Tag Archives: Kazimierz Ujazdowski

PiS potrafi zadbać o swoich

Zwykły wpis

Dlaczego Morawiecki ukrywa majątek?

„On myśli, że osiąga lepszą umowę z Brukselą. Rozpoczął retorykę oraz ruch polityczny, który ostatecznie może być poza kontrolą” – powiedział o Jarosławie Kaczyńskim były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Spotkał się ze studentami brytyjskiego Uniwersytetu w Greenwich.

Sikorski został zapytany o obecną postawę polskich władz wobec UE. – „Obawiam się, że on [Kaczyński – przyp. red.] może popełnić ten sam błąd, co brytyjscy eurosceptycy. Może doprowadzić do Polexitu, nawet go nie planując” – odparł były szef MSZ. Dziennikarze „Sunday Express” (cytowani przez portal wp.pl) piszą, że to prezes PiS odegrał decydującą rolę w podgrzewaniu eurosceptycznych nastrojów.

Na pytanie, czy inne kraje też mogą pójść śladem Wielkiej Brytanii i opuścić Unię Europejską, Sikorski odparł: – „Oczywiście. Widzimy wynik wyborów we Włoszech, a w Niemczech coraz większe poparcie zdobywa antyunijna partia”.

Kazimierz Ujazdowski, przez lata związany z PiS, europoseł z ramienia tej partii, oddał legitymację 3 stycznia 2017 roku, bo nie chciał podpisać się pod tym, co jego koledzy partyjni robią z Polską. Był jednym z niewielu, którzy ostro skrytykowali postawę rządu wobec reelekcji Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej.  W najnowszym wydaniu Newsweeka rozmawia z nim Aleksandra Pawlicka.

Europoseł nie kryje swego niezadowolenia z poczynań swojej byłej partii. Według niego, cała strategia władzy opracowana jest tylko na czas przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, więc „co za tym idzie, obecny rząd to władza monopolistyczna, nieefektywna i tworząca państwo tymczasowe”.  Mało tego, PiS stoi w wyraźnej opozycji do konserwatywnych nurtów centroprawicy. Opiera się na sprzecznościach, które pokazują „pogardę dla instytucji, braku szacunku dla prawa, zawłaszczenie państwa, na ideologii dzielącej wspólnotę” stąd to „okopanie się, izolacja i strach przed wyimaginowanym wrogiem”.

Ujazdowski w ostrych słowach mówi o braku kultury państwowej, wyniszczaniu pamięci, zaczynaniu wszystkiego od nowa, niechęci do wykorzystania tego, co było dobre. Jednak nie kryje, że wciąż jeszcze wierzy, iż uda się wyjść z tej sytuacji, że naród dostrzeże całe zło i w kolejnych wyborach odbierze władzę politykom PiS.

Miejmy nadzieję, że Kazimierz Ujazdowski jest dobrym prorokiem i jest dla nas jeszcze jakieś światełko w tunelu.

Wszyscy świetnie wiemy, że PiS „swoim” nie da zrobić krzywdy. Mogli być w PZPR, mogli wydawać wyroki w stanie wojennym na członków opozycji, to nieważne. Ważne, że kto z PiS-em ten nie do ruszenia, ten pod dobrą opieką, ten wygrany.

Teraz właśnie za wierność i oddanie został nagrodzony wiceprezes PKO BP Maks Kraczkowski (39 l).  Związany z PiS-em od 2001 roku, robi błyskawiczną karierę polityczną. Sekretarz Rady Politycznej, warszawski radny, szef młodzieżówki PiS, lider listy PiS w Pile i przez 11 lat w ławach poselskich. Za wierną służbę i ciężką pracę został nagrodzony w połowie 2016 roku intratną posadą w PKO BP. Myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało, gdyby nie małe „ale”…

Swojemu wiceprezesowi PKO BP zafundował kurs „Transforming Proven Leaders into Global Executives” czyli jak przekształcić sprawdzonego lidera w globalnego wykonawcę. Organizatorem kursu jest Harvard Business School, jedna z najstarszych i najbardziej prestiżowych uczelni Ameryki Północnej. Jego koszt to 272 tys. dolarów. 272 tysiące dolarów!!! Pan wiceprezes zarabia ponad 100 tys. zł miesięcznie i naprawdę nie może opłacić tego szkolenia z własnej kieszeni?

Gdy dziennikarze Faktu zapytali o finansowanie tego właśnie kursu, Departament Komunikacji Korporacyjnej banku odpowiedział, że „PKO Bank Polski zapewnia pracownikom dostęp do różnorodnych szkoleń podnoszących ich kwalifikacje zawodowe”.  W ubiegłym roku ze szkoleń różnego typu skorzystało 58 tysięcy pracowników.

Dbałość o rozwój zawodowy to rzecz chwalebna, jednak w przypadku pana Kraczkowskiego to wygląda nieco inaczej. Z pieniędzy swoich klientów bank finansuje kurs człowiekowi z partyjnego nadania, którego już za chwilę może nie być. Wiadomo, że ludzie z politycznych nominacji tracą swoje stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, gdy tylko władzę przejmuje inna partia. 

Beata Szydło bardzo ceni pana Kraczkowskiego. Mówi o nim, że „jest bardzo dobrze przygotowany do pracy w instytucjach finansowych. Miałam zaszczyt z nim współpracować od 2005 r., w sejmowej komisji gospodarki i zawsze bardzo się interesował sprawami finansowym”. Teraz więc pan Kraczkowski, na koszt klientów banku, dokształci się, by potem, gdy straci swoje stanowisko w PKO BP, nie mieć problemów ze znalezieniem nowej, równie świetnie płatnej, pracy.

Jak widać, wierność PiS-owi bardzo, bardzo popłaca.

Kiedyś przejęli majątek państwowy w niejasnych okolicznościach, dziś chcą sprzedać grunt w Warszawie tak aby nie zapłacić podatków w Polsce‼️‼️‼️Kolejny dowód na „uczciwość” środowiska PiS

– Mnie istotnie zaskoczyło nagłe pojawienie się ustawy, a potem tempo prac nad nią – stwierdził Andrzej Duda w obszernym wywiadzie, którego udzielił „Dziennikowi Gazecie Prawnej”. Konflikt wokół ustawy o IPN zajmuje dużą część rozmowy. Duda najpierw zapewnia, że jego zastrzeżenia dotyczą tylko „sposobu procedowania”, nie zaś treści ustawy (Duda uważa, że trzeba karać za „pomówienie Polski”). Przekonuje też, że w stosunkach Polska – USA nie ma mowy o kryzysie.

PiS nieprofesjonalny?

W dalszej części wywiadu, dopytywany, mówi dobitniej, a jego słowa mogą nawet zaskoczyć czytelników w kontekście tego, że prezydent przecież uchwałę o IPN podpisał.

Źle się stało, że ta ustawa została przyjęta w takim właśnie momencie i w takiej formie. W przeddzień Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu, ale i w czasie kampanii wyborczej w Izraelu. (…) Chcąc prowadzić sprawy kraju w sposób profesjonalny, trzeba te czynniki uwzględniać – ocenił Andrzej Duda.

Dalej dziennikarz „DGP” przywołuje hipotezę, że PiS chciał ustawą o IPN przyćmić reportaż TVN o „polskich nazistach”. – Gdyby tak było, wskazywałoby to na skrajną nieodpowiedzialność, żeby nie powiedzieć głupotę – odparł Duda i zaraz zastrzegł, że „nie ma żadnych danych, żeby tak twierdzić”.

Polskie władze gaszą pożar krwią. „Dobrej zmianie” grozi utrata przytomności >>>

Andrzej Duda ocenia słowa premiera

Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu obrywa się delikatnie za wypowiedź w Monachium. Przypomnijmy: premier wywołał burzę słowami o „żydowskich sprawcach”. – Byli polscy sprawcy, tak samo, jak byli sprawcy żydowscy, rosyjscy i ukraińscy – odpowiedział dziennikarzowi, który zapytał, czy zgodnie z nową ustawą o IPN będzie ukarany za mówienie o tym, że Polacy wydali jego rodzinę gestapo.

– Jestem pewien, że premier nie miał intencji urażenia czyjejkolwiek wrażliwości. Dlatego jego wypowiedź oceniam jako niezręczną – powiedział Andrzej Duda. I dodał, że w tej trudnej materii trzeba „ważyć słowa i oceny”.

Podsumowując swoją kadencję Andrzej Duda stwierdził, że nie doznał żadnej porażki i uważa się za „prezydenta skutecznego”.

„Przecież ona jest idiotyczna”. Romaszewska krytykuje ustawę, którą podpisał prezydent Duda >>>

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w czasie sobotniej miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie, odnosząc się do prac podkomisji, która wyjaśnia okoliczności tragedii pod Smoleńskiej, powiedział, że „poznamy, co udało się zrobić podkomisji, a czego przed eksperymentami przeprowadzonymi na jednej z uczelni amerykańskich ustalić się nie udało”. Dodał, że z pewnością nie było prawdą to, co ustaliły komisja Anodiny (szefowa rosyjskiej komisji MAK) i komisja Millera.

Ale jak wynika z naszych informacji, dla centrali PiS przy Nowogrodzkiej informacje przekazywane przez Antoniego Macierewicza, który stoi na czele tej podkomisji, nie mają już dużego znaczenia. Lider partii nisko ocenia wiarygodność byłego ministra i efektów jego pracy. Nasi informatorzy podkreślają, że ogromna skala zmian w Ministerstwie Obrony Narodowej pokazuje, jaka jest teraz realna pozycja Macierewicza w obozie władzy. Dlatego już kilka miesięcy temu prezes Kaczyński zaczął obniżać oczekiwania związane z raportem byłego szefa MON.

Przedstawiciele podkomisji smoleńskiej nie odpowiedzieli nam na pytanie, czy w kwietniu zostanie przedstawiony całościowy czy tylko cząstkowy raport z jej prac. Jednak kilka dni temu portal wpolityce.pl napisał, że takiego raportu nie będzie; zostanie zaprezentowany jedynie film – prezentacja multimedialna podsumowująca dotychczasowe ustalenia podkomisji. To wywołało konsternację zarówno w PiS, jak i w ministerstwie. „Nie mamy wpływu na to, co powie podkomisja” – usłyszeliśmy w resorcie obrony.

Antoni Macierewicz błyskawicznie zaprzeczył tym doniesieniom. Już w lutym bowiem zapowiadał, że raport, którego publikacja ma nastąpić w okolicach 10 kwietnia, będzie miał ok. 100 stron i liczne załączniki, „będzie sprawozdawał ówczesny stan rzeczy”. – Nie mówię, że to będzie raport końcowy i ostateczny – zaznaczył jednocześnie.

Znajdzie się w nim m.in. opis samolotu, lotu, przyrządów oraz informacja o rejestratorze lotu K3-63, który, jak stwierdził Macierewicz w Telewizji Republika, jest jednym z „najważniejszych materialnych dowodów” ukrytych przez Rosjan.

Z komunikatów podkomisji wynika, że lansowana będzie teza, iż „samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą”.

Zapytaliśmy Prokuraturę Krajową, która również zajmuje się wyjaśnianiem okoliczności tej tragedii, czy materiały dotyczące wybuchu podkomisja przekazała śledczym. Na to pytanie nie otrzymaliśmy w piątek odpowiedzi.

Zdaniem dr. inż. Macieja Laska, byłego przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych, Macierewicz myli pojęcia, mówiąc, że jego podkomisja przedstawi raport techniczny, co sugeruje, że potem będzie kolejny. – W rzeczywistości raport techniczny to wynik pracy każdej komisji badającej wypadki lotnicze, w którym zawarte są przyczyny wypadku i zalecenia profilaktyczne. Nie wskazuje on winnych katastrofy i nie ma znaczenia z punktu widzenia prawa karnego – tłumaczy ekspert. – Taki raport stworzyła już komisja Millera – dodaje.

To wszystko oznacza, że zespół Macierewicza w dużym stopniu dubluje prace poprzedników. – To, że ogłoszenie raportu końcowego odsuwane jest w czasie, świadczy, że podkomisja nie zrobiła nic – stwierdza dr Lasek. Jego zdaniem członkowie tego zespołu zajmują się głównie analizą zdjęć, a twierdzenie Macierewicza, że odnalazł na fotografii fragment rejestratora K3-63, o niczym nie świadczy. – Urządzenie to rejestruje tylko – rysikiem na taśmie pokrytej emulsją – wysokość, prędkość i przyspieszenie. To bardzo nieprecyzyjne urządzenie z lat 60. – zaznacza dr Lasek. Wszystkie te parametry i wiele innych, niezbędnych z punktu widzenia wyjaśnienia przyczyn katastrofy, zapisane zostały z dużo większą dokładnością w czarnych skrzynkach, w tym w polskim cyfrowym rejestratorze ATM-QAR.

– Z kolei skan modelu samolotu w 3D będzie służył do tego, aby w komputerowym modelu umieszczać w różnych miejscach kolejne materiały wybuchowe i obserwować rozpad szczątków – czyli będą dopasowywać liczbę i miejsca wybuchów do zakładanej przez nich tezy. Chodzi o to, aby za wszelką cenę próbować udowodnić tezę o zamachu i podłożeniu materiału wybuchowego – dodaje Lasek.

Jego zdaniem przedłużanie prac podkomisji w nieskończoność działa na szkodę śledztwa i powoduje, że Rosjanie szybko nie oddadzą nam wraku samolotu, a prezentowane przez podkomisję tezy uderzają w wizerunek Polski.

Za: rp.pl

Wygrać z PiS! To jest odpowiedzialność opozycji za dobro Polski

Zwykły wpis

Protasiewicz: Schetyna i Petru będą mieli okazję spróbować stawić czoła PiS-owi. Oby się udało

Jacek Protasiewicz w rozmowie z Konradem Piaseckim w Gościu Radia Zet:

Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru bedą mieli okazję, bo najpierw będą wybory parlamentarne, spróbować stawić czoła PiS-owi. Oby się udało. Życzyłbym sobie, aby dali radę, ale widać nawet po sondażach, które są krzepiące, ale mają zakodowaną informację, która trzeba czytać wprost: nawet jeżeli jest bardzo bliski wynik PiS-u i Platformy, to niestety suma głosów na PO i Nowoczesną ciągle jest mniejsza niż ta, którą może paść na PiS i jego koalicjanta Kukiza”.

Błaszczak o obozach kontenerowych: Czekaliby tam na deportację ci, którzy próbowaliby dopuszczać się łamania prawa

Mariusz Błaszczak w “Sygnałach dnia” PR1:

Chodzi o taki negatywny scenariusz, gdyby doszło do kryzysu jak miał miejsce chociażby na Węgrzech w 2015 roku, kiedy to na granicy serbsko węgierskiej dochodziło do starć między uchodźcami, a policją węgierską. Chodzi o to, żeby być przygotowanym na taką sytuację w postaci miejsc, w których czekaliby na deportację ci, którzy próbowaliby dopuszczać się łamania prawa. Obozy kontenerowe są np. we Francji, są w Niemczech”.

Ujazdowski: Pozycja Macierewicza jest coraz słabsza 

Kazimierz Michał Ujazdowski w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24:

Myślę, że to decyzja ws. Bartłomieja Misiewicza, która oznacza albo odwołanie w przyszłości ministra Macierewicza z rządu, a na pewno jego degradację, ogołocenie go z realnych kompetencji. Zdecydowanie tak pozycja Macierewicza jest coraz słabsza. przy czym reakcja przychodzi bardzo późno, pod wpływem opinii publicznej. Ona powinna być rozwiązana wcześniej”.

„Sensem kariery Misiewicza była zmiana hierarchii w wojsku. Jeśli ten człowiek, przed 30., bez wykształcenia brał udział w zmianach kadrowych w wojsku, zmuszano wysokich oficerów do składania mu meldunków, okazywania mu szacunku, to rzecz polegała nie na błędzie czy zauroczeniu, tylko na używaniu go do tego, by pokazać nową hierarchię”.

W PiS-ie pęka, więc spływa

Zwykły wpis

szostkiewicz

Pierwszy w PiS pękł eurodeputowany Kazimierz Ujazdowski, ale nie popuścił w kwestii Trybunału Konstytucyjnego, ale „wszczęcia przez prokuraturę postępowania ws. Trybunału Konstytucyjnego”. Dobre i to, acz wszczął Zbigniew Ziobro i nie ws. TK, tylko prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

Adam Szostkiewicz chwali Ujazdowskiego, bo „zachował się jak rzetelny prawnik i dojrzały państwowiec.”

Jest i drugie wyłamanie. Jarosław Gowin stosuje strategię siadania na barykadzie, aż jądra bolą, ale w rzadzie PiS to odwaga rzędu Głowackiego nakrywającego czapką rosyjską armatę. U Gowina jest to czapka gruszek:

gowin

Kazimierza Ujazdowskiego nie chcę krytykować, on używa wielu rzetelnych argumentów. Mogę powiedzieć nie jako minister i nie jako prawnik: jako człowiek z wykształcenie i z powołania filozof. Ja na miejscu prokuratura nie wszczynałbym takiego postępowania, bo wiadomo że Rzeplińskiego chroni immunitet.”

Dwa wyłamania to poważna szczerba w PiS, lecz to nie jedynki. Szósteczki.

Czy obydwaj mają przyzwolenie prezesa, czy to ich samowolne myślenie, bo prezes na urlopie, czy są na aucie, o czym jeszcze publika nie wie?

Przychylałbym się, iż w PiS idzie pewna zmiana. Wystawiając nos, można ją poczuć. Oczywiście – smród skansenu, ale nie tylko.

Możliwe, iż wydedukował przetasowania w szeregach swym kulfonem Michał Kamiński, bo zna sytuacje, kiedy trzeba otrzepać piórka i być gotowy do zajęcia grzędy.

kamiński

Kamiński prorokuje, iż Jarosław Kaczyński zechce zostać komisarycznym prezydentem Warszawy. Och, trudno byłoby mu uzasadnić „awans” z Nowogrodzkiej do Ratusza, nawet powoływać się, iż brat tak zaczynał.

Raczej komisarzem może zostać Beata Szydło. „Sprawdziła się jako premier, więc awansowała” – takiego pawia retorycznego może puścić prezes. Wszelacy Karnowscy, Lisiccy, Stankiewicze zacmokają i z bruzd umysłowych wydobędą uzasadnienia.

Jesień zapowiada się dużo bardziej gorąca, niż we wszystkich poprzednich latach. I nie tylko z powodu efektu cieplarnianego. PiS spływa jak lodowiec.

Więcej >>>

POWIĄZANE WPISY:

  1. Kaczyński orędziem, więc nie będę gorszy
  2. Rzepliński nie poradził sobie z uniwersalnością
  3. Kaczucha – okres smuty w historii Polski
  4. Niepisowska Ujazdowskiego prywatna opinia rozwinięta o Trybunale Konstytucyjnym

Niepisowska Ujazdowskiego prywatna opinia rozwinięta o Trybunale Konstytucyjnym

Zwykły wpis

ujazdowski

Kazimierz Ujazdowski skazał się na banicję z PiS, ta partia spod jednej sztancy, z metra cięta nie znosi innego zdania niż ma prezes.

Dzień wcześniej Ujazdowski tweetnął, że „wszczęcie przez prokuraturę postępowania wobec TK to rażący błąd”. Mniejsza, acz chodzi o postępowanie wobec prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

kazimierzUjazdowski

Jesteś w PiS, to chachmęcisz jak możesz. Tam taki paradygmat. Ujazdowski więc usłyszał od rzecznik Beaty Mazurek (ciekawe zjawisko, nie znająca języka polskiego), iż treść twittu to jego prywatna opinia.

Żałosna dialektyka.

Za to Ujazdowski został poproszony przez TVN24 i rozwinął „prywatną opinię”. Nie będą zajmował się obudową wypowiedzi, bo to siano, pakuły, z którymi nie radzą sobie intelekty polskich polityków.

Ujazdowski jest przynajmniej ciut więcej niż z metra cięty. Przytoczę zdanie istotne, a nie banany, na których europoseł co rusz był wyrżnąć z rozumem.

Ujazdowski:

– Najpierw zostało popełnione nadużycie ze strony Platformy Obywatelskiej i na to nadużycie nowy obóz rządzący odpowiedział nadużyciem, a potem sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Tak Platforma nadużyła. O tym pisał jedyny nasz profesjonalny dziennik, mianowicie alarmowała „Gazeta Wyborcza” („Rzeczpospolita” po z metra ciętych Lisckich już nie powróciła do profesjonalizmu, choć kilku dziennikarzy ma na stanie, jak Nizinkiewicz).

O nadużyciu PO też pisałem, ale pisałem, że TK da radę.

W tej chwili Polska pozostaje krajem bezprawnym i możliwe, że takim pozostanie jeszcze jakiś czas. Nie łudzę się, co do możliwości intelektualnych prezesa. Polecam przeczytać jego autobiografią (choć nie powinienem się narażać), której recenzja skupia się w dwóch słowach: grafomania i bufonada. Nie wiadomo, co jest pierwsze.

Współczuję Ujazdowskiemu, dlaczego jednak z takiej partii nie dał dyla. Teraz może go wykopią dla dobra jego.

Więcej >>>

POWIĄZANE WPISY:

  1. Opinia katolicka domaga się od PiS
  2. Popęd Kaczyńskiego, przeszkoda: Trybunał Konstytucyjny
  3. Trybunał Konstytucyjny będzie rozprawiał niejawnie nad bananem bezprawia PiS
  4. Kutz przewidział, Rzepliński ścigany, będzie proces pokazowy