Tag Archives: Lech Wałęsa

Krystyna Pawłowicz – sowieckij czeławiek

Zwykły wpis

„Od środy, TVN w programie „Dlaczego nas nie chcecie” będzie nas zawstydzał i zmiękczał cierpieniem głodnych dzieci i biednych imigrantów. Aż wreszcie sami „zechcemy” by „inżynierowie i chirurdzy” zaczęli nam podrzynać gardła też w Polsce…TVN tego chce, my – NIE” – napisała Pawłowicz na Twitterze o nowym programie, autorstwa Piotra Kraśki.

Będzie to polska wersja formatu australijskiej telewizji SBS. „Wracajcie, skąd przyszliście”. Jego uczestnicy mają za zadanie pokonać taką samą drogę, jak uchodźcy, tylko w odwrotnym kierunku.

W TVN wyemitowane zostaną cztery odcinki dokumentujące tę wędrówkę. Pierwszy z nich będzie można oglądać już w środę 5 grudnia o 21:30. Szlakiem uchodźców przejdzie dziennikarz Piotr Kraśko, któremu będzie towarzyszyć sześć innych osób mających odmienne poglądy na kwestie polityki migracyjnej oraz kryzysu migracyjnego w Europie. Bohaterowie dotarli na Bliski Wschód przez Niemcy, Austrię, Węgry i Serbię do Grecji, a dalej w stronę Libanu, aż do Kurdystanu. Nie mieli ze sobą paszportów, telefonów oraz portfeli. Trafili również do obozu dla uchodźców i znaleźli się na łodzi razem z przemytnikami.

Nieludzka opinia Pawłowicz spotkała się z falą nieprzychylnych komentarzy. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski zirytowany nazwał ją „głupią, złą, chorą i podłą osobą”. Dodał, że „jego córka pracuje w obozach dla uchodźców, a Pawłowicz nie ma pojęcia, co ci ludzie przeszli”. W ocenie Czuchnowskiego parlamentarzystka jest „obrazą chrześcijaństwa i człowieczeństwa”.

Burdel – to udało się PiS-owi zrobić z Polski.

Depresja plemnika

Lech Wałęsa w rozmowie z Polsat News zdradził, o czym będzie rozmawiał na pokładzie samolotu z prezydentem Dudą podczas podróży na uroczystości pogrzebowe George’a H.W. Busha. Przyznał też, że założy koszulkę z napisem „Konstytucja”, którą zamierza nosić, dopóki Polska „nie odzyska wolności„.

W poniedziałek Lech Wałęsa poprosił Kancelarię Prezydenta o pomoc w zorganizowaniu podróży do USA. Wkrótce potem prośba została zaakceptowana, a kancelaria poinformowała, że we wtorek wieczorem Lech Wałęsa poleci na uroczystości pogrzebowe George’a Busha seniora z prezydentem Andrzejem Dudą.

Wałęsa: Nie przypuszczam, byśmy znaleźli wspólne zdania

Dziennikarka Polsat News Anna Gonia zapytała Lecha Wałęsę, czy zamierza rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą podczas długiego lotu.

– Dlaczego mamy nie rozmawiać? Natomiast ja nie utożsamiam się i z tym prezydentem, i z tą opcją, więc nie przypuszczam, byśmy znaleźli wspólne zdania – odparł Wałęsa.

Jak dodał, jeśli wejdzie do samolotu pierwszy, to na początku zamierza powiedzieć prezydentowi Dudzie „Dzień dobry”. –…

View original post 2 165 słów więcej

Pisowcy, myślcie do przodu. Kto będzie wam przynosił wałówki do kicia?

Zwykły wpis

– Bez istotnej zmiany kursu, na co jest już bardzo mało czasu, za rok stracimy władzę – mówi w rozmowie z „Super Expressem” jeden z najważniejszych ministrów Mateusza Morawieckiego.

„SE” nie ujawnia tożsamości swojego rozmówcy. Jednak według niego, kłopoty sprawia teraz rządowi m.in. kwestia reformy wymiaru sprawiedliwości.

Z taką diagnozą nie zgadza się m.in. marszałek Senatu Stanisław Karczewski, który powiedział w rozmowie z „SE”, że wygrana nie zależy od „subiektywnej oceny jednej osoby, która być może uległa jesiennemu przesileniu”. „A kurs trzeba stale korygować. Mamy dobrych sterników, którzy wiedzą kiedy i w jakim kierunku odchylić ster” – zapewnił.

„SE” opisuje też, że rząd jest trawiony problemami wewnętrznymi. „O napiętej sytuacji w rządzie i samej partii świadczą też coraz częstsze spotkania na tzw. górze, czyli u Jarosława Kaczyńskiego na Nowogrodzkiej. Ostatnio prezes z premierem, najbardziej zaufanymi politykami oraz związanymi z partią ekspertami gospodarczymi spotkali się na tajnej naradzie ws. afery KNF. Takich pożarów do gaszenia jest coraz więcej, a płomienie powoli trawią niezmiennie wysokie od miesięcy poparcie” – czytamy.

Niektórzy pisowcy już przygotowują się na stratę władzy. Powinni poza tym pomysleć, kto będzie im przynosił wałówki do kicia.

Depresja plemnika

To „sprawdzam” dla ministra Ziobro – mówi opozycja i zapowiada złożenie  zawiadomienia do prokuratury w związku z zeznaniami Piotra P., jednego z głównych podejrzanych w tzw. aferze SKOK Wołomin, który twierdzi, że Jacek Sasin, czołowy polityk PiS-u, oraz dwóch senatorów PiS otrzymywało pieniądze ze SKOK Wołomin. – Padły oskarżenia o to, że osoby, które są oskarżone w tej aferze,  przekazywały wprost pieniądze politykom Prawa i Sprawiedliwości – tłumaczy Arkadiusz Myrcha z PO.

Oskarżenie polityka

Podczas procesów osób oskarżonych w tzw. aferze SKOK Wołomin jeden z głównych oskarżonych Piotr P., były oficer kontrwywiadu WSI, oskarżył kilku polityków PiS-u, w tym szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacka Sasina, o przyjmowanie pieniędzy od osób oskarżonych w aferze SKOK.

Jacek Sasin w sprawie oskarżeń Piotra P. wydał oświadczenie, w którym nazwał jego twierdzenia „absurdalnym pomówieniem” – Afera SKOK Wołomin jest aferą WSI. Piotr P., były oficer WSI, to „mózg” tej afery – twierdzi Jacek…

View original post 4 081 słów więcej

PiS rozdaje nagrody, które się nie należą. Taka ich lewizna

Zwykły wpis

‚Władza wzięła na przetrzymanie. Nie było żadnej afery KNF. Była prowokacja upadającego bankiera. Woda w usta, ‚wina Tuska’ , ‚Polacy nic się nie stało’ – komentuje aferę KNF Jarosław Kurski.

Jak w tym wszystkim znaleźć sens, gdy Markowi Chrzanowskiemu, złapanemu na gorącym uczynku i tak wszystko ujdzie na sucho. Powie się, że to patriota, że to profesor godny zaufania. A na koniec, szef NBP Adam Glapiński wystawi mu świadectwo najwyższej moralności. ‚Jak mawiał narodowy wieszcz: Sitwo, Ojczyzno moja! Chciałeś Jarku zostać emerytowanym zbawcą narodu, zostałeś ojcem chrzestnym, capo di tutti capi’ – kończy Jarosław Kurski.

Na usta ciśnie się pytanie – za co te nagrody? Wszyscy przecież pamiętamy serię kompromitujących Służbę Ochrony Państwa kolizji z udziałem najważniejszych osób w państwie.

A tymczasem w uzasadnieniu napisano, że premie przyznano za „realizacje zadań o szczególnej złożoności i zagrożeniu oraz osiągnięcia bardzo dobrych wyników w zawodach sportowych. Łączna kwota nagród uznaniowych przyznanych dotąd w SOP wyniosła 5 383 419 zł. Średnia nagroda uznaniowa wyniosła 2 860 zł” – podało biuro prasowe SOP, na które powołuje się se.pl.

Najwyższą nagrodę – w wysokości 14 tys. zł – otrzymał komendant SOP Tomasz Miłkowski. O nim w artykułach „Kuriozalne słowa szefa SOP o kolizji z udziałem Szydło: „Ruch drogowy czasami tak wygląda” i „Szef SOP nieszczególnie się „przemęcza” – pracuje od wtorku do czwartku?”. Jego zastępcy otrzymali 12 i 10 tys. zł premii.

O przyznaniu nagród zadecydował minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński. – „Najbardziej uderzające są nagrody dla kierownictwa, które ponosi odpowiedzialność za wypadki. Jest to formacja skompromitowana i w porównaniu z problemami z wynagrodzeniami w policji, to jest niemoralne” – podsumował w rozmowie z se.pl poseł PO Krzysztof Brejza.

* **

Absolutnie nie mogę się zgodzić. Vito Corleone był przy wszystkich gangsterskich motywacjach człowiekiem wielkiej klasy.

Depresja plemnika

O co sądziłes się w Gdańsku?

Przecież wysłałeś brata na śmierć.

Dzięki niepotrzebnej śmierci niewinnych ludzi i powstaniu religii smoleńskiej uzyskałeś władzę.

Jak Kain.

Posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu premiera Mateusza Morawieckiego. – Premier Morawiecki nie ma absolutnie moralnego prawa kierować rządem, nie tylko za to, że kłamstwo stało się symbolem tego rządu, ale dlatego, że korupcja stała się symbolem tego rządu – tłumaczył szef klubu PO Sławomir Neumann. – To konstruktywne wotum jest kontynuacją pozytywnego dla opozycji trendu – ocenia dr Marek Migalski, politolog. – Okazało się, że to wobec własnego obozu Jarosław Kaczyński mógłby dziś krzyczeć „komuniści i złodzieje” – dodaje.

Kłamstwo na kłamstwie

PO zapowiadała wniosek jeszcze w czasie kampanii wyborczej. – Wydawało nam się, że cała kampania wyborcza, ta polityka kłamstwa, dezinformacji, populizmu, wyborczych obietnic, że to wyczerpuje uzasadnienie takiego wniosku – mówił Grzegorz Schetyna, lider PO, na konferencji poprzedzającej…

View original post 3 313 słów więcej

Zakaźna choroba Kaczyńskiego – konstytucjowstręt

Zwykły wpis

Podczas rozprawy Jarosław Kaczyński versus Lech Wałęsa nieprzypadkowo została zdiagnozowana nie tylko polityczna choroba, ale i zwykła z ogromnymi powikłaniami, która należy do grupy chorób zakaźnych.

Otóż pierwszym objawem wścieklizny nie są wcale zajady, ani piana na ustach, ale wodowstręt „polegający na bolesnych skurczach krtani podczas picia wody, a nawet na jej widok”. Jest to skądinąd definicja encyklopedyczna.

Telewizje zanotowały charakterystyczny obrazek – reakcję prezesa PiS Kaczyńskiego na t-shirt, w który był ubrany legendarny przywódca klasycznej „Solidarności” Wałęsa.

Czyż to nie były „skurcze krtani”, a nawet więcej całego oblicza Kaczyńskiego? A nie był to objaw normalności. Można interpretować jeszcze inaczej, mianowicie reakcję na pomnik. Lech Wałęsa to żywy pomnik polskiej historii, wszak to postać rzędu Tadeusza Kościuszki i Józefa Piłsudskiego.

Na pomnik pieski i inne kundle hasające po ulicach reagują zwykle w jeden sposób – obsikując go. Podczas rozmowy pomnika historii z prezesem PiS padły słowa, która przejdą do historii utarczek politycznych. Wałęsa: „Po co ja pana ministrem zrobiłem”. Kaczyński: „A po co ja pana prezydentem?”

Bez złośliwości: Wałęsa zrobił kawał polskiej historii, a Kaczyński zarówno Wałęsę zrobił w bambuko i wyborców, do niektórych ta oczywista oczywistość jeszcze nie dotarła, ale gdy już dotrze, dla prezesa może być za późno.

Sprawę Kaczyńskiego przeciw Wałęsie prowadzi sędzia Weronika Klawonn. I to w reakcji na jej osobę publicyści prawicowi oraz ów drobiazg wyborców i internautów wskazano, jak groźna jest choroba, która dotknęła Kaczyńskiego, a z niego przeniosła się drogą zakaźną na elektorat PiS.

Mianowicie odkryli owi pisowcy, iż sędzia Klawonn na zdjęciach z okazji 100. lecia odzyskania niepodległości jest ubrana też w t-shirt „Konstytucja”. Zaś w internecie odbyła się fala hejtu na Klawonn, iż od razu należy nazwać ją wścieklizną na Konstytucję.

A że nie mamy w tym wypadku do czynienia z klasycznym wodowstrętem, więc tę wściekliznę należy nazwać Konstytucjowstrętem. Nowa odmiana zakaźnej choroby.

I niech mi nikt nie mówi, że Wałęsa nie jest geniuszem. Czego się dotknie, to strzał w „10”. Poprowadził „Solidarność” – upadła komuna. Jeszcze na sali rozpraw pod adresem prezesa Kaczyńskiego rzucił uwagę: „Poproszę lekarzy, żeby zmierzono, kto tu jest świrem”. Świr – kolokwialne nazwanie ścieklizny, w tym wypadku – podreślam to – konstytucjowstrętu. Nie ma na nią szczepionek, choć niektórzy twierdzą, że można uzyskać względne efekty resocjalizacji pacjenta poprzez długoletnią terapię.

>>>

Grabarz Duda nagrabił sobie

Zwykły wpis

Mimo największych starań i zabiegów, zaangażowania niemałych środków finansowych, małżonka ważnego funkcjonariusza Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusza Mularczyka przegrała wybory na stanowisko prezydenta w Nowym Sączu.

Nie pomogła nawet wizyta głowy państwa na miejscowym cmentarzu, dokąd Andrzej Duda przybył, by razem z kandydatka i jej mężem zapalić znicze na mogiłach „krajan”. Partia jednak nie pozostawia swoich ludzi na lodzie. Porażkę szybko przekuto w sukces i pani Iwona Mularczyk „na pociechę” piastuje już dziś funkcję przewodniczącej rady miasta.

Przyszłość jednak przed panią Mularczyk stoi zapewne otworem, bo do byle kogo prezydent nie przyjeżdża na groby… A tak było parę tygodni temu, gdy 1 listopada przed miejscowy cmentarz zajechała prezydencka limuzyna i nad Nowosądeckimi mogiłami głowę pochylał Duda w towarzystwie Mularczyków.

 „Jestem w końcu synem tej ziemi, a pani Iwona Mularczyk i pan poseł są moimi serdecznymi przyjaciółmi od wielu lat” – wyjaśniał powód swej wizyty prezydent Andrzej Duda.

Dodatkowo w ostatnich dniach przed wyborami samorządowymi aż roiło się od rządowych oficjeli. Miasto wizytowali niemal dzień po dniu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, wicepremier Beata Szydło, wicepremier Jarosław Gowin i premier Mateusz Morawiecki, a po Wszystkich Świętych jeszcze minister rozwoju Jerzy Kwieciński i minister zdrowia Łukasz Szumowski.

* * *

Program „W tyle wizji” w TVP reklamuje książkę Jacka Międlara, wycofaną już ze sprzedaży w Empiku.

Depresja plemnika

>>>

Dwaj wielcy oponenci polityczni zostali przesłuchani przed gdańskim sądem w związku ze sprawą o naruszenie dóbr osobistych, jaką prezes PiS wytoczył byłemu prezydentowi RP. Domaga się przeprosin i zasądzenia od Lecha Wałęsy 30 tys. zł na cele społeczne. Po raz pierwszy od wielu lat ci niegdysiejsi polityczni współpracownicy, których drogi rozeszły się radykalnie jesienią 1991 r., stanęli tak blisko siebie. Wałęsie spod marynarki wystawała koszulka z charakterystycznym nadrukiem „Konstytucja”. Jeszcze przed salą rozpraw doszło do wymiany złośliwości. Wałęsa Kaczyńskiego i Kaczyński Wałęsę określili mianem swojego „wielkiego błędu”.

Dwaj panowie z traumą

Było to spotkanie ludzi naznaczonych ciężkimi traumami. W przypadku Wałęsy – traumą „Bolka”, oskarżeniami o agenturalną przeszłość. Czego następstwem jest próba „wygumkowania” jego dokonań z najnowszej historii Polski. W przypadku Kaczyńskiego – traumą katastrofy smoleńskiej i pojawiającymi się w przestrzeni publicznej słowami dotyczącymi współodpowiedzialności. Ta rozprawa była swoistym spektaklem publicznego prezentowania swoich krwawiących ran. Spektaklem zainicjowanym przez Jarosława Kaczyńskiego, który tym razem wystąpił nie w roli wodza…

View original post 3 431 słów więcej

Rydzyk z Kaczyńskim paktują jak Ribbentrop z Mołotowem

Zwykły wpis

Jak donosi portal Wirtualna Polska, w miniony poniedziałek w Warszawie doszło do tajnego spotkania lidera partii rządzącej, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i ojca Tadeusza Rydzyka, twórcy Radia Maryja i Telewizji Trwam. Na podstawie relacji informatora portalu, na pierwszy rzut oka można wysnuć wniosek, że to toruński redemptorysta został wezwany na dywanik przez nieformalnego naczelnika naszego kraju by tłumaczyć się ze zbyt mało intensywnego wspierania kandydatów partii rządzącej w wyborach samorządowych.

– Te 34 procent, jakie PiS uzyskało w wyborach, prezes odczuł jako porażkę. Liczył na ok. 40-procentowy wynik. Ale do tego potrzebna jest mobilizacja twardego elektoratu PiS. Taką mobilizację do tej pory zapewniał w swoich mediach ojciec Rydzyk. Tym razem wsparcia dla kandydatów PiS zabrakło – ujawniła osoba, która zna przebieg tego spotkania.

Tyle tylko, że niewiele wskazuje na to, by takie połajanki że strony Jarosława Kaczyńskiego robiły na Rydzyku jakiekolwiek wrażenie. Ten bowiem jest przede wszystkim biznesmenem, który swoje działania uzależnia od konkretnych, płynących do niego lub ludzi z nim związanych korzyści. Do ich realizacji natomiast w coraz mniejszym stopniu potrzebuje sprzyjających decyzji partii rządzącej. Co więcej, jeśli brak otwartego wsparcia ze strony mediów Rydzyka jest przez kierownictwo obozu władzy interpretowane jako czynnik wpływający na ostateczny wynik wyborczy, to zakonnik właśnie zyskał kolejny atut, którym może szantażować lidera Prawa i Sprawiedliwości oraz stawiać swoje warunki. A tych ma bez liku.

Mało powiedzieć, że chciałby mieć wpływ na obsadę jedynek w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu, by w kolejnym rozdaniu mieć nadal swoich ludzi w najważniejszych instytucjach państwowych i międzynarodowych. Wiadomo przecież, że widziałby również Antoniego Macierewicza i Jana Szyszko znów na prestiżowych funkcjach ministerialnych. Jednocześnie warto także przypomnieć, że na naszych oczach tworzy się kolejny wielki sojusz Rydzyka ze Zbigniew Ziobro, z którego resortu do przedsięwzięć zakonnika płynie najszersza rzeka publicznych pieniędzy. Na takiej współpracy zyskują obie strony – Rydzyk materialnie, Ziobro politycznie. Jeśli wskutek dalszego pogłębiania się różnic między PiS a środowiskiem toruńskim doszłoby do faktycznego wystawienia konkurencyjnej dla PiS listy do Parlamentu Europejskiego, to Zbigniew Ziobro z pewnością mógłby być jednym z jej liderów.

Ciekawym wątkiem, jaki poruszyli dziennikarze Wirtualnej Polski jest natomiast kwestia konkurencyjnej do Radia Maryja katolickiej rozgłośni o światowym zasięgu, a mianowicie EWTN, która na polskim rynku zaczyna się prężnie rozwijać. 19 października zaczęła nadawać z wrocławskiego studia, na razie głównie w Internecie, jednak plany zakładają dostanie się do telewizji satelitarnych i kablowych. Pojawiają się źródła, które ujawniają, że politycy Prawa i Sprawiedliwości sondują możliwości współpracy z tym medium. Dla Rydzyka i jego pozycji byłoby to olbrzymie zagrożenie.

Sojusz Rydzyka z Kaczyńskim wygląda tak, jak sojusz PRL z ZSRR, przy czym Toruń nie jest Warszawą.

Holtei

>>>

Marsz 11 listopada pod znakiem neofaszystów. Będzie prelekcja włoskiej organizacji oskarżonej o zabójstwa na tle rasowym, a dla relaksu koncert z pieśnią: „Mein Kampf drogę nam wskazało, na której końcu czeka ład aryjskiego człowieka”

Rok temu w Marszu Niepodległości faszyści śpiewali o „białej Europie”, nieśli ksenofobiczne transparenty. Nikt nie został za to ukarany. W tym roku ich „program” będzie jeszcze bardziej rozbudowany.

Autonomiczni Nacjonaliści, jedna z grup, która podpięła się pod marsz sprzed roku, zapowiada: „Obowiązuje czarny ubiór i strój. Chusty, szaliki i kominy [kominiarki] mocno wskazane”, „flagi, banery i wszelkie symbole organizacji, ekip i kolektywów mogą być swobodnie prezentowane”. To ostatnie z zastrzeżeniem, że usuwane będą te, które wymierzone są w „bratnie narody”.

Ale już dzień przed marszem, w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym przy ul. Wilczej, w centrum stolicy, neofaszyści organizują konferencję, na której wystąpią działacze skrajnej prawicy z Serbii, Czech i Włoch. Ostatnich reprezentować będzie Nicola Piscopello, działacz organizacji…

View original post 5 003 słowa więcej

Duda to tylko niedojrzały bubek, dudek

Zwykły wpis

To nie jest najlepszy czas dla prezydenta Andrzeja Dudy. Po durnych wpisach na Twitterze, czy deklaracji jego rzecznika prasowego Błażeja Spychalskiego, że prezydent podpisze ustawę, której nie ma – tej o ustanowieniu 12 listopada dniem wolnym od pracy, Andrzej Duda zmuszony został do zrezygnowania z udziału w Marszu Niepodległości, do pójścia w którym „bez podziałów” namawiał wszystkie formacje polityczne. Prezydent za pośrednictwem rzecznika prasowego tłumaczył swoją decyzję pobytem poza stolicą. 

„Chciałbym, żebyśmy razem poszli w Marszu Niepodległości, i jest to kwestia odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Stańmy obok siebie i pokażmy ludziom, że można być razem. Można się nie gryźć” – mówił jeszcze niedawno prezydent w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej”. Dziś jednak okazało się, że prezydent nie weźmie udziału w marszu. „Zdecydował kalendarz” – powiedział rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. „Prezydent od samego rana do późnej nocy bierze udział w różnego rodzaju uroczystościach państwowych. I to jest powód, dla którego nie będzie uczestniczył w Marszu Niepodległości. Tych uroczystości jest bardzo dużo” – dodał. 

Dziennikarze RMF FM dotarli do informacji, że Andrzej Duda obawiał się powtórki z głoszenia kontrowersyjnych haseł na marszu. Kancelarii Prezydenta nie udało się porozumieć co do tego z organizatorami. Nie dali oni gwarancji, że podczas marszu dozwolone będą wyłącznie biało-czerwone flagi. Postawiłoby to Dudę w niezręcznej sytuacji – firmowałby swoją obecnością wygłaszanie nienawistnych haseł. Między innymi one wpłynęły na decyzję o rezygnacji ze wspólnego maszerowania przez pozostałe stronnictwa polityczne. 

Prawo i Sprawiedliwość mogło jednak temu zaradzić. Mogło ogłosić własny Marsz Niepodległości „bez podziałów”, jednak na użytek miesięcznic smoleńskich wolało uchwalić ustawę o zgromadzeniach cyklicznych. 

Winą za blamaż starał obarczyć narodowców niezawodny Samuela Pereira. Do sprawy odniósł się wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Witold Tumanowicz.

Sedno tej przedziwnej sytuacji wyraził celnie Patryk Wachowiec z Forum Obywatelskiego Rozwoju. 

Nasze polskie świętowanie jest niczym 100 lat niepodległości. Uchwalany naprędce dzień wolny, podzielone obchody i towarzyszący wszystkiemu bajzel, jak państwo Polskie – trzyma się na ślinę jak polski „naród”. Ciekawe czy starczy kolejnych stu lat, by wreszcie zbudować w Polsce społeczeństwo. 

Najbardziej zabawne jest to, że rządzący mogliby zorganizować własny Marsz Niepodległości. Ale uchwalili ustawę o zgromadzeniach cyklicznych. A ta daje prawo pierwszeństwa ONRowi i Młodzieży Wszechpolskiej.

Holtei

„Wierzę, że dzisiejsza Polska – kraj wolny i demokratyczny – to także Pana zasługa. Dlatego też byłoby wielkim zaszczytem dla mieszkańców i władz stolicy Wielkopolski, gdyby zechciał Pan przyjąć zaproszenie do Poznania – miejsca, gdzie 11 listopada stanowi fenomen radosnego, wspólnego świętowania” – napisał w zaproszeniach do byłych prezydentów Jacek Jaśkowiak. Prezydent Poznania na Facebooku umieścił zdjęcia oficjalnych pism wystosowanych do Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

Jacek Jaśkowiak przypomniał, że w Poznaniu 11 listopada to także imieniny ulicy Święty Marcin. – „To kulturalny festyn, którego centralnym punktem jest barwny korowód z udziałem tysięcy poznaniaków. Świętujemy tu radośnie, chętnie dzieląc się z gośćmi naszą świętomarcińską tradycją”– napisał prezydent Poznania. Tego dnia mieszkańcy Poznania i turyści m.in. zajadają się słynnymi rogalami świętomarcińskimi.

W tym roku festyn organizowany jest w ramach programu „Pochwała Wolności”. – „Jego istotą jest refleksja nad ideą wolności oraz budowanie świadomej, aktywnej i odpowiedzialnej wspólnoty. Społeczności…

View original post 3 081 słów więcej