Tag Archives: Aneta Mościcka

Konstytucja na plecach i piersiach porządnych Polaków. Justyna Steczkowska jak każdy artysta jest przeciw bezprawiu PiS

Zwykły wpis

Od pewnego czasu słowo „Konstytucja” nabrało nowych znaczeń – poza najwyższym aktem prawnym służy jako manifest. Na przykład niezgodę na politykę, uprawianą przez partię rządzącą. Bywa hasłem wykrzykiwanym podczas manifestacji przeciwników władzy i popularnym nadrukiem na koszulkach.

Tak rozumie je Lech Wałęsa, który nie rozstaje się z koszulkami czy bluzami, ozdobionymi napisem „Konstytucja”. Jak przypomina portal naTemat, w takim właśnie stroju były prezydent poleciał na pogrzeb George’a Busha. Jak powiedział były prezydent w rozmowie z Radiem Zet, miał 50 koszulek z Konstytucja, ale połowę rozdał. I dodał, że jeśli sytuacja w Polsce się nie poprawi, chce „być w koszulce z Konstytucją pochowany i spalony” – czytamy w portalu.

Po słynne dziś hasło sięgnęła też ostatnio Justyna Steczkowska. Trzeba przyznać, w nietypowy sposób. Otóż podczas koncertu artystka wystąpiła w białej koszuli, która wyglądała z przodu, jakby była zakrwawiona.

Gdy się odwróciła, jej fani mogli zobaczyć napis „Konstytucja”.

Wyglądał, jak napisany palcem, umoczonym we krwi. Jak wynika z hasztagów, jakimi Steczkowska opatrzyła na Instagramie zdjęcie z koncertu, wizerunek miał nawiązywać do piosenki Grzegorza Ciechowskiego „Moja krew”.

W Internecie zawrzało, a fani artystki podzielili się na zwolenników i przeciwników „manifestacji” w wykonaniu popularnej artystki.

Depresja plemnika

Pierwszy taki sondaż.

Według sondażu IBRIS dla dziennika „Rzeczpospolita” w wyborach do Parlamentu Europejskiego największym poparciem Polaków cieszy się Koalicja Obywatelska z wynikiem 34 punktów procentowych i PiS z takim samym wynikiem. Na trzecim miejscu znalazł się Ruch Biedronia z wynikiem 8 pp. Pod podium znalazł się SLD (5 pp.), Kukiz (5 pp.), PSL (4 pp.). Najniższe poparcie zyskała partia Rydzyka – Ruch Prawdziwa Europa – 2 pp.

Co ciekawe – przeprowadzone też drugie badanie bez uwzględnienia partii Rydzyka. Tu wyniki są już inne: PiS 37, KO 34, RB 7, SLD 5, Kukiz 5, PSL 4. Wyniki sondaży wywołał spore zaskoczenie wśród polityków zarówno opozycji jak i rządu.

Samorządowa konwencja PiS w Szczecinie. Na sali słychać gromki śmiech. To reakcja działaczy na dowcip opowiedziany przez Mateusza Morawieckiego. – Znacie pewnie tę anegdotę, jak do tego premiera, który rządził siedem lat chudych, niedawno dzwoni kuzyn i pyta: „Co robisz?”. „Nic…

View original post 2 833 słowa więcej

Brudziński, kto ci narobił do mózgu? Czyżby to była ta słynna kuweta prezesa?

Zwykły wpis

…z ironią skwitował internauta reakcję Joachima Brudzińskiego na gest znanego w świecie muzyka Rogera Watersa, który zademonstrował swoją niechęć do Jarosława Kaczyńskiego i wezwał do sprzeciwu wobec jego polityki.

Podczas ostatniego koncertu Rogera Watersa w Meksyku na telebimie pojawił się napis „Resist Kaczyński in Poland”, co można tłumaczyć jako „sprzeciwiajcie się Kaczyńskiemu w Polsce”. Poinformowała o tym na Facebooku Polka, uczestnicząca w koncercie. Zamieszczone zdjęcie, dokumentujące ten fakt obiegło media społecznościowe i nie pozostało bez echa.

Do akcji byłego muzyka Pink Floyd odniósł się Joachim Brudziński: „Podobno Roger Waters wezwał wczoraj w Meksyku do oporu przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ja jutro wybieram się do Wąchocka i mam zamiar wezwać do oporu przeciwko Rogerowi” – odpalił na Twitterze.

Post Brudzińskiego wywołał prawdziwą burzę. Jeden z internautów stwierdził: „różnica taka, że Roger nie jest starym komuchem z personalnymi ambicjami skierowanymi w przywrócenie starych czasów i cofanie się w rozwoju”.

Tego Brudziński podarować nie mógł: „Roger Waters pewno nie jest starym komuchem ale moim zdaniem na pewno jest starym #UsefulIdiots Putina” – napisał szef MSWiA. Ujęte w hashtag słowo użyte przez szefa MSWiA tłumaczy się jako „pożyteczny idiota”.

To był kamyk, który ruszył lawinę:

„Cały świat, na Węgrzech i w Rosji znają i cenią Rogera Watersa, my cię Jojo znamy z kolejowych występów i widzisz tylko my. A ja i paru znajomych nie chcielibyśmy cię poznać. Jak się nazywa ktoś kto napada i kradnie? Bandyta!  – odpalił m. in. Piotrek Kozłowski na Twitterze.

Tacy ludzie jak Brudziński nigdy nie powinni zaistnieć w przestrzeni publicznej, obrażają imię Polaka i Polski.

Depresja plemnika

W ostatnich tygodniach PiS musiał się mierzyć z serią problemów: porażką wyborczą w miastach, aferą korupcyjną w Komisji Nadzoru Finansowegoczy kryzysem związanym z rosnącymi cenami energii. Dlatego partyjni piarowcy stwierdzili: „już dość, trzeba przejść do kontrofensywy”. Moment był ostatni z możliwych, bo za chwilę Polacy zajmą się przygotowaniami do Bożego Narodzenia i warto, żeby przy stole nie mówili tylko o aferach.

Pomysł musiał się narodzić w ostatniej chwili. Telefony do telewizji poszły dopiero w piątek po południu, ale informacje były bardzo lakoniczne. Wiadomo było tylko, że na niespodziewanie zwołanej imprezie przemówi premier i odpowie na pytania publiczności, ale program i lista mówców były trzymane w tajemnicy do samego końca.

Rekonstrukcja rządu? Przyspieszone wybory? Skutki afery

Dwie godziny propagandy

W końcu okazało się, że na konferencji z okazji trzylecia rządów PiS pod pretensjonalną nazwą „Praca dla Polski” przemówił premier, a po nim trzej wicepremierzy. Na sali siedziała dobrana publiczność i cały rząd. Morawiecki chwalił się osiągnięciami i obiecywał życie na europejskim poziomie, Beata Szydło…

View original post 3 479 słów więcej

Morawiecki przygotowuje do Polexitu

Zwykły wpis

>>>

– Środki unijne są ważne, cieszymy się z nich, bo pomagają odnawiać chodniki, ale dużo więcej dobra przynosi rząd Prawa i Sprawiedliwości – mówił w niedzielę premier Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Dębicy (woj. podkarpackie).

– W Polsce są coraz bardziej widoczne polskie zasady gry, tak jak we Francji francuskie zasady gry, a w Niemczech niemieckie zasady gry; my chcemy w Polsce ustalać zasady gry dla nas, i ustalamy – mówił Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Dębicy (woj. podkarpackie).

„Więcej środków odzyskaliśmy niż środki unijne”

– W Polsce są coraz bardziej widoczne polskie zasady gry, tak jak we Francji francuskie zasady gry, a w Niemczech niemieckie zasady gry; my chcemy w Polsce ustalać zasady gry dla nas, i ustalamy – mówił Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Dębicy (woj. podkarpackie).

„Więcej środków odzyskaliśmy niż środki unijne”

Zwracając się do zgromadzonych pytał, czy „normalność była, jak dzieci były w skrajnym ubóstwie, bez naszego programu 500 plus”, a tłum krzyknął: „nie”. – Czy normalne jest to, kiedy inni nas obrażają, a my się nie potrafimy bronić, bo nie mamy siły mediów, nie mamy państwa; kiedy mafie VAT-owskie okradają w biały dzień nasze państwo – dopytywał, po raz kolejny słysząc w reakcji: „nie”.

– My to wszystko zmieniamy. Ten mały cud gospodarczy na razie jest mały, ale może będzie większy, to dlatego, że pozyskaliśmy więcej środków od bandytów, mafii VAT-owskich, przestępców podatkowych. To jest w budżecie (…), więcej środków od tych bandytów, którzy swobodnie sobie hulali po państwie polskim za czasów PO i PSL; więcej środków odzyskaliśmy niż środki unijne – wyliczał premier.

„Z samego uszczelnienia podatków w przyszłym roku będziemy mieli może nawet 50 mld zł”

Natomiast podczas sobotniego spotkania z mieszkańcami Ryk (woj. lubelskie) podkreślił, że rząd Prawa i Sprawiedliwości chce „Polski rozwoju, a nie Polski zastoju”. Podkreślał, że bez „dobrej zmiany” nie byłoby programów społecznych, które realizuje rząd.

Zwrócił uwagę, że z UE rocznie średnio do Polski – na programy dla rolników, programy drogowe, czy kolejowe – wpływa około 25-27 mld złotych. – My z samego uszczelnienia podatków w przyszłym roku będziemy mieli może nawet około 50 mld złotych, (czyli) niemal dwa razy więcej – zauważył Morawiecki.

„Trzeba było odrobinę serca”

Premier mówił, że możliwość realizacji przez rząd kolejnych programów społecznych, inwestycyjnych i rozwojowych „nie wzięły się z niczego”, ale „z ciężkiej, uczciwej i skutecznej pracy na rzecz naszej ojczyzny”.

– Trzeba było odrobinę serca, odrobinę wyobraźni i odrobinę skuteczności. I dzięki temu jesteśmy dzisiaj w innym położeniu, a za parę lat, jak wyborcy nam zaufają, będziemy jeszcze o wiele bardziej do przodu, szybciej gonić ten europejski standard życia, europejski poziom życia i jestem przekonany, że zwyciężymy – mówił premier.

Morawiecki poinformował, że dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego „do całej Polski wpłynęło więcej w tym roku o 16 mld zł, a do województwa lubelskiego około 700 mln zł więcej niż w roku 2015, do wszystkich samorządów”.

Morawiecki przygotowuje elektorat PiS na przegraną z Komisją Europejską w Trubunale Spraweidliwości UE. Więc twierdzi, że PiS dał więcej niż Unia. To jest chore, to w konsekwencji zaprowadzi do Polexitu.

Holtei

Joanna Chmielewska (2 kwietnia 1932 – 7 października 2013)

„Haratanie w gałę to zajęcie dla dżentelmenów” – napisał Donald Tusk na Twitterze. To najpewniej nawiązanie do ostatniej wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego.

– My się nie lenimy, nie haratamy w gałę, ciężko pracujemy – mówił podczas wiecu wyborczego w Dębicy premier Mateusz Morawiecki.

Te słowa to oczywiście prztyczek w kierunku poprzedniej władzy i sławetnego „haratania w gałę”, czyli zamiłowania m.in. Donalda Tuska do grania w piłkę nożną.

Na słowa Morawieckiego zareagował główny zainteresowany, czyli były premier Donald Tusk. Na Twitterze zamieścił jedno zdanie:

Haratanie w gałę to zajęcie dla dżentelmenów.

Donald Tusk na swoim Twitterze co jakiś czas zamieszcza krótkie komentarze do bieżących wydarzeń politycznych w Polsce.

– Z przyjemnością będę świadkiem unikalnego zjawiska. Powiesz prawdę i nie udusisz się nią. Chciałabym to widzieć.

Spojrzał na mnie, zaskoczony.

– Ty jesteś trzeźwa?!

– Jak świnia…

Joanna Chmielewska – Całe zdanie nieboszczyka /1972/

Andrzej Stankiewicz…

View original post 3 128 słów więcej

Morawieccy – kłamcy, którzy posiadają certyfikat sądów na swoje załganie

Zwykły wpis

Mateusz Morawiecki nie działał w opozycji. Krzysztof Król opublikował w internecie dokumenty. Zestawienie ich z wpisem w Wikipedii szokuje.

Anna Morawiecka przegrała proces w trybie wyborczym. Siostra premiera, która w wyborach samorządowych 2018 kandyduje z list PiS na burmistrza Obornik Śląskich, pozwała radnego PO.

Radny powiatu trzebnickiego z PO Damian Sułkowski zarzucił powiązanemu z PiS staroście przekazanie fundacji Anny Morawieckiej pieniędzy na organizację rodzinnego pikniku bez konkursu.

– To nieetyczne (…), na piknik organizowany pod koniec lipca Morawiecka dostała 1720 zł. Pod stołem i bez żadnego trybu – tłumaczył radny PO.

Kandydatka PiS na burmistrza Obornik Śląskich Anna Morawiecka przegrała proces

Anna Morawiecka pozwała Sułkowskiego w trybie wyborczym. Jako dowód swoich racji siostra premiera Mateusza Morawieckiego przedstawiła w sądzie pismo z którego wynika, że pieniądze, łącznie 1720 zł, które otrzymała od władz powiatu trzebnickiego, przekazano m.in. firmie wypożyczającej sprzęt rekreacyjno-sportowy.

W sądzie I instancji radny PO przegrał.

„Jeden z radnych powiatowych PO zarzucił mi korupcję. Sąd w trybie wyborczym nakazał sprostowanie tych nieprawdziwych słów. Ponownie apeluję. Rozmawiajmy, dyskutujmy, nawet gorąco, ale szanujmy się wzajemnie” – napisała wtedy na Facebooku kandydatka PiS na burmistrza Obornik Śląskich.

Damian Sułkowski odwołał się jednak od postanowienia wrocławskiego sądu okręgowego, zaś w sobotę wygrał w sądzie II instancji. Dla sądu ważny był fakt, że radny PO o sprawę pieniędzy pytał najpierw podczas sesji rady powiatu, zaś miesiąc po pikniku, czyli w sierpniu, zwrócił się do starosty.

Jak zauważył sąd, Sułkowski interweniował w tej sprawie, gdy nie był jeszcze kandydatem na radnego w wyborach samorządowych 2018, zaś Anna Morawiecka oficjalnie nie była zainteresowana fotelem burmistrza Obornik Śląskich. Zostali zarejestrowani odpowiednio 18 (Sułkowski) i 24 września (Morawiecka).

– Wyroki niezawisłych sądów należy szanować – powiedziała siostra premiera o wyroku sądu II instancji, cytowana przez wrocławską „Gazetę Wyborczą”. Dodała, że sprawiedliwości będzie dochodziła „innymi dostępnymi środkami prawnymi”.

@Regran_ed from – Dziś ojkofoby i inne mordy. Więcej: dla 😀😁😂

Ujawniono kolejne kłamstwa PiS. Mateusz Morawiecki nie działał w opozycji w latach osiemdziesiątych….?
Pewnie kret Pis-u….?

Holtei

Odnoszę wrażenie, że totalna opozycja uważa, iż aby uzyskać pomoc z zewnątrz i władzę – trzeba jak najmocniej zniszczyć fundamenty polskości: Kościół w Polsce i polską armię – zaznaczył były szef MON Antoni Macierewicz w cotygodniowym felietonie „Głos Polski” w Radiu Maryja i TV Trwam.

Antoni Macierewicz zwrócił uwagę, że głównym przeciwnikiem totalnej opozycji nie jest Prawo i Sprawiedliwość, ale Polska i polskość.

– Trudno inaczej zareagować na ten niesamowity atak, jaki ma miejsce na Kościół w Polsce, duchowieństwo i armię. Dwa filary polskości, dwa główne fundamenty, dzięki którym istniejemy jako państwo i utrzymujemy swoją narodową tożsamość. To, co dzieje się w związku z tzw. filmem, bo nie wiem, czy „film” jest właściwym słowem dla tej propagandowej szmiry „Kler”; to, co dzieje się w związku z Wojskami Obrony Terytorialnej, ale także postponowaniem wszelkich cech charakterystycznych i wartości, jakie niesie ze sobą polskie duchowieństwo i polski żołnierz, nie da się inaczej…

View original post 329 słów więcej

Kościół w PL to oligarchia mafijna

Zwykły wpis

– Idea jest tu tylko produktem marketingowym. Chodzi o to, żeby podnieść autorytet duchownych, żeby wzmocnić ich wpływ, chronić interes Kościoła – tłumaczył prof. Tadeusz Bartoś.

Gościem w audycji Prawda Nas Zaboli Piotra Najsztuba był prof. Tadeusz Bartoś, teolog i filozof z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, dyrektor programowy Warszawskiego Studium Filozofii i Teologii.

Jak zauważył prowadzący audycję Piotr Najsztub, w Polsce wciąż nie może się rozpocząć prawdziwa debata o przemianach w polskim Kościele. Mówił, że ani pojedyncze afery pedofilskie, ani kwestia pieniędzy ojca Rydzyka nie są w stanie wywołać masy krytycznej, która wiernych i Kościół zmusiłaby do debaty. Jaką mamy obecnie sytuację w tym temacie?

– Kościołowi nie zależy na żadnej debacie, tylko na wygaszaniu niepokoju dookoła niego. Choć w ramach działania marketingowego będzie być może przepraszać, jak papież Franciszek. Ale jest to element zabiegów marketingowych ochrony posiadania – stwierdził teolog.

I dodał, że Kościół katolicki w Polsce jest zadowolony, bo wciąż udaje mu się unikać odpowiedzialności za czyny księży.

– Biskupi udają, że nie są pracodawcami i wciąż zwalają wszystko na jednostkę. Posyłają do ofiar pedofilii prawnika z pieniędzmi i papierami do podpisania. Ale na szczęście dziś sądy mogą to badać. I są podstawy prawne, by jednak ten stosunek prawny zatrudnienia ustalać – powiedział gość Radia TOK FM.

Jak dodał, system działania Kościoła w Polsce „tworzy system oligarchii o charakterze mafijnym”.

Kościół i społeczeństwo: dwóch nierównych graczy

Prof. Bartoś mówił też, że w obecnym konflikcie wokół Kościoła mamy dwóch graczy: jeden jest silniejszy, a drugi słabszy.

– Pierwszy to Kościół katolicki – jako instytucja. Jej celem jest przetrwanie i ekspansja – chodzi o to, aby coraz więcej ludzi było pod wpływem Kościoła – takim, aby można ich było nazwać wierzącymi. Wtedy pozycja kleru jest dominująca – powiedział gość Radia TOK FM.

A w jaki sposób działa ten gracz?

– Kościół mówi, jak żyć, jak się ubierać, zachowywać w łóżku. Wpływa też na państwo i jego ustawodawstwo. To taka instytucja totalna, która chce mieć wpływ na wszystko. I w Polsce jej się to udaje, z różnych względów: łatwowierności, naiwności, niewiedzy władz państwowych – tłumaczył prof. Tadeusz Bartoś.

Kim jest więc ten drugi gracz?

– To społeczeństwo obywatelskie. I to słabe – odpowiedział teolog.

„Idee kościoła katolickiego to produkt marketingowy”

Jak mówił dalej prof. Bartoś, Kościół katolicki przedstawia siebie jako instytucję, która jest emanacją dobra, która uczy dobrych, szlachetnych rzeczy.

– To jest fikcja, marketing. Idea jest tu tylko produktem marketingowym. Chodzi o to, żeby sakralizować i podnieść autorytet duchownych, żeby wzmocnić ich wpływ. Chronić interes Kościoła – mówił.

Smarzowski: Po konferencji Episkopatu przyszedł mi do głowy pomysł na „Kler 2”

w u

i Jarosław ma ogromny kłopot z . Teraz PiS nie ma wyjścia, musi iść w zaparte i bronić człowieka, który obżerał się ośmiorniczkami, jest twardym liberałem i dość dosadnie mówi o nierównościach społecznych. w 👇

w – Julia Pitera u

w – Michał Kamiński u

Kościół katolicki „tworzy system oligarchii o charakterze mafijnym”.

Holtei

To przykre, ale komuniści nie byli tak brutalni w latach 70. w stosunku do sędziów jak pan prezydent w tej chwili – mówi nam Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, oceniając działania władzy wobec wymiaru sprawiedliwości. Rozmawiamy też o wyborach samorządowych. – Grożenie społecznościom lokalnym, że zostaną pozbawione dodatkowych środków tylko dlatego, że nie wybiorą do samorządów przedstawicieli rządzącej partii, dla mnie jest skandalem, aberracją i totalnym brakiem wyobraźni. Normalny człowiek nie przyjmie do wiadomości nawet takiej groźby. Myślę, że w Polsce nikt się nie da na to nabrać, ale w przyszłości trzeba będzie zabezpieczyć społeczności lokalne przed takimi groźbami. Moim zdaniem prędzej czy później damy sobie radę z takimi politykami, którzy nie rozumieją istoty samorządów i dobra wspólnego – podkreśla rozmówca.

JUSTYNA KOĆ: Mnożą się wątpliwości zagranicznych sądów względem Polski. Po Hiszpanii teraz sąd w Amsterdamie wstrzymuje ekstradycje 3 Polaków i pyta o niezależność polskiego sądownictwa. To chyba świadczy…

View original post 4 141 słów więcej

PiS zaprowadził bagno prawne. Sąd Najwyższy próbuje Polskę z tego wyprowadzić

Zwykły wpis

Sąd Najwyższy wystosował kolejne cztery pytania prejudycjalne do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Są one tożsame z pierwszymi pytaniami sądu do TSUE, z 2 sierpnia. Dotyczą zasady nieusuwalności sędziów, niezawisłości i niezależności sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek – informuje portal Onet.

Jednocześnie SN wniósł do TSUE o zastosowanie trybu przyspieszonego oraz o połączenie tej najnowszej sprawy z pytaniami sądu z początku sierpnia. Przypomnijmy – pisaliśmy o tym niedawno – że pytania z sierpnia, nie uzupełnione przez SN upadłyby przed TSUE, bo ZUS wycofał z SN swoją skargę. – „ZUS próbował zaszachować SN. Próżne nadzieje” – skomentował jego działania prezes „Iustitii” Krystian Markiewicz. Uważa, że akcję ZUS należałoby zbadać pod kątem złamania prawa.  „Można je uznać za ewidentne obejście przepisów” – ocenił w rozmowie z portalem. – „Do tej pory o każdą złotówkę walczyli jak lwica, a tu nagle odpuszczają?” – pytał retorycznie dziennikarzy Onetu. „Za pomocą fundamentów prawa, czyli pytań prejudycjalnych, Sąd Najwyższy próbuje wyprowadzić Polskę z tego bagna prawnego i chaosu, który powstał poprzez działania obecnej władzy” – podkreśla Markiewicz. – „Aparat państwa, którego częścią jest ZUS próbował to uniemożliwić” – kwituje prezes „Iustitii”.

Poseł PiS i członek sejmowej Komisji Ustawodawczej, Arkadiusz Mularczyk ma inne zdanie w tej sprawie – uważa działanie sędziów SN za naganne. I nie zawahał się wytoczyć armat. – „To jest próba wojny hybrydowej z rządem, dążenie do konfrontacji” – wystrzelił. Decyzję SN określił jako”zmierzającą do anarchizacji prawa” . Ale to nie wszystko. Zaatakował środowisko sędziowskie w stylu charakterystycznym dla swojej partii. „Widać wyraźnie, że ma to związek z brakiem woli grupy sędziów, by podporządkować się obowiązującym przepisom prawa – podkreślił Mularczyk. – „Możnaby to nazwać próbą tworzenia „sędziokracji”, poprzez tworzenie jakichś nowych praktyk prawnych, które de facto nie istnieją” – kwituje. Tymczasem jeśli TSUE przychyli się do dzisiejszego wniosku SN i zechce połączyć sierpniowe pytania SN z tymi zadanymi dziś, nie jest wykluczone, że utrzyma się lutowy termin rozprawy unijnego Trybunału w tej sprawie, czytamy w portalu.

Sąd Najwyższy próbuje wyprowadzić Polskę z bagna prawnego i chaosu, który powstał poprzez działania obecnej władzy.

Holtei

Premier i prezydent ogrzewają się w cieple mistrzów świata w siatkówce. Tymczasem, na krótko przed triumfem Polaków, sponsorujący siatkówkę PKN Orlen wycofał się ze sponsorowania Polskiego Związku Piłki Siatkowej – ustaliła Gazeta.pl. Wcześniej wypowiedział też umowę dotyczącą rozgrywek ligowych.

>>>

A tak wyglądało to rok temu.

Polska siatkówka straci dużo pieniędzy. Dwie państwowe spółki wycofują się z finansowania

11.09.2017

Pupuiśne gęby Dudy i Morawieckich ustawiają się do zdjęcia, bo inni wykonali ciążką pracę.

Lewizna polityczna PiS.

>>>

Błażej Wojnicz ma zostać powołany na stanowisko wiceministra obrony narodowej – informuje „Rzeczpospolita”. To człowiek blisko związany z Antonim Macierewiczem i Bartłomiejem Misiewiczem. O jego błyskawicznej karierze w artykule „Kolejni „misiewicze” w Polskiej Grupie Zbrojeniowej”.

Wojnicz długo nie zagrzał miejsca w PGZ. Był prezesem tej spółki zbrojeniowej tylko przez rok. Został odwołany po zdymisjonowaniu Antoniego Macierewicza. Teraz Wojnicz ma zastąpić Sebastiana Chwałka – wiceministra MON. Odpowiadał za modernizację armii i wojskową…

View original post 4 470 słów więcej