Tag Archives: Gnicie państwa zarządzanego przez PiS

PiS idzie z zaparte, nie przyznaje sie do afery KNF

Zwykły wpis

Mamy do czynienia z kolejnym skandalem. Przed chwilą byliśmy z interwencją poselską w KNF-ie. Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora daje nam prawo do interwencji poselskiej w organach administracji państwowej. Takim organem jest KNF. Niestety, przedstawiciele wysłali swojego prawnika, który w oświadczeniu ustnym poinformował nas, że nie jest organem administracji państwowej i nie wpuści nas do środka w celu dokonania przez nas interwencji państwowej” – relacjonowała Marta Golbik z PO.

Skierujemy się do premiera Morawieckiego, któremu podlega KNF, o udostępnienie dokumentów, które próbowaliśmy pozyskać w ramach dzisiejszej interwencji” – dodawała.

„Trzeba zadać pytanie, co KNF ma do ukrycia, że dzisiaj zesłano do nas prawnika, który uznał, że nie możemy dzisiaj przyjść do KNF-u. Przyszliśmy tutaj tak naprawdę w dobrej wierze, w imieniu obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy oczekują od nas wyjaśnienia największej w historii III RP, czyli afery w KNF”– przekonywała Paulina Henning-Kloska z Nowoczesnej.

Politycy PO i Nowoczesnej niewpuszczeni do KNF z interwencją poselską. Henning-Kloska: Obywatele oczekują od nas wyjaśnienia największej afery III RP.

Depresja plemnika

Wygląda na to, że w kręgach najwyższych funkcjonariuszy państwa, pod okiem niewidzącego prezesa, powstała grupa przestępcza mająca bardzo śmiały i intratny plan. Korzystając z nacjonalistycznej i etatystycznej ideologii partii rządzącej, w myśl której wszystko, co się da, powinno być polskie i państwowe, a wszystko, co obce bądź prywatne, zagraża naszej suwerenności, przekonano Jarosława Kaczyńskiegokonieczności nacjonalizacji, czyli wykupywania zagranicznych banków przez banki polskie. W tym celu usiłowano (a nawet wciąż się usiłuje) doprowadzić do przyjęcia przez Sejm – w formie poprawki do ustawy o finansowaniu Komisji Nadzoru Finansowego – przepisu umożliwiającego przejmowanie w trybie administracyjnym banków mających trudności finansowe przez inne banki. Przyjęcie tej poprawki, forsowanej przez dotychczasowego przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego, stwarzałoby możliwość szantażowania właścicieli polskich i zagranicznych banków, to znaczy wyłudzania od nich pieniędzy w zamian za powstrzymanie się od przejęcia, czyli de factozaboru ich banków przez państwo.

Śledztwo pod nadzorem Zbigniewa Ziobry

Genialny pomysł został wypróbowany na szefie Getin Noble Banku Leszku Czarneckim, od którego Marek…

View original post 2 624 słowa więcej

Korupcja wg PiS, nowotwór zawłaszczania państwa dotarł wszędzie

Zwykły wpis

Marek Szewczyk, były naczelny „Konia Polskiego” ujawnił na swoim blogu Hipologika.pl. skandaliczne praktyki odkryte w cieszących się do niedawna dobrą sławą polskich stadninach koni. Dowodzi, że unikatowe konie czystej krwi wywieziono z Polski za granicę na podstawie zeskanowanych podpisów. Chodzi głównie o urodzonego w marcu 2017 r. Ermitage jednego z najbardziej obiecujących ogierków w polskiej hodowli konia arabskiego syna multiczempionki Emandoriii. Dodaje, że w wątpliwy sposób dzierżawiono też inne cenne konie z Michałowa: klacze Emandorię, Pustynię Kahila i Galeridę oraz ogiera Equatora.

„Samo dzierżawienie nie jest niczym nietypowym.  Jednak pierwszy raz spotykam się z dzierżawą przeprowadzoną w taki niechlujny sposób” – pisze Szewczyk. „Niestety, sposób dzierżawy niektórych klaczy można uznać za okradanie stadnin. Pytanie tylko w czyim interesie” – mówi. „Przykładem może być Emandoria, która jest multiczempionką, a wydzierżawiono ją bez opłaty dzierżawnej, a zyskiem dla stadniny jest tylko ewentualne 50 proc. wygranych pieniężnych na pokazach” – mówi.

Co na to Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, któremu podlegają stadniny. Jak informuje „Rzeczpospolita” z dokumentów ośrodka, wynika, że bez umowy za granicą przebywał ogierek Ermitage. (…) „Pozostałe konie przebywały lub przebywają za granicą zgodnie z zawartymi umowami”– odpowiedział rzecznik KOWR Mariusz Rytel.

Milczeniem pominął fakt skanowanych podpisów, ale akurat tę informację potwierdziło Ministerstwo Rolnictwa w odpowiedzi na interpelację posła Jarosława Sachajki z Kukiz’15. „Skan umowy dostarczony 4.09.2018, podpis dzierżawcy również zeskanowany, podpis prezesa SK Michałów jest oryginalny” – taką adnotację ministerstwo zamieściło przy Pustyni Kahila i Galeridzie.

Ujawnia jednak fakt, że w umowie dotyczącej tej drugiej klaczy nie wszystko się zgadza. „Sprzeczne informacje – klacz zostaje przekazana nieźrebna, w dalszej części akapitu widnieje zapis, że klacz jest jednak źrebna” – pisze resort w odpowiedzi na interpelację.

Wiele wskazuje na to, że problemy z dzierżawą mogły mieć miejsce również w innej stadninie koni arabskich: w Janowie Podlaskim. Posłanka PO Joanna Mucha złożyła przed kilkoma dniami zawiadomienie do CBA w sprawie stadnin, a jednym z powodów jest sprawa dzierżawy słynnej janowskiej klaczy Pingi.

Pinga wygrała w tym czasie jeden z pokazów na Bliskim Wschodzie, stadnina zapewnia, że przelała nagrodę w wysokości 75 tys. euro, jednak zdaniem ministerstwa środki nie trafiły na konto stadniny. „Zachodzą podejrzenia o przywłaszczenie wyżej wymienionej kwoty przez członka zarządu stadniny”– pisze Mucha.

Sytuację w stadninach śledzi również Posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska i przypomina, że „w 2016 r. prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie, czyli Marka Trelę i Jerzego Białoboka, odwołano m.in. z powodów rzekomych nieprawidłowości w dzierżawie klaczy. Przeprowadzono audyty w stadninach, których wyników nigdy nie poznaliśmy. Nieoficjalnie wiadomo, że zarzuty się nie potwierdziły. Za to porządny audyt przydałby się teraz – podpowiada Rostkowska.

Pisowska korupcja dotyka każdej dziedziny życia. Nawet w stadninach koni, z których wywieziono unikalne konie na podstawie podrobionych dokumentów.

Depresja plemnika

W miarę jak kolejne media ujawniają bulwersujące kulisy afery korupcyjnej w Komisji Nadzoru Finansowego, odsłaniając elementy przeprowadzanego z całą bezwzględnością procesu doprowadzania prywatnych banków na skraj upadku, by następnie je “uratować” poprzez przejęcie przez państwo, rośnie napięcie wewnątrz obozu władzy, a oczom obserwatorów ukazuje się bezwzględna walka frakcji walczących o wpływy. Oderwanie obozu władzy od rzeczywistości jest totalne – moment ujawnienia skandalicznego procederu i idącej w dziesiątki milionów rocznie łapówki wykorzystują nie do zdiagnozowania problemu i jego zwalczenia, a do zabezpieczenia własnych interesów, najlepiej kosztem politycznych rywali wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy.

Dobro państwa już dawno nie jest najważniejsze – liczy się władza i jej utrzymanie za wszelką cenę. Nie ma nawet cienia szansy na powołanie komisji śledczej czy rzetelne śledztwo, na które naciska opozycja oraz pewnie już wkrótce opinia publiczna. Do tej pory PiS był teflonowy i ujawnianie mniejsze lub większe afery (w sieci krąży już nawet lista 100 takich…

View original post 3 631 słów więcej