Tag Archives: Iustitia

Kaczyński już nie ukryje, prowadzi Polskę na Wschód, w stronę Kremla

Zwykły wpis

W Warszawie dojdzie do spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z wicepremierem Włoch Matteo Salvinim.

Depresja plemnika

Na początku roku, w którym odbędą się wybory do europarlamentu, nominację na stanowisko wiceministra cyfryzacji uzyskał Adam Andruszkiewicz: narodowiec, prymitywny homofob i przeciwnik UE. A w przyszłym tygodniu do Warszawy – na zaproszenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – przybywa Matteo Salvini, lider włoskiej Ligi Północnej, minister spraw wewnętrznych Włoch, przeciwnik „elit brukselskich” i sankcji wobec Rosji.

Andruszkiewicz jest pierwszym ministrem polskiego rządu, który uznał za konieczne oświadczyć w „Super Expressie”, że „nigdy nie był faszystą”. Salvini, który przez część przywódców unijnych jest oskarżany o faszyzm, m.in. za swój stosunek do uchodźców, już na to określenie się nie obraża. „To nie faszyzm, to stosowanie prawa” – mówi.

Te dwa zdarzenia obrazują ideową ewolucję PiS. Kończy się „eksperyment”, w ramach którego szef MSZ Jacek Czaputowicz miał poprawić relacje z Unią, zabagnione za czasów jego poprzednika Witolda Waszczykowskiego. Dziś Czaputowicz publicznie obraża szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska oraz europejskich partnerów takich jak Francja.

View original post 2 082 słowa więcej

 

Polacy za PO-PSL byli dumni z Polski, za PiS wstydzą się

Zwykły wpis

Więcej Polaków było dumnych z Polski za rządów PO-PSL (37%) niż jest teraz za rządów PiS (25%) i więcej uważa, że pozycja międzynarodowa Polski była wtedy lepsza (42%) niż obecnie (31%). Polacy czują się dużo bardziej podzieleni za obecnych rządów PiS (42%) niż za PO-PSL (11%), a Kościół według badanych jest teraz bardziej zaangażowany w politykę (53%) niż w przeszłości (10%) – tak wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna.

Wyniki badania wskazują, że 37% badanych było bardziej dumnych z Polski w przeszłości za rządów PO-PSL, niż jest obecnie za rządów PiS.  Większą dumę z kraju za rządów PiS wskazało 25% Polaków, a 38% odczuwa taką samą dumę z Polski niezależnie od tego, kto rządzi.

Poczucie dumy narodowej jest silnie związane z sympatiami politycznymi. Zwolennicy Koalicji Obywatelskiej, czyli PO i Nowoczesnej lepiej postrzegają okres za rządów PO-PSL (72%), natomiast zwolennicy PiS okres obecnych rządów Zjednoczonej Prawicy (64%).

Analogiczna sytuacja występuje w odniesieniu do oceny międzynarodowej pozycji Polski. Przeważają opinie, że Polska miała lepszą pozycję międzynarodową za poprzednich rządów PO-PSL niż obecnych PiS (42% vs 31%). Według 27% Polaków pozycja międzynarodowa Polski była i jest taka sama zarówno za poprzednich, jak i obecnych rządów.

Sympatie polityczne ujawniają podział na dwa bieguny w ocenie tej sytuacji. Elektorat PiS w większości (66%) twierdzi, że to obecnie za rządów PiS Polska cieszy się lepszą pozycją międzynarodową, podczas gdy 80% sympatyków Koalicji Obywatelskiej uważa, że ta pozycja była lepsza za poprzednich rządów PO-PSL.

Paradoksalnie, na tle tych podziałów, Polacy są najbardziej zgodni co do tego, że teraz za rządów PiS są dużo bardziej podzieleni niż za rządów PO-PSL (42% vs 11%). Co dziesiąty badany uważa, że Polacy nie są i nie byli podzieleni, podczas gdy 37% sądzi, że podziały są i były niezależnie od tego, czy rządziło PO-PSL czy teraz PiS.

Badanie pokazuje, że wbrew temu, co w mediach sugeruje partia rządząca, to za rządów PO-PSL Polacy byli bardziej dumni z Polski niż są teraz za rządów PiS, znacznie lepiej oceniali pozycję międzynarodową Polski, a społeczeństwo w ich odczuciu było mniej podzielone” – mówi Alicja Defratyka, autorka projektu ciekaweliczby.pl


Większość badanych (53%) uważa, że Kościół katolicki jest bardziej zaangażowany w politykę obecnie za rządów PiS, niż był w przeszłości za rządów PO-PSL (10%). 37% Polaków sądzi, że zaangażowanie Kościoła w politykę jest niezależne od tego, kto rządzi.

Ponad co trzeci sympatyk PiS (35%) również dostrzega, że Kościół jest obecnie bardziej zaangażowany w politykę niż był w przeszłości. Wśród elektoratu Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej taki pogląd podziela zdecydowana większość – 81%.

Polacy są bardziej dumni z Polski za rządów PO-PSL (37%) niż za PiS (25%) i więcej uważa, że pozycja międzynarodowa Polski była wtedy lepsza (42%) niż obecnie (31%). @pisorgpl @Platforma_org @nowePSL @Nowoczesna @KObywatelska

Holtei

Małgorzata Wassermann (kandydatka PiS na stanowisko prezydenta Krakowa) zorganizowała swoje spotkanie wyborcze w jednym z krakowskich kościołów.

Patryk Jaki i jego sztab chyba powinni cofnąć się do szkoły podstawowej i jeszcze raz zapoznać się z zasadami polskiej ortografii. Na plakatach bliskiego współpracownika Jakiego przeczytać bowiem można, że Sebastian Kaleta kandyduje z PiS do rady warszawskiej dzielnicy Praga- Połódnie!

„Ze sztabu kandydata Patryka Jakiego wyciekły tajne mapy Farszafy” – napisał Szymon Komorowski i dołączył do wpisu „nowe” prześmiewcze nazwy warszawskich dzielnic. – „Intelektualny szturm na Warszawę pisowskich elit kadrowych”; – „To przekaz skierowany do ciemnego lódó”; – „To jest ta nowa dzielnica Jakiego?” – komentowali internauci.

Kaleta tłumaczył się, że to nie on jest winien, tylko… grafik. Nie jest jednak dla nikogo tajemnicą, że przed wysłaniem czegokolwiek do druku, zlecający dostaje projekt do zaakceptowania. No, ale może te reguły nie obowiązują w świecie Sebastiana Kalety i Patryka Jakiego…  – „Nie potrafią…

View original post 1 966 słów więcej

PiS i Ziobro zastraszają sędziów, a jak się nie uda, wsadzą ich. Idziemy pomóc sędziom

Zwykły wpis

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” i Akcja Demokracja organizują dwie manifestacje poparcia dla sędziów Bartłomieja Przymusińskiego, Igora Tulei i Krystiana Markiewicza. Odbędą się one w czwartek 20 września o 10.30 i piątek 21 września o 11.30 przed siedzibą KRS przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Te dni zostały wyznaczone sędziom na przesłuchanie w sprawie ich wypowiedzi medialnych. O tym w artykule „Tuleya i Przymusiński zostaną ukarani dyscyplinarką za krytykę nowej KRS?”.

Cele dobroczynne · 3080 osób

Wezwania i groźba dyscyplinarek to knebel, który ma uciszyć sędziów krytycznych wobec „reform” Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Wszczęcie postępowania wobec sędziów znanych z obrony niezależności sądów trzeba traktować poważnie. Niebawem zacznie działać Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym, która jest obsadzona w większości przez osoby bliskie obecnemu ministrowi sprawiedliwości. Minister nie ukrywa, że Izba ma pomóc w usuwaniu z zawodu sędziów, których działania im się nie podobają” – czytamy na Facebooku „Iustitii”.

https://www.facebook.com/sedziowie/videos/715743112112016/

Organizatorzy informują, że „ze względu na szybki rozwój wydarzeń zgromadzenie będzie miało charakter spontaniczny”. Proszą o wydrukowanie i przyniesienie na demonstracje plakatu „Konstytucja”.

Gwałciciela konstytucji mógł przyjąć tylko patologiczny kłamca, jakim jest Trump. Policzono, że od kampanii prezydenckiej skłamał 5000 razy. Podejrzewam, że z żaden z poprzednich prezydentów USA nie zdecydowałby się przyjąć Dudy. Konstytucja jest zbyt ważną wartością w USA.

Hairwald

Podczas spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem padło wiele słów, a niewiele konkretów. Z pewnością jedno ze sformułowań prezydenta Polski zwróciło uwagę. To miał być podobno żart – otóż Duda poruszył temat utworzenia w naszym kraju stałej bazy wojsk USA. Miałaby ona nazywać się „Fort Trump”.

„Kluczowy moment: „Uśmiechnąłem się do prezydenta o Fort Trump w Polsce” – prez. Duda… Przez lata w świecie zazdroszczono nam, że boksujemy powyżej swej wagi. Dziś boksujemy trzy wagi poniżej. Bez planu, bez strategii, bez umiejętności prowadzenia wielkiej polityki” – skomentował na Twitterze były ambasador Polski w Kanadzie Marcin Bosacki.

„Wstyd na cały świat! Nawet prezydenci bananowych republik bardziej od prezydenta Dudy szanowali siebie i własne państwa” – dodał Tomasz Siemoniak z PO. Najostrzej zareagował Zbigniew Hołdys: – „Propozycja nazwania siedziby wojsk USA w Polsce „Fortem Trumpa” była wślizgiem poniżej jakiegokolwiek standardu”.

Wielu internautów krytykowało lub wyśmiewało pomysł Dudy. – „Jak już zapłacimy…

View original post 1 419 słów więcej

Demokracja na krawędzi. Zapaść nie tylko w Polsce. Takie rzeczy już się zdarzały i jakoś Zachód z nich wychodził

Zwykły wpis

Mateusz Morawiecki nie potrafi posługiwać się językiem polski, dla ktorego „trudna języka polski”.

Tak jak za trudna jest mowa Polaków dla tej pani Pawłowicz – „wziąść”.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” wydało krytyczną opinię o „nowej” KRS i zmianach w Sądzie Najwyższym. Organizacja sprzeciwia się m.in. sposobom wyboru sędziów.

W sobotę 14 lipca Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” zorganizowało spotkanie z sędziami i oddziałami stowarzyszenia z całej Polski. Po rozmowach organizacja podsumowała swoje zastrzeżenia do tego, co dzieje się obecnie w polskim sądownictwie.

Krajowa Rada Sądownictwa. Krytyka „Iustitii”

Z żalem obserwujemy obrady organu podającego się za Krajową Radę Sądownictwa, w skład którego wchodzą sędziowie wybrani przez dwa ugrupowania polityczne. Członkowie tego organu, w tym sędziowie, wypowiadają się językiem polityków partii rządzącej

– wskazuje „Iustitia”, a jako przykład podany jest przypadek sędzi Marty Kożuchowskiej-Warywody, której „nowa KRS” zablokowała awans. Tak opisuje to organizacja:

Za gorszące i przywołujące skojarzenia z najgorszymi czasami w naszej historii, gdy sądy były w pełni pod politycznym nadzorem, uznać należy rozpowszechnienie wśród członków KRS – z inicjatywy posłanki Krystyny Pawłowicz – listy sędziów, którzy z racji swojego czynnego zaangażowania w walkę o niezależność sądownictwa w Polsce, winni uzyskać negatywną ocenę członków KRS.

Podczas spotkania z KRS w tej sprawie członkini Rady posłanka Krystyna Pawłowicz oskarżała Kożuchowską-Warywodę o to, że ta pojawiała się w PE, KE i TSUE, gdzie opowiadała krytycznie o reformie sądownictwa w Polsce, a także o udział w protestach przeciwko reformom. Pawłowicz mówiła, że sędzia jest na liście osób, które „jeździły do Brukseli nadawać na Polskę”.

„Iustitia” o Sądzie Najwyższym

Kluczem do kariery sędziowskiej staje się wyparcie się I Prezesa SN prof. Małgorzaty Gersdorf, która jest nim do kwietnia 2020 r. Ten sam organ negatywnie zaopiniował kilkoro sędziów Sądu Najwyższego, cieszących się ogromnym szacunkiem i autorytetem. Nie mamy zaufania do rzetelności procedury nominacyjnej przed tym organem

– ocenia „Iustitia”. Stowarzyszenie jest zdania, że konkursy na stanowiska sędziego Sądu Najwyższego są nieważne. Dlaczego?

„Iustitia” wskazuje, że sama procedura była niekonstytucyjna, a postanowienie prezydenta, które ją zainicjowało nie miało kontrasygnaty premiera. „Tym samym również nieważny będzie wybór sędziów Sądu Najwyższego” –

czytamy.

Dziś wysłuchaliśmy głosu sędziów z całej Polski. Wszyscy zgadzają się z powyższymi stwierdzeniami. W najbliższych dniach poinformujemy o naszym stanowisku co do zasadności udziału w takim konkursie, kierując się dobrem Rzeczypospolitej Polskiej i ochroną praw obywateli

– kwituje w swoim komunikacie „Iustitia”.

– Dzięki wskazaniu tej słabości lidera (Donald Tusk) pokazuje w jakiej sytuacji znajduje się dzisiaj PiS – tak poseł PO Jan Grabiec skomentował w TVN24 słowa Donalda Tuska, który dzień wcześniej na antenie tej samej stacji stwierdził, że gdyby jego rywalem w wyborach prezydenckich w 2020 roku miał być Jarosław Kaczyński, wówczas Tusk na pewno w wyborach by wystartował.

Najbardziej prawdopodobnym kandydatem PiS-u na prezydenta w 2020 roku jest obecnie urzędujący prezydent Andrzej Duda. Jarosław Kaczyński startował w wyborach prezydenckich raz, w 2010 roku, po katastrofie smoleńskiej. Przegrał wówczas w II turze z Bronisławem Komorowskim.

O piątkowe słowa Tuska był pytany Jan Grabiec. – Donald Tusk ma świadomość, że Jarosław Kaczyński jest słabym kandydatem na prezydenta. Nieprzypadkowo nie kandydował w poprzednich wyborach. Dzięki wskazaniu tej słabości lidera, (Tusk) pokazuje, w jakiej sytuacji znajduje się dzisiaj PiS. Przywódca PiS-u nie może być ani premierem, ani prezydentem bo Polacy go nie akceptują. Musi ukrywać się za marionetkami – stwierdził.

Nieco inaczej słowa Tuska ocenił Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz’15. – To jest taka typowa wrzutka PR-owa Donalda Tuska. Złośliwość pod adresem prezesa – stwierdził.

Tyszka dodał, że „Polacy nie mają szczęścia dla premierów”. W tym kontekście wypomniał Donaldowi Tuskowi, że ten obiecywał nie podnosić podatki, po czym – jak wyliczał Tyszka – jego rząd podniósł je 23 razy. – A teraz mamy Donalda Tuska-bis – dodał mówiąc o premierze Mateuszu Morawieckim.

Odnosząc się do innego fragmentu wywiadu Tuska dla TVN24, w którym obecny szef Rady Europejskiej ostrzegał, iż władza bez ograniczeń prowadzi do tego, że władza zaczyna kraść, Tyszka stwierdził, iż „Morawiecki robi to samo co Tusk – okrada obywateli podnosząc podatki”. Dodał, że obywatele powinni mieć możliwość kontroli władzy poprzez odwoływanie parlamentarzystów, którzy „obiecywali, że nie będą podnosić podatków, a potem je podnoszą”.

Co się stanie, jeśli Trump będzie rządził przez osiem lat?

Francis Fukuyama: Jak na razie Trumpowi nie udało się zrobić aż tak wielu złych rzeczy, które zapowiadał. A to dlatego, że amerykański system podziału władzy działa bardzo dobrze – rozwadnia Trumpa. I jeśli Demokraci w listopadzie wygrają, a potem zdobędą Biały Dom w 2020 r., po jakimś czasie prezydentura Trumpa będzie postrzegana jako historyczna aberracja. Jeśli jednak Demokraci przegrają wybory połówkowe, a potem Trump zostanie wybrany na kolejną kadencję, zacznie się niszczenie amerykańskich instytucji na dobre. Wtedy dojdzie też do coraz szybszego wycofywania się USA z roli gwaranta liberalnego ładu. Ameryka jakoś przetrwa, ale Stany i słabnąca Europa będą stanowić dwa zupełnie niezależne światy – tak, jak to było w XIX wieku. Konsekwencją będzie przesuwanie się punktu ciężkości z Zachodu na Wschód. Nasza część globu będzie znaczyć coraz mniej.
Od 70 lat porządek światowy w ogromnym stopniu opierał się na amerykańskim mocarstwie. Osiem lat sprawowania władzy przez Trumpa może skutecznie go zrujnować. Tak więc przyszłość świata zależy od przyszłości populizmu w USA.

Spodziewał się pan populistycznej rewolty już od dawna. Dlaczego?

– Kiedy ma się takiego prezydenta jak Trump, trudno nie być wdzięcznym za bardzo silne mechanizmy kontroli i podziału władzy wbudowane w amerykański system. Dzięki temu Trump może znacznie mniej. Jednocześnie trzeba zdawać sobie sprawę, że od jakiegoś czasu demokracje mają ogromny problem z podejmowaniem trudnych decyzji w imię wspólnego dobra. Konieczne reformy są z reguły zbyt powolne. Dlatego wyborcy mają wrażenie, że demokracje są słabe. A to z kolei rodzi pragnienie silnego przywództwa, tęsknotę za liderem, który pokona wszelkie słabości zbyt rozgadanej demokracji. To dlatego mamy dziś ludzi takich jak Viktor Orbán, Władimir Putin, Donald Trump czy Naranedra Modi w Indiach.
To jest przyczyna polityczna. Drugi powód jest oczywiście ekonomiczny – globalizacja była korzystna praktycznie dla wszystkich narodów, które w niej uczestniczą, ale nie była korzystna dla wszystkich jednostek. Spora część dawnej klasy robotniczej i klasy średniej dużo na tym straciła.

To są najważniejsze przyczyny?

– Nie, najważniejsza jest trzecia przyczyna – niedoceniany kulturowy wymiar rewolty populistycznej. Ludzie coraz częściej mają poczucie, że stracili kontrolę nad własnym kulturowym przeznaczeniem, że nie mają nic do powiedzenia w kwestii przyszłości własnego narodu. Nieszczęścia natury ekonomicznej przekładają się na kwestie natury tożsamościowej – gdy tracisz swoje miejsce pracy albo gdy twój zawód traci prestiż, tracisz jednocześnie swoją godność i miejsce w społeczeństwie. Stąd tak częste u populistycznych wyborców pragnienie „odzyskania” własnego kraju. I to dlatego imigracja działa na tych ludzi jak płachta na byka.

Bo jest jakby widzialnym dowodem na utratę własnego kraju?

– Właśnie. Na Zachodzie Europy w niejednym państwie ponad 10 proc. populacji urodziło się poza granicami kraju. To budzi coraz większy sprzeciw. W krajach „nowej Europy” takich jak Polska nie ma prawie żadnych imigrantów, ale jest strach, że te kraje za jakiś czas staną się takie jak Zachód. Panuje też panika demograficzna, strach przed wymarciem. Młodzi ludzie masowo wyjeżdżają na Zachód. Ta część Europy od 1989 r. się wyludnia.

Jak w „Dżumie” Alberta Camusa, zaraza przyniesie ogromne straty. Jakie będa straty i ile będzie trwała, zależy od nas, od determinacji sprzeciwu i szczepionek na autokrację. Czy jesteśmy w stanie zwalczyć śmiertelną chorobę dla Polski – pisizm?

Hairwald

Największe stowarzyszenie sędziów w Polsce – Iustitia, zabrało głos ws. konkursu Andrzeja Dudy w związku z nieobsadzonymi stanowiskami pracy w Sądzie Najwyższym.

Jest taki budynek na Nowogrodzkiej, gdzie pojawili się wandale. Wandale to było plemię germańskie słynące z bezmyślnej destrukcji. I teraz ci wandale, tyle że w nowej postaci, chcą zaatakować nasz Pałac Sprawiedliwości. Miejsce dla mnie święte, bo tam mam zaszczyt przemawiać do wolnych, niezawisłych sędziów

„Jeżeli tu przyjdą wandale, to powiedzą o naszych świętych księgach: »spalmy je, zastąpimy nowymi«.

Jakie będą nowe księgi? To będą księgi prawa Kalego: Jeżeli sędzia jest wybrany przez nas, to jest dobrym sędzią. Jeżeli sędzia jest niezależny i niezawisły, to jest sędzią złym. Naszym obowiązkiem jest nie dopuścić do takiej sytuacji”

– mówił do tłumów manifestujących w obronie Sądu Najwyższego w Warszawie mecenas Jacek Dubois.

Za Archiwum Osiatyńskiego publikujemy całą mowę mecenasa Dubois* wygłoszoną wieczorem 4 lipca 2018 na Placu Krasińskich pod siedzibą…

View original post 3 485 słów więcej