Tag Archives: Jerzy Stepień

Kościół w PL to oligarchia mafijna

Zwykły wpis

– Idea jest tu tylko produktem marketingowym. Chodzi o to, żeby podnieść autorytet duchownych, żeby wzmocnić ich wpływ, chronić interes Kościoła – tłumaczył prof. Tadeusz Bartoś.

Gościem w audycji Prawda Nas Zaboli Piotra Najsztuba był prof. Tadeusz Bartoś, teolog i filozof z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, dyrektor programowy Warszawskiego Studium Filozofii i Teologii.

Jak zauważył prowadzący audycję Piotr Najsztub, w Polsce wciąż nie może się rozpocząć prawdziwa debata o przemianach w polskim Kościele. Mówił, że ani pojedyncze afery pedofilskie, ani kwestia pieniędzy ojca Rydzyka nie są w stanie wywołać masy krytycznej, która wiernych i Kościół zmusiłaby do debaty. Jaką mamy obecnie sytuację w tym temacie?

– Kościołowi nie zależy na żadnej debacie, tylko na wygaszaniu niepokoju dookoła niego. Choć w ramach działania marketingowego będzie być może przepraszać, jak papież Franciszek. Ale jest to element zabiegów marketingowych ochrony posiadania – stwierdził teolog.

I dodał, że Kościół katolicki w Polsce jest zadowolony, bo wciąż udaje mu się unikać odpowiedzialności za czyny księży.

– Biskupi udają, że nie są pracodawcami i wciąż zwalają wszystko na jednostkę. Posyłają do ofiar pedofilii prawnika z pieniędzmi i papierami do podpisania. Ale na szczęście dziś sądy mogą to badać. I są podstawy prawne, by jednak ten stosunek prawny zatrudnienia ustalać – powiedział gość Radia TOK FM.

Jak dodał, system działania Kościoła w Polsce „tworzy system oligarchii o charakterze mafijnym”.

Kościół i społeczeństwo: dwóch nierównych graczy

Prof. Bartoś mówił też, że w obecnym konflikcie wokół Kościoła mamy dwóch graczy: jeden jest silniejszy, a drugi słabszy.

– Pierwszy to Kościół katolicki – jako instytucja. Jej celem jest przetrwanie i ekspansja – chodzi o to, aby coraz więcej ludzi było pod wpływem Kościoła – takim, aby można ich było nazwać wierzącymi. Wtedy pozycja kleru jest dominująca – powiedział gość Radia TOK FM.

A w jaki sposób działa ten gracz?

– Kościół mówi, jak żyć, jak się ubierać, zachowywać w łóżku. Wpływa też na państwo i jego ustawodawstwo. To taka instytucja totalna, która chce mieć wpływ na wszystko. I w Polsce jej się to udaje, z różnych względów: łatwowierności, naiwności, niewiedzy władz państwowych – tłumaczył prof. Tadeusz Bartoś.

Kim jest więc ten drugi gracz?

– To społeczeństwo obywatelskie. I to słabe – odpowiedział teolog.

„Idee kościoła katolickiego to produkt marketingowy”

Jak mówił dalej prof. Bartoś, Kościół katolicki przedstawia siebie jako instytucję, która jest emanacją dobra, która uczy dobrych, szlachetnych rzeczy.

– To jest fikcja, marketing. Idea jest tu tylko produktem marketingowym. Chodzi o to, żeby sakralizować i podnieść autorytet duchownych, żeby wzmocnić ich wpływ. Chronić interes Kościoła – mówił.

Smarzowski: Po konferencji Episkopatu przyszedł mi do głowy pomysł na „Kler 2”

w u

i Jarosław ma ogromny kłopot z . Teraz PiS nie ma wyjścia, musi iść w zaparte i bronić człowieka, który obżerał się ośmiorniczkami, jest twardym liberałem i dość dosadnie mówi o nierównościach społecznych. w 👇

w – Julia Pitera u

w – Michał Kamiński u

Kościół katolicki „tworzy system oligarchii o charakterze mafijnym”.

Holtei

To przykre, ale komuniści nie byli tak brutalni w latach 70. w stosunku do sędziów jak pan prezydent w tej chwili – mówi nam Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, oceniając działania władzy wobec wymiaru sprawiedliwości. Rozmawiamy też o wyborach samorządowych. – Grożenie społecznościom lokalnym, że zostaną pozbawione dodatkowych środków tylko dlatego, że nie wybiorą do samorządów przedstawicieli rządzącej partii, dla mnie jest skandalem, aberracją i totalnym brakiem wyobraźni. Normalny człowiek nie przyjmie do wiadomości nawet takiej groźby. Myślę, że w Polsce nikt się nie da na to nabrać, ale w przyszłości trzeba będzie zabezpieczyć społeczności lokalne przed takimi groźbami. Moim zdaniem prędzej czy później damy sobie radę z takimi politykami, którzy nie rozumieją istoty samorządów i dobra wspólnego – podkreśla rozmówca.

JUSTYNA KOĆ: Mnożą się wątpliwości zagranicznych sądów względem Polski. Po Hiszpanii teraz sąd w Amsterdamie wstrzymuje ekstradycje 3 Polaków i pyta o niezależność polskiego sądownictwa. To chyba świadczy…

View original post 4 141 słów więcej

Demokracja na krawędzi. Zapaść nie tylko w Polsce. Takie rzeczy już się zdarzały i jakoś Zachód z nich wychodził

Zwykły wpis

Mateusz Morawiecki nie potrafi posługiwać się językiem polski, dla ktorego „trudna języka polski”.

Tak jak za trudna jest mowa Polaków dla tej pani Pawłowicz – „wziąść”.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” wydało krytyczną opinię o „nowej” KRS i zmianach w Sądzie Najwyższym. Organizacja sprzeciwia się m.in. sposobom wyboru sędziów.

W sobotę 14 lipca Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” zorganizowało spotkanie z sędziami i oddziałami stowarzyszenia z całej Polski. Po rozmowach organizacja podsumowała swoje zastrzeżenia do tego, co dzieje się obecnie w polskim sądownictwie.

Krajowa Rada Sądownictwa. Krytyka „Iustitii”

Z żalem obserwujemy obrady organu podającego się za Krajową Radę Sądownictwa, w skład którego wchodzą sędziowie wybrani przez dwa ugrupowania polityczne. Członkowie tego organu, w tym sędziowie, wypowiadają się językiem polityków partii rządzącej

– wskazuje „Iustitia”, a jako przykład podany jest przypadek sędzi Marty Kożuchowskiej-Warywody, której „nowa KRS” zablokowała awans. Tak opisuje to organizacja:

Za gorszące i przywołujące skojarzenia z najgorszymi czasami w naszej historii, gdy sądy były w pełni pod politycznym nadzorem, uznać należy rozpowszechnienie wśród członków KRS – z inicjatywy posłanki Krystyny Pawłowicz – listy sędziów, którzy z racji swojego czynnego zaangażowania w walkę o niezależność sądownictwa w Polsce, winni uzyskać negatywną ocenę członków KRS.

Podczas spotkania z KRS w tej sprawie członkini Rady posłanka Krystyna Pawłowicz oskarżała Kożuchowską-Warywodę o to, że ta pojawiała się w PE, KE i TSUE, gdzie opowiadała krytycznie o reformie sądownictwa w Polsce, a także o udział w protestach przeciwko reformom. Pawłowicz mówiła, że sędzia jest na liście osób, które „jeździły do Brukseli nadawać na Polskę”.

„Iustitia” o Sądzie Najwyższym

Kluczem do kariery sędziowskiej staje się wyparcie się I Prezesa SN prof. Małgorzaty Gersdorf, która jest nim do kwietnia 2020 r. Ten sam organ negatywnie zaopiniował kilkoro sędziów Sądu Najwyższego, cieszących się ogromnym szacunkiem i autorytetem. Nie mamy zaufania do rzetelności procedury nominacyjnej przed tym organem

– ocenia „Iustitia”. Stowarzyszenie jest zdania, że konkursy na stanowiska sędziego Sądu Najwyższego są nieważne. Dlaczego?

„Iustitia” wskazuje, że sama procedura była niekonstytucyjna, a postanowienie prezydenta, które ją zainicjowało nie miało kontrasygnaty premiera. „Tym samym również nieważny będzie wybór sędziów Sądu Najwyższego” –

czytamy.

Dziś wysłuchaliśmy głosu sędziów z całej Polski. Wszyscy zgadzają się z powyższymi stwierdzeniami. W najbliższych dniach poinformujemy o naszym stanowisku co do zasadności udziału w takim konkursie, kierując się dobrem Rzeczypospolitej Polskiej i ochroną praw obywateli

– kwituje w swoim komunikacie „Iustitia”.

– Dzięki wskazaniu tej słabości lidera (Donald Tusk) pokazuje w jakiej sytuacji znajduje się dzisiaj PiS – tak poseł PO Jan Grabiec skomentował w TVN24 słowa Donalda Tuska, który dzień wcześniej na antenie tej samej stacji stwierdził, że gdyby jego rywalem w wyborach prezydenckich w 2020 roku miał być Jarosław Kaczyński, wówczas Tusk na pewno w wyborach by wystartował.

Najbardziej prawdopodobnym kandydatem PiS-u na prezydenta w 2020 roku jest obecnie urzędujący prezydent Andrzej Duda. Jarosław Kaczyński startował w wyborach prezydenckich raz, w 2010 roku, po katastrofie smoleńskiej. Przegrał wówczas w II turze z Bronisławem Komorowskim.

O piątkowe słowa Tuska był pytany Jan Grabiec. – Donald Tusk ma świadomość, że Jarosław Kaczyński jest słabym kandydatem na prezydenta. Nieprzypadkowo nie kandydował w poprzednich wyborach. Dzięki wskazaniu tej słabości lidera, (Tusk) pokazuje, w jakiej sytuacji znajduje się dzisiaj PiS. Przywódca PiS-u nie może być ani premierem, ani prezydentem bo Polacy go nie akceptują. Musi ukrywać się za marionetkami – stwierdził.

Nieco inaczej słowa Tuska ocenił Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz’15. – To jest taka typowa wrzutka PR-owa Donalda Tuska. Złośliwość pod adresem prezesa – stwierdził.

Tyszka dodał, że „Polacy nie mają szczęścia dla premierów”. W tym kontekście wypomniał Donaldowi Tuskowi, że ten obiecywał nie podnosić podatki, po czym – jak wyliczał Tyszka – jego rząd podniósł je 23 razy. – A teraz mamy Donalda Tuska-bis – dodał mówiąc o premierze Mateuszu Morawieckim.

Odnosząc się do innego fragmentu wywiadu Tuska dla TVN24, w którym obecny szef Rady Europejskiej ostrzegał, iż władza bez ograniczeń prowadzi do tego, że władza zaczyna kraść, Tyszka stwierdził, iż „Morawiecki robi to samo co Tusk – okrada obywateli podnosząc podatki”. Dodał, że obywatele powinni mieć możliwość kontroli władzy poprzez odwoływanie parlamentarzystów, którzy „obiecywali, że nie będą podnosić podatków, a potem je podnoszą”.

Co się stanie, jeśli Trump będzie rządził przez osiem lat?

Francis Fukuyama: Jak na razie Trumpowi nie udało się zrobić aż tak wielu złych rzeczy, które zapowiadał. A to dlatego, że amerykański system podziału władzy działa bardzo dobrze – rozwadnia Trumpa. I jeśli Demokraci w listopadzie wygrają, a potem zdobędą Biały Dom w 2020 r., po jakimś czasie prezydentura Trumpa będzie postrzegana jako historyczna aberracja. Jeśli jednak Demokraci przegrają wybory połówkowe, a potem Trump zostanie wybrany na kolejną kadencję, zacznie się niszczenie amerykańskich instytucji na dobre. Wtedy dojdzie też do coraz szybszego wycofywania się USA z roli gwaranta liberalnego ładu. Ameryka jakoś przetrwa, ale Stany i słabnąca Europa będą stanowić dwa zupełnie niezależne światy – tak, jak to było w XIX wieku. Konsekwencją będzie przesuwanie się punktu ciężkości z Zachodu na Wschód. Nasza część globu będzie znaczyć coraz mniej.
Od 70 lat porządek światowy w ogromnym stopniu opierał się na amerykańskim mocarstwie. Osiem lat sprawowania władzy przez Trumpa może skutecznie go zrujnować. Tak więc przyszłość świata zależy od przyszłości populizmu w USA.

Spodziewał się pan populistycznej rewolty już od dawna. Dlaczego?

– Kiedy ma się takiego prezydenta jak Trump, trudno nie być wdzięcznym za bardzo silne mechanizmy kontroli i podziału władzy wbudowane w amerykański system. Dzięki temu Trump może znacznie mniej. Jednocześnie trzeba zdawać sobie sprawę, że od jakiegoś czasu demokracje mają ogromny problem z podejmowaniem trudnych decyzji w imię wspólnego dobra. Konieczne reformy są z reguły zbyt powolne. Dlatego wyborcy mają wrażenie, że demokracje są słabe. A to z kolei rodzi pragnienie silnego przywództwa, tęsknotę za liderem, który pokona wszelkie słabości zbyt rozgadanej demokracji. To dlatego mamy dziś ludzi takich jak Viktor Orbán, Władimir Putin, Donald Trump czy Naranedra Modi w Indiach.
To jest przyczyna polityczna. Drugi powód jest oczywiście ekonomiczny – globalizacja była korzystna praktycznie dla wszystkich narodów, które w niej uczestniczą, ale nie była korzystna dla wszystkich jednostek. Spora część dawnej klasy robotniczej i klasy średniej dużo na tym straciła.

To są najważniejsze przyczyny?

– Nie, najważniejsza jest trzecia przyczyna – niedoceniany kulturowy wymiar rewolty populistycznej. Ludzie coraz częściej mają poczucie, że stracili kontrolę nad własnym kulturowym przeznaczeniem, że nie mają nic do powiedzenia w kwestii przyszłości własnego narodu. Nieszczęścia natury ekonomicznej przekładają się na kwestie natury tożsamościowej – gdy tracisz swoje miejsce pracy albo gdy twój zawód traci prestiż, tracisz jednocześnie swoją godność i miejsce w społeczeństwie. Stąd tak częste u populistycznych wyborców pragnienie „odzyskania” własnego kraju. I to dlatego imigracja działa na tych ludzi jak płachta na byka.

Bo jest jakby widzialnym dowodem na utratę własnego kraju?

– Właśnie. Na Zachodzie Europy w niejednym państwie ponad 10 proc. populacji urodziło się poza granicami kraju. To budzi coraz większy sprzeciw. W krajach „nowej Europy” takich jak Polska nie ma prawie żadnych imigrantów, ale jest strach, że te kraje za jakiś czas staną się takie jak Zachód. Panuje też panika demograficzna, strach przed wymarciem. Młodzi ludzie masowo wyjeżdżają na Zachód. Ta część Europy od 1989 r. się wyludnia.

Jak w „Dżumie” Alberta Camusa, zaraza przyniesie ogromne straty. Jakie będa straty i ile będzie trwała, zależy od nas, od determinacji sprzeciwu i szczepionek na autokrację. Czy jesteśmy w stanie zwalczyć śmiertelną chorobę dla Polski – pisizm?

Hairwald

Największe stowarzyszenie sędziów w Polsce – Iustitia, zabrało głos ws. konkursu Andrzeja Dudy w związku z nieobsadzonymi stanowiskami pracy w Sądzie Najwyższym.

Jest taki budynek na Nowogrodzkiej, gdzie pojawili się wandale. Wandale to było plemię germańskie słynące z bezmyślnej destrukcji. I teraz ci wandale, tyle że w nowej postaci, chcą zaatakować nasz Pałac Sprawiedliwości. Miejsce dla mnie święte, bo tam mam zaszczyt przemawiać do wolnych, niezawisłych sędziów

„Jeżeli tu przyjdą wandale, to powiedzą o naszych świętych księgach: »spalmy je, zastąpimy nowymi«.

Jakie będą nowe księgi? To będą księgi prawa Kalego: Jeżeli sędzia jest wybrany przez nas, to jest dobrym sędzią. Jeżeli sędzia jest niezależny i niezawisły, to jest sędzią złym. Naszym obowiązkiem jest nie dopuścić do takiej sytuacji”

– mówił do tłumów manifestujących w obronie Sądu Najwyższego w Warszawie mecenas Jacek Dubois.

Za Archiwum Osiatyńskiego publikujemy całą mowę mecenasa Dubois* wygłoszoną wieczorem 4 lipca 2018 na Placu Krasińskich pod siedzibą…

View original post 3 485 słów więcej

Kaczyński, nie masz dokąd uciec. Ciemnogród PiS trzeba obalić, bo obalą nam Polskę

Zwykły wpis

Niedzielny protest pod Sejmem pokazał siłę społeczeństwa obywatelskiego i opozycji politycznej. Gospodarzem protestu był KOD, który ma kryzys za sobą i odżywa.

Nie uzyskaliśmy jednak odpowiedzi, jak odsunąć PiS od władzy. Acz widać, w jaki sposob będzie się krystalizowało pozbawienie PiS władzy.

Kaczyński może jednak sięgnąć – to jest przestroga! – po siły, które nie bez powodu były budowane podczas ich władzy – po ONR, wszelkich młodych faszystów i Wojska Obrony Terytorialnej.

Kaczyński szykuje nam rozwiązanie siłowe. A to znaczyć może także krew.

Zapamiętane bedą z protestu niedzielnego słowa szefa KOD Krzysztofa Łozińskiego:

Pamiętaj, Jareczku, spisane będą czyny i rozmowy. I pamiętaj, nie jesteś Janukowyczem i nie masz dokąd uciec.

Poza tym usłyszeliśmy wiele ważnych słów.

Krzysztof Łoziński, szef Komitetu Obrony Demokracji: Jesteśmy tu z powodu zamachu stanu, który szykuje Kaczyński. Rolnicy, uświadomcie sobie, że nie będzie dopłat. Młodzi ludzie, uświadomcie sobie, że nie będziecie swobodnie podróżować. Polska będzie osamotniona. Każde wybory, które PiS przegra, będą nieważne. Obudźcie się, to jest ostatni moment, kiedy można zatrzymać dyktaturę. Pamiętaj, Jareczku, spisane będą czyny i rozmowy. I pamiętaj, nie jesteś Janukowyczem i nie masz dokąd uciec.

Leszek Balcerowicz: W 1989 r. Sejm zmienił nazwę na demokratyczny. To były zmiany, o których mogliśmy tylko marzyć. Kaczyński przypadkiem powiedział prawdę. Że poprowadzi Polskę w kierunku przeciwnym do poprzedników, czyli na wschód, do socjalistycznej dyktatury. Gospodarka upolityczniona nie da się pogodzić z demokracją. Jakie gazety będą na stacjach benzynowych? Tylko prawowite. Broniąc wolnej gospodarki, bronimy demokracji. Mamy prawo liczyć, że funkcjonariusze państwa nie będą odpowiedzialni przed PiS, ale przed konstytucją. To jest sprawa naszego honoru. Tego, ilu młodych ludzi będzie wyjeżdżać za granicę do pracy. Mamy oczekiwania wobec Kościoła, że jego głos nie będzie zagłuszany przez środowiska nacjonalistyczne. Mamy prawo oczekiwać od opozycji wspólnych inicjatyw, bo Kaczyński liczy na rozbicie. Zatrzymany dobrą zmianę, która jest redukcją osiągnięć po 1989 r.

Władysław Frasyniuk: Musimy mieć świadomość, że na nowo definiujemy patriotyzm, który będziemy pisać przez duże „p”, i będziemy rozliczać tych, który zdradzili patriotyzm. My, obywatele, stajemy w obronie konstytucji i apelujemy do sędziów Sądu Najwyższego: stańcie twardo w obronie konstytucji. Jarosław Kaczyński napluł na swojego brata, napluł na Solidarność, napluł na Lecha Wałęsę. Nie ma Jarka, jest dyktator.

Grzegorz Schetyna: Jak w grudniu, kiedy walczyliśmy o wolne media w parlamencie, byliśmy silni naszym protestem. Dziś rozpoczął się wielki bój. Nie pozwolimy na sfałszowanie wyborów. Będziemy chcieli stworzyć jeden klub, być na jednej liście wyborczej. Wygramy, kiedy będziemy wspólnotą. Obiecuję ciężką wspólną pracę i zwycięstwo wyborcze i że rozliczymy ich po wyborach.

Ryszard Petru: Zmiany w Sądzie Najwyższym są po to, żeby Kamiński, Wąsik i ten trzeci nie znaleźli się w więzieniu. Żeby obalić PiS, muszą być nas setki tysięcy w całym kraju. Kiedy rozmawiamy o Sądzie Najwyższym, oni podwyższją ceny benzyny, ZUS, podniosą ceny wody, musimy się szerzej zjednoczyć, też poza parlamentem. Od poniedziałku będziemy podejmować wspólne działania. Mam nadzieję, że będą nas państwo wspierać na ulicy, my w Sejmie, wy na ulicach, to długi marsz. Do wyborów dwa lata, musimy być konsekwentni. Deklaruję gotowość współpracy. Obiecujemy Ziobrze, że stanie przed Trybunałem Stanu. I Duda, jeśli podpisze, i wszyscy, którzy z PiS się do tego przyczynili, staną przed Trybunałem. Są nazwiska hańby, a gdzie jest główny tchórz RP? Kaczyński boi się i zasłania innymi.

Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego: Z przerażeniem patrzę, że ideały, które przyświecały Solidarności, zostały zdradzone. Jako obywatel będę zawsze z państwem.

Dorota Stalińska: Znowu spotykamy się z nadzieją, że powstrzymamy rząd przed dewastacją państwa. Wpychają nas w otchłań średniowiecza i totalitaryzmu. PiS dewastuje i rujnuje, obsadził kolesiami wszystkie stanowiska w państwie. Sąd Najwyższy jest ostatnim filarem naszej demokracji. Czy sądy potrzebują reformy? Tak. Ale nie w taki sposób. Myśmy to już przerabiali. To komuniści z sądu zrobili swoje narzędzie pracy.

Radosław Szumełda (KOD): Jeśli Kaczyński mówi, że te zmiany to dla dobra obywateli, to mówię mu: g…o prawda. Chodzi wyłącznie o ochronę własnych kolesi, o kontrolę wszystkiego i wszystkich, i żeby nikt nie mógł ich kontrolować. Za dwa lata jedyne wolne wybory w tym kraju to będą wybory Mistera i Miss Polonii.

Andrzej Celiński: Jesteśmy tu nie po to, żeby siedzieć cicho. Miejsce uczciwych ludzi jest tutaj, to tutaj bije serce Polski. Jesteśmy tu, żeby za 15 lat móc powiedzieć, że obroniliśmy polską demokrację przed tymi zdrajcami, rosyjskimi popłuczynami, jak Macierewicz. Dość tego fałszu, mówienia nam, że jesteśmy zdrajcami. Nie my mamy te powiązania, nie dla nas Putin bohaterem.

Wanda Traczyk-Stawska, uczestniczka powstania warszawskiego: Przeżyłam dwa powstania, w 1944 i w 1980 r. Nie należę do żadnej partii, bo jestem żołnierzem. Składałam przysięgę na Ojczyznę. Walczcie, ale bez broni. Jestem tutaj, bo nie podoba mi się łamanie praw przez rządzących. Również praw kobiet. Byliśmy uchodźcami, musimy przyjąć uchodźców.

Jacek Żakowski: Tu jest cała Polska poza PiS. To niesamowite, że nam się udaje coś razem robić w takich momentach. Musimy pamiętać o Tomku Piątku. „Macierewicz i jego tajemnice”. Być może te tajemnice są naszym nieszczęściem.

Adam Michnik: Chcę powiedzieć trzy zdania w imieniu tej generacji, która miała do czynienia z takimi prokuratorami i sędziami, których chcą nam zafundować Ziobro i Kaczyński. Oni od pierwszej sekundy wiedzieli, że mają podpisywać kwity, które były pisane w Komitecie Centralnym. Teraz nic się nie zmieniło, z tym że kwity będą pisane na Nowogrodzkiej. Nikomu nie życzę, nawet Kaczyńskiemu, żeby ich osadzali tacy ludzie. Ja im życzę, żeby ich osądzali demokratycznie wybrani sędziowie.

Henryka Krzywonos: Ja się nie boję. Nie powinniśmy się bać, ale stawiać im czoła. Naród, przede wszystkim młodzi muszą się obudzić. Co zrobicie, jeśli Jarkowi przyjdzie do głowy zabrać wam komputer i internet? Ten człowiek nie umie przecież trzymać telefonu w ręku. Wyobraźcie sobie, że kurdupel przejeżdża ulicą i podoba się mu wasz dom i go sobie bierze! Nie pozwólmy na to! To, że tu jesteście, daje nadzieje, że PiS przegra. Zaczynaliśmy w mniejszej grupie, ale powstała z niej Solidarność, generał chciał nas pokonać i walka trwała osiem lat, ale wygraliśmy. I teraz też wygramy. Do zobaczenia w dniu zwycięstwa.

Paweł Kasprzak (Obywatele RP): Mam nadzieję, że tyle nas będzie we wtorek, kiedy Sejm zacznie procedować. Stawką jest niepodległość, bo Polska niepodległa jest wtedy, kiedy wolni są obywatele. We wtorek umówiliśmy się, że posłowie i senatorowie staną na Krakowskim Przedmieściu wzdłuż stawianych tam na miesięcznicach barierek z immunitetem, żebyśmy mogli protestować. Pod Pałacem Prezydenckim są już nasi ludzie, bo to tam będzie podpisana ta ustawa.

Jeszcze silniejsze było wydarzenie „Łańcuch światła”.

„Mamy ze sobą dzisiaj światło nie dlatego, że jest to pogrzeb Sądu Najwyższego czy sądów. Mamy ze sobą światło dlatego, że światło jest nadzieją” – wyjaśniali organizatorzy wydarzenia.

Nie tylko miało miejsce w Warszawie, ale w całej Polsce. Jeżeli udałoby się zliczyć uczestniczacych, to byłaby to wielkość rzędu kilkuset tysięcy obywateli.

Światło to nadzieja. I to światło obali Ciemnogród PiS.

Ciągle nie wiemy jak obalić PiS. Musimy to zrobić, bo obalą nam Polskę.

Duda zaprezentował się jako klown refendalny

Zwykły wpis

Andrzej Duda bynajmniej nie jest Stańczykiem, tylko marnym klownem, któremu ciągle i wciąż odkleja się czerwony nos kłamstwa.

Duda zaproponował referendum w kwestii zamiany konstytucji. Śmiejecie się? Ten, który łamie konstytucję chce jej zmiany.

Najpierw trzeba sznować prawo, które jest (prof. Jerzy Stępień).

Ktoś kto depcze konstytucję i ją pogardza plecie androny o nowej konstytcji. Chce jej zmiany. Konstytucja jest deptana i to w sposób demonstracyjny; pogarda dla konstytucji jest niesłychana, jest nazywana „postkomunistyczną” (prof. Andrzej Rzepliński).

Nie ma mowy o zmianie konstytucji z tymi, którzy ja łamią (Jan Grabiec, rzecnzik Platformy Obywatelskiej).

Kto będzie chciał debatować  z prezydentem, który ma oponię czlowieka, który złamał konstytucję? (były prezydent Bronisław Komorowski).

Do czego dochodzimy?

Ano. Duda jest wyskrobkiem demokracji. Nie ma o niej pojęcia, psim swędem został orezydentem, nie przestrzega podstawowych standardów demokracji, łamie prawo. Jest wyskrobkiem.

Powtórzę: wyskrobek. Taki zdarzył się nam klown referendalny.