Tag Archives: Jean-Claude Juncker

W gadzinówce TVP głupawka

Zwykły wpis

Osłupieli wszyscy. Zarówno widzowie, jak i prowadzący na żywo sobotni program TVP Info  „Studio Polska”. Podczas emisji, niespodziewanie pojawił się mężczyzna z kartką „Dość cenzury w TVP”.

W tej formie oprotestowywał zakaz wstępu do studia dla Adama Słomki i Zygmunta Miernika. Byli opozycjoniści z czasów PRL otrzymali go w związku z awanturą do jakiej doszło w tym samym programie w październiku ub. r. Mężczyzna, który na kolanach trzymał portret Słomki kopnął wtedy jednego z uczestników w plecy.

„To nieprawda! Ten program jest sterowany! Zobaczcie, jak działa cenzura! Ogórek okłamała! Nie wpuszczają ludzi” –  wołał, twierdząc, że w programie uczestniczą opłacani statyści, a zapraszani goście są stronniczy.

Prowadzący program Jacek Łęski próbował uspokoić sytuację. Doszło do szarpaniny. „Dlaczego mnie szarpiecie?! Ja was nie szarpię!” – krzyczał protestujący. Ostatecznie został wyprowadzony ze studia przez ochronę.

„Pytali państwo kiedyś, dlaczego grupa pana Słomki nie jest wpuszczana do studia. Właśnie z powodu takich sytuacji. Te emocje wykraczają poza standardowy poziom”  – podsumowała stojąca przez jakiś czas jak wryta Magdalena Ogórek.

Nagranie tej sytuacji lotem błyskawicy obiegło Internet.

„Ktoś nie wytrzymał promowania lewactwa w ‚Studio Polska’! Czy jeśli uczestnik ‚otwartego studio’ dokona protestu używając danych @Slomka_KPN to jestem temu winny… czy cenzura prewencyjna w TVP?” – zapytał retorycznie sam Adam Słomka.

Depresja plemnika

W plebiscycie na słowo roku 2018 wygrała „Konstytucja”. Ja stawiałam na „serce”. A na drugim miejscu na „żarówkę”. Tym bardziej, że za sprawą przedstawicieli partii aktualnie rządzącej, serce z żarówką nieoczekiwanie wpisały się nam w kontekst europejski.

Bo tak: pan premier Morawiecki, w ramach kampanii przed wyborami do PE, dokonał analizy europejskiej anatomii pod kątem etnicznym i wyszło mu, że Polska to Serce Unii. I to by się zgadzało. Bo Zachód od stuleci utożsamiany jest z Rozumem.

Serce jest też symbolem miłości, która owładnęła partią aktualnie rządzącą. To niespodziewane uczucie spadło na formację władzy akurat tuż przed wyborami. No, ale z miłością tak właśnie bywa, że kto się czubi, ten się lubi.

Gwałtowność uczucia ku Unii może też, po trosze, wynikać ze specyfiki naszego Serca, bo funkcjonuje ono nieco na przekór oficjalnej wiedzy medycznej. Mamy je – otóż – po prawej stronie, bowiem trudno, żeby cokolwiek pod rządami aktualnej władzy…

View original post 2 382 słowa więcej

 

Co może zostać po Jarosławie Kaczyńskim?

Zwykły wpis

PiS już nie ukryje swoich sympatii politycznych, idei, do których partii Kaczyńskiego coraz bliżej, a tym samym odkrywają się dla pozostałych Polaków zamiary obecnej władzy.

Awansowanie Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji to nie tylko gest w stronę środowiska nacjonalistów, neofaszystów, to pokaz na zewnątrz, a staje się nadto czytelny, gdy docierają informacje, iż wiceminister jest agentem wpływu Kremla, a jego wypowiedzi na temat wschodniego sąsiada nasuwają podejrzenia, iż nie tylko agentem wpływu.

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz dyplomatą raczej nie jest, co wydaje się dziwnym atrybutem wykonując tę funkcję, lecz przy pisaniu o politykach PiS zdziwienie należy porzucić.

Nagle Czaputowicz dostał zajadów, gdy wymienił nazwisko Donalda Tuska określając tego najwybitniejszego polskiego polityka (przynajmniej dotychczas w XXI wieku) jako reprezentanta Niemiec w Radzie Europejskiej, w tym wypadku należy porzucić inne zdziwienie, gdy widzimy jak polityk PiS pluje na Polaka.

Czaputowicz opluł Tuska, a tak naprawdę Brukselę i najlepszego naszego sojusznika na Zachodzie, Niemcy. Ten „dyplomata” zalicza się do kategorii ukutej przez Władysława Bartoszewskiego, do dyplomatołków. Trzymany był za czasów Tuska w MSZ jako dyrektor jednej z komórek ministerialnych. Czekam aż wyrazi się, jak Mateusz Morawiecki, iż donosił Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Czyżby wspólną cechą polityków PiS było donosicielstwo, agenturalność, przypadłość charakterologiczna wszystkich złamasów, ludzi niegodnych zaufania?

Konteksty powyższych wypowiedzi i awansu są oczywiste, PiS gra na rozwalenie Unii Europejskiej. Więcej będziemy wiedzieli po wizycie wicepremiera Włoch Metteo Salviniego u Kaczyńskiego, lidera antyeuropejskiej Ligi Północnej, ten się nie kryje, że w polityce chodzi mu o rozbicie instytucji europejskich, a przy tym obnosi się z t-shirtem, na którym nosi portret swojego guru i sponsora, Władimira Putina.

Co miałoby zastapić Unię Europejską? Oczywista oczywistość dla Kaczyńskiego, Salviniego, Marine le Pen i innych nacjonalistów, neofaszystów – egoizmy narodowe. A te wielokroć na naszych kontynencie przerabiano z takimi spektakularnymi „finałami”, jak I i II wojny światowe. Od 1945 roku gwarantem, iż do takich hekatomb nie dochodziło, była Unia Europejska. Jak to właściwie ujął szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker: „Wystarczy iść na cmentarz wojenny, by zdać sobie sprawę z tego, jaka jest alternatywa dla jedności europejskiej”.

I za tym optuje prezes PiS – za cmentarzem. Wybitna poetka Ewa Lipska pisze: „Był już taki egzamin z historii / kiedy naraz wszyscy uczniowie oblali. / I został po nich uroczysty cmentarz”. Politycy opozycji wszystkich opcji muszą odstawić Kaczyńskiego i jego „złamasów” od rządów, bo zostanie po nas cmentarz.

>>>

Unię Europejską rozwalają od wewnątrz takie partie jak PiS, a z zewnątrz Kreml. Władze unijne muszą przeciwdziałać

Zwykły wpis

We wrześniu Komisja Europejska zaproponowała zmianę prawa Unii Europejskiej, by umożliwić nakładanie sankcji na partie za bezprawne wykorzystywanie danych wyborców w celu wpływania na wyniki wyborów europejskich. KE chciała też, by państwa członkowskie chroniły się przed zewnętrznymi manipulacjami. Jean-Claude Juncker w swoim wystąpieniu na temat stanu UE, zaapelował do członków wspólnoty o zwiększenie przejrzystości internetowych reklam politycznych, a także by zwalczały kampanie dezinformacyjne. Wszystko to ma na celu ochronę przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego.

UE z niepokojem obserwowała doniesienia ze Stanów Zjednoczonych o rosyjskich działaniach nakierowanych na wpływanie na wynik wyborów wyborów prezydenckich w 2016 roku. Rosji zarzucono manipulowanie wynikami wyborów i referendów na Starym Kontynencie m.in. we Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Frans Timmermans podkreślał – Nie możemy być naiwni: istnieją siły, które chcą zakłócić wybory do Parlamentu Europejskiego i dysponują w tym celu wyrafinowanymi narzędziami. Z tego właśnie powodu musimy jak najszybciej podjąć wspólne działania, by zwiększyć naszą odporność na te zagrożenia dla demokracji” – mówił we wrześniu wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

Cztery dni temu Unia Europejska fizycznie rozpoczęła walkę przeciwko rosyjskiej dezinformacji – “Byliśmy świadkami prób ingerowania w wybory i referenda, a dowody wskazują na to, że głównym źródłem tych kampanii była Rosja” – mówił kilka dni temu Andrus Ansip, prezentując plan zwalczania dezinformacji w Europie. Plan obejmuje utworzenie systemu szybkiego ostrzegania, mającego na celu rozpoznawanie kampanii dezinformacyjnych. Delegatury UE w krajach objętych polityką sąsiedztwa zostaną wzmocnione wyspecjalizowanymi pracownikami i narzędziami do analizy danych.

Został zwiększony budżet przeznaczony na wykrywanie “fake news” z 1,69 miliona funtów do 4,4 milionów. W planie są także ukierunkowane kampanie uświadamiające i promowanie umiejętności korzystania z mediów społecznościowych poprzez specjalne programy. To wszystko będzie wsparte zespołami niezależnych naukowców oraz podmiotami weryfikującymi fakty. Głównym założeniem jest budowa zdolności, umożliwiającej wykrywanie kampanii dezinformacyjnych.

Dzisiaj Onet opisuje dane zebrane przez organizację Alliance for Securing Democracy, na temat 600 kont na Twitterze promujących poglądy Kremla i zaangażowanych w protest “żółtych kamizelek” na ulicach Francji. Jako przykład “fake news” podawane jest wideo udostępniane na francuskich platformach społecznościowych, opisujące rzekomą odmowę wykonywania przez policję obowiązków w jednym z miast – “Niektórzy oficerowie na krótko zdejmowali z głów hełmy, ale tylko po to, by porozmawiać z protestującymi, a nie – jak sugerowano – by odmówić wykonywania obowiązków”. Film z fałszywą narracją został powielony przez Sputnik i Russia Today.

Dwa tygodnie temu w Polsce również mogliśmy odczuć, jak wygląda ingerencja dezinformacyjna Rosji w Polsce. W szczycie kryzysu rosyjsko – ukraińskiego do mieszkańców przygranicznych gmin w województwie podkarpackim, został wysłany fałszywy SMS o obowiązkowym stawieniu się w urzędach gmin, w związku z wydarzeniami na Morzu Azowskim.

Depresja plemnika

Jak Ziobro pomaga przestępcom – więcej >>>

Ktoś w PiS wymyślił, że trzeba czymś „przykryć” aferę KNF. I przykrył ją tak, że PiS będzie mieć teraz same kłopoty. Ciekawe, czy Kaczyński zaaprobował plan tej prowokacji, czy była to samodzielna inicjatywa Ziobry.

W 2007 roku, podczas kampanii wyborczej do parlamentu, wystąpił na konferencji prasowej ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński, przedstawiając informacje o zatrzymaniu posłanki PO Beaty Sawickiej. „Polacy powinni wiedzieć, na kogo głosować” – mówił. I Polacy zagłosowali przeciwko PiS. Prowokacja przeciwko Sawickiej była widoczna gołym okiem. To, że posłanka uległa pokusie i wpadła w sidła zastawione przez CBA, nie świadczył o niej dobrze, ale bardziej szokujące było angażowanie tajnych służb do kampanii wyborczej, a słowa Kamińskiego to potwierdzały. Okazało się, że wyborcy są inteligentniejsi, niż sądzili działacze PiS.

Błąd Kamińskiego powtórzyli w ostatnich dniach prokuratorzy kierowani przez Ziobrę. Tyle że zrobili to jeszcze prymitywniej, sięgając po podlejsze chwyty.

Pomysł był…

View original post 2 354 słowa więcej

Piotrowicz do pierdla!

Zwykły wpis

Sędziowie Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi PiS Stanisławowi Piotrowiczowi. Domagają się przeprosin oraz 50 tysięcy złotych na cele społeczne.

Chodzi o wypowiedź przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka z 27 sierpnia, wygłoszoną w siedzibie KRS. Wtedy grupa demonstrantów reprezentujących ruch Obywatele RP przez kilka godzin blokowała rozpoczęcie obrad Krajowej Rady Sądownictwa, na których KRS miała zarekomendować kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Członek KRS, poseł PiS Stanisław Piotrowicz odnosząc się do protestu powiedział dziennikarzom, że „nie może być takiej sytuacji, by garstka niezadowolonych z utraty przywilejów blokowała prace organu konstytucyjnego”. Dopytywany, o jakie przywileje chodzi, odpowiedział, że chodzi także o to, żeby „sędziowie, którzy są zwykłymi złodziejami, nie orzekali dalej”.

Prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf domagała się przeprosin i zapowiadała, że wejdzie na drogę prawną. Pozew zapowiedział również sędzia Krzysztof Rączka, który stwierdził, że będąc sędzią SN nie może „pozostać biernym” wobec wypowiedzi Piotrowicza, w której „zawarto sugestię popełnienia czynu zabronionego przez sędziów Sądu Najwyższego”. „Stwierdzenie to nie znajduje żadnego uzasadnienia w faktach i godzi w moje dobre imię jako Sędziego SN, jak również godność wszystkich Sędziów zasiadających w najwyższym organie władzy sądowniczej Rzeczypospolitej Polskiej” – napisał w oświadczeniu opublikowanym 5 września.

Piotrowicz nie przeprosił. Trzy tygodnie później Gersdorf i Rączka, jak zapowiedzieli wcześniej, złożyli pozew – poinformował TOK FM mecenas Michał Wawrykiewicz, współzałożyciel inicjatywy Wolne Sądy i Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS.

Sędziowie domagają się od Piotrowicza przeprosin i 50 tys. zł na cele społeczne. Sam poseł PiS jeszcze do pozwu się nie odniósł.

* * *

Pokonać PiS i posadzić takich Piotrowiczów.

Depresja plemnika

Według rozmówców „Newsweeka” Tusk na poważnie rozważa start w wyborach prezydenckich w 2020 r. Ale do tego będzie potrzebował PO i wcześniejszej wygranej opozycji w wyborach parlamentarnych. Dlatego – jak mówi ważny polityk PO – Tusk zawarł sojusz taktyczny z liderem Platformy Grzegorzem Schetyną, który ma pomóc opozycji wygrać wybory europejskie i parlamentarne, a Tuskowi – walkę o prezydenturę.

Ten sojusz został przypieczętowany na zjeździe Europejskiej Partii Ludowej w Helsinkach pod koniec października. Tusk przechadzał się między liderami europejskiej chadecji, do której należą w europarlamencie PO oraz PSL, i odbierał gratulacje za wynik wyborów samorządowych w Polsce. Koalicja Obywatelska wygrała wybory w miastach, wypychając z nich zupełnie PiS. Tusk publicznie chwalił w Helsinkach Schetynę, podkreślając, że dobry wynik Koalicji Obywatelskiej to jego zasługa.

Prawicowe tygodniki straszą powrotem Tuska

Kilku moich rozmówców w PO przyznaje, że wzajemne „obwąchiwanie się” trwało dość długo, bo Schetyna wciąż podejrzewał, że Tusk chce…

View original post 3 278 słów więcej

Biała księga przyszłości Unii Europejskiej

Zwykły wpis

juncker

Szef  Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w Parlamencie Europejskim przedstawił „białą księgę” przyszlości Unii Europejskiej. Biała księga będzie głównym tematem 25 marca podczas szczytu UE, a następnie do grudnia toczyć się będzie debata, jaka przyszłość zostanie przyjęta.

Państwom unijnym przedstawionych zostało pod rozwagę 5 wariantów rozwoju. W wielkim skrócie można o nich powiedezieć, że pierwszy warianetem jest dalszym ciągiem tego, co już było, poprzez wariant mieszany UE różnych prędkości i projektów, do których dobrowolnie kraje się przyłączają, po ostatni wariant piąty, federalizację UE, niemal jedno ciało państwowe.

Raczej ten pierwszy i ten ostatni nie zostaną przyjęte i padnie na to, co już praktycznie jest: Unię różnych prędkości.

Tak czy siak, PiS tak zmarginalizował Polskę, iż już jesteśmy krajem peryferyjnym, będziemy jeszcze dalej wypadać poza burtą, choć może nie tak szybko póki w Niemczech rządzi Angela Merkel, gdy jej zabraknie powtórzą się scenariusze z przywódcami niemieckimi niechętnymi Polsce.

W Polsce w tej chwili obowiązuje wariant rozwoju wstecz – jak tę prędkość pisowską przytomnie nazwał Leszek Balcerowicz. A takie wstecz zwykle kończy się jakąś formą zamordyzmu, jeżeli naród na ten zamordyzm pozwoli.

A nie pozwoli. I to będzie ten moment, który wyłożył Władysław Frasyniuk: „Kaczyński musi nas tak wkur…, że go obalimy!”

Więcej >>>