Tag Archives: Anna Streżyńska

Gowin knuje z Dudą i Kukizem przeciw Kaczyńskiemu. Brawo, jeszcze bardziej spiskujcie

Zwykły wpis

Jarosław Gowin ma problem, Kaczyński go podejrzewa o spisek. I słusznie. Długo czekaliąmy, aż Kaczyński dojrzy niecne zamiary Gowina.

Przecież w Platformie Gowin chciał wysiudać Donalda Tuska, ale wygrać z Tuskiem to jak pokonać niebyt Boga. Więc Gowin przeszwarcował się do PiS, jako koalicjant pod nazwą partii Polska Razem.

Coś Gowinowi nie idzie dobrze w klocki z prezesem PiS, szczujem nr 1. Więc Gowin poparł złamanego Andrzeja Dudę.

W „Newsweeku” piszą, iż gdy wszyscy powstawali po jednym z głosowań „za” i bili brawo – jak za czasów Stalina – Gowin nie powstał, został więc wezwany na Nowogrodzką przez prezesa, ponoć usłyszał od niego:

„To prawda, że posłowie Kukiza i Polski Razem rozważają złożenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności? Czy biorą udział w antyrządowym spisku?”

Krąży plotka, a w takich plotkach jest jakaś część prawdy. Gowin szykuje się ponoć na stołek premiera rządu mniejszościowego. Patronuje temu Duda.

Och, byłby to smród co się zowie. Zdaje się, że PiS wchodzi w fazę katastrofy, pierdyknie, jak amen w pacierzu. Oby, jak najszybciej.

O tym też może świadczyć minister od Gowina – z jego puli i partii – minister cyfryzacji Anna Streżyńska, która skrytykowała przydupasa prezesa Mariusza Blaszczaka za wprowadzenie zasady rejestracji kart prepaid.

Streżyńska w tej sprawie wystosowała list do Marka Kuchińskiego – kolejny człowiek-wstyd, mamrot – iż ta rejestracja przynosi szkody, a korzyści żadnych.

Oj, sypie się PiS – aż miło. Szybciej tłuki, szybciej, bo rozwalacie Polskę w tempie do tej pory godnym największych wrogów mojej ojczyzny.

PiS stanęło przed ścianą i walić będzie w nią głową prezesa

Zwykły wpis

Jarosław Kaczyński doszedł do ściany. Nie ma, gdzie cofać się. Nieuniknione są konlikty w jego drużynie, w której każdy będzie szarpał dla siebie. Oni nie potrafią rządzić, tylko brać, rwać dla siebie.

Słupki sondażowe już dawno dla PiS stanęły i teraz będą opadać, bo ludzie są rozczarowani, a tych będzie przybywać. Co dalej?

Kaczyńskiemu pozostaje parcie do przodu za wszelką cenę. Będzie burzenie ładu demokratycznego, dalsze rozwalanie Polski. Cezary Michalski w eseju w „Newsweeku” konkluduje:

„Wiele wskazuje na to, że Kaczyński znalazł się w pułapce radykalizmu, który sam w tym rozdaniu narzucił całemu swojemu obozowi jako jedyną polityczną metodę. Spieszy się z paru powodów. Jeden to termin wyborów samorządowych, przed którymi chce uruchomić walec prokuratorsko-sądowy przeciwko wybranym politykom opozycji i samorządów. On naprawdę wierzy w „odsłonięcie” i „ukazanie” czarnej prawdy o wszystkich przeciwnikach politycznych PiS i uważa, że można to zrobić nie tylko mając media publiczne i grupę zdeterminowanych propagandystów, ale przede wszystkim pokazując, że jego polityczni przeciwnicy faktycznie idą do więzień (choćby do „aresztów wydobywczych”). Do tego jednak potrzebni są dyspozycyjni prawicowi absolwenci prawa poprzebierani w sędziowskie togi, zatem z „reformy” Ziobry nie można ustąpić. Po drugie Kaczyński spieszy się z powodu wieku. On naprawdę chce sam doprowadzić do końca swoją rewolucję. Całkiem słusznie nie wierzy, że potrafią to za niego zrobić Brudziński czy Suski. O ile Kaczyński jest postpeerelowskim pastiszem Piłsudskiego, oni są zaledwie parodiami Rydza-Śmigłego czy Sławoja Składkowskiego. Więc żadnej rewolucji nie przeprowadzą, nie mają do tego głowy. Kaczyński wszystko musi zrobić sam, a czasu ma coraz mniej”.

Nieprzypadkowo doszło do konfliktu obozu rozsądku w PiS, a reprezentantką jego jest minister cyfryzacji Anna Streżyńska i obozu twardogłowych fundamentalistów Beatą Szydło, osobistą namiestniczką (pacynką) prezesa Kaczyńskiego.

Ten konflikt nie został zażegnany, bo nie może być, a rozwiązać go nie będzie łatwo, gdyż zdymisjonowanie Streżyńskiej spowoduje rozsypanie się układu pisowskiego.

Domek złudzeń PiS – runie.

Stefan Niesiołowski ma rację, Szydło nie rozumie Streżyńskiej.

„Do tego, żeby zrozumieć wypowiedź p. Streżyńskiej trzeba mieć inteligencję większą niż pacynka.”

PiS teraz będzie walić głową o ścianę. Tak długo, aż im rozlecą się makówki, a wówczas poczęstujemy ich z główki i wskażemy drogę – precz z Polski niedoróbki.

Lęki Kaczyńskiego i wątpliwe zdrowie Macierewicza

Zwykły wpis

Rząd PiS w poważnym kryzysie. Pierwszy kryzys – tak bardzo widoczny dla publiki. Minister cyfryzacji Anna Streżyńska krytykuje pośpiech nieprzygotowanych reform, brak kasy na populizmy i Antoniego Macierewicza, który militaryzuje, co się da.

Nie wiem, czy Macierewicz ma matkę, ale chętnie i z niej zrobiłby markietankę. No i rzecz bijąca PiS w splot słoneczny – pierwszy sondaż, który daje Platformie Obywatelskiej prowadzenie – 31%, a PiS – 29%.

Beata Szydło – oczywiście na rozkaz prezesa – zwołuje ministrów i coś tam do nich gaworzy. Nie jest to ważne, bo najważniejsze jest to, co kopci się w głowie prezesa. Jakie problemy palą szare komórki pod siwizną i łysiną Kaczyńskiego.

Więc Kaczyński wzywa Karnowskiego, aby udzielić mu wywiadu.

W słowach Kaczyńskiego słychać lęk, a nawet smród tchórza.

Rekonstrukcja rządu? Tak, ale… „Ale na pewno nie na takiej zasadzie, że ktoś coś napisał, ktoś coś powiedział, ktoś o coś ma pretensję. W żadnym wypadku nie w ten sposób.”.

Anna Streżyńska? Przegrana. Kaczyński wyśle ją karnie do wykonania zadania, gdzie zginie. „Słyszałem, że pani Streżyńska chciałaby kandydować na prezydenta Warszawy. Czy siedząc okrakiem na barykadzie odniesie sukces – nie jestem pewien”.

Sondaże? Oszukane. Tak wszystko ocenia Kaczyński, gdy mu coś się nie zgadza. „Część tak zwanych sondaży to niestety operacje niewiele mające z sondażami wspólnego.”

Tusk? Kaczyński na dźwięk tego nazwiska dostaje rozwolnienia. „To wyglądało jak prapoczątek kampanii prezydenckiej.”

Kaczyński się boi, w tym krótkim wywiadzie widać wszystkie lęki.

A Macierewicz? Cóż – jak to ocenia Aleksander Kwaśniewski – najprawdopodobniej wyleci z ministra obrony (tj. wojny), ale dostanie „kopa w górę”.

„Może go czekać stanowisko wicepremiera, np. odpowiedzialnego za wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej”.

Macierewicz wicepremier od katastrofy smoleńskiej. Groteska pisowska w najczystszej postaci.

I powróćmy do słynnej ucieczki Macierewicza ze szpitala. Zawsze uważałem, że Macierewicz uciekł ze szpitala. Opisywał to jego kolega z internowania w stanie wojennym, Jerzy Zając.

„W ostatnim okresie stanu wojennego również przebywałem w obozie internowanych w Nowym Łupkowie, gdzie znałem się z Antonim Macierewiczem, ba, często grywałem z nim w szachy. Zdanie cytowane powyżej jest nieprawdziwe, kolejny już raz stykam się z mitem brawurowej ucieczki Antka Macierewicza z obozu internowanych.

W rzeczywistości Antek Macierewicz opuścił szpital w Sanoku 2 lub 3 grudnia 1982 r. Tego szpitala nikt z ówczesnych władz już nie pilnował, przebywali tam zwykli pacjenci, byli też leczeni internowani z Nowego Łupkowa.

Skąd to wiem? Od 16 listopada do 2 grudnia 1982 r. przebywałem w domu (w Częstochowie) i 2 grudnia wracałem do Nowego Łupkowa, bo skończyła mi się przepustka. W Sanoku miałem przerwę w podróży i zajrzałem do szpitala, żeby odwiedzić kolegów. Tak robiliśmy, jeżeli wypuszczano nas, internowanych, do domu lub na przepustkę. W szpitalu spotkałem Antka Macierewicza, był tym zdziwiony. Porozmawialiśmy kilka minut, po czym ja udałem się do Łupkowa, a Antek został w szpitalu, którego – powtarzam – nikt nie pilnował. Następnego dnia już w Łupkowie dowiedziałem się, że Antek opuścił szpital, to znaczy uciekł z niego, wychodząc na zewnątrz. Nie wiem, czy było to jeszcze 2, czy już 3 grudnia 1982 r.

Piszę to, bo peanów na temat odwagi Antoniego Macierewicza w czasie jego ucieczki z Łupkowa nie mogę już czytać i słuchać.”

Dla dobra sprawy – Macierewicz powinien powrócić do szpitala, kontynuować leczenie i nie opuszczać gościnnych progów służby zdrowia. Od czasu do czasu jakaś przepustka – i tyle.

A ta tabelka pokazuje, jak PiS przegrywa Polskę, jak przegrywa w każdym temacie.

Szyszko ma makówkę, a Mazurek wali Streżyńską w główkę. Groteska ciemniaków

Zwykły wpis

Minister od dewastacji środowiska Jan Szyszko ma pomysł dla ZOMO (dla niepoznaki nazywanego Obroną Terytorialną Kraju) Antoniego Macierewicza. Szyszko dewastant przyrody proponuje użyć myśliwych jako inspekcję robotniczo-chłopską.

„Myśliwy pójdzie wszędzie i zajrzy w każde miejsce. Ma pełną penetrację i znajomość terenu, a do tego świetnie się porusza nocą” – tak przekonuje ten człowiek od Rydzyka.

Z dwururki będą myśliwi strzelać do społeczeństwa obywatelskiego (nawet nocą).

PiS powtarza schetmat władzy ciemniaków PRL. Groteskowe postaci, groteskowy minister, groteskowe zamiary, aby rżnąć naród.

Taka ciemnota dorwała się do władzy. Acz Szyszko jest kuty na cztery łapy – luksusowy budynek luksusowo urządzony zaliczył w zeznaniu majątkowym jako stodołę – i już, nie musi odprowadzać poodatku.

Jak to pisał Aleksander hr. Fredro – Szyszko zamiast głowy ma makówkę.

Minister z partii Gowina Anna Streżyńska wypowiedziała kilka krytycznych uwag pod zdresem kolegów z Rady Ministrów.

O Macierewiczu: „Uważam, że nie wszystko mu podlega i jest wiele takich zadań, które związane są z ochroną przeciętnego obywatela, które ma dwa oblicza, militarny i cywilny”.

O reformie emerytalnej: obniżenie wieku emerytalnego „było przedwczesne”.

Więc usłyszała Streżyńska od rzecznika rządu Mazurek zasadę PiS: „jeśli się z czymś nie zgadzam, to powinnam odejść”.

Minister od Gowina krytykuje Macierewicza

Zwykły wpis

Minister od Gowina – minister cyfryzacji – Anna Streżyńska w zbyt miękki sposób skrytykowała Antoniego Macierewicza w rozmowie z Konradem Piaseckim w Gościu Radia Zet.

Streżyńska pytana była, czy podoba się jej to, co dzieje się dzisiaj na zapleczu rządu.

„Mnie interesują sprawy gospodarcze. Bardzo często się nie zgadzam fundamentalnie z przyjętym podejściem do konkretnych rozwiązań gospodarczych, czy do konkretnych rozwiązań związanych z infrastrukturą, cyberbezpieczeństwem”.

Ale…

„Oczywiście, że uciekam przed odpowiedzią, ponieważ trudno jest wskazać takie rzeczy, które będą dostatecznie dobrze obrazowały to z czym może się nie zgadzać każdy człowiek, który bierze udział w procesie rządzenia. Czy łapię się za głowę? Nie zgadzam się oczywiście z niektórymi rozwiązaniami, przy czym przyjmuję również do wiadomości, że w konkretnych dziedzinach, takich bardzo wyspecjalizowanych mogę nie mieć racji, działam na instynkt, wydaje mi się”.

Tak krytykuje Macierewicza.

Nie, raczej powiedziałabym, że we własnych sprawach najczęściej spotykam się z takimi przypadkami, kiedy nie zgadzam się z jakąś decyzję, na przykład o militaryzacji cyberbezpieczeństwa. To jest coś, co sprawia mi duży kłopot, ponieważ rozróżniam… To nie jest konflikt z Antonim Macierewiczem, to ludzie lubią o tym w ten sposób pisać, tylko konflikt o zasady, o podstawę podejścia do cyberbezpieczeństwa, które ma dwa oblicza, militarny i cywilny”.

Tak, zdecydowanie. Uważam, że nie wszystko mu podlega i jest wiele takich zadań, które związane są z ochroną przeciętnego obywatela, które po prostu nie będą nigdy w gestii MON”.

Streżyńska jest za cienka na Macierewicza. Zresztą jej partyjny szef Jarosław Gowin też, ale pokazuje to tarcia w rządzie i sobiepaństwo ministra wojny.