojczyzny, patriotyzmu, tego, „żeby Polska była Polską”, a program PiS w wielu punktach jest z tym nauczaniem zbieżny.

Nie krył przy tym, że „to, co od lat postulował Kościół w odniesieniu do problemów społecznych, jest obecnie realizowane”. A inne partie? Wedle biskupa dzisiejsza opozycja jest opozycją nie tylko dla PiS, ale też dla Kościoła.

Za największego PiS-owca wśród istotnych biskupów uchodzi właśnie abp Marek Jędraszewski – „uchodzi”, bo nazwanie go tak jest jednak krzywdzące. Z pewnością jest konserwatystą na tle biskupów i krytykiem władzy PO oraz mediów opozycyjnych. Gdy półtora roku temu na łamach „Gazety Wyborczej” grupa intelektualistów opublikowała list do niego, to w kurii usłyszałem śmiech, że metropolita nie wie, o jaki list chodzi, bo „GW” nie czyta w ogóle. Za to wywiad z nim można znaleźć w aktualnym numerze „Sieci”.

Biskupi są skazani na PiS

Dziś biskupi w zasadzie są skazani na PiS. Dlaczego?

W szeregach duchownych bardzo żywe są obawy przed – na polskim gruncie można to tak szumnie nazwać – lewicową rewolucją społeczną: wprowadzeniem związków partnerskich, szerszym dostępem do aborcji, usuwaniem symboli religijnych z urzędów, obniżeniem rangi religii w szkole, małżeństwami jednopłciowymi czy też adopcją dzieci przez pary homoseksualne.

W optyce liberalnych i lewicowych elit i mediów to żadne strachy, a czasami wręcz cele.

W optyce hierarchii kościelnej i masy szeregowych duchownych to wizja końca znanego im świata. Koniec władzy PiS to ryzyko, że Polska przestanie być Polską – nie w sensie państwowości, ale wartości, którym państwo hołduje.

PiS jest gwarantem, że taka lewicowa rewolucja się nie dokona. Czym jest więc przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i zaoranie Sądu Najwyższego wobec perspektywy apokalipsy? Jedynie powodem do pouczenia, ale nie odcięcia się, bo po co wywoływać szatana opozycji? Taka jest optyka biskupów, niemal wszystkich.

Namacalne jest 500 zł na dzieci, obniżenie wieku emerytalnego, zakaz handlu w niektóre niedziele, koniec refundowania in vitro, 300 zł na wyprawki – i to biskupi chwalą.

Pluszowa krytyka abp. Gądeckiego

Krytyczne wobec PiS głosy biskupów są odosobnione. To żaden chór. Nie są też miarodajne, jeśli chodzi o nastroje wśród hierarchów, ani tym bardziej wśród ok. 26 tys. polskich księży.

Kilka dni temu duże zainteresowanie wzbudziły słowa z wywiadu, którego bp Jan Kopiec udzielił KAI. Wcześniej uwagę przykuły słowa przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego wygłoszone w kazaniu na 550-lecie polskiego parlamentaryzmu. Przed sojuszem ołtarza z tronem przestrzegał prymas abp Wojciech Polak. A kard. Kazimierz Nycz samą swoją obecnością w Sejmie, gdy protestowali niepełnosprawni z rodzicami pokazał, że PiS jest im winne większy szacunek. Z kolei bp Tadeusz Pieronek regularnie dopieka PiS-owi – jego głos jest donośny w mediach, ale już nie w Episkopacie, z którym przed laty się poróżnił.

Abp Gądecki mówił rządzącym:

Organizacja społeczeństwa winna być oparta na równowadze władz, czyli na braku dominacji jednej władzy nad drugą. Władze te winny być niezależne wobec siebie, winny się dopełniać, hamować i kontrolować.

Cytował też Jana Pawła II, że „jedna [władza] nie dominuje nigdy nad drugą, [co] jest gwarancją prawidłowego funkcjonowania demokracji”. Przypominał za „Kompendium Nauki Społecznej Kościoła”, że „samo przyzwolenie społeczne nie zawsze jest wystarczające, aby sposób sprawowania władzy politycznej można było uznać za właściwy”. W świetle słów innego – cytowanego niżej – biskupa to jedynie pluszowa krytyka.

A przecież, gdy w zeszłym roku prezydent Andrzej Duda wetował ustawy sądowe autorstwa PiS, to ten sam szef Episkopatu nie dość, że zakulisowo namawiał do tych wet, to potem publicznie dziękował w imieniu biskupów. Rok później, po uchwaleniu podobnych ustaw sądowych, ale będących już projektami prezydenckimi, hierarchowie nie spieszyli z wyrazami ubolewania.

Dwóch biskupów, którzy mówią najostrzej

Bp Jan Kopiec sięgnął po grubszy kaliber niż abp Gądecki. W wywiadzie dla KAI podkreślił, że Kościół nie może milczeć w sytuacjach, kiedy „naruszony zostaje porządek nie tylko konstytucyjny, ale porządek moralny gwarantujący normalny rozwój każdej społeczności”. – Również wtedy, kiedy widzimy, że władza jest nadużywana, bądź gdy nadużywane są środki, którymi ona dysponuje – podkreślił. I wprost wskazał, że „zawsze powinna być zagwarantowana niezależność sądów od władzy politycznej”.

Bp Jan Kopiec bił się więc w kościelne piersi. – Zaniedbaniem z naszej [duchowieństwa] strony jest zbyt duże pobłażanie dla procesu „upartyjniania” państwa przez jedną opcję. Reforma państwa, która zawsze jest potrzebna, tego nie wymaga. To jest grzech, który popełniamy. Zdarza się popieranie określonej partii przez poszczególnych duchownych czy biskupów. A to nie powinno mieć miejsca.

Bp Kopiec jest hierarchą otwartym. W wywiadzie dla KAI mówi o „znacznie większym otwarciu się na małżeństwa w kryzysie, także na ludzi żyjących w powtórnych związkach, niesakramentalnych”. A do tego ma dobre kontakty z biskupami zza zachodniej granicy. Jest szefem Grupy Kontaktowej pomiędzy Episkopatem polskim a Konferencją Biskupów niemieckich. Bp Kopiec skrytykował też politykę PiS wobec Niemiec, w tym roztrząsanie sprawy reparacji za II wojnę światową – nazwał to wręcz „ekstremizmem”.

I jeszcze jedno zdanie z bp. Kopca:

Trudno powiedzieć, żeby Kościół jako całość stawał po stronie jednej partii. Ale robią to niektórzy ludzie Kościoła, którzy sprawiają wrażenie, że wypowiadają się w jego imieniu. Tak być nie powinno.

W sukurs przyszedł mu prymas abp Wojciech Polak. Dla „W drodze” podkreśla, że związek Kościoła z władzą jest złem. – Będę przestrzegał przed tym, żeby się nie dać wmanewrować w doraźną politykę. W Kościele mamy ludzi o różnych poglądach i musimy o tym pamiętać.

Biskupi i księża nie mogą się zblatować z PiS-em

Między Episkopatem a obozem PiS istnieje rachunek krzywd. To choćby kokietowanie skrajnych narodowców przez obóz władzy. Poza tym PiS zwodziło Episkopat ws. utworzenia korytarzy humanitarnych dla uchodźców. Wczytując się jednak w dzisiejsze słowa abp. Jędraszewskiego w „Sieciach” można odnieść wrażenie, że akurat ta sprawa nie jest priorytetowa.

– Mamy do czynienia (…) z falą uchodźców atakujących w mniej lub bardziej sterowany sposób Europę – stwierdził. Już jednak prymas Polak i kard. Nycz bardzo głośno mówili o potrzebie pomocy uchodźcom, a nie o „sterowanym ataku”. Wśród „krzywd” jest też odsuwanie w czasie zaostrzenia – nawet rękami Trybunału Konstytucyjnego – ustawy antyaborcyjnej. Ciągłe dawanie nadziei, że ustawa będzie zaostrzona, to kuszenie Kościoła – sposób na stępianie i tak nielicznych głosów krytyki.

Jeśli jednak ktokolwiek sądzi, że kler w tym momencie zmienia kurs duchownych, a urazy biorą górę, to się głęboko myli. W Polsce liczba księży zaangażowanych w duszpasterstwo parafialne sięga 21 tys. Biskupów jest ok. 150, a raptem kilku nie szczędzi PiS-owi krytyki.

Komunikat hierarchów jest prosty: nawet jeśli Kościół jest skazany na bliskość z PiS, to biskupi i księża nie mogą się temu PiS-owi dać skusić i z nim zblatować.

Prezydent powinien zawetować ordynację do Parlamentu Europejskiego – powiedział Kornel Morawiecki w wywiadzie dla dzisiejszej „Rzeczpospolitej”. Według niego po serii wyborów rynek medialny powinien ulec zmianie.

Kornel Morawiecki wypowiedział się na temat reformy mediów i wyjaśnił, czy powinno do niej dojść. – Media mają służyć społeczeństwu, a nie grupom uprzywilejowanym, jak sędziowie, czy zagranicznym grupom kapitałowym, którym podlegają. Nie ma ideałów, ale media nie mogą być bezrefleksyjne – wyjaśnił marszałek senior. – Najpierw wygrajmy wybory, później będziemy zmieniać media na służebne społeczeństwu – dodał.

Zdaniem lidera koła poselskiego Wolni i Solidarni „Mateusz Morawiecki sprawdził się jako premier”. – Pełni najodpowiedzialniejszą funkcję w Polsce. Ma wielką władzę w rękach. Jeśli do władzy dojdzie obóz antypisowski, to odwróci dobrą zmianę – stwierdził marszałek senior, dodając, że „aktualna opozycja nie ma propozycji poprawy”. – Wszystko chce tylko cofnąć – zaznaczył.

Na pytanie, czy prezydent Andrzej Duda powinien zawetować ordynację do Parlamentu Europejskiego, Kornel Morawiecki odpowiedział: – Prezydent powinien zawetować ordynację do PE, bo ona doprowadzi do dwupartyjnej polskiej reprezentacji w PE”. W swojej wypowiedzi podkreślił, że „rozumie ten sprzeciw”.

Listy zza krat

R. jest w areszcie, postawiono mu zarzut przyjmowania milionowych łapówek. W listach rozsyłanych zza krat twierdzi, że Wąsik z Kamińskim mieli go namawiać do biznesu przy reprywatyzacji. Zyski miały zasilać konta partii.

Pozostałe teksty są o powiązanej ze środowiskiem PiS spółce Srebrna, która chce sprzedać grunt w centrum Warszawy. Folder dla rynku przygotowała cypryjska spółka należąca do warszawskiego dewelopera.

>>>

>>>

Kancelaria Prezydenta podsumowała także 3 lata – jak to nazwano – „aktywności pierwszej damy”. W prezentacji można przeczytać m.in., że „Agata Kornhauser-Duda – pedagog z wieloletnim doświadczeniem – koncentruje się na zachęcaniu młodych ludzi do rozwijania zdolności oraz pogłębiania wiedzy, a także na wsparciu nauczycieli”. Angażuje się w tak „ważkie” przedsięwzięcia, jak… 2. edycja Dyktanda Polonijnego w krajach Beneluksu, które objęła honorowym patronatem. Podobnych „aktywności” wyliczono wiele.

Próżno jednak szukać dowodów wsparcia dla kobiet, protestujących przeciw jeszcze większemu zaostrzeniu przepisów aborcyjnych. O zabranie głosu tej sprawie przez Agatę Kornhauser-Dudę wielokrotnie apelowały środowiska kobiece.

Internauci przypominają sytuację, w której jednak głos zabrała. – „Jedyna aktywność, z jakiej Pani Pierwsza Dama zasłynęła to ta aktywność w KFC” – napisała jedna z nich na Twitterze. Chodzi oczywiście o zadane Dudzie pytanie, o czym w artykule „Czemu zgadza się pan na łamanie konstytucji? – zapytała Dudę w KFC – pani Katarzyna”.

Pozostałe komentarze są równie krytyczne dla Agaty Kornhauser-Dudy. – „Polska NIE ma pierwszej damy, ma jakąś niemowę, która nie ma na tyle odwagi, aby stanąć po stronie kobiet”; – „Z niej taka pierwsza dama jak z niego prezydent! Oboje tragedia w trzech aktach! Wstydem jest dla polskich mądrych, aktywnych i myślących kobiet”;

„Niczego dobrego nie spodziewałem się po Adrianie, ale naiwnie liczyłem, że jego żona Agata będzie „lepszą” połową tego związku. Nic dwa razy się nie zdarza. Maria Kaczyńska miała swoje zdanie. Była obiektem wstrętnych ataków Rydzyka. Agato, nigdy nie będziesz jak Maria!”; – „To chyba jakiś błąd drukarski… ktoś ewidentnie „zjadł” jedno słowo. Powinno chyba być „Podsumowanie braku aktywności”.

Waldemar Mystkowski pisze o 3 latach Dudy.

Mamy nieszczęście być świadkami 3 lat prezydentury Dudy.

Andrzej Duda jeszcze na dobre się nie wybudził, gdy szef jego Kancelarii Krzysztof Szczerski w radiowej Trójce ogłosił, iż „prezydent jest jedynym politykiem dzisiaj w Polsce, który działa ponad tym ostrym sporem politycznym”. Jako że to było przed trzynastą, można zapytać, czym Szczerski wzmocnił poranną kawę?

Nie był to także słynny magazyn „60 minut na godzinę”, w którym Jacek Fedorowicz kreował niemniej słynnego kolegę Kierownika, bo audycja satyryczna została zdjęta z anteny 30 lat temu. W każdym razie mamy obecnie nawet coś więcej, bo pisowski magazyn satyryczny „24 godziny na dobę”, kolegę Kierownika odtwarza Jarosław Kaczyński, niestety przestaliśmy się śmiać z jego dowcipów.

Mamy nieszczęście być świadkami 3 lat prezydentury Dudy, o której możemy się spierać, ile razy Konstytucja została złamana, naciągana, sponiewierana. Na pewno – kilkanaście razy Duda złamał przysięgę składaną na Konstytucję. A ktoś taki nazywa się krzywoprzysięzcą.

Przez 3-lecie sprawowania funkcji Duda w pocie czoła pracował na to miano. Pokojowo protestujący dla przypomnienia o powinnościach nie nakładają mu najmodniejszego tego lata stroju – koszulki z napisem Konstytucja – tylko dlatego, że nie jest pomnikiem i raczej mu taka pamięć nie grozi, bo tej pilnie strzeże dla swego brata Kierownik Kaczyński.

Ostatecznie Dudzie można byłoby nałożyć koszulkę bez żadnych ceregieli, ale chowa się za kordonem policjantów, gdzie nawet prezentuje swoje mierne zdolności aktorskie. Właśnie Duda zapłakał, gdy oddawał hołd I Kompanii Kadrowej na inauguracji marszu szlakiem kompanii. Marsz kadry strzelców Józefa Piłsudskiego rozpoczęty został 6 sierpnia 1914 roku z krakowskich Oleandrów na ziemię zaboru rosyjskiego, w ten sposób powołując do życia Legiony Polskie.

Duda po 104 latach zacytował słowa Piłsudskiego skierowane do kampanii strzelców, puścił łezkę i orzekł, iż wzruszył się. Gdyby chcieć porównać odwagę Dudy do kogoś z tamtych czasów, to tylko do tych mieszkańców ówczesnych Kielc, którzy chowali się za zamkniętymi okiennicami, gdy pukali do nich strzelcy Piłsudskiego.

Krzywoprzysięstwo Duda idzie w parze z jego brakiem odwagi, czyli tchórzostwem. Żaden z oficerów ani żołnierzy nie pozwoliłby sobie, aby jakiś Duda podawał mu wycior do czyszczenia luf karabinów Mannlicher, które były na wyposażeniu I Brygady Piłsudskiego. Wówczas tchórzy takim wyciorem okładało się po czterech literach i wypędzało z koszar. Wtedy odwagą było walczyć o niepodległość ojczyzny, dzisiaj odwagą cywilną jest stać na straży Konstytucji, a tej brakuje Dudzie, czym przysparza wstydu funkcji, jaką sprawuje.

Odwagę porównywalną z bohaterami kadry Piłsudskiego ma Łukasz Olejnik, działacz KOD, który jako pierwszy w kraju na pomnik Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie nałożył koszulkę z napisem: „Konstytucja, Jędrek!”. Od siebie spointuję: Duda, nie zajmuj się Piłsudskim, boś nie godzien być jego wyciorem.

Powstrzymać PiS w wyborach samorządowych

Zwykły wpis

Trzaskowski: Pierwszy krok w powstrzymaniu zniszczeń dokonywanych przez PiS musimy zrobić w wyborach samorządowych

– Dziś najpilniejszą sprawą w Warszawie i w całej Polsce jest zatrzymanie niszczenia społeczeństwa i łamania praw obywatelskich, których dokonuje rząd PiS. Budowę autostrady można wstrzymać i wrócić do tego za kilka lat. Na spustoszenie w edukacji, zdrowiu, przyrodzie, zabudowie miast czy wreszcie na rozbudzanie faszyzmu musimy reagować natychmiast. Pierwszy krok w powstrzymaniu zniszczeń dokonywanych przez PiS musimy zrobić w wyborach samorządowych – napisał Rafał Trzaskowski na FB.

„To mnie szuka policja. Pomyślałem: „Kto jak kto, ale Lech Kaczyński chciałby identyfikować się z naszą akcją”. Nie zrobiłem niczego złego. Lech Kaczyński szanował Konstytucję, Krajową Radę Sądownictwa i Trybunał Konstytucyjny. Nie zamierzałem nikogo znieważać lub obrazić. Wręcz przeciwnie” – oświadczył Łukasz Olejnik, działacz zachodniopomorskiego Komitetu Obrony Demokracji. Na konferencji prasowej przed historyczną bramą Stoczni Gdańskiej pojawił się w koszulce z napisem z przodu „Konstytucja”, a na plecach widniał napis „Wanted”, czyli poszukiwany.

facebook.com>>>

Olejnik zaznaczył, że jego akcja była wymierzona przede wszystkim w Andrzeja Dudę: – „Jeśli nie potrafi obronić Konstytucji, chociaż na nią przysięgał, mam obowiązek mu o tym przypominać. I nadal będę to robił” – zapowiedział działacz KOD. Policja ściga go za naruszenie art. 261 Kodeksu karnego: „Kto znieważa pomnik lub inne miejsce publiczne urządzone w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego lub uczczenia osoby, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”.

Akcja Olejnika stała się inspiracją do podobnych działań w całej Polsce. Więcej o tym w artykułach: „KONSTYTUCJA” – na Warszawskiej Syrence, smoku wawelskim oraz Fryderyku Chopinie” oraz „Ktoś w PiS upadł na głowę. Do podejrzewanego o ubranie pomnika Lecha Kaczyńskiego o 6.30 wkroczyła policja”. KOD poinformował, że do dzisiaj koszulka z napisem „KONSTYTUCJA” zawisła na 180 pomnikach.

Na znak poparcia dla Olejnika Magdalena Filiks z zarządu ogólnopolskiego KOD w ubiegły piątek ponownie ubrała pomnik Lecha Kaczyńskiego w konstytucyjną koszulkę: – „Przyznaję się do tego. Nie złamałam prawa. Nie boję się i nie pozwolę, żeby ktoś mówił, że jestem chuliganką i przestępcą”. Zaapelowała do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego: – „Nigdy nie obraziliśmy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To wy wykorzystaliście uczciwego człowieka do upokarzania innych. Na manifestacjach Komitetu cytujemy jego słowa. To wy godzicie w godność prezydenta. Nie damy się zastraszyć” – oświadczyła Filiks.

>>>

Duda, nie wycieraj się Piłsudskim! Konstytucja, Jędrek!

Zwykły wpis

Andrzej Duda jeszcze na dobre się nie wybudził, gdy szef jego Kancelarii Krzysztof Szczerski w Radiowej Trójce ogłosił, iż „prezydent jest jedynym politykiem dzisiaj w Polsce, który działa ponad tym ostrym sporem politycznym.” Jako że to było przed trzynastą, można się zapytać, czym Szczerski wzmocnił poranną kawę?

Nie był to także słynny magazyn „60 minut na godzinę”, w którym Jacek Fedorowicz kreował niemniej slynnego kolegę Kierownika, bo audycja satyryczna została zdjęta z anteny 30 lat temu. W każdym razie mamy obecnie nawet coś więcej, bo pisowski magazyn satyryczny „24 godziny na dobę”, kolegę Kierownika odtwarza Jarosław Kaczyński, niestety przestaliśmy się śmiać z jego dowcipów.

Mamy nieszczęście być świadkami 3 lat prezydentury Dudy, o której możemy się spierać, ile razy Konstytucja została złamana, naciągana, sponiewierana. Na pewno – kilkanaście razy Duda złamał przysięgę składaną na Konstytucję. A ktoś taki nazywa się krzywoprzysięzcą.

Na 3-lecie sprawowania funkcji Duda w pocie czoła pracował na miano Krzywoprzysięzcy, a pokojowo protestujący dla przypomnienia o powinnościach nie nakładują mu najmodniejszego tego lata stroju – koszulki z napisem Konstytucja – tylko dlatego, że nie jest pomnikiem i raczej mu taka pamięć nie grozi, bo tej pilnie strzeże dla swego brata Kierownik Kaczyński.

Ostatecznie Dudzie można byłoby nałożyć koszulkę bez żadnych ceregieli, ale chowa się za kordonem policjantów, gdzie nawet prezentuje swoje mierne zdolności aktorskie. Właśnie Duda zapłakał, gdy oddawał hołd I Kompanii Kadrowej na inauguracji marszu szlakiem kompanii. Marsz kadry strzelców Józefa Piłsudskiego rozpoczęty został 6 sierpnia 1914 roku  z krakowskich Oleandrów na ziemię zaboru rosyjskiego, w ten sposób powołując do życia Legiony Polskie.

Duda po 104 latach zacytował słowa Piłsudskiego skierowane do kampanii strzelców, puścił łezkę i orzekł, iż wzruszył się. Gdyby chcieć porównać odwagę Dudy do kogoś z tamtych czasów, to tylko do tych mieszkanców ówczesnych Kielc, którzy chowali się za zamknietymi okiennicami, gdy pukali do nich strzelcy Piłsudskiego.

Krzywoprzysięstwo Duda idzie w parze z jego brakiem odwagi, czyli tchórzostwem. Żaden z oficerów, ani żołnierzy nie pozwoliłby sobie, aby jakiś Duda podawał mu wycior do czyszczenia luf karabinów Mannlicher, które były na wyposażeniu I Brygady Piłsudskiego.

Wówczas tchórzy takim wyciorem okładało się po czterech literach i wypędzało z koszar. Wtedy odwagą było walczyć o niepodległość ojczyzny, dzisiaj odwagą cywilną jest stać na straży Konstytucji, a tej brakuje Dudzie, czym przysparza wstydu funkcji, jaką sprawuje.

Odwagę porównywalną z bohaterami kadry Piłsudskiego ma Łukasz Olejnik, działacz KOD, który jako pierwszy w kraju na pomnik Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie nałożył koszulkę z napisem: „Konstytucja, Jędrek!”. Od siebie spointuję: Duda, nie zajmuj się Piłsudskim, boś nie godzien być jego wyciorem.