Tag Archives: Forum Ekonomiczne w Krynicy

Za aferą taśmową stało rosyjskie GRU. Czyje interesy reprezentuje PiS?

Zwykły wpis

>>>

Sprawa ma już kilka dni, więc propozycję ministra od nauki Jarosława Gowina, by anulować astronomię, a w zamian przywrócić należną akademicką rangę teologii, zdążyły już obśmiać wszystkie media „polskojęzyczne” oraz jedna trzecia Internetu. Tym razem jednak – o dziwo – pozostałe trzy czwarte oraz telewizje i gazety narodowe nie pospieszyły, jak to mają z zwyczaju, z masową odsieczą. A powinny, bo astronomia to nauka „gorszego sortu”. W przeciwieństwie do – co oczywiste – przez lata spychanej na margines teologii.

Fakt – przedmiot sporu jest z tych abstrakcyjnych, tymczasem suweren jest mocniejszy w konkretach, czego dowodzą słupki poparcia dla partii rządzącej, niespadające pomimo kolejnych „reform”, dotykających sfery „wartości”, na czele z „sądową”.

Niemniej pomysł pana ministra zasługuje przecież na – przynajmniej – zrozumienie i życzliwość świata nauki. Bo kogo wcześniej obchodziła jakaś tam astronomia? Z gwiazd, to Naród kojarzy Gwiazdę Dawida, malowaną na murach, a też znaki Zodiaku. Oraz horoskopy. A reszta, to „kosmos”.

Tymczasem teraz, po publicznej awanturze, opinia publiczna dowiedziała się, że jeśli istniała dotąd jakaś nasza, prawdziwie polska specjalność naukowa, to była to astronomia właśnie. Gdyby nie minister ze swoim pomysłem, to większość z nas nie miałaby o tym pojęcia. No dobrze, ale skoro jest tak dobrze, to czemu jest aż tak źle, że astronomów minister właśnie „przerabia” na fizyków, a ich dziedzinę wykreśla z oficjalnego rejestru dyscyplin naukowych? Sam Jarosław Gowin, skądinąd magister historii filozofii, tłumaczy się blado, że „tak jest na zachodzie”, co zresztą błyskawicznie zdementowali naukowcy z zagranicznych ośrodków naukowych. Czyli, że za ową kuriozalną decyzją stanęła zupełnie inna filozofia.

Po reformie edukacji, nadszedł otóż – jak się można domyślać – czas na „dobre zmiany” w nauce i szkolnictwie wyższym. Bo wszak absolwenci wykształceni według programu autorstwa minister Zalewskiej i jej anonimowych ekspertów w końcu trafią na uniwersytety. Tymczasem w szkole nauk empirycznych mają tyle, co nic, o astronomii to już w ogóle nie wspominając. W tym czasie uczą się za to religii, religii i jeszcze raz religii.

W tej sytuacji naturalną ścieżką ich naukowego rozwoju jest – co oczywiste – teologia właśnie. Natomiast astronomia… Cóż, w aktualnym systemie edukacji i tak nie byłoby pewnie chętnych na podjęcie studiów, których przedmiot stał od zawsze w wyraźnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła. To ona odpowiada za wygnanie z nieba Nieba, z całym jego chrześcijańskim imaginarium. To za jej sprawą żaden anioł nie może wziąć kredytu na lutnię z powodu braku stałego adresu zamieszkania. No, naprawdę…

Tak swoją drogą, jest to materiał na kolejną komisję sejmową, która przywróci Nieboskłon prawowitym mieszkańcom, nakładając wysokie kary finansowe na „czyścicieli Nieba”, którzy zaludnili je gromadą supernowych i – z przeproszeniem – czerwonych karłów. I to się właśnie dzieje. Astronomowie zaś, wraz z fizykami, winni są ministrowi wdzięczność, że za herezje o czarnej materii nie zostali dotąd przykładnie spaleni na stosie.

I pomyśleć tylko, że gdyby nie astronomia właśnie, a wraz z nią jej młodsza i jeszcze bardziej niesforna siostra – astrofizyka, królową wszelkich nauk nadal pozostawałby teologia i nikt nie mąciłby w głowach przyszłym seminarzystom jakąś teorią wszechświatów równoległych. A tak w ogóle, to Hawking, Penrose i Higgs powinni zostać czym prędzej wpisani na indeks ksiąg zakazanych, z paragrafu o sianie publicznego zgorszenia.

Inna sprawa, że w tej w całej awanturze o astronomię może chodzić jeszcze o coś innego. Bo przecież każde polskie narodowe dziecko wie, że jeśli chodzi o kosmos, to jest to nasza polska narodowa specjalność, ale bynajmniej nie z powodu Kopernika i Wolszczana. Astronautów tak naprawdę było bowiem tylko czterech, a nie licząc Pana Twardowskiego oraz zdekomunizowanego generała Hermaszewskiego – zaledwie dwóch. Takich, Co Ukradli Księżyc.

Co siłą rzeczy oznacza, że opowieść o lądowaniu tamże jakichś Amerykanów to hollywoodzka ściema. Podobnie, jak te wszystkie astronomiczne bzdury o sondach marsjańskich, teleskopach Hubble’a i rzeczywistościach alternatywnych.

Kolejna wpadka w „Wiadomościach” TVP. Tym razem to Danuta Holecka wykazała się „rewelacyjną” wiedzą z podstaw astronomii, zaliczając Księżyc do planet.

Dziennikarka przedstawiła materiał ze zlotu Miłośników Astronomii Delta Optical AstroShow 2018, który odbył się w miniony weekend w Gniewie i tu padły słowa „Jowisz, Saturn, Mars, Neptun, Uran oraz Księżyc” – nazwy planet znane są wszystkim”.

Ta niefortunna wypowiedź nałożyła się na informację sprzed kilku dni, że minister Gowin usunął astronomię z listy dyscyplin naukowych i wrzucił ją do jednego worka z naukami fizycznymi. Polskie Towarzystwo Astronomiczne wystosowało petycję do niego, którą podpisało ponad 6 tysięcy osób.

Jak widać Gowin nie wziął pod uwagę, że nawet ludzie z wyższym wykształceniem, mają podstawowe braki z zakresu astronomii, co pokazuje, że jego decyzja jest jedną wielką pomyłką. Jak napisała na Twitterze Polska Normalna „Kopernik byłaby dumna z PiSu. Gowin zastąpił astronomię teologią a Holecka z Księżyca zrobiła planetę”.  

Czekam na kolejne, „odkrywcze” teorie typu „ziemia jest płaska”, „Słońce krąży wokół Ziemi” czy „Czarna dziura to zwykła dziura i można ją czymś zszyć”. Ale co tam jakaś astronomia. Teraz najważniejszą dyscypliną naukową będzie teologia i może tutaj pani Holecka oraz „wybitni” dziennikarze Telewizji Publicznej, nie będą zaliczać wpadek. W końcu w dzisiejszej, pisowskiej Polsce teologia to podstawa, wiedza z pozostałych nauk jest po prostu zbędna.

>>>

W Parlamencie Europejskim otwarto we wtorek wystawę zdjęć polskich protestów ulicznych w obronie praworządności, których autorami są Chris Niedenthal i Wojciech Krynicki.
– Jestem dumny, że mogę tu być. Kiedy myślimy o Polsce, to dzięki wam myślimy o podstawowych wartościach europejskich. Nigdy jako europosłowie nie przestaniemy dopominać się o państwo prawa w Polsce – tak do uczestników protestów zwracał się brytyjski labourzysta Claude Moraes, szef europarlamentarnej komisji wolności obywatelskich (LIBE) podczas inauguracji wystawy „Poland’s Street Pulse” w brukselskiej siedzibie Parlamentu Europejskiego. Wśród słuchających, oprócz m.in. europosłów i pracowników tej izby, było wielu przyjezdnych z Polski w koszulkach z napisem „Konstytucja”

Hairwald

Krzysztof Brejza opublikował dane na temat liczby wiceministrów i ministrów w rządzie PiS.

Na wystawę „Poland’s Street Pulse” w Parlamencie Europejskim złożyło się kilkadziesiąt zdjęć, zrobionych w latach 2016-18 podczas protestów przeciw pisowskim zmianom w sądownictwie. – „Nasze fotografie mają jeden cel: pokazać, do jakiego stopnia ludzie w Polsce starają się bronić wartości, które są im bliskie” – napisali autorzy Wojciech Kryński i Chris Niedenthal.

Zdjęcia zostały zrobione na ulicach polskich miast: przed sądami, Pałacem Prezydenckim, Sejmem i Senatem. Widac na nich ludzi z flagami Unii Europejskiej, flagami Polski, transparentami z napisem „Konstytucja” czy transparentem przedstawiającym portret Lecha Wałęsy. Na wystawie obejrzeć można także transparenty z hasłami, m.in. „Barierki są tylko w głowach” oraz „Obudźcie się. Jeszcze nie jest za późno!”.

 „Protesty w Polsce nie są tylko formą braku zgody na łamanie zasad demokracji i łamanie zasady praworządności. (…) Te protesty są w rzeczywistości najlepszą lekcją demokracji dziś” –powiedziała jedna…

View original post 1 027 słów więcej