Tag Archives: Łódź

Piłsudski w grobie się przewraca jak fryga

Zwykły wpis

Historyk, były doradca prezydenta Komorowskiego w ostrych słowach komentuje rządową decyzję o wspólnym marszu z narodowcami. „Jeśli się uznaje marszałka Piłsudskiego i słusznie za budowniczego niepodległości, to on się z wściekłości w grobie na Wawelu przewraca jak fryga” – stwierdził na antenie Radia Zet prof. Tomasz Nałęcz.

Nawiązując do stanowiska marszałka, profesor przypomniał, że to nie kto inny jak właśnie on takie „skrajnie nacjonalistyczne organizacje zdelegalizował, bo uważał, że godzą w państwo”. Negocjacje dotyczące wspólnego marszu premiera, prezydenta i narodowców nazwał nieporozumieniem.

„Władza państwowa nie może negocjować z jakąś ekstremalną grupą, chcąc iść z nią razem, żeby tamta przestrzegała prawa. Równie dobrze pan prezydent Duda może spotkać się w lesie z wilkiem i umawiać się, że od dzisiaj wilk będzie jadł trawę” – powiedział Nałęcz.

Kładąc nacisk na fakt, że ONR i Młodzież Wszechpolska są kontynuatorami nacjonalistycznych organizacji z lat 30., profesor powiedział: „To ma ogromne znaczenie, co to za grupa, chociażby dlatego, że tamta Polska, której stulecie obchodzimy, te skrajnie nacjonalistyczne organizacje zdelegalizowała”.

Przedwczoraj przed północą organizatorzy Marszu Niepodległości porozumieli się ze stroną rządową w sprawie organizacji wspólnego wydarzenia. Marsz wyruszy dziś o godz. 15 po przemówieniu prezydenta Dudy.

Wcześniej, bo w środę Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała marszu narodowców w stolicy, wychodząc z założenia, że jak powiedziała „Warszawa dość już wycierpiała przez agresywny nacjonalizm”.

Po tej decyzji prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki postanowili, że marsz zostanie objęty patronatem przez prezydenta, organizacją wydarzenia zajmie się rząd.

Jeśli się uznaje marszałka Piłsudskiego – i słusznie – za budowniczego niepodległości, to on się z wściekłości w grobie na Wawelu przewraca jak fryga.

Depresja plemnika

Przemówienie Donalda Tuska iskrzyło od odniesień do współczesnej sytuacji w Polsce. Szef Rady Europejskiej mówił o „współczesnych bolszewikach” i antyeuropejskich postawach. – To dla niego początek kampanii i już widać, jakie będą jej główne kierunki – mówi w rozmowie z Gazeta.pl dr Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego.

Donald Tusk w ramach Igrzysk Wolności wygłosił wykład pod tytułem „11 Listopada 2018. Polska i Europa. Dwie rocznice, dwie lekcje”. Szef Rady Europejskiej po historycznym wprowadzeniu płynnie przeszedł do współczesności. Kreśląc obraz współczesnej Europy były premier mówił o „brunatnym, jednoznacznie antyeuropejskim” i „nacjonalistycznym” nurcie w Europie. Jednak jedno z najmocniejszych sformułowań padło, gdy mówił o Polsce:

Liczcie przede wszystkim na siebie. Józef Piłsudski, kiedy pokonywał bolszewików, a więc bronił zachodu, to miał trochę trudniejszą sytuację niż my dzisiaj. Kiedy Lech Wałęsa pokonywał bolszewików w symbolicznym sensie, to miał o wiele trudniejszą sytuację. Skoro oni dali radę pokonać bolszewików, dlaczego wy nie mielibyście…

View original post 2 515 słów więcej

Tuska słowa na wagę innych: Nie lękajcie się!

Zwykły wpis

W drugą setkę odzyskania niepodległości wkraczamy  jeszcze bardziej izolowani od świata niż zamykaliśmy pierwszą setkę. Politycy PiS legitymizowali nacjonalizm i neofaszyzm, bo takim zapowiada się tzw. Marsz Niepodległości.

Jest jeszcze gorzej niż w latach 30. ubiegłego stulecia, gdy Polska nie miała sojuszników i była skazana na przegraną. Wówczas ONR był zdelegalizowany, a dzisiaj spadkobiercy faszystów pójdą obok prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego.

Świat to widzi i „doceni”. PiS może się łudzić, iż istnieje jakaś międzynarodówka prawicowa, w której znajdą popleczników. Otóż nigdy takiej nie było, wojny i wrogowie definiują się właśnie poprzez wyższość własnego nacjonalizmu. Dwa nacjonalizmy wchodzą zawsze w konflikt, najpierw zimny, a następnie gorący – wojnę.

My, Polacy możemy liczyć, iż górę weźmie demokratyczność krajów Unii Europejskiej i płynące z niej standardy, które będą przekonujące dla większości Polaków. Mamy czego bronić, gdyż przeciw nam z kartką wyborczą staje tylko 30 kilka procent wyborców PiS. I to należy uzmysławiać, obecna władza może mówić o suwerenności swoich decyzji w imieniu tych 30 procent.

Od trzech lat władza PiS wszystko robi, aby zdemolować ustrój demokratyczny i wydalić nas z UE. Ale ma przeciw sobie zdecydowaną większość, co udowodniły ostatnie wybory samorządowe, w wyniku mobilizacji wyborców partia Kaczyńskiego zobaczyła figę, która zostanie jeszcze bardziej zobrazowana podczas wyborów parlamentarnych, gdy zostaną odsunięci od władzy.

Nie możemy jednak dać sie dzielić, a będą to robić poprzez różnego rodzaju akty prawne i zaniechania w stosunku do instytucji Unii Europejskiej, aby nastawić wrogo Brukselę.

Sojusz PiS z nacjonalistami Marszu Niepodległości to nie przypadek. Do ostatniej chwili ten pakt sojuszniczy był trzymany w tajemnicy, przecież można było jeszcze miesiąc temu aktem prawnym zdelegalizować Marsz Niepodległości.

Racja jest jednak po stronie opozycji, która musi przekuć ją na odsunięcie PiS od władzy. Wybitny historyk Norman Davies, który zna naszą historię jak nikt na świecie, życzy Polsce szybkiego powrotu do zdrowia i spokoju.

Jak nic nie stanie się nieprzewidzianego i politycy opozycji nie popełnią kardynalnych błędów, Polska w następnym roku powinna wstać z łoża boleści i mieć się tak, jak przed 2015 rokiem. Ale temu pacjentowi musimy pomóc my wszyscy.

Donald Tusk twierdzi, że wszystko, co złe jest do odwrócenia, acz po wygranej będziemy musieli żyć obok wyborców PiS, którzy jeszcze bardziej zostaną napuszczeni i szczuci przeciw społeczeństwu obywatelskiemu.

Wystąpienie Tuska w Łodzi podczas Igrzysk Wolności wejdzie do historii polskiej retoryki politycznej, już dzisiaj można je porównać z wystąpieniem innego Polaka, który zwrócił się do nas: „Nie lękajcie się!”. Teraz też mamy do czynienia z podobną wagą słów, dlatego musimy je docenić: „Brońcie tych praw, tej wolności i brońcie polskiej niepodległości. To wasze zadanie”.

>>>

Tusk powoduje, że Kaczyński robi w galoty. Tak było, jest i będzie

Zwykły wpis

Nie jest tajemnicą, że rozwiązania obecnych problemów w Polsce opozycja i jej zwolennicy upatrują w powrocie do kraju Donalda Tuska. Przewodniczący Rady Europejskiej też specjalnego wyboru nie ma, bo fakt, że w Polsce rządzi Prawo i Sprawiedliwość, zamyka mu drogę do objęcia jakiegoś wysokiego stanowiska w strukturach Unii Europejskiej, NATO czy ONZ. Nie będzie miał –  potrzebnego w takich razach – poparcia macierzystego kraju. Emerytura? W żadnym wypadku.

„Wedle naszych rozmówców Donald Tusk miał sondować w Brukseli, czy nie byłoby problemem, gdyby jego kadencja szefa Rady Europejskiej skończyła się o trzy miesiące wcześniej, a więc jeszcze przed wyborami parlamentarnymi 2019 r. w Polsce” – pisze porta gazeta.pl.

„Jeśli swoją kadencję w roli szefa RE zakończy terminowo, to potem ma pół roku na kampanię prezydencką, gdyby chciał wystartować w tych wyborach. Kandydowanie do Pałacu Prezydenckiego to jest jedna z opcji” – mówi polityk opozycji znający się osobiście z przewodniczącym Rady Europejskiej.

>>>

Gdyby jednak zakończył kadencję przed terminem, otworzyłoby to furtkę do silnego patronatu Tuska nad blokiem opozycyjnym, w kolejnych wyborach do Sejmu między 12 października a 12 listopada 2019 r.

Ponadto szybsze zakończenie kadencji szefa RE uwolniłoby go od konieczności hamowania się w konfrontacji z PiS-em w finale przyszłorocznej kampanii do Sejmu.

„Nie chce dać się wdeptać w ziemię narracją PiS-u o najgorszym premierze III RP i nieudolnych rządach, o „Polsce w ruinie”, którą dopiero obecna władza podnosi z upadku. Jeśli Tusk tylko ma okazję, żeby skonfrontować PiS ze swoimi osiągnięciami, to to robi. Tusk uważa, że należy się z PiS-em bić na każdym polu” – mówi osoba znająca się z byłym premierem.

Teraz w szeregach Platformy Obywatelskiej politycy nie mogą się nachwalić, jak to były premier swoją obecnością na oficjalnych uroczystościach 100. rocznicy odzyskania niepodległości zogniskuje uwagę mediów. Tym, że w ogóle będzie – tym bardziej, że najprawdopodobniej będzie najwyższym rangą VIP-em na zagranicznym czy też międzynarodowym stanowisku.

„Tusk uważa, że nie wolno odpuszczać PiS-owi i nie można dać im zawłaszczyć tego święta” – podkreśla jeden z naszych rozmówców portalu. Nawet jeśli zostanie wybuczany podczas składania kwiatów pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego i Grobem Nieznanego Żołnierza, co zresztą jeszcze mocniej może przyciągnąć uwagę mediów i opinii publicznej.

Oceniając wynik niedawnych wyborów samorządowych uznał go podczas ostatniego pobytu w Warszawie za „jeden wielki znak ostrzegawczy dla PiS” i „znak nadziei dla opozycji”.

„Chyba po raz pierwszy tak wielu wyborców w Polsce – tych, którzy chcieliby zmiany – uwierzyło, że taka zmiana jest możliwa” – podkreślał Tusk.

Jak informuje portal, Tusk poza kamerami miał mówić, że Koalicja Obywatelska i duże miasta to zdecydowanie za mało, żeby myśleć o wygranej z PiS-em, a nadzieją opozycji może być budowanie jeszcze szerszego bloku.

Nie sposób dziś przesądzać, co ostatecznie zdecyduje. Tusk podejmuje decyzje, gdy przychodzi na to czas, najwcześniej dopiero za pół roku – powiedział portalowi polityk opozycji znający się osobiście z Tuskiem.

Sam Tusk mówi na razie – „Jestem szefem Rady Europejskiej i wiecie, jak długa trwa moja kadencja…”.

„Tusk uważa, że należy się z PiSem bić na każdym polu” – podoba mi się ta koncepcja.

Depresja plemnika

Komisja Europejska nadal rozpatruje skargę, którą kilkanaście miesięcy temu złożył niedoszły student Wyższej Szkoły Komunikacji Społecznej i Medialnej w Toruniu. Twierdzi, że uczelnia nie powinna była domagać się od niego zaświadczenia od proboszcza.

Działacz SLD i radny miejski w Chełmży Marek Jopp dwa lata temu dostał się na podyplomowe studia na kierunku „Polityka ochrony środowiska” na Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej i Medialnej w Toruniu, został jednak skreślony z listy z powodu niedostarczenia opinii od proboszcza.

Odwołania i sprawy sądowe nie przyniosły rezultatu. Kilka miesięcy temu Jopp zadeklarował, że będzie szukał pomocy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.

Gdy uczelnia zarządzana przez o. Tadeusza Rydzyka domagała się w ubiegłym roku podobnego dokumentu przy rekrutacji na inny kierunek dofinansowywany przez unijny Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój (POWER), Jopp wysłał skargę do Komisji Europejskiej. – Nie może być tak, że przyjęcie na dotowane z publicznych pieniędzy studia uzależnia się od wiary – podkreślał w rozmowie…

View original post 1 546 słów więcej

Wygrać z PiS trzeba i wcale nie jest to trudne

Zwykły wpis

Jesteśmy tutaj jako przedstawiciele sześciu sił politycznych po to, żeby powiedzieć, że te wybory jeszcze się nie skończyły. W niedzielę 4 listopada odbędą się drugie tury wyborów bezpośrednich – musimy się zmobilizować – mówił w Sejmie Grzegorz Schetyna na wspólnej konferencji ugrupowań prodemokratycznych: PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polska, PSL, UED i SLD. Wszyscy szefowie partii stanęli obok siebie i przekonywali, aby wziąć udział w II turze wyborów.

Porozumienie prodemokratyczne

Liderzy ugrupowań opozycyjnych wystąpili wspólnie, by zaapelować o mobilizację przeciw PiS. Na konferencji w Sejmie wystąpili Grzegorz Schetyna (lider PO), Katarzyna Lubnauer (szefowa Nowoczesnej), Władysław Kosiniak-Kamysz (przewodniczący PSL), Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska), Włodzimierz Czarzasty (szef SLD) i Elżbieta Bińczycka (przewodnicząca Unii Europejskich Demokratów).

– Jesteśmy gotowi do współpracy na każdym poziomie samorządu, tam gdzie jesteśmy, tam gdzie są nasi przedstawiciele, będziemy bronić samorządu w trakcie najbliższej 5-letniej kadencji – mówił Grzegorz Schetyna.

– To jest pierwsza deklaracja wszystkich 6 ugrupowań o chęci współpracy na poziomie sejmików województw i tworzenia koalicji, gdzie to możliwe – przekonywał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polityczna szóstka

Polityczni liderzy przede wszystkim namawiali do pójścia na wybory. II tura już w niedziele 4 listopada.

– Jesteśmy po wyborach do rad gmin, miast, powiatów i sejmików, ale jesteśmy przed II turą wyborów bezpośrednich, dlatego jesteśmy tu dzisiaj w 6 ugrupowań, aby powiedzieć, jak ważna jest obecność przy urnach w niedzielę – przekonywał Grzegorz Schetyna.

W niedzielę zostaną wybrani łącznie wójtowie, burmistrzowie i prezydenci w 649 gminach i miastach. To miejsca, gdzie w pierwszym głosowaniu żaden z kandydatów na wójta, burmistrza czy prezydenta miasta nie otrzymał więcej niż połowy ważnie oddanych głosów. W pierwszej turze wyborów samorządowych, 21 października, wybory rozstrzygnięto w 1826 gminach i miastach.

– W ponad 600 gminach będzie II tura wyborów, dlatego tak ważne jest, aby pójść nie tylko w dużych miastach, jak Kraków czy Gdańsk, ale i mniejszych miejscowościach do wyborów i zagłosować – tłumaczyła Katarzyna Lubnauer.

Odpowiedzialność na 100-lecie niepodległości

– Ważny jest apel przewodniczącego Schetyny o mobilizację nas wszystkich do udziału w wyborach 4 list. Miarą współczesnego patriotyzmu jest nasza odpowiedzialność za Polskę, w 100-lecie niepodległości jest udział w wyborach – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kandydatów KO poparł w II turze wyborów także lider SLD, Włodzimierz Czarzasty: – Kurz powyborczy, bitewny opadł. Spotykają się ludzie i spotykają się partie, które dochodzą do wniosku, że w imię rozsądku powinny ze sobą współpracować i w imię tej współpracy są sobie potrzebni – mówił Czarzasty: – Namawiam wszystkich, którzy głosowali w wyborach na SLD Lewica Razem, aby poszli do wyborów i w II turze poparli kandydatów strony demokratycznej, czyli nie PiS-owskiej.

KO to tylko początek

Na ile trwałe jest porozumienie wszystkich prodemokratycznych ugrupowań pokaże czas, ale jest to na pewno krok w kierunku zjednoczenia. – KO pokazała pierwszy krok współpracy w ramach koalicji, teraz idziemy krok dalej – mówiła Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska. – Stąd nasz wspólny apel do wszystkich, którym dobro Polski leży na sercu, żeby szli do wyborów. To apel szczególnie do ludzi młodych, to wy decydujecie o waszej przyszłości. To wy zdecydujecie, czy będzie to zamknięcie PiS-owskie, czy proeuropejskie otwarcie – mówiła Barbara Nowacka.

– Myślę, że odpowiedzieliśmy na apel bardzo wielu środowisk i wielu ludzi w Polsce. Demokracja, zwłaszcza samorząd w demokracji, dobrze osadzony w Polsce, jest istotą i sensem demokracji, dlatego nie dopuścimy do tego, aby przejęła go siła antydemokratyczna – mówiła Elżbieta Bińczycka, przewodnicząca Unii Europejskich Demokratów.

Wszyscy razem nakopiemy PiS-owi w żyć!

Depresja plemnika

Jarosław Kaczyński jest dziś jak ten stary lew, który nikomu już nie zagraża, lecz jeszcze ryczy. Młode lwy czekają przyczajone – żadnemu nie chce się skakać byłemu samcowi alfa do gardła, bo po co ryzykować zranienie, skoro można poczekać? Młode podchodzą bliżej i bliżej, zaczepiają samice, znaczą terytorium. A stary tylko ogonem macha i grzywą potrząsa.

View original post 4 199 słów więcej

PiS będzie uderzał punktowo. Hannę Zdanowską muszą obronić łodzianie

Zwykły wpis

Hanna Zdanowska, obecna prezydent Łodzi, starać się będzie w najbliższych wyborach samorządowych o reelekcję. Partia rządząca uważa, że nie powinna kandydować, ponieważ 10 lat temu poświadczyła nieprawdę w dokumentach, starając się o kredyt i to ją dyskwalifikuje. 27 września sąd skazał ją za to na 20 tys. zł grzywny. Równocześnie ważą się losy pani prezydent w PO. W poniedziałek Grzegorz Schetyna ma podjąć decyzję czy nadal będzie mogła być członkiem partii

Bartosz Domaszewicz, radny i rzecznik komitetu wyborczego Zdanowskiej, poinformował, że „wojewoda łódzki Zbigniew Rau otrzymał polecenie z Warszawy i w piątek o godz. 10 ma ogłosić wygaszenie mandatu Prezydent Zdanowskiej. To działania obliczone na obniżenie frekwencji wyborczej”.

„Dziennik Łódzki” przypomina, że wygaszenie mandatu pani prezydent już wcześniej zapowiadał Jacek Sasin, z tymże taka decyzja miała zapaść po jej ewentualnym zwycięstwie. Jak widać, teraz jednak wojewoda łódzki postanowił sprawę zakończyć wcześniej. W odpowiedzi na pytanie w tej sprawie biuro wojewody zaprosiło dziennikarzy gazety „na konferencję prasową poświęconą stanowisku Wojewody Łódzkiego profesora Zbigniewa Rau w sprawie prawomocnego wyroku Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej”.

Domaszewicz ostrzegł na Twitterze, że „jeśli jutro o 11.00 wojewoda Rau na polecenie Kaczyńskiego dokona zamachu na @HannaZdanowska to niech lepiej będzie spakowany. Taczka czeka”.

Również na Facebooku internauci ostro komentują działania wojewody i piszą „Dzień. Łódź. Tu się urodziłam, wykształciłam, mieszkam. Nigdy nie było tak piękne jak jest teraz. Bo nawet we wspomnieniach z dzieciństwa (zakładam, że to musiał być początek lat siedemdziesiątych), Piotrkowska, która wieczorami rozświetlona była neonami, za dnia była szara i brzydka. Dobrze pamiętam, jak te neony przestawały świecić, kiedy wypalały się kolejne świetlówki, bo nikt nie wymieniał ich na nowe… Piotrkowska umierała rok po roku. Była tak samo szara jak całe miasto. O Łodzi mówiło się jednak, że jest czerwona… Jak w piosence z kolonii „miasto fabryk i Tuwima i rewolucyjnych burz. Gdy Cię Łódź czerwona trzyma, to nie puści już…” To nie była prawda. Łódź nie była czerwona, taki obraz stworzyła tylko partia, taka jedyna, która najlepiej wiedziała czego chce obywatel. Najgorszy czas dla Łodzi nastał po 89 roku. Likwidowano fabryki, wielu Łodzian wtedy wyjechało, ale przecież nie wszyscy. Zapanował marazm. Nic na to nie zaradził „czerwony premier” Miller, kolejni prezydenci miasta z panem Kropiwnickim na czele. Aż wreszcie gospodarzem miasta została Hanna Zdanowska. Łódź zaczęła żyć na nowo. Dziś aż niemożliwym się wydaje, że podpisy w sprawie Jej odwołania, zbierał pan Joński z SLD… Łódź pięknieje każdego dnia. Staje się nowoczesna. Dlatego… RĘCE PRECZ! Żaden Buda nie zagoni Łodzian do budy. A pan wojewoda Rau dobrze wie, że Łódź nie będzie miastem Kaczyńskiego, tylko zwycięstwa. Tak jak plac w tym mieście”.

Padają też ostrzeżenia – „Wybory na prezydenta w Łodzi będą miały kolosalne znaczenie. H.Zdanowska miażdży swojego przeciwnika z PiS już teraz. Jeśli PiS ją z wyborów wygumkuje, to może dojść do dużych protestów społecznych i trzeba będzie jechać do Łodzi”.

Dzisiaj też organizowany jest na ul. Piotrkowskiej 121, o godzinie 11, więc poparcia dla Hanny Zdanowskiej. Podejrzewam, że Łodzianie będą bronili swojej prezydent ze wszystkich sił.

PiS brudnymi sposobami chce wpływać na wybory, nie bierze pod uwagę opinii np. mieszkańców Łodzi w wyborach samorządowych, reakcja zapewne będzie odwrotna od zamierzonej, nie tylko w Łodzi. Oby w całej Polsce.

Holtei

>>>

Zdaniem Blanki Mikołajewskiej dymisja premiera jest mało prawdopodobna. – Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – mówiła w TOK FM dziennikarka „Polityki”.

Najnowsze nagrania z udziałem premiera Morawieckiego, ujawnione przez dziennikarzy portalu Onet.pl, wywołały spekulacje, na temat politycznej przyszłości premiera.

Jak mówił w TOK FM, były wiceszef ABW płk Paweł Białek, afera „prawdopodobnie spowoduje dymisję obecnego premiera”.

Ale według komentatorek Poranka Radia TOK FM taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

– Kaczyński postawił wszystko na Morawieckiego. Pozycja Morawieckiego zależy wyłącznie od woli Jarosława Kaczyńskiego, a Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – stwierdziła dziennikarka Bianka Mikołajewska, argumentując, że nieprzypadkowo prezes PiS bronił premiera, nazywając zarzuty wobec Morawieckiego „bezczelnością”.

– Gdyby on miał wypadać z rządu, to Kaczyński nie zaangażowałby się w jego obronę. Nie wystąpiłby w mediach po pierwszej publikacji taśm. Wycofałby się, żeby nie wyjść na przegranego. Mimo to mocno zaangażował się w obronę premiera –…

View original post 4 175 słów więcej

PiS sprawdził nas na dno praworządności

Zwykły wpis

Zostanie opublikowany raport z badania, opracowanego przez niemieckich ekspertów Fundacji Bertelsmanna, dotyczący jakości rządów w 47 krajów UE i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Badanie przeprowadzane jest co kilka lat, wcześniej w 2011 i 2014 roku. Najnowsza odsłona raportu jest dla polskiego rządu i Polski miażdżąca. Spadliśmy w nim aż o 29 miejsc na niechlubną 37 pozycję, więc na piątą od końca.

– Główną przyczyną jest znaczące pogorszenie praworządności, w tym ograniczenie niezależności sądownictwa – powiedział “Rz” Daniel Schraad-Tischler, kierownik projektu badawczego. Nie bez wpływu na fatalne notowania Polski były także takie aspekty jak skrajne upolitycznienie mediów publicznych, ograniczenia podstawowych praw człowieka, inwigilacja obywateli, okrojenie wolności zgromadzeń, zmiany w kodeksie wyborczym, próby przejęcia kontroli nad organizacjami pozarządowymi, czy rosnąca brutalność policji.

Niestety, choć w zakresie naruszeń praworządności Polska jest niekwestionowanym liderem, to zjawiska podobne zaobserwowano w wielu innych krajach, ujętych w raporcie. Aż w 26 krajach m.in. na Węgrzech, w Rumunii, Meksyku, Turcji, ale też w USA mają miejsce zjawiska niepokojące z punktu widzenia utrzymywania demokratycznych reguł. Nawet w oazie demokracji, za jaką uchodzą Stany Zjednoczone Ameryki Północnej odnotowano spory spadek, bo aż o 9 miejsc.

Eksperci zauważają także z żalem, że mimo coraz większego naruszania modelu państwa demokratycznego, w części państw, w tym właśnie w Polsce społeczeństwo nie reaguje, a władze mogą się cieszyć zaufaniem i poparciem. Pierwszą odpowiedzią sympatyków partii rządzącej na wyniki z raportu Fundacji Bertelsmanna jest oczywiście podkreślanie faktu, iż jest to niemiecka organizacja, więc jako taka nie zasługuje na wiarę. 

Tyle tylko, że wyniki z tego badania potwierdzają informacje, które inna organizacja zajmująca się kwestią praworządności, amerykańska Freedom House, prezentująca takie badanie corocznie. W tym opublikowanym w kwietniu tego roku (sprawę opisywał portal OKO.press), Polska również odnotował wielki spadek, a eksperci organizacji zwracali głównie uwagę na pozakonstytucyjną władzę szeregowego posła Jarosława Kaczyńskiego.

W praworządności PL pisowska znalazła się na dnie.

Holtei

>>>

– Hanna Zdanowska, nawet jeśli zostanie wybrana, nie będzie mogła objąć mandatu prezydenta i nie będzie mogła sprawować funkcji. Wojewoda zwróci się do premiera o ustanowienie zarządu komisarycznego – powiedział na konferencji prasowej poseł PiS Jacek Sasin. – To kłamstwo – komentuje krótko w rozmowie z wiadomo.co prof. Marek Chmaj, specjalista w zakresie prawa administracyjnego. Według niego za taką wypowiedź polityk powinien zostać pozwany w trybie wyborczym. Hanna Zdanowska jest prezydentem Łodzi i kandydatką KO na ten urząd.

Konferencja prasowa Jacka Sasina

– Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że pani prezydent Hanna Zdanowska, nawet jeśli zostanie wybrana prezydentem Łodzi, nie będzie mogła objąć mandatu prezydenta i nie będzie mogła tej funkcji sprawować – powiedział na konferencji prasowej w Łodzi poseł PiS…

View original post 1 828 słów więcej

Sędziowie Ziobrze pokazują gest Kozakiewicza. Na razie w Łodzi, oby było jak w powiedzeniu: wała, jak Polska cała

Zwykły wpis

No, to Ziobro ma problem. Oto pierwszy sąd, który mu się postawił. W Sądzie Okręgowym w Łodzi doszło właśnie do takiego wydarzenia.

68 spośród 70 sędziów przyjęło uchwałę sprzeciwiającą się próbom odwołania prezesa sądu Krzysztofa Kacprzaka, który znalazł się na celowniku ministerstwa.

Można? Można.

Łódzcy sędziowie uzaasadniają:

„W konsekwencji,odwołanie prezesa Krzysztofa Kacprzaka, przed połową kadencji, na podstawie art. 17 ustawy z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o ustroju sądów powszechnych byłoby, w naszej ocenie, decyzją czysto polityczną, mającą za jedyny cel wymienienie prezesa niezależnego na prezesa bardziej dyspozycyjnego”.

Uchwała kończy się stwierdzeniem:

„W konsekwencji,odwołanie prezesa Krzysztofa Kacprzaka, przed połową kadencji, na podstawie art. 17 ustawy z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o ustroju sądów powszechnych byłoby, w naszej ocenie, decyzją czysto polityczną, mającą za jedyny cel wymienienie prezesa niezależnego na prezesa bardziej dyspozycyjnego”.

Solidarnie można pisowcom nakopać w cztery litery i wysłać w kosmos, aby tam zawłaszczali niezależność.

Waldemar Mystkowski pisze o rozgrywce między Dudą a Kaczyńskim.

Jedno jest pocieszające – jeżeli można używać takiego pojęcia „pocieszające”, gdy za cokolwiek zabiera się PiS – Duda chce rozszerzyć debatę o partie opozycyjne, a to nie może podobać się Kaczyńskiemu. Prezes PiS z nikim nie debatuje, a jego wysoko postawione marionetki (Duda i Szydło) mają go słuchać i wykonywać polecenia.

Duda tę twarz PiS chce przefasonować. Czy mu się uda? Oto jest dla niego hamletyczne pytanie: być z PiS, czy być z Polską?