Tag Archives: Jacek Nizinkiewicz

Morawiecki w ramach rechrystianizacji nie będzie kobiet palił na stosie

Zwykły wpis

Jak tylko projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie pojawił się na stronach Rządowego Centrum Legislacji natychmiast wzbudził duże kontrowersje.

„Ten rząd jest wrogiem kobiet” – komentował dokument firmowany nazwiskiem minister Elżbiety  Rafalskiej – Sebastian Figaj z Młodych Demokratów.

Szczególnie bulwersujący okazał się zapis – o tym, że jednorazowe pobicie nie będzie uznane za przemoc domową.

Sęk w tym, że jeśli ustawa weszłaby w życie w proponowanym kształcie, przemocą byłoby jedynie „powtarzające się pobicie” . „Niebieska Karta” z kolei nie byłaby zakładana „z urzędu”, a za zgodą ofiary. Doszło by do tego że część ofiar przemocy ze strachu przed oprawcami mogłaby wycofywać oskarżenia.

Ostatecznie sam szef rządu  poinformował, że projekt ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej wróci do wnioskodawców w celu „wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów”.

„Przeciwdziałanie przemocy domowej jest priorytetem rządu Prawa i Sprawiedliwości, a polskie prawo musi być klarowne i bez cienia wątpliwości w pełni chronić ofiary” – napisał na Twitterze Mateusz Morawiecki.

Depresja plemnika

Krajowa Rada Sądownictwa, w ramach swojej „pisowskiej” niezależności i niezawisłości, zakazała sędziom noszenia koszulek z napisem „konstytucja” oraz wszelkich innych emblematów, związanych z ustawą zasadniczą. KRS uznała, powołując się na art.10 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów i Asesorów („Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności”), że „publiczne używanie infografik, symboli, które w sposób jednoznaczny są lub mogą być identyfikowane z partiami politycznymi, związkami zawodowymi, a także z ruchami społecznymi”, a to podważa wiarygodność sędziów i wiarę w ich niezawisłość.

Jak mówią sędziowie,  „Uchwała koszulkowa jest absurdalna i ociera się o groteskę. Treścią przypomina czasy słusznie minione, w których ówczesna władza zakazywała noszenia haseł czy symboli będących dla niej niewygodnymi” i nie zamierzają przejść obok niej obojętnie.

Ponieważ autorem tego zakazu ma być sędzia z Olsztyna, to właśnie jego koledzy z regionu poczuli się szczególnie uprawnieni do wyrażenia swego sprzeciwu w tej sprawie…

View original post 1 550 słów więcej

 

Konstytucja na plecach i piersiach porządnych Polaków. Justyna Steczkowska jak każdy artysta jest przeciw bezprawiu PiS

Zwykły wpis

Od pewnego czasu słowo „Konstytucja” nabrało nowych znaczeń – poza najwyższym aktem prawnym służy jako manifest. Na przykład niezgodę na politykę, uprawianą przez partię rządzącą. Bywa hasłem wykrzykiwanym podczas manifestacji przeciwników władzy i popularnym nadrukiem na koszulkach.

Tak rozumie je Lech Wałęsa, który nie rozstaje się z koszulkami czy bluzami, ozdobionymi napisem „Konstytucja”. Jak przypomina portal naTemat, w takim właśnie stroju były prezydent poleciał na pogrzeb George’a Busha. Jak powiedział były prezydent w rozmowie z Radiem Zet, miał 50 koszulek z Konstytucja, ale połowę rozdał. I dodał, że jeśli sytuacja w Polsce się nie poprawi, chce „być w koszulce z Konstytucją pochowany i spalony” – czytamy w portalu.

Po słynne dziś hasło sięgnęła też ostatnio Justyna Steczkowska. Trzeba przyznać, w nietypowy sposób. Otóż podczas koncertu artystka wystąpiła w białej koszuli, która wyglądała z przodu, jakby była zakrwawiona.

Gdy się odwróciła, jej fani mogli zobaczyć napis „Konstytucja”.

Wyglądał, jak napisany palcem, umoczonym we krwi. Jak wynika z hasztagów, jakimi Steczkowska opatrzyła na Instagramie zdjęcie z koncertu, wizerunek miał nawiązywać do piosenki Grzegorza Ciechowskiego „Moja krew”.

W Internecie zawrzało, a fani artystki podzielili się na zwolenników i przeciwników „manifestacji” w wykonaniu popularnej artystki.

Depresja plemnika

Pierwszy taki sondaż.

Według sondażu IBRIS dla dziennika „Rzeczpospolita” w wyborach do Parlamentu Europejskiego największym poparciem Polaków cieszy się Koalicja Obywatelska z wynikiem 34 punktów procentowych i PiS z takim samym wynikiem. Na trzecim miejscu znalazł się Ruch Biedronia z wynikiem 8 pp. Pod podium znalazł się SLD (5 pp.), Kukiz (5 pp.), PSL (4 pp.). Najniższe poparcie zyskała partia Rydzyka – Ruch Prawdziwa Europa – 2 pp.

Co ciekawe – przeprowadzone też drugie badanie bez uwzględnienia partii Rydzyka. Tu wyniki są już inne: PiS 37, KO 34, RB 7, SLD 5, Kukiz 5, PSL 4. Wyniki sondaży wywołał spore zaskoczenie wśród polityków zarówno opozycji jak i rządu.

Samorządowa konwencja PiS w Szczecinie. Na sali słychać gromki śmiech. To reakcja działaczy na dowcip opowiedziany przez Mateusza Morawieckiego. – Znacie pewnie tę anegdotę, jak do tego premiera, który rządził siedem lat chudych, niedawno dzwoni kuzyn i pyta: „Co robisz?”. „Nic…

View original post 2 833 słowa więcej

PiS ponosi globalną klęskę na szczycie klimatycznym w Katowicach

Zwykły wpis

Szczyt klimatyczny w Katowicach może okazać się porażką dla organizatorów. Wszystko wskazuje na to, że podczas tego wydarzenia zabraknie najważniejszych światowych przywódców. Wielką nieobecną będzie kanclerz Niemiec Angela Merkel, nie pojawi się też prezydent Francji Emmanuel Macron, ani prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. W Katowicach nie będzie również Władimira Putina.

Mirosław Proppé – prezes w u : Prezydent Trump mówił, że nie podoba mu się porozumienie paryskie, ale nadal są sygnatariuszem porozumienia. Politycy i biznes amerykański tworzą ruch, który te porozumienie popiera

Mirosław Proppé: Dziś możemy stawiać na działania, które powstrzymają dalszy wzrost temperatury Ziemi. Powstrzymać tak, aby tempertatura Ziemi nie wzrosła do 2050 roku o 2 stopnie.

Mirosław Proppé: Temperatura Ziemi wzrosła o 1 stopień od rewolucji przemysłowej i tego nie cofniemy. Możemy powstrzymać jednak wzrost tej temperatury.

Mirosław Proppé: Mam nadzieję, że Pan Prezydent występując na powie, że zmiany w klimacie zachodzą i są wynikiem ludzkich działań.

Szczyt klimatyczny w Katowicach to globalna porażka PiS. Ile jeszcze tej hańby Polski?

Depresja plemnika

Wierchuszka PiS, jak co roku, nie tylko przemawiała, ale też śpiewała na urodzinach Radia Maryja. Moment uchwyciła kamera „Super Expressu” – widać, kto najlepiej bawił się podczas wspólnego wykonywania „Abba Ojcze”. 

Wydawać by się mogło, że na temat sobotnich urodzin Radia Maryja napisaliśmy już wszystko, a jednak docierają do nas kolejne informacje. „Super Express” opublikował na swojej stronie nagranie z tradycyjnego elementu święta rozgłośni – śpiewania „Abba Ojcze”.

Kamera uchwyciła sektor, w którym gościli politycy PiS. W pierwszym rzędzie podrygiwali Mateusz Morawiecki, Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Zbigniew Ziobro, Beata Kempa, Adam Kwiatkowski, Antoni Macierewicz i Jan Szyszko.

W drugim rzędzie widać Stanisława Piotrowicza, Józefinę Hrynkiewicz, Annę Sobecką, Zbigniewa Kuźmiuka i Krzysztofa Jurgiela. Na dalszych miejscach znaleźli się też m.in. Łukasz Zbonikowski (oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej żony, sąd umorzył postępowanie ze względu na „znikomą szkodliwość społeczną czynu”) i Waldemar Bonkowski (również oskarżany przez żonę o stosowanie przemocy, z PiS…

View original post 4 448 słów więcej

Korupcja wg PiS, nowotwór zawłaszczania państwa dotarł wszędzie

Zwykły wpis

Marek Szewczyk, były naczelny „Konia Polskiego” ujawnił na swoim blogu Hipologika.pl. skandaliczne praktyki odkryte w cieszących się do niedawna dobrą sławą polskich stadninach koni. Dowodzi, że unikatowe konie czystej krwi wywieziono z Polski za granicę na podstawie zeskanowanych podpisów. Chodzi głównie o urodzonego w marcu 2017 r. Ermitage jednego z najbardziej obiecujących ogierków w polskiej hodowli konia arabskiego syna multiczempionki Emandoriii. Dodaje, że w wątpliwy sposób dzierżawiono też inne cenne konie z Michałowa: klacze Emandorię, Pustynię Kahila i Galeridę oraz ogiera Equatora.

„Samo dzierżawienie nie jest niczym nietypowym.  Jednak pierwszy raz spotykam się z dzierżawą przeprowadzoną w taki niechlujny sposób” – pisze Szewczyk. „Niestety, sposób dzierżawy niektórych klaczy można uznać za okradanie stadnin. Pytanie tylko w czyim interesie” – mówi. „Przykładem może być Emandoria, która jest multiczempionką, a wydzierżawiono ją bez opłaty dzierżawnej, a zyskiem dla stadniny jest tylko ewentualne 50 proc. wygranych pieniężnych na pokazach” – mówi.

Co na to Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, któremu podlegają stadniny. Jak informuje „Rzeczpospolita” z dokumentów ośrodka, wynika, że bez umowy za granicą przebywał ogierek Ermitage. (…) „Pozostałe konie przebywały lub przebywają za granicą zgodnie z zawartymi umowami”– odpowiedział rzecznik KOWR Mariusz Rytel.

Milczeniem pominął fakt skanowanych podpisów, ale akurat tę informację potwierdziło Ministerstwo Rolnictwa w odpowiedzi na interpelację posła Jarosława Sachajki z Kukiz’15. „Skan umowy dostarczony 4.09.2018, podpis dzierżawcy również zeskanowany, podpis prezesa SK Michałów jest oryginalny” – taką adnotację ministerstwo zamieściło przy Pustyni Kahila i Galeridzie.

Ujawnia jednak fakt, że w umowie dotyczącej tej drugiej klaczy nie wszystko się zgadza. „Sprzeczne informacje – klacz zostaje przekazana nieźrebna, w dalszej części akapitu widnieje zapis, że klacz jest jednak źrebna” – pisze resort w odpowiedzi na interpelację.

Wiele wskazuje na to, że problemy z dzierżawą mogły mieć miejsce również w innej stadninie koni arabskich: w Janowie Podlaskim. Posłanka PO Joanna Mucha złożyła przed kilkoma dniami zawiadomienie do CBA w sprawie stadnin, a jednym z powodów jest sprawa dzierżawy słynnej janowskiej klaczy Pingi.

Pinga wygrała w tym czasie jeden z pokazów na Bliskim Wschodzie, stadnina zapewnia, że przelała nagrodę w wysokości 75 tys. euro, jednak zdaniem ministerstwa środki nie trafiły na konto stadniny. „Zachodzą podejrzenia o przywłaszczenie wyżej wymienionej kwoty przez członka zarządu stadniny”– pisze Mucha.

Sytuację w stadninach śledzi również Posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska i przypomina, że „w 2016 r. prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie, czyli Marka Trelę i Jerzego Białoboka, odwołano m.in. z powodów rzekomych nieprawidłowości w dzierżawie klaczy. Przeprowadzono audyty w stadninach, których wyników nigdy nie poznaliśmy. Nieoficjalnie wiadomo, że zarzuty się nie potwierdziły. Za to porządny audyt przydałby się teraz – podpowiada Rostkowska.

Pisowska korupcja dotyka każdej dziedziny życia. Nawet w stadninach koni, z których wywieziono unikalne konie na podstawie podrobionych dokumentów.

Depresja plemnika

W miarę jak kolejne media ujawniają bulwersujące kulisy afery korupcyjnej w Komisji Nadzoru Finansowego, odsłaniając elementy przeprowadzanego z całą bezwzględnością procesu doprowadzania prywatnych banków na skraj upadku, by następnie je “uratować” poprzez przejęcie przez państwo, rośnie napięcie wewnątrz obozu władzy, a oczom obserwatorów ukazuje się bezwzględna walka frakcji walczących o wpływy. Oderwanie obozu władzy od rzeczywistości jest totalne – moment ujawnienia skandalicznego procederu i idącej w dziesiątki milionów rocznie łapówki wykorzystują nie do zdiagnozowania problemu i jego zwalczenia, a do zabezpieczenia własnych interesów, najlepiej kosztem politycznych rywali wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy.

Dobro państwa już dawno nie jest najważniejsze – liczy się władza i jej utrzymanie za wszelką cenę. Nie ma nawet cienia szansy na powołanie komisji śledczej czy rzetelne śledztwo, na które naciska opozycja oraz pewnie już wkrótce opinia publiczna. Do tej pory PiS był teflonowy i ujawnianie mniejsze lub większe afery (w sieci krąży już nawet lista 100 takich…

View original post 3 631 słów więcej

PiS doprowadził do sytuacji, że w manewrach „żołnierze” uczestniczą z atrapami broni

Zwykły wpis

Jutro rozpoczynają się największe w tym roku manewry pod kryptonimem “Anakonda 18”. Ćwiczenia odbywają się cyklicznie co dwa lata. W tym roku wojsko będzie ćwiczyć między innymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i Orzyszu oraz w przestrzeni powietrznej Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Niektóre z epizodów zostaną rozegrane poza poligonami. Celem manewrów jest sprawdzenie, jak w warunkach wojennych współdziałają ze sobą wojsko, administracja cywilna, a także struktury dowodzenia NATO. 

Scenariusze zostały ustalone tak, aby w miarę realnie odpowiadały tym, z którymi będzie musiało się zderzyć państwo w czasie wojny. Chociaż nikt tego głośno nie mówi, chodzi o odpowiedź na agresję Rosji na Polskę i kraje bałtyckie. Ćwiczenia będą też rozciągnięte w czasie i podzielone na dwa etapy: 7-16 listopada będą to manewry z wojskami, a od 26 listopada do 6 grudnia dowódczo-sztabowe wspomagane komputerowo. W manewrach wezmą udział żołnierze z dziecięciu krajów NATO – głównie Amerykanie, ale także m.in. żołnierze tureccy, niemieccy, rumuńscy i czescy. Na terenie Polski będzie ćwiczyć około 12 tysięcy żołnierzy, a blisko 5 tysięcy w krajach bałtyckich oraz na morzu.

Dzisiejsza Rzeczpospolita informuje, że pomimo wątpliwości Amerykanów w manewrach wezmą udział organizacje proobronne. Udział tych organizacji budzi kontrowersje US Army. Notatka, która 27 kwietnia 2016 roku trafiła do Centrum Operacyjnego MON, zawierała informacje, że dzień wcześniej w trakcie spotkania w Biurze do spraw proboronnych MON przedstawiciele amerykańskiej armii wyrazili niepokój w związku z udziałem cywilów z formacji paramilitarnych w ćwiczeniach. Wątpliwości Amerykanów dotyczyły tego, że w rejonie bezpośrednich wojsk USA nie mogą przebywać cywile. Oficerowie Wojska Polskiego poinformowali gazetę, że członkowie organizacji wyjdą na ćwiczenia z… atrapami broni.

Rzeczpospolita zapytała eksperta o wątpliwości, co do udziału w manewrach takich organizacji – “Nie wiadomo, w jaki sposób te organizacje miałby zostać włączone w system obrony państwa. Nie mają określonych zadań w czasie pokoju i wojny, np. wsparcia ludności cywilnej – w przeciwieństwie np. do Wojsk Obrony Terytorialnej” – tłumaczy. MON nie określił m.in. modelu funkcjonowania organizacji pozarządowych w w systemie obrony państwa, w tym korzystania z obiektów wojskowych czy wyposażenia Sił Zbrojnych. Co więcej, resort nie zdefiniował jednoznacznie, czym są organizacje proobronne. I chyba najważniejsza sprawa. Wątpliwa jest podstawa prawna włączenia ich do ćwiczeń wojskowych. 

Brakuje jeszcze kosynierów i husarii, bo jak już się bawić to na całego. Wątpliwa podstawa prawna i do tego system, który w swoich założeniach nie uwzględnia tego typu organizacji, to gotowy przepis na tragedię, w imię ambicji MON, które jak widać pozostały bez zmian po wymianie szefa MON. To tupolewizm w wydaniu mundurowym. 12 tysięcy żołnierzy, a wśród nich ludzie biegający z atrapami krzyczący “pif-paf” i bawiący się w wojnę. Dla wielu to jest czysty Bareja, ale to nie jest komedia ponieważ tu aż za bardzo unosi się zapach dramatu.

W PiS nie wiedzą, czy Małgorzata Wassermann wygrała wybory na prezydenta Krakowa, czy przegrała.

Depresja plemnika

Moją pierwszą reakcją było uczucie radości, że koszmar, który wydawał się nieuchronny i nienaruszalny, może się zatrzymać. Wierzę, że przełoży się to na kolejne wybory i jest początkiem przegranej PiS-u. Mam nadzieję, że w imię wolności i poczucia, że agresja wdrukowywana w społeczeństwo jest niebezpieczna, nastąpi polityczna zmiana poprzez demokratyczne procedury – mówi socjolog prof. Jadwiga Staniszkis. – Myślę, że tak musiały wyglądać polityczne procesy członków elity w latach 30. w Rosji. Wtedy kończyło się obozami i wyrokami śmierci, a tutaj chodzi o to, aby zdyskwalifikować Donalda Tuska – mówi o przesłuchaniu szefa Rady Europejskiej.

KAMILA TERPIAŁ: PiS przegrał w II turze wyborów samorządowych prawie we wszystkich miastach. Nawet w swoich matecznikach: Radomiu i Nowym Sączu. To jasny sygnał – Polacy nie chcą tej władzy?

JADWIGA STANISZKIS: PiS ewidentnie przegrał te wybory. To jest bardzo istotne. Po pierwsze, wszyscy oportuniści, którzy wspierali pisiaków dla stanowisk, spostrzegli, że oportunizm…

View original post 7 728 słów więcej

Smutne 100-lecie odzyskania niepodległości. Przez pokraków PiS

Zwykły wpis

Nie wiem, czy wiecie, ale to 12 listopada to nie jest dzieło przypadku…

Przed nami, już za trzy tygodnie, obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Andrzej Duda wielokrotnie podkreśla, że dzień ten jest niezwykle ważny i należy podejść do niego godnie, pozostawiając za sobą wzajemne kłótnie, konflikty i niechęć. W artykule okolicznościowym pisze, że „Jestem głęboko przekonany, że stulecie odzyskania niepodległości to sprawa bliska sercom wszystkich Polaków. Ogromnie zależy mi na tym, aby jubileusz stał się świętem całej polskiej wspólnoty i by każdy z nas, obywateli Rzeczypospolitej, czuł się zaproszony nie tylko do udziału w uroczystościach i innych wydarzeniach rocznicowych, ale przede wszystkim do ich współtworzenia”.

Mamy więc z jednej strony wielkie słowa o jedności narodowej tego dnia, a z drugiej pewien zgrzyt, który stanowi zaprzeczenie tej dobrej woli prezydenta. To problem z zaproszeniami dla Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.  Jak twierdzą byli prezydenci, nie zostali do dzisiaj zaproszeni na uroczystości państwowe.

Szefowa biura Bronisława Komorowskiego Anna Kulikowska w rozmowie z Onetem mówi, że „Bronisław Komorowski do dziś nie otrzymał zaproszenia. Według naszych informacji Aleksander Kwaśniewski także nie został dotąd zaproszony”, a Marek Kaczmar z Instytutu Lecha Wałęsy również nie ukrywa, iż „nie otrzymaliśmy żadnych innych zaproszeń na państwowe uroczystości z okazji 100-lecia niepodległości (…)Na ten moment jedyne zaproszenie wpłynęło od kardynała Kazimierza Nycza. Metropolita warszawski zaprosił Lecha Wałęsę na uroczystą eucharystię w setną rocznicę odzyskania niepodległości”.

Żadne zaproszenie nie dotarło też do Donalda Tuska, co nie dziwi Pawła Grasia. Przypomina on, że w ubiegłym roku szefa Rady Europejskiej zaproszono w ostatniej chwili.

Rzecznik Dudy Błażej Spychalski wydaje się nieco zdziwiony problemem, bo przecież „wszyscy byli prezydenci i premierzy są na liście zaproszonych. To oczywiste”. Mało tego, jest przekonany, że zaproszenia już zostały wysłane.

Z kolei Jarosław Sellin, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznaje, że jego resort nie wysłał jeszcze zaproszeń na koncert „100 NA 100” w Teatrze Wielkim w Warszawie, który odbędzie się 11 listopada.

Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Onetem wyjaśnia, że „w dyplomacji jest taka zasada, że jeśli komuś zaproszenie przysyłane jest dwa-trzy dni przed uroczystością, to znaczy, że nie jest mile widziany. Trudno mi czekać na zaproszenie do ostatniej chwili”.

Sprawa wydaje się więc jasna. Prezydent i rząd wyślą zaproszenia na ostatnią chwilę, by potem móc powiedzieć, że oni bardzo chcieli razem, że dla nich obchody tego święta powinny być ponad podziałami społecznymi i politycznymi, ale to byli prezydenci zignorowali zaproszenie. To oni nie chcieli wspólnie świętować. To oni źli.

11 listopada – Święto Niepodległości. Co z zaproszeniami dla Wałęsy, Komorowskiego i Kwaśniewskiego?

Holtei

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf odniosła się w TVN24 do słów Jarosława Kaczyńskiego, że rząd będzie się odwoływał od decyzji TSUE, zawieszającej pisowską ustawę o SN. – „Nie wiem, do kogo. Nie chcę tutaj kpić. Pan Kaczyński chyba nie bardzo zna prawo europejskie. Rząd nie może się odwołać do kogoś wyższego, bo już nie ma nikogo wyższego” – stwierdziła prof. Gersdorf.

Odniosła się też do złożonego przez Zbigniewa Ziobrę wniosku do TK w sprawie zbadania zgodności zapisów unijnego Traktatu z ustawą zasadniczą. Przypomniała, że cały Traktat został w 2006 r. uznany za zgodny z polską Konstytucją.

„To jest jakieś nieporozumienie dla mnie, żeby w ogóle Trybunał Konstytucyjny mógł o tym decydować. Ja to oceniam negatywnie jako chęć zastopowania działalności sądów, polegającej na stawianiu pytań prejudycjalnych co do zgodności z prawem unijnym rozwiązań przyjętych przez polski parlament” – powiedziała Pierwsza Prezes SN.

>>>

Na pytanie o konsekwencje ewentualnego wyroku TK…

View original post 1 182 słowa więcej

Dla PiS niepełnosprawni to nie elektorat

Zwykły wpis

Nie zostanie więc wprowadzony m.in. „urlop wytchnieniowy” dla tych wszystkich, którzy opiekują się takimi osobami ani elastyczny czas pracy i ochrona w pracy dla opiekunów osób niesamodzielnych. – „Wyrzucenie projektu ustawy do kosza jest symbolem tego, w jaki sposób władza traktuje osoby z niepełnosprawnością” – powiedziała posłanka PO Joanna Augustynowska.

W projekcie zapisano także urlop opiekuńczy do 6 miesięcy w celu sprawowania opieki, który pozwalałby „powrócić do pracy tym wszystkim, którzy chwilowo będą zobowiązani do tego, żeby się zająć swoimi bliskimi”. W Polsce przybywa bowiem osób starszych niesamodzielnych i niedołężnych, które wymagają opieki osób bliskich. Projekt zakładał, że rodziny i same osoby niesamodzielne miałyby dysponować specjalnym czekiem opiekuńczym o wartości 1000, 800 lub 600 złotych miesięcznie. Wysokość czeku zależałaby od orzeczonego stopnia niesamodzielności.

Debacie w tej sprawie chciał przysłuchiwać się Adrian Glinka, jeden z uczestników protestu niepełnosprawnych w Sejmie. Nie został jednak wpuszczony do budynku. Kancelaria Sejmu napisała, że „jego wstęp z uwagi na wcześniejsze jego zachowanie i na protest jest obecnie zawieszony”.Posłanka Augustynowska zapowiedziała, że złoży oficjalne zapytanie do Kancelarii Sejmu, jakie złe zachowanie Adriana Glinki powoduje, że ma zakaz wstępu do Sejmu.

Zdaniem Glinki najważniejszym zapisem w projekcie było powołanie asystenta osoby niepełnosprawnej. – „Nie powinniśmy się go domagać, powinniśmy go mieć. Nie powinniśmy o niego prosić, nie powinniśmy żadnych wniosków składać, tylko powinniśmy mieć to zagwarantowane przez poprzez opcję, która rządzi naszym krajem” – powiedział Glinka. Posłanka Marzena Okła-Drewnowicz zapowiedziała, że projekt ustawy Platforma złoży teraz w Senacie.

PiS jedno mówi, drugie robi 👉Właśnie odrzucił ustawę wspierającą osoby niesamodzielne 😡 nawet nie pozwolił na jej procedowanie 🤷🏻‍♀️

Holtei

„J. Kaczyński twierdzi, że Morawiecki to „był człowiek naszej strony”. I jak mu proponowano stanowisko wicepremiera i ministra finansów to „przyszedł do mnie”. A musiał się stosownie zachowywać w środowisku, jakim przebywał. Czyli Wallenrod. Ps. JK znów „włancza” – podsumował wywiad prezesa PiS w TVP Paweł Wroński. To nie jedyny błąd językowy popełniony przez Kaczyńskiego. Według niego w USA istnieje miasto, którego nazwę wymawia się: „Czikago”…

Wątek wallenrodyzmu w wykonaniu Morawieckiego przewijał się także w komentarzach innych dziennikarzy. – „Był w tym bardzo niedobrym środowisku” – mówi Kaczyński o Morawieckim w czasach, gdy był doradcą Tuska. Ale się nawrócił. Jako i Piotrowicz, Kryże etc.

Taśmy Onetu chyba zabolały, skoro sam prezes pofatygował się do studia TVP-is. Russia Today ogląda i czerpie wzorce” – napisała…

View original post 3 700 słów więcej