Tag Archives: Facebook

Czy Duda wygrał metodami bezprawnymi?

Zwykły wpis

Polski wątek pojawił się w aferze wokół zawieszenia współpracy między Facebookiem i firmą Cambridge Analytica. Dzisiejszy „The Guardian” pisze, że podczas kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, jego zespół wykorzystywał narzędzia Facebooka dla wpływania na wyborców.

„The Guardian” pisze, że Facebook w dziale „Success stories”, opisując ostatnie wybory prezydenckie w Polsce, chwali się, iż „Facebook był nieodzownym elementem kampanii wyborczej Andrzeja Dudy. Dzięki narzędziom Facebooka zespół Andrzeja Dudy zamienił jego stronę w główny kanał komunikacji z wyborcami”.

„Zarówno język, jak i twierdzenia zawarte w opisie, są niesamowicie podobne do tych używanych przez Cambridge Analytica” – pisze „Guardian”.

Cambridge Analytica to firma analityczna, która stworzyła oprogramowanie, dzięki któremu można z bardzo dużym prawdopodobieństwem przewidzieć preferencje polityczne oraz wpływać na wybory. Firma współpracowała z zespołem wyborczym Donalda Trumpa oraz ze zwolennikami brexitu. Zebrała miliony profili amerykańskich wyborców na Facebooku.

Artykuł „Guardiana” opisuje mechanizm przekazywania informacji przez firmy współpracujące z Facebookiem. Aktywni użytkownicy mogą nieświadomie ściągać reklamy wyborcze, na przykład wtedy, gdy wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych przez portal.

Czy kontrowersyjna firma Cambridge Analytica wpłynęła na wynik wyborów prezydenckich w Polsce? Taką sugestię stawia dziennik „The Guardian”, pisząc w artykule, że Facebook był w 2015 r. „nieodzownym” narzędziem kampanii Dudy.

Dziennikarze „New York Timesa” i „Observera” poinformowali, że zajmująca się politycznym doradztwem brytyjska firma Cambridge Analytica wykorzystała w nieuprawiony sposób dane 50 milionów użytkowników Facebooka w kampanii wyborczej prezydenta USA Donalda Trumpa.

Dane te zostały użyte do przeprowadzenia kampanii w mediach społecznościowych wykorzystującej reklamy, wiadomości i inne formy komunikacji. Firma uzyskała dane użytkowników Facebooka od urodzonego w Rosji profesora Uniwersytetu Cambridge, Aleksandra Kogana. Stworzył on aplikację z tekstem psychologicznym, którą ściągnęło 270 tysięcy osób. Dzięki niej Kogan uzyskał informacje profilowe uczestników testu i ich facebookowych przyjaciół.

Facebook twierdzi, że działanie naukowca było nieuprawnione i że w 2015 zażądano od niego zniszczenia bazy danych – co jednak nie nastąpiło. Zarówno on, jak i Cambridge Analytica zostali usunięci z Facebooka.

Cambridge Analytica została założona między innymi przez byłego doradcę Donalda Trumpa, Steve’a Bannona.

Polski wątek w aferze Cambridge Analytica?

Jak podaje teraz brytyjski dziennik „The Guardian”, Facebook chwali się tym, że był „nieodzownym” narzędziem i głównym kanałem komunikacyjnym podczas zwycięskiej prezydenckiej kampanii Andrzeja Dudy w 2015 r.

„Zarówno język, jak i twierdzenia zawarte w opisie, są bardzo podobne do tych używanych przez takie podmioty jak Cambridge Analytica” – komentuje dziennik.

Czy to oznacza, że Cambridge Analytica lub wyciek danych na Facebooku wpłynęły na wynik wyborów w Polsce? Paweł Szefernaker, który kierował kampanią Dudy w 2015 r., zaprzeczał, by PiS nawiązał współpracę z jakąkolwiek zagraniczną firmą przy działaniach w internecie.

– Dementuję, nie było takiej sytuacji. Do takich informacji trzeba podchodzić z dużym dystansem. Ja czytałem na przykład, że w kampanii Dudy były zaangażowane osoby, które miały doświadczenie w kampaniach amerykańskich. To zupełna bzdura – twierdził trzy lata temu Szefernaker w rozmowie z Gazeta.pl.

Sukces we wschodniej Europie

Tymczasem brytyjska stacja telewizyjna Channel 4 opublikowała nagranie z ukrytej kamery, z którego wynika, że Camrbidge Analytica oprócz działań na Facebooku oferowała swoich klientom także inne polityczne usługi, a jednym z krajów w Europie wschodniej odnieli spory sukces.

Szef Cambridge Analytica Alexander Nix twierdził, że firma może stawiać politycznych oponentów w kłopotliwych sytuacjach, a następnie umieszczać nagrania z tych zdarzeń w internecie.

– Zaoferujemy dużą sumę pieniędzy kandydatowi na finansowanie jego kampanii, na przykład w zamian za ziemię, nagramy całą sytuację, zamażemy twarz naszego człowieka i wrzucimy to do internetu – mówił Nix na nagraniu. W grę wchodziło również np. wysyłanie ukraińskich kobiet w okolice domu kandydata. Do organizacji kampanijnych działań mieli korzystać z podwykonawców.

– Wykorzystaliśmy inną organizację, by przeprowadzić bardzo udany projekt w kraju w Europie wschodniej. Nikt nie wiedział, że tam są, pojawili się, zrobili dobrą robotę i zniknęli. Stworzyli bardzo dobry materiał – stwierdził współpracownik Nixa Mark Turnbull. Nie dodał jednak, o jaki kraj chodzi.

Podczas zarejestrowanych spotkań przedstawiciele CA przekonywali, że pracowali przy ponad dwustu wyborach na całym świecie, m.in. w Nigerii, Kenii, Czechach, Indiach i Argentynie.

CA: Działamy zgodnie z prawem

Firma Cambridge Analytica wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że nie wykorzystuje nieprawdziwych materiałów w swojej pracy do jakichkolwiek celów. „Rutynowo podejmujemy rozmowy z potencjalnymi klientami, aby wyeliminować wszelkie nieetyczne lub nielegalne intencje” – twierdzi CA.

Przedstawiciele firmy przekonują, że analiza działań opozycji, gromadzenie danych, korzystanie z podwykonawców i praca w sekrecie to powszechne i legalne praktyki w kampaniach wyborczych.

„Informacja ta wzbudziła mój sprzeciw” – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Sebastian K., komentując wiadomość, iż prokuratura uznając jego winę, skierowała do sądu wniosek, o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko niemu, w sprawie wypadku drogowego premier Szydło w Oświęcimiu. „Nie jestem winny tego wypadku, dlaczego więc miałbym za takiego być uznany? Wiem, czym jest warunkowe umorzenie i jakie są jego warunki i konsekwencje. Jednak dziękuję, nie skorzystam z tego dobrodziejstwa” – oświadczył mężczyzna.

Mimo, iż biegli twierdzą, że to właśnie jego nieostrożność doprowadziła do wypadku, Sebastian K. i jego obrońca mecenas Władysław Pociej są przekonani, że udowodnią niewinność kierowcy seicento i dlatego żądają jawnego procesu.

Nawiązując do kontrowersji towarzyszących wyjaśnianiu zdarzenia z 10 lutego 2017 r. mężczyzna oznajmił, że niepokoi go czas trwania tego postępowania i „jakieś bliżej niewyjaśnione zawirowanie związane z odejściem trzech prokuratorów od prowadzenia tej sprawy.” Podkreślił, że „z przekazów medialnych wiadomo, że ich już nie ma, ale nie wiadomo, czy sami odeszli na własne żądanie, czy też ich przełożony ich wyrzucił, a jeśli tak to dlaczego?” Wyraził nadzieję, że nadejdzie taki moment, w którym i ta okoliczność zostanie wyjaśniona. „Nie chcę absolutnie czegokolwiek sugerować, ale jeśli w tej sprawie były jakieś zamierzone nieprawidłowości, które skutkowały choćby tak długim czasem śledztwa, to jako człowiek, który tak długo pozostaje pod zarzutem popełnienia przestępstwa, spodziewam się, że działania takie zostaną właściwie ocenione i osądzone” – powiedział.

Na pytanie czy wierzy w uczciwy proces i sprawiedliwy wyrok oświadczył m.in.: „Jestem przekonany, że przed sądem uda mi się wykazać okoliczności, które zdejmą ze mnie winę za to zdarzenie. W konsekwencji zaś spowoduje to ściganie właściwego sprawcy związanego z tym wypadkiem i właściwą ocenę (z wszystkimi konsekwencjami) wszelkich, jak mówi mój obrońca, „źródeł dowodowych” w tej sprawie” – podsumował Sebastian K.

Posłowie i wprowadzeni przez do Sejmu dali zielone światło zaostrzeniu przepisów aborcyjnych. i przeciwne ⛔️ ⛔️ ⛔️

Pisowskie potworności. Dzień jak co dzień, ale coraz potworniejszy

Zwykły wpis

Barbara Nowacka skomentowała „debatę” sejmową na temat objawień fatimskich. PiS potraktuje je uchwałami, jest to ukłon, więcej: klęczenie przed o. Rydzykiem. Spłacanie długu za ambony jako darmowe miejsca do reklam wyborczych PiS.

Facebook zablokował Tomasza Terlikowskiego na 30 dni.

Gościu prowadził swoje rekolekcje w internecie, do których to nie dopuścili uczniowie warszawskiego liceum im. Stanisława Staszica.

Faryzejstwo Terlikowskiego ma się dobrze, a może coraz lepiej.

„Fakt” donosi o horrendalnym absurdzie:

„Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (PWPW) pod rządami Piotra Woyciechowskiego (51 l.) słynie raczej ze spraw, które nie leżą w jej misji. Nie inaczej jest tym razem. Spółka w swojej siedzibie będzie stawiać… pomnik pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, który zobaczy niewiele osób!”

Rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek zamieszcza cytat: „Czeka nas nielegalna weryfikacja sędziów‼️(fragment dzisiejszej prasy)”.

Polska pod rządami PiS ma się coraz lepiej w swej potworności.

Zaś Antoni Macierewicz to zombie pisowskiej groteski.

Pomnik smoleński – tak, Lecha Kaczyńskiego – nie!

Zwykły wpis

Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała pomnikowi Lecha Kaczyńskiego stanowcze – nie.

Nie chcą tego warszawiacy, nie chcą tego Polacy. Powiedziała nawet nazbyt niedokładnie: „Nikt nie chce budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie”.

No, nikt to może nie. Bo Jarosław Kaczyński bardzo, bardzo chce. Tak chce, że sra po butach.

A tałatajstwo smoleńskie rozpędziło się z tym pomnikiem Lecha Ka, bo prezydent Bronisław Komorowski powiedział „tak”.

Ale „tak” dotyczy ofiar katastrofy smoleńskiej, a nie tego, który „poległ”.

Bo Lech Kaczyński zabił. Powidzmy to wprost: on jest odpowiedzialny za śmierć 95 innych ludzi pod Smoleńskiem. Gdyby przeżył, byłby sądzony za nieumyślne zabójstwo. Za to też się siedzi.

Gronkiewicz-Waltz jest za pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej. Pomnik ma stanąć w centrum stolicy, ale nie na Krakowskim Przedmieściu.

Dlaczego pomnik dopiero teraz ma stanąć? Też ciekawa uwaga. HGW wyjaśnia:

Za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, w marcu 2003 roku, przyjęto uchwałę, że upamiętnienie w postaci ulic czy pomników następuje pięć lat po śmierci”.

A tak interpretują na niezalezna.pl zdjęcie opublikowane na Facebooku przez Monikę Olejnik, gdzie jest w wesołym kadrze z premierem Donaldem Tuskiem. Screen za blogerem na Twitterze.

Facebook gender

Zwykły wpis

Facebook  wprowadza zmianę w opcjach ustawienia płci. Dotychczas były dwie: kobieta, mężczyzna. Teraz będzie 56.

Na razie tylko w wersji angielskojęzycznej. Ale tak ma być we wszystkich językach. Konsultacja translacji wszak nie może opierać się na tłumaczu googlowskim.

Co na to nasza Beata Tempa (Kempa) i Kościół? Przecież im z emocji spadnie na łby belka stropowa. Jak będzie widzieć Tempą bądź miejscowego proboszcza z opatrunkiem na czole, możecie być pewni, zostali walnięci stropem w czaszkę.

Oto terminy płci w języku angielskim na Facebooku:

Agender

Androgyne

Androgynes

Androgynous

Bigender

Cis

Cis Female

Cis Male

Cis Man

Cis Woman

Cisgender

Cisgender Female

Cisgender Male

Cisgender Man 

Cisgender Woman

Female to Male

FTM

Gender Fluid

Gender Nonconforming

Gender Questioning

Gender Variant

Genderqueer

Intersex

Male to Female

MTF

Neither

Neutrois

Non-binary

Other

Pangender

Trans

Trans Female

Trans Male

Trans Man 

Trans Person

Trans*Female

Trans*Male

Trans*Man

Trans*Person

Trans*Woman

Transexual

Transexual Female

Transexual Male

Transexual Man

Transexual Person

Transexual Woman

Transgender Female

Transgender Person

Transmasculine

Two-spirit

>>>