Tag Archives: Kamila Sukiennik

Afera z jawnością wynagrodzeń w NBP godna Stanisława Barei

Zwykły wpis

Oj, nie doceniamy posłów PiS. Chciałoby się napisać, że tego Stanisław Bareja by nie wymyślił. Ale po namyśle jednak piszę: Bareja wymyślił i z braku jego (bo „Ucho prezesa” to tylko popłuczyny) PiS pisze sequele satyr mistrza obnażania absurdów PRL.

PiS długo się zmagał z aferą Narodowego Banku Polskiego, która polegała głównie na tym, że blondynki prezesa banku centralnego Adama Glapińskiego zarabiały krocie – dziesiątki tysięcy złotych, jak pośrednio obliczono ich pensje wynoszą 10-krotność średnich wynagrodzeń w gospodarce. Blondynki te to: Martyna Wojciechowska oraz Kamila Sukiennik zatrudnione na etatach nie związanych z merytotyką bankową.

Ile zarabiają? – nie dowiedzieliśmy, bo Glapiński zasłaniał się wszelkimi dostępnymi retoryce sposobami, włącznie z tajemnicą handlową. Opozycja nawet podpowiadała PiS-owi, aby wymógł dymisję Glapińskiego, lecz ten uparł się, że nie ustąpi ze stanowiska, bo chroni go Konstytucja.

Co zrobić, aby Glapiński pokazał, ile spływa miesięcznie na konto blondynek z publicznej spółki? Odtajnić zarobki osób pracujących w NBP. Platforma Obywatelska ogłosiła, że złoży taki projekt ustawy. A co na to PiS? Po raz pierwszy zgodziło się – jak to oni ujmują z „totalna opozycją – i ogłosiło: „tak, tak, tak”. Partia Kaczyńskiego zgadza się z jawnoscią uposażeń w NBP.

Projektem ustawy w tej kwestii ma zająć się Sejm na sesji 30 stycznia, ale nie projektem PO, lecz autorstwa PiS, który właśnie został udostępniony przez posłów partii Kaczyńskiego.

I co z niego wynika? To, co napisałem na początku, Bareja by się nie powstydził. Poseł Szlachta przedstawił projekt, a w nim stoi jak byk, iż zarobki prezesa NBP będą jawne dla… Postawiłem trzy kropki, bo ile zarabia prezes Glapiński i jego pierwszy zastępca ujawnione będzie dla prezydenta RP. Czyli tylko Andrzejowi Dudzie będzie wiedział.

Czort z Glapińskim. Ale ile tak naprawdę zarabiają legendarne już blondynki Wojciechowska i Sukiennik i pozostali prawcownicy NBP? Też będzie jawne dla… Znowu trzy kropki (wielokropek), bo jawne będzie dla prezesa NBP, czyli dla Glapińskiego. Idąc tropem logicznym, można byłoby mniemać, iż prezes Glapiński nie wiedział, ile dotychczas zarabiały jego podwładne.

Tak PiS wybrnął z afery NBP. Projekt ten jest sequelem filmu Barei „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Polecam jego treść i aluzje. A odpowiedź brzmi: nic mi  nie zrobisz – mógłby rzec Glapiński – bo zadbają o to posłowie PiS. Opozycja nazwała projekt PiS – oszustwem legislacyjnym. Albo to pierwsze oszustwo legislacyjne PiS… Trzy kropki, wielokropek, Bareja by się uśmiał.

>>>

Panika w PiS. Do 2020 r. posłom zabraknie dzieci do pracy w państwowych spółkach

Zwykły wpis

Depresja plemnika

Przeciwko Jackowi Międlarowi – narodowcowi i antysemicie – toczyło się lub toczy kilka postępowań w prokuraturze. Jak dotąd byłemu księdzu nie postawiono zarzutów w toczących się śledztwach. Zdaniem reporterów TVN 24, roztoczono nad nim parasol ochronny.

Jednym z przykładów jest sprawa wystąpienia Międlara na obchodach 82 rocznicy powstania ONR. – „Ciemiężyciele i pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić, przełknąć, przetrawić, a na koniec będzie chciał was wypluć, bo jesteście niewygodni” – mówił do zebranych były ksiądz.

Prokuratura w Białymstoku, która najpierw zajęła się sprawą, umorzyła postępowanie. Jednak później prokuratura z Wrocławia włączyła ten wątek do własnego śledztwa w sprawie innych wypowiedzi byłego księdza. Według TVN 24, śledczy z Wrocławia chcieli postawić Międlarowi zarzuty dotyczące mowy nienawiści. Odebrano im jednak śledztwo i przekazano do prokuratury w Białymstoku, czyli tam, gdzie tak łagodnie go potraktowano.

Prokuratorzy białostoccy zażądali „kompleksowej opinii z zakresu tzw. mowy nienawiści”, mimo że…

View original post 3 385 słów więcej