Tag Archives: Jadwiga Staniszkis

No to PiS ma swojego targowiczanina nr 1, Lecha Kaczyńskiego

Zwykły wpis

„Z przyjemnością przyjąłem Pański miły gest, jakim było przesłanie fotografii z rozmów w Magdalence” – tak dziękował Lech Kaczyński Czesławowi Kiszczakowi za przesłane zdjęcia z Magdalenki.

Korespondencja obu panów dotycząca zdjęć z Okrągłego Stołu pochodzi z 2002 roku i została odnaleziona w archiwach amerykańskich zawierających dokumenty Kiszczaka.

Generał przesłał wówczas kilka zdjęć z rozmów w Magdalence, gratulując przy tym Kaczyńskiemu wyboru na prezydenta Warszawy. „Niech klimat tych spotkań i obrad towarzyszy Panu w Jego dalszej służbie Ojczyźnie” – czytamy w jednym z listów.

Według PiS i sympatyków partii rozmowy w Magdalence to nic innego jak targowica, zdrada i picie z komuchami. Co ciekawe jedno ze zdjęć przedstawia pijącego Lecha Kaczyńskiego. Dokumenty Czesława Kiszczaka zostały sprzedane amerykańskiemu Instytutowi Hoovera przez żonę generała. Można w nich również znaleźć korespondencję Kiszczaka z Lechem Wałęsą dotyczącą wypowiedzi tego ostatniego, w której za masakrę w kopalni Wujek oskarżał komunistyczne władze.

Depresja plemnika

„6 stycznia ogłosimy projekt dotyczący rozdziału Kościoła od państwa. W Konstytucji jest zapisany rozdział Kościoła od państwa. Doskonale wiemy, że zupełnie nie jest to przestrzegane, dlatego niektóre zapisy trzeba będzie wzmocnić, niektóre trzeba będzie wprowadzić jako nowe rzeczy” – poinformowała w Radiu RMF FM przewodnicząca Inicjatywy Polska Barbara Nowacka. Zapowiedziała zbieranie podpisów pod projektem tej ustawy.

Według Nowackiej, Polacy coraz częściej mówią o rozdziale Kościoła od państwa. – „Społeczeństwo chce uciąć finansowanie Kościoła, chce wyprowadzenia religii ze szkół lub jej niefinansowania. To są coraz głośniejsze postulaty… Rozliczenia przestępstw dokonywanych chociażby przez księży-pedofilii” – argumentowała szefowa Inicjatywy Polska.

Nowacka dodała, że w pracach nad projektem współpracuje z Nowoczesną, która  „też jest bardzo zainteresowana rozdziałem Kościoła od państwa” – stwierdziła Nowacka.

A miała przecież zamilknąć, a przynajmniej się wyciszyć… Jednak Krystyna Pawłowicz po raz kolejny nie wytrzymała. – „To chamstwo lewackie zgłoszę do sejmowej Komisji Etyki” – poinformowała na Twitterze posłanka…

View original post 722 słowa więcej

 

PiS doprowadził do sytuacji, że w manewrach „żołnierze” uczestniczą z atrapami broni

Zwykły wpis

Jutro rozpoczynają się największe w tym roku manewry pod kryptonimem “Anakonda 18”. Ćwiczenia odbywają się cyklicznie co dwa lata. W tym roku wojsko będzie ćwiczyć między innymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i Orzyszu oraz w przestrzeni powietrznej Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Niektóre z epizodów zostaną rozegrane poza poligonami. Celem manewrów jest sprawdzenie, jak w warunkach wojennych współdziałają ze sobą wojsko, administracja cywilna, a także struktury dowodzenia NATO. 

Scenariusze zostały ustalone tak, aby w miarę realnie odpowiadały tym, z którymi będzie musiało się zderzyć państwo w czasie wojny. Chociaż nikt tego głośno nie mówi, chodzi o odpowiedź na agresję Rosji na Polskę i kraje bałtyckie. Ćwiczenia będą też rozciągnięte w czasie i podzielone na dwa etapy: 7-16 listopada będą to manewry z wojskami, a od 26 listopada do 6 grudnia dowódczo-sztabowe wspomagane komputerowo. W manewrach wezmą udział żołnierze z dziecięciu krajów NATO – głównie Amerykanie, ale także m.in. żołnierze tureccy, niemieccy, rumuńscy i czescy. Na terenie Polski będzie ćwiczyć około 12 tysięcy żołnierzy, a blisko 5 tysięcy w krajach bałtyckich oraz na morzu.

Dzisiejsza Rzeczpospolita informuje, że pomimo wątpliwości Amerykanów w manewrach wezmą udział organizacje proobronne. Udział tych organizacji budzi kontrowersje US Army. Notatka, która 27 kwietnia 2016 roku trafiła do Centrum Operacyjnego MON, zawierała informacje, że dzień wcześniej w trakcie spotkania w Biurze do spraw proboronnych MON przedstawiciele amerykańskiej armii wyrazili niepokój w związku z udziałem cywilów z formacji paramilitarnych w ćwiczeniach. Wątpliwości Amerykanów dotyczyły tego, że w rejonie bezpośrednich wojsk USA nie mogą przebywać cywile. Oficerowie Wojska Polskiego poinformowali gazetę, że członkowie organizacji wyjdą na ćwiczenia z… atrapami broni.

Rzeczpospolita zapytała eksperta o wątpliwości, co do udziału w manewrach takich organizacji – “Nie wiadomo, w jaki sposób te organizacje miałby zostać włączone w system obrony państwa. Nie mają określonych zadań w czasie pokoju i wojny, np. wsparcia ludności cywilnej – w przeciwieństwie np. do Wojsk Obrony Terytorialnej” – tłumaczy. MON nie określił m.in. modelu funkcjonowania organizacji pozarządowych w w systemie obrony państwa, w tym korzystania z obiektów wojskowych czy wyposażenia Sił Zbrojnych. Co więcej, resort nie zdefiniował jednoznacznie, czym są organizacje proobronne. I chyba najważniejsza sprawa. Wątpliwa jest podstawa prawna włączenia ich do ćwiczeń wojskowych. 

Brakuje jeszcze kosynierów i husarii, bo jak już się bawić to na całego. Wątpliwa podstawa prawna i do tego system, który w swoich założeniach nie uwzględnia tego typu organizacji, to gotowy przepis na tragedię, w imię ambicji MON, które jak widać pozostały bez zmian po wymianie szefa MON. To tupolewizm w wydaniu mundurowym. 12 tysięcy żołnierzy, a wśród nich ludzie biegający z atrapami krzyczący “pif-paf” i bawiący się w wojnę. Dla wielu to jest czysty Bareja, ale to nie jest komedia ponieważ tu aż za bardzo unosi się zapach dramatu.

W PiS nie wiedzą, czy Małgorzata Wassermann wygrała wybory na prezydenta Krakowa, czy przegrała.

Depresja plemnika

Moją pierwszą reakcją było uczucie radości, że koszmar, który wydawał się nieuchronny i nienaruszalny, może się zatrzymać. Wierzę, że przełoży się to na kolejne wybory i jest początkiem przegranej PiS-u. Mam nadzieję, że w imię wolności i poczucia, że agresja wdrukowywana w społeczeństwo jest niebezpieczna, nastąpi polityczna zmiana poprzez demokratyczne procedury – mówi socjolog prof. Jadwiga Staniszkis. – Myślę, że tak musiały wyglądać polityczne procesy członków elity w latach 30. w Rosji. Wtedy kończyło się obozami i wyrokami śmierci, a tutaj chodzi o to, aby zdyskwalifikować Donalda Tuska – mówi o przesłuchaniu szefa Rady Europejskiej.

KAMILA TERPIAŁ: PiS przegrał w II turze wyborów samorządowych prawie we wszystkich miastach. Nawet w swoich matecznikach: Radomiu i Nowym Sączu. To jasny sygnał – Polacy nie chcą tej władzy?

JADWIGA STANISZKIS: PiS ewidentnie przegrał te wybory. To jest bardzo istotne. Po pierwsze, wszyscy oportuniści, którzy wspierali pisiaków dla stanowisk, spostrzegli, że oportunizm…

View original post 7 728 słów więcej

Polucje Kaczyńskiego po wyborach. Jakie będą?

Zwykły wpis

W niedzielny wieczór władze PiS ogłosiły zwycięstwo, ale wszyscy widzą, że jest ono wątpliwe, a politycy robią tzw. dobrą minę do złej gry. Pomimo sondażowego zwycięstwa w sejmikach (33%) PiS ma szansę na samodzielną władzę w zaledwie trzech województwach: małopolskim, lubelskim i podkarpackim. W pozostałych, jeżeli PiS-owi nie uda się stworzyć koalicji, mimo wygranej partia nie będzie rządzić.

Przyjazne spojrzenia kierowane są w stronę PSL-u, które osiągnęło nadspodziewanie dobre wyniki w wyborach samorządowych, wbrew życzeniom Beaty Mazurek, która twierdziła, że „PSL powinien być wyeliminowany z życia publicznego.”  Tymczasem w partii pojawiają się spekulacje, kto odpowie za porażkę w wyborach samorządowych.

Czas rozliczeń nastąpi zapewne dopiero po II turze wyborów, ale już dzisiaj pojawia się kilka nazwisk. Jednym z nich jest szef sztabu wyborczego PiS, europoseł Tadeusz Poręba, któremu zarzuca się wypuszczenie spotu antyuchodźczego, który był, jak twierdzi Nowogrodzka „w żaden sposób nieotorbiony odpowiednią opowieścią”.

Również na Porębę spadnie odpowiedzialność za podświetlanie w Warszawie zreprywatyzowanych kamienic i brak stanowczej reakcji w związku z „taśmami Morawieckiego”.

Na razie panuje cisza wokół ministra Ziobry i jego poczynań, które spowodowały dyskusję na temat polexitu. Czy polityk, który ma poparcie u ojca Rydzyka i osiąga imponujące wyniki w wyborach, będzie w jakikolwiek sposób do ruszenia? Wszystko wyjaśni się po 4 listopada. Jedno jest pewne, PiS ma powody do obaw w związku z przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Jak sami politycy partii mówią: „Jeśli znowu wszyscy zjednoczą się przeciw PiS, to wygramy, ale władzy nie zdobędziemy. Musimy zacząć się wyciszać, zamykać fronty. Ale przyznam, że nasz obóz jest w tej sprawie podzielony.”

No, to czekamy po przegranych wyborach przez PiS na reakcję rozjuszonego Kaczyńskiego, który ma chore nie tylko kolano, ale coś ważniejszego, co znajduje się u góry każdego człowieka.

Holtei

„Przedłużenie głosowania przez PKW w związku z kolejkami w niektórych lokalach wyborczych nie znajduje oparcia w prawie” – napisał pełnomocnik wyborczy PiS Krzysztof Sobolewski w piśmie przesłanym do Komisji. Według niego stanowisko przewodniczącego PKW de facto przyzwalało na głosowanie po ustawowo określonym terminie. – „Stanowisko PKW pozostaje poza uregulowaniami prawnymi, rażąco wykracza poza ustawowe kompetencje tego organu i stwarza zagrożenie dla uczciwości, przejrzystości i równości wyborów” – dodał Sobolewski.

W niedzielę wieczorem przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński poinformował, że osoby które do godz. 21 ustawiły się w kolejkach do lokali wyborczych – czy to w lokalach, czy poza nimi – będą mogły zagłosować także po zakończeniu ciszy wyborczej. – „O godz. 21 przedstawiciele komisji obwodowych, w tych lokalach, gdzie wyborcy czekają, wyjdą i staną na końcu tej kolejki – to będzie koniec osób, które chcą zagłosować. Inne osoby, które po godz. 21 stawią się w tej kolejce, oczywiście, już nie będą…

View original post 648 słów więcej

Kaczyński będzie zmniejszał poziom życia

Zwykły wpis

Na spotkanie prezesa PiS z wyborcami w małopolskich Gorlicach, nie wpuszczono niesprzyjającego mu burmistrza, więc Kaczyński mógł pozwolić sobie na całkowitą szczerość.

Mówiąc, że dobra zmiana powinna dojść do każdej gminy, do każdego powiatu oznajmił bez ogródek:

„Zależy nam na tym, aby poziom życia w poszczególnych regionach zmniejszał się, bo Polska jest jedna. Sprawiedliwość społeczna jest bardzo ważna”. Prezesa czym prędzej z dumą zacytował na Twitterze oficjalny profil PiS.

Dość szybko autorzy tego lapsusa połapali się i screen został już usunięty. W internecie jednak nic nie płonie, więc użytkownicy Twittera nie pozostawili na liderze PiS suchej nitki.

„Niesłychana szczerość prezesa Kaczyńskiego. Przebił premiera Morawieckiego z miską ryżu. /…/ Ceny pójdą jeszcze w górę. Przynajmniej nie kłamie jak Morawiecki – skomentował były szef resortu obrony Tomasz Siemoniak.

Kaczyński znalazł rozwiązanie na sprawiedliwość – najlepsi mają równać do najgorszych.

Holtei

Niedziela 7 października. Morawiecki: środki z Unii pomagają naprawiać chodniki

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził podczas spotkania wyborczego z mieszkańcami Dębicy, że rząd PiS odzyskał z podatku VAT więcej pieniędzy niż Polska otrzymuje z dotacji Unii Europejskiej. „Pozyskaliśmy więcej środków od bandytów, mafii VAT-owskich, przestępców podatkowych. To jest w budżecie […], więcej środków od tych bandytów, którzy swobodnie sobie hulali po państwie polskim za czasów PO i PSL, więcej środków odzyskaliśmy niż środki unijne. Środki unijne są ważne, cieszymy się z nich. One nam pomagają odnawiać chodniki. Ale dużo więcej dobra przynosi rząd Prawa i Sprawiedliwości”.

Poniedziałek 8 października. III RP według Gadowskiego

Witold Gadowski napisał w „Sieciach”: „III RP nie istnieje – w zamian zaserwowali nam zuchwałą i prostacką podróbkę – coś, co z natury budzi niesmak i zwątpienie. »Spawacza« Jaruzela zrobili prezydentem, Kiszczaka ministrem, Siwickiego ministrem, a na premiera obrali dygota i zaprzańca, który chciał kary dla biskupa Kaczmarka. …

View original post 6 083 słowa więcej

Buta PiS jest porażająca – nawet na Westerplatte

Zwykły wpis

– Miarą odpowiedzialnego patriotyzmu jest szukanie tego, co łączy, a nie dzieli – mówił na obchodach rocznicy wybuchy II Wojny Światowej Paweł Adamowicz. W czasie wystąpienia prezydenta Gdańska słychać było gwizdy.

W Gdańsku odbyły się uroczystości, upamiętniające atak na Westerplatte i wybuch II Wojny Światowej. Brali w nich udział m.in. prezydent Gdańska Pawła Adamowicza i Marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz premier Mateusz Morawiecki.

Przed obchodami doszło do sporu między władzami Gdańska a Ministerstwem Obrony. Rok temu – jak informował Adamowicz – wbrew obietnicom wojskowi nie pozwolili harcerzom odczytać apelu pamięci. W tym roku prezydent miasta nie wystosował więc do wojska zaproszenia na obchody, co wywołało oburzenie MON. Ostatecznie wypracowano porozumienie ws. obecności wojska i odczytania apelu pamięci bez tzw. „apelu smoleńskiego”.

Dziś podczas wystąpień na Westerplatte – poza samym upamiętnieniem żołnierzy ofiar wojny – pojawiły się zarówno wątki polityczne, jak  apele o nieupolitycznianie takich rocznic.

„Niebezpieczeństwo zawłaszczania władzy przez jedną grupę”

– Polski żołnierz jako pierwszy w Europie postawił opór totalitaryzmowi nazistowskiemu i sowieckiemu. Po raz pierwszy stanął w obronie europejskich wartości, wolności i demokracji – mówił prezydenta Gdańska Paweł Adamowicz. Wspomniał o udziale harcerzu w obchodach na Westerplatte od prawie 20 lat i podziękował im za obecność

Adamowicz mówił o kolejnych walkach o niepodległość i wolność, w tym o latach 80. i „Solidarności”.

– Wówczas wiedzieliśmy, że nie ma większego niebezpieczeństwa dla wolności niż zawłaszczanie władzy przez jedną grupę. Niż wola polityczna idąca nad prawem. Naszym celem była zjednoczona Europa. Dziś widzimy, że kiedy to wszystko odchodzi w przeszłość, kwestionuje się rządy prawa, a nawet podważa się naszą obecność w Unii Europejskiej

– mówi Adamowicz. Przy ostatnim zdaniu słychać było gwizdy. – Miarą odpowiedzialnego patriotyzmu jest szukanie tego co łączy, a nie dzieli. Pojednania, a nie odwetu. Dlatego apelujemy o pierwszeństwo w życiu publicznym prawa, a nie sił. Zaufania, a nie wrogości. Prawdy, a nie kłamstwa – mówił prezydent Gdańska. „Rządzący zmieniają sens i znaczenie najważniejszych dla każdego Polaka słów” – napisał później na Twitterze.

Morawiecki: Pójdźmy wtedy w jednym marszu niepodległości

Premier Mateusz Morawiecki powiedział podczas uroczystości 79. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, że Westerplatte jest miejscem symbolicznym. „Trudno o bardziej polskie miejsce” – powiedział szef rządu.

– Widzimy, jak symboliczny jest ten skrawek Polski. Tworzony, kształtowany przez setki lat z różnych części całej naszej ojczyzny. Drobinki ziemi, które niosła tutaj Wisła i wszystkie rzeki i rzeczki, które do niej dopływały przez wszystkie prastare regiony naszego kraju stworzył ten półwysep. Trudno o bardziej polski kawałek Polski. I na tym skrawku bronili naszej niepodległości polscy żołnierze. Runęły na nas barbarzyńskie armie niemal ze wszystkich stron. Ale polskie wojsko i społeczeństwo broniło świata przed wrogami wolności, wrogami Polski i wrogami Europy

– mówi premier.

– Dziś tu, z tego świętego miejsca, chcę zwrócić się do wszystkich rodaków, do tych, którzy sprzyjają nam i do naszych przeciwników. Chcę zwrócić się do opozycji, żeby takie miejsca jak to były miejscami zgody. Tak, jak w Boże Narodzenie obchodzą właśnie w domach, tak w najważniejsze dni powinniśmy być zjednoczeni. Takim dniem przed nami jest dzień 11 listopada – powiedział Morawiecki.

– Dlatego w ten dzień, wielki dzień dla naszego narodu polskiego, dla całej Rzeczypospolitej bądźmy razem, pójdźmy razem w marszu, jednym marszu niepodległości – apelował premier. Przekonywał, że ci, którzy zginęli w pierwszych dniach II Wojny Światowej w obronie Polski, wiedzieli, że nie ma cenniejszej rzeczy dla całego narodu niż niepodległość. – Dlatego spełnijmy ich marzenie o tym, byśmy byli zjednoczeni w najważniejszych dniach – powiedział Mateusz Morawiecki.

Duda: Nigdy więcej rozdarcia Rzeczypospolitej

Obchody 79. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej odbyły się także w Tczewie, gdzie niemiecki atak zaczął się jeszcze przed tym, jak padły pierwsze strzały na Westerplatte.

Andrzej Duda mówił, że wrześniowe daty z 1939 roku przypominają o kolejny rozdarciu Polski po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. – 1 września i 17 września to czarne plany na mapie roku stulecia odzyskania niepodległości, bo to daty, które przypominają nam o dniach, kiedy znowu straciliśmy naszą ojczyznę, kiedy Polska znowu została rozdarta na 6 lat pomiędzy dwóch naszych wielkich wrogów – mówił prezydent.
– Nigdy więcej rozdarcia Rzeczypospolitej – podkreślał Andrzej Duda.

– Zaklinam nas wszystkich, ale przede wszystkim młode pokolenie, by taką politykę prowadzić, by tak prowadzić polskie sprawy i tak nimi zarządzać, aby nigdy więcej zagrożenie nie spłynęło na naszą Rzeczpospolitą – mówił prezydent. Po to – jak zaznaczał – żeby Polacy odzyskanie niepodległości w 1918 roku mogli świętować przez kolejne 100, 200 i więcej lat.

Żaden polityk, w tym prezydent RP nie powinien wykorzystywać kościoła dla politycznych przemówień. Żaden ksiądz nie powinien się na to godzić

Hairwald

To, co robi PiS, z jednej strony jest niszczeniem rządów prawa, z drugiej to ewidentne manipulowanie historią. To eksponowanie tych, którzy nie byli zbyt ważni, drugich się ignoruje. Tak samo działo się na początku komunizmu, później przyszły represje, które teraz też pewnie przyjdą – mówi nam prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog, uczestniczka Porozumień Sierpniowych. – To cofnięcie się, niszczenie rządów prawa, demolowanie historii są moim zdaniem jednak tylko epizodem. Mam nadzieje, że PiS, który utrzymuje stabilność przez rozdawanie pieniędzy, potknie się na tym. Tak dobra koniunktura długo się nie utrzyma. Zdemoralizowani ludzie będą chcieli więcej dostać i przestaną w końcu głosować na PiS – dodaje.

JUSTYNA KOĆ: „Uważałem, że trzeba walczyć z komunistami do końca i nie ma co siadać do Okrągłego Stołu, ale właśnie polemizuję sam z sobą z tamtych lat” – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas rocznicy obchodów Porozumień Sierpniowych. Prezydent ostrzej mówi o chorobach III RP i bolesnym…

View original post 2 176 słów więcej

Macierewicz jest szpiegiem? A co z Piotrowiczem i Kaczyńskim, wszak działają na szkodę Polski?

Zwykły wpis

>>>

We wpisie na Twitterze Zbigniew Hołdys kpi z Małgorzaty Wassermann.

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej badającej aferę Amber Gold jest kandydatką Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa. Udaje bezkompromisową i konkretną, co pokazują jej braki w trakcie prac komisji. Nie wszystkim się to jednak podoba.

Hołdys kpi, że zwycięstwo Wassermann byłoby dla Krakowa karą. Za co? Za to, że miasto pozwoliło na „bestialskie zamordowanie Smoka Wawelskiego”.

Opozycja jest zadziwiona nowym planem, który w życie zdecydował się wcielić rząd Prawa i Sprawiedliwości. Sala Kolumnowa, będąca jednym z najważniejszych pomieszczeń w krajowym parlamencie, zostanie już wkrótce dodatkowo odseparowana od reszty budynku. Opozycja ostrzega, że PiS chce wykorzystywać Sejm do swoich celów.

Sala Kolumnowa kojarzy się wyborcom szczególnie z wydarzeniami z grudnia 2016 roku, kiedy to politycy opozycji zablokowali sejmową mównicę. PiS zdecydował się więc dodatkowo zadbać o pomieszczenie, zamieniając kotarę osłaniającą jego boczne wejście na normalne drzwi.

– Inwestycja jest związana przede wszystkim z prestiżem. Sala Kolumnowa jest jedną z najbardziej reprezentacyjnych w Sejmie: boczne wejście w aktualnej wersji nie współgra z powagą i znaczeniem tego miejsca. Odpowiednio wkomponowane i zaprojektowane drzwi będą przydatne także podczas różnego rodzaju wydarzeń, nie tylko o charakterze politycznym – wyjaśnił  Andrzej Grzegrzółka, reprezentujący Centrum Informacyjne Sejmu.

Co na to krajowa opozycja?

Co ciekawe, politycy opozycji mają jednak całkowicie inne zdanie na temat przesłanek, które kierują posłami PiS przy realizacji tego projektu. Dlaczego już wkrótce Salę Kolumnową oddzielą od reszty pomieszczeń dodatkowe drzwi?

– Sala Kolumnowa już raz została wykorzystana jako sala awaryjna, do której PiS uciekł, nielegalnie przyjmując budżet. Podejrzewam, że teraz ma zostać przystosowana tak, by stać się żelaznym odwodem dla PiS na wypadek czegoś nieoczekiwanego – stwierdził Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej.

Paranoicy realizują się w polityce, bo nie odpowiadają za siebie, tylko za innych.
Paranoik widzi chorobę u innych, a nie u siebie, wszak Kaczyński innych wyzywa od kanalii i mord zdradzieckich.
Czyżby nigdy nie patrzył w lustro? Miałby przed sobą kanalię.
Politykom winno kupować lustra, a gdy zaspokoją narcystyczne potrzeby, udzuelić im zaufania, czyli wymierzyć kopa w doopę.
W ten sposób Kaczyński dołączyłby do swego brata na Księżycu.

Hairwald

>>>

To autorytarny anarchizm. To właśnie anarchizm jest nastawiony na zniszczenie państwa i przeniesienie całej władzy do społeczeństwa. PiS do tego dodaje jeszcze autorytarną zmianę społeczeństwa. Zresztą oni ciągle mówią o przekształcaniu – mówi nam prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. Pytamy o I Prezes Sądu Najwyższego i możliwe scenariusze na najbliższe tygodnie. – Widać, że w samym PiS-ie są podziały, Morawicki musi dostrzegać, jak złą Polska ma opinię na arenie międzynarodowej i widzi bojkot Dudy za granicą, który na pewno jest nieprzyjemny. Sam Duda też musi widzieć, że nie jest szanowany, zaczyna to wszystko do nich docierać.

JUSTYNA KOĆ: PiS przyśpieszył w sprawie Sądu Najwyższego, jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu ma być głosowana zmiana, mimo że pierwsze czytanie było dziś. Czego PiS się boi?

JADWIGA STANISZKIS: PiS chce zrobić jak najwięcej niszczących państwo kroków przed wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jeżeli TSUE źle oceni wcześniejsze działania i zablokuje zmiany, to będzie…

View original post 1 919 słów więcej

Morawiecki skuma się z Dudą co do ustroju teokratyczno-nacjonalistycznego

Zwykły wpis

Staniszkis: Jeżeli dożyję, będę bardzo aktywnie występowała przeciwko PiS-owi i Dudzie. Wiem, jak bardzo go lansowałam przeciwko Komorowskiemu i teraz gorzko żałuję

Jeżeli dożyję, to będą bardzo aktywnie przeciwko PiS-owi występowała i przeciwko Dudzie. Wiem, jak bardzo go lansowałam przeciwko Komorowskiemu i teraz gorzko żałuję. Parę razy zresztą miałam okazję tutaj Komorowskiego przeprosić, jak go spotkałam w przedsionku, bo on był spokojny jednak, ale miał kręgosłup i styl, który był do zaakceptowania” – mówiła w „Kropce nad i” w TVN24 prof. Jadwiga Staniszkis.

Stajemy się krajem autorytarnym, bo dla demokracji ważny jest podział władz. Ten jest zacierany przez upartyjnianie wszystkiego” – dodawała.

>>>

Morawiecki skuma się z Dudą co do referendum i przepchną ustrój teokratyczno-faszystowski.
W takim kierunku toczy się ta władza.

Hairwald

Dziennikarz Szymon Hołownia o przemówieniu Mateusza Morawieckiego w czasie pielgrzymki Radia Maryja na Jasnej Górze w Częstochowie.

Polska Grupa Zbrojeniowa i jej flagowe zakłady MESKO miały dostarczyć armii nowy, innowacyjny system przeciwlotniczy. W 2016 roku podpisano umowę na dostarczenie 420 mechanizmów startowych i 1300 pocisków Piorun. Okazuje się jednak, że wychwalana inicjatywa zakończyła się całkowitą klapą. W spółce dokonano bowiem audytu, który nie zostawił na przełomowej broni suchej nitki.

Okazuje się, że nowy sprzęt jest bardziej niebezpieczny dla jego użytkowników niż potencjalnego przeciwnika. Audytorzy stwierdzili wprost „niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia zarówno samych pracowników, jak i żołnierzy posługujących się produktami wytwarzanymi przez MESKO S.A.”.

We wrześniu 2017 roku doszło bowiem do incydentu podczas testów broni, w czasie którego wybuchła komora silnika startowego. Gdyby ta ostatnia zainicjowała eksplozję głowicy bojowej, to zginąć mogło nawet kilkudziesięciu żołnierzy. Jednak nie był to pojedynczy nieszczęśliwy wypadek, ale wada konstrukcyjna nowej rakiety, której cała…

View original post 1 311 słów więcej

Na które kolano choruje Kaczyński?

Zwykły wpis

Pytanie jest prymarne dla sytuacji Polski. Prof. Jadwiga Staniszkis dla portalu wp.pl była powiedzieć, że „Kaczyński jest wewnętrznie zdruzgotany, stąd takie działania niszczenia wszystkiego wokół siebie”.

Wiemy, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jest chory na kolano. Nie wiemy, jak sobie radzi z tą chorobą, bo publicznie się nie pokazuje. Nawet nie wystąpił w telewizji – a lubi ją – tylko dał wywiad w radiu i to z tzw. puszki, czyli wcześniej został nagrany.

Mamy prawo przypuszczać, że stan Kaczyńskiego jest podobny do stanu Leonida Breżniewa, który na Placu Czerwonym z trybuny machał do ludzi, a to w ten sposób, że jakiś ludzik zaktyty przed publicznością uruchamiał mu tę rekę machającą.

W teatrze lalek nazywa się to animowanie marionetki, pacynki. Martwy udaje żyjącego. Ocj, Kaczyński żyje, ale w jakim jest stanie zywotności? Nie pytam bez przyczyny, bo ta choroba ma przerzuty na Polskę.

Nasz kraj może być nieuleczalnie chory, skazany na zejście. Powyższy cytat z prof. Staniszkis dotyczy wnętrza Kaczyńskiego, czyli tego kolana wewnętrznego, który jest przegubem między rozumem a moralnością.

To kolano jest zdruzgotane. I podejrzewam, że o tę chorobę chodzi, bo jakie takie kolano prezesa PiS obchodzi jego i bliskich, możemy im współczuć, że odczuwa dolegliwości, mimo dawkowania znieczulenia morfiny, lecz to w gruncie sprawa prywatna.,

Kolano Kaczyńskiego ma jednak przerzuty na Polskę poprzez jego podwładnych, którzy rządzą naszym krajem. to oni są nośnikami choroby prezesa, nośnikami złośliwych przerzutów, które objawiają się w „zdruzgotaniu”, jak przybliża nam diagnozę prof. Staniskzis.

Odchodzący wszak może mieć głęboko gdzieś pozostałych i wyznawać uniwersalna zasadę „po mnie choćby potop”. I w takiej sytuacji się znaleźlismy. Po PiS choćby potop, bo uznali za zdgruzgotanym prezesem, że oni mają rację.

Przerzuty zdruzgotania chce nam pomóc usunąć Komisja Europejska, która rozpoczęła chirurgiczną procedurę naruszeniową wobec Polski ws. Sądu Najwyższego.

Wiem, że zwroty medyczne i prawne brzmią niezrozumiale. Wyjaśniam, Polska pisowska została oskarżona o to, że narusza polskie prowo i Konstytucję, a to nie mieści się przyzwoitemu obywatelowi w głowie.

Polska jako jedyny kraj w historii Unii Europejskiej została oskarżona o to, że tworzy bezprawie konstytucyjne.

Co na to przedstawiciele „zdruzgotwanego wewnętrznie” Kaczyńskiego? Minister dyplomacji Jacek Czaputowicz powiedział dla PAP: „Na razie stoimy na stanowisku, że to my mamy rację”.

Czyli przyznaje się do choroby, ale uznaje, że nie jest to stan z przerzutami, śmiertelny dla organizmu. Wierzy w diagnozę, że to tylko kolano.

Wszyscy widzą, że zapaść dla naszego polskiego organizmu zbiorowego może być agonalna , że „wszystko jest niszczone wokół”, że po Kaczyńskim nastąpi potop,  a ten niezguła od dyplomacji – majtek w stosunku do takiego Radosława Sikorskiego – czeka.

Litości! Polska zdycha na tym stole. Na razie to stół na sali operacyjnej, który niepostrzezenie może się zmienić na stół prosekcyjny. Narodowi należy się resekcja, należy PiS wyciąć, aby mozliwa była poprawa i powrót do normalności.

Kaczyński – odpowiadając sobie na tytułowe pytanie – jest chory na kolano prawe i lewe, biologiczne i wewnętrzne, zawsze miał je „zdguzgotane” czyli zdegenerowane, ale teraz nastąpiła tej choroby faza ostateczna.

Macierewicz, Kaczyński, Duda – jak żyć w państwie, które nam proponują. Z Polski zrobili Tworki

Zwykły wpis

Kapitalna myśl posłanki Nowoczesnej Kamilii Gasiuk-Pihowicz:

„Jeżeli przejmowanie sądów przez PiS ma się odbyć tylko dlatego, że są jakieś skandaliczne przypadki zachowań sędziów, to tak jakbyśmy mieli zlikwidować uniwersytety, bo profesorem jest pani Pawłowicz”.

Tak prowadzi dialog siostra Ryszarda Terleckiego (przynajmniej siostra z urody) rzeczniczka PiS Mazurek.

Beata Mazurek: Zaskakująca jest aktywność pana Hermelińskiego.  Gdy ostatnio nawalił system wyborczy nie chodził do mediów nie udzielał wywiadów, nie wyjaśniał.

Dziennikarze: Ale on nie był szefem PKW.

Beata Mazurek: Ale to nie ma znaczenia.

Jak uroda, taka głowa.

Zmatolenie.

Ludwik Dorn uważa, że walka o odebranie niezależności sądom toczy się między Kaczyńskim i Dudą o pierwszeństwo dziobania.

Prawo kaduka.

Nie mam też jasności, jaka jest intencja polityczna tego spektaklu: czy mamy do czynienia z przeciąganiem liny między PiS a prezydentem, co by prowadziło do tego, że dojdzie do kolejnego spotkania prezes – prezydent i coś tam się ustali, przy czym prezydent mocno ustąpi? Z jego punktu widzenia będzie to dużo poniżej szkicu porozumienia zrealizowanego przez plenipotentów obu stron. Czyli nie będzie wywieszenia białej flagi, ale mocny i upokarzający odwrót prezydenta. To dla PiS-u może być ważne, bo gra toczy się o przewagę, o to, kto jest najważniejszym kogutem na podwórku władzy i jako pierwszy ma prawdo dziobać sędziowskie kury. Chodzi o kolejność dziobania, o prestiżową przewagę – rzecz w polityce niesłychanie ważną.

Waldemar Mystkowski uważa, że to polityka transakcji – kupczenia.

Dlaczego tak się dzieje? Bo uczestniczymy w spektaklu, który zafundowali nam politycy PiS. Usadzono nas na widowni i farsę nazywają dramatem. Nieudana farsa w rzeczywistości jest tragedią, jak to trafnie, acz nieco knajacko opisał Andrzej Saramonowicz: – „Kiedyś nie bardzo mogłem pojąć, jak te mendy z XVIII wieku doprowadziły Polskę do rozbiorów. A teraz włączam telewizor i widzę”.

Nasze wolności, prerogatywy obywatelskie, sprzedaje się, kupczy nimi. Polityka PiS jest polityką transakcji i to na każdym niemal poziomie. Kupczy się nami, tak jak Polską kupczyła Targowica w XVIII wieku: antydemokratyczna, antynowoczesna, proklerykalna i promoskiewska („alarm” Donalda Tuska). Paweł Śpiewak zamierza od nowego semestru na UW prowadzić kurs „Socjologia Jarosława Kaczyńskiego”, bynajmniej fakultet niedowartościowujący prezesa PiS, tylko dekonstruujący jego mało zbożne zamiary – transakcji.

Beata Szydło ma pewny Trybunał Stanu.

Kluczowi świadkowie zgodnie zeznali, że to premier Beata Szydło osobiście poleciła nie drukować wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Mimo to prokurator nie przesłuchał szefowej rządu. Umorzył śledztwo w sprawie domniemanego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w związku z nieopublikowaniem wyroków. 

Antoni Macierewicz rozpaczliwie broni się przed dymisją.

Ten pacjent polityki bredzi w mediach Rydzyka, jak po lobotomii i katastrofie smoleńskiej. Niebywały głupiec, nierób, który zmarnował zycie i teraz smrodzi, jak sowieckie onuce.

– Mamy do czynienia z niebywałym zjawiskiem, takim, które można by porównać wyłącznie do czasów stalinowskich, wyłącznie do czasów, w których okupanci wymuszali na Polakach, którzy się poddawali decyzjom, fałszowanie najważniejszych spraw bytu narodu polskiego. Ta kwestia została skierowana do prokuratury- mówił minister obrony w felietonie „Głos Polski” w Radiu Maryja i Telewizji Trwam.

Takimi onucami estycznymi jest jego Misiu Misiewicz.

Można sobie z tej pary pobrechtać: Macierewicz i jego Misiu.

W nowym „Newsweeku” o naszym pacjencie piszą Michał Krzymowski i Paweł Reszka.

Antoni Macierewicz zachowuje się, jakby kierował obroną oblężonej twierdzy. Polityk PiS: – Nikomu nie ufa. Uważa, że ktoś na niego czyha.

Nasze źródła w MON mówią, że Macierewicz zarządził przebudowę bezpiecznego pomieszczenia – tak zwanego bunkra – w budynku przy ulicy Klonowej, gdzie urzęduje. Ma być wyposażone w dodatkową aparaturę eliminującą możliwość podsłuchu. – Pomieszczenie było wyposażone dobrze, ale pan minister uważa, że budynek jest zbyt blisko rosyjskiej ambasady i nie jest bezpiecznie. Ma obsesję sprawdzania wszystkiego – opowiada nasz rozmówca.

Taki głupiec odpowiada za bezpieczeństwo kraju.

Odjazd godny Tworek.

O Jarosławie Kaczyńskim w tym samym „Newsweeku” pisze Cezary Michalski.

Jarosław Kaczyński radykalizował konflikt wewnętrzny w Polsce, kiedy walczył o zdobycie władzy. Nie ma w tym niczego dziwnego, podobnie postępował Wałęsa w czasie wojny na górze, Miller w okresie rządów AWS czy Tusk po wyborczej klęsce 2005 roku.

Jednak Kaczyński – jako pierwszy polski przywódca po 1989 roku – ten konflikt wewnętrzny celowo jeszcze bardziej zradykalizował już po zdobyciu władzy. Zmusił cały swój obóz do prowadzenia wyniszczającej wojny domowej. Jego ludzie – ministrowie rządu Beaty Szydło, szefowie kontrolowanych przez PiS mediów, nawet nowi prezesi spółek skarbu państwa – są rozliczani nie z realnych osiągnięć, ale z zakresu prowadzonych przez siebie czystek czy z brutalności ataków wobec opozycji i społecznych elit.

A prof. Jadwiga Staniszkis mówi:

– Kaczyński powinien przejść na tę emeryturę wraz z innymi, ale nie ma dokąd pójść – uważa Staniszkis, według której sytuację utrudnia fakt, że prezes PiS nie ma rodziny. – Jest przecież bardzo bystrym człowiekiem, nawet obserwując to, co się dzieje w komisji, mógłby dostrzegać to łamanie konstytucji i prawa. Ale myślę, że on po prostu chce, żeby wszyscy byli zrozpaczeni tak samo jak on. W takim stanie psychicznym nie powinien sprawować władzy.

Niedługo będzie uchwalona klauzula sumienia dla aptekarzy.

Antykoncepcja jako wróg ideowy, bitwa o Polskę, runda kolejna. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który jeszcze rok temu dystansował się od pomysłów części farmaceutów, aby i ich zawód objąć prawem do klauzuli sumienia, nawet jeśli prowadzą jedyną aptekę w mieście, teraz zmienił zdanie. Jest za. Nawet jeśli chodzi o jedyną aptekę w mieście.

TVN zapowiada na sobotę sensacyjny reportaż o szpiegu rosyjskim osadzonym blisko Macierewicza.

Jak zyć w takim państwie PiS? – zastanawiała się u Moniki Olejnik wybitna rezyser Agnieszka Holland.

– To są ludzie, którzy mają tak rozbudowany narcyzm, że nie są w stanie pogodzić się z rzeczywistością. Używają wszelkich narzędzi władzy, żeby mścić się na całym świecie za swoje niepowodzenia. To jest ciekawa psychologia dla reżysera, scenarzysty, pisarza. Jednak żyć pod takimi ludźmi jest strasznie niebezpieczne – stwierdziła reżyserka Holland w programie „Kropka nad i” TVN24 mówiąc o Kaczyńskim i Ziobrze.

>>>

PiS to bolszewia. Prof. Staniszkis o partii Kaczyńskiego i nie tylko

Zwykły wpis

Prof. Jadwiga Staniszkis udzialiła wywiadu portalowi wiadomo.co. Niegdyś sympatyzowała z PiS, dzisiaj jest od niego daleko. Nazywa partię Kaczyńskiego – bolszewicką.

Trzy cytaty.

GOWIN

Czy Gowin będzie chciał zbliżyć się do prezydenta, aby budować z nim wspólny obóz? Wyobraża sobie pani coś takiego?

Uważam, że to byłby błąd. Przecież

prezydent bierze udział w niszczeniu rządów prawa. Mówię o tym, co się stało z Trybunałem Konstytucyjnym: te zaprzysiężenia, te bardzo połowiczne protesty w sprawie sądów i pozostawienie ustawy o ustroju sądów, która – jak już dzisiaj widać – pozwala na polityczne czystki pod pozorami reorganizacji.

W stosunku do prezydenta Dudy jestem bardzo krytyczna. Myślę, że Gowin jest na tyle rozsądny, że będzie działał teraz samodzielnie, potem wycofa się z polityki, bo jest zbyt przyzwoity na PiS-owską politykę.

WYBORY

Musieliby przegrać najbliższe wybory parlamentarne, żeby móc myśleć o Trybunale Stanu. Uważa pani, że przegrają?

Przy ich rosnącej kontroli nad mediami, a ludzie orientują się w rzeczywistości głównie za pomocą mediów, i przy takim braku wyczulenia ludzi na problemy formalne i proceduralne, przecenianie zaś socjalnych posunięć PiS-u, to mogą wygrać.

Ale wie pani, nie liczą się 4 lata, tylko ocena w perspektywie historycznej i kulturowej, a ta jest fatalna. Za kilkanaście lat, w ocenie, to będzie czarny okres. Zresztą to, co się dzieje, niszczy samych członków PiS, widać to po nich, jak się zachowują, co mówią, wydają się głupsi niż są. To wszystko jest żałosne i myślę, że przetrzymamy to. I pamiętajmy: przy pierwszej okazji, kiedy można będzie pociągać do odpowiedzialności, to powinno to się stać.

REPARACJE WOJENNE

A jak ocenia pani żądania reparacji od Niemiec za II wojnę światową i zachowanie ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego?

Wie pani,

sam minister Waszczykowski jest dla mnie historią żenującą.

Ja nie znam strony prawnej, ale wiem, co to Ziemie Odzyskane, zresztą z dużym majątkiem. To były kiedyś ziemie Piastów śląskich, które były w kręgu zainteresowania Polski. Zostały one włączone do Polski z tym ogromnym majątkiem po II wojnie. W czasach komunizmu wiele z tego zostało zmarnowane. Pamiętam, jak jeździłam tam w młodości i było wiele niepewności, jak trwała będzie ta administracja polska. Myślę, że to była pewna forma reparacji.