Tag Archives: Jerzy Surdykowski

Kaczyński rżnie głupa

Zwykły wpis

Depresja plemnika

Po ujawnieniu nagrań biznesowych negocjacji Jarosław Kaczyński po raz pierwszy na serio zaczął się obawiać, że PiS może przegrać wybory. I to przez niego.

We wtorek w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej drzwi się nie zamykają. Narada za naradą. Tego dnia „Wyborcza” publikuje nagrania rozmów Kaczyńskiego z jego kuzynem oraz austriackim biznesmenem, który miał budować dla powiązanej z PiS spółki Srebrna wieżowiec w centrum Warszawy wart 1,3 miliarda złotych.

Najdłużej, bo kilka godzin, siedzi u prezesa premier Mateusz Morawiecki. Trochę krócej koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński i wicemarszałek Senatu Adam Bielan. To oni odegrają kluczowe role w kształtowaniu partyjnej narracji w pierwszych dniach kryzysu taśmowego.

Kaczyński jest spokojny i opanowany, nie traci zimnej krwi, bo – jak mówi jeden z uczestników tych nasiadówek – on prawie nigdy nie daje się ponieść emocjom.

Kaczyński wie, że te nagrania mogą mieć dużą siłę rażenia. W końcu to…

View original post 1 708 słów więcej

 

Miłość do Kaczyńskiego lasuje mózgi. Bynajmniej nie jest to news z Tworek, lecz z Senatu

Zwykły wpis

Cały tekst tutaj >>>

Dziś będzie bez nienawiści, a o miłości. Miłości bezgranicznej, tak wielkiej, że chce się nią obdarować cały świat. Otóż przed kilkoma dniami na Facebook’a trafił wpis senator Izabeli Kloc z wnukiem, prezentującej mu książkę Jarosława Kaczyńskiego pt. „Polska naszych marzeń”. 

Dzieło autorstwa największego z polskich polityków to cudowne zjawisko na scenie wydawniczej. Dziś pomaga zapełnić półki składów taniej książki, a przede wszystkim zdaniem „kanclerstwo [Merkel] nie było wynikiem czystego zbiegu o okoliczności” i opinią, że jej celem jest podporządkowanie Polski Niemcom przyczyniło się do porażki Prawa i Sprawiedliwości w wyborach z 2011 roku. Dzięki tej książce „dobra zmiana” może obdarzać nas swoją miłością dopiero od 3 lat!

Zachodzę w głowę, o kim myślał, pisząc: „Mamy do czynienia z niebywałym skundleniem polityczno-kulturowego establishmentu. To są ludzie, którzy wyszli z komunizmu z różnymi głęboko ukrytymi kompleksami własnych win (…) nasze nieszczęsne peryferyjne, naśladowcze, małpiarskie elity uważają, że nie uchodzi używać argumentów moralnych”.

O mowie nienawiści wspomniał w zdaniu: „Polski polityk musi wiedzieć, że ze względu na specyficzną sytuację Polski często trzeba się przeciwstawiać wszystkim i umieć to psychicznie i moralnie znieść. Jeśli się tego nie potrafi, lepiej się tym nie zajmować”.

Udowodniono, że dzieci wpatrują się w twarze ludzi atrakcyjnych i budzących sympatię. Właśnie taki był wizerunek wodza Prawa i Sprawiedliwości w 2011 roku, kwietniowa tragedia prezydenckiego samolotu skłoniła wszak partię do zmiany narracji.

Sympatyczny wpis skomentowali liczni internauci.

Senator Kloc zaprezentowała niesłychany przykład oddania sprawie i postaci kochającego wszystkich na niezrozumiały przez nas sposób prezesa Kaczyńskiego. Szkoda, że nie uszanowała prawa swojego wnuka do prywatności w internecie. Prezentowanie książki z szelmowsko uśmiechającym się sympatycznym starszym panem podciągnę pod oryginalne podejście do metod wychowawczych. Dobrze, że tego nie zapamięta. Mam nadzieję, że za dwadzieścia lat, dorosły już Wojtek nie będzie musiał wstydzić się opublikowanego zdjęcia i nikt nie przypomni mu kompromitującego nagrania.

Depresja plemnika

W piątek po południu, po ponad 2 godzinach, zakończyło się spotkanie premiera z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych dotyczące sytuacji po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. – Oponent polityczny to nie jest wróg. Trzeba umieć rozmawiać zarówno w świecie politycznym, jak i medialnym – mówił po spotkaniu premier Mateusz Morawiecki. Opozycja jest jednak bardziej sceptyczna. – Spotkanie nie zakończyło się przełomem, ani niczym istotnym – komentował szef klubu PO-KO Sławomir Neumann. W spotkaniu uczestniczyli także m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz i Katarzyna Lubnauer.

Morawiecki: Spotkanie w dobrej atmosferze

Spotkanie rozpoczęło się o godz. 15.30 i trwało ponad 2 godziny. – Bardzo dobrze, że to spotkanie się odbyło – podsumował Mateusz Morawiecki, dziękując wszystkim za udział.

– Chcę podkreślić dobrą atmosferę tego spotkania i moje zdanie w tej kwestii, które mam przekonanie, że podzielają uczestnicy tego spotkania, że przecież oponent polityczny to nie wróg. Że trzeba umieć rozmawiać, zarówno w tym świecie politycznym…

View original post 2 208 słów więcej

 

Adrian i zdziecinniałe patałachy

Zwykły wpis

Cechą wspólną polityków PiS jest udawanie. Oni nie rządzą – udają rządzenie, decydowanie. Najlepsztm przykładem jest Adrian – mniej znany w realności, jako Andrzej Duda.

Adrian pojechał na szczyt NATO do Brukseli, żeby zrobić sobie fotografię z Trumpem, Merkel i Macronem. „Króciutka migawka telewizyjna z kuluarów niedawnego szczytu NATO. Właśnie wkracza ze swym orszakiem przywódca supermocarstwa, lider Zachodu. Chwilowo poza polem widzenia kamery kręci się prezydent średniej wielkości, ale nie tak zupełnie nieważnego państwa środkowoeuropejskiego.”

Jerzy Surdykowski w „Rzeczpospolitej” pisze o udawactwie polityków PiS i Adriana.

„Do wkraczającego prezydenta USA podchodzi minister Waszczykowski, rozpoczyna rozmowę, udaje mu się zainteresować czymś Trumpa. Zbliża się do nich minister Macierewicz, zostaje przedstawiony, dostępuje uścisku dłoni najpotężniejszego człowieka świata, wymieniają pewnie jakieś uprzejmości, Trump rusza dalej. Nie starcza mu jednak czasu na prezydenta Dudę, który – choć zdołał przysunąć się blisko – pozostał niezauważony tak przez swoich ministrów, jak przez amerykańskiego mocarza.”

Adrianowi dobrze wychodzi antyszambrowanie. Przedpokoje władzy, a nie sama władza. Czasami puści zajączki kciukami. Taka jego wartość.

PiS nie potrafi rządzić, tylko ograbiać. Przede wszystkim ograbiają naszą pozycję, nasze znaczenie, odbierają Polakom dumę Polaka. Pisarz Ziemowit Szczerek:

A co do szczątków 8 ofiar smoleńskich w jednej trumnie.

Można było inaczej? Tak. Wystarczyło odroczyć wszelkie pogrzeby do lipca-sierpnia 2010 roku i zbadać dokładnie. Dopiero byłby wrzask.

A poza tym. Czy w tej trumnie było 8 czaszek?