Tag Archives: Adam Strzembosz

PiS funduje nam państwo stalinowskie

Zwykły wpis

Już po raz drugi sędzia Igor Tuleya został przesłuchany w charakterze świadka przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Tym razem chodziło o pytania prejudycjalne, które Tuleya wysłał do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Przesłuchanie trwało prawie dwie godziny.

Przed siedzibą KRS, gdzie zeznawał sędzia Tuleya, zgromadzili się ludzie, którzy przyszli go wesprzeć. – „Żeby być niezawisłym sędzią, trzeba być przede wszystkim odważnym człowiekiem. Tego się nauczyliśmy podczas protestów od obywateli. Walczymy do końca, walczymy o niezależność, niezawisłość. Bronimy takich prostych wartości wspólnych wszystkim obywatelom, jak sprawiedliwość i przyzwoitość. Słyszy się, że takich postępowań i działań jest dużo więcej. Choćbyśmy byli tu wzywani przez 365 dni w roku, nasze stanowisko nie zmieni się. Będziemy mówić to, co mówiliśmy do tej pory. Mówimy prawdę i bronimy tych wartości, które są zapisane w Konstytucji” – powiedział Tuleya po wyjściu od rzecznika dyscyplinarnego.

W przesłuchaniu sędziego nie mógł wziąć udziału jego pełnomocnik mecenas Jacek Dubois. Taką decyzję podjął rzecznik Przemysław Radzik. – To rzecz skandaliczna, ponieważ zostały naruszone prawa świadka w postępowaniu. Nigdy w całej karierze nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby człowiek został pozbawiony obrońcy. Przepis mówi, że dopuszcza się pełnomocnika, jeżeli wymaga tego interes prawny” – powiedział mec. Dubois. Oświadczył, że złoży zażalenie na taką decyzję rzecznika.

Sędzia Tuleya bez pełnomocnika, bez mec. J. Dubois na przesłuchaniu. Bez prawa do obrony. Decyzję podjął sędzia Radzik. Skandal!

Holtei

Bez słowa komentarza Donald Tusk umieścił na swoim profilu na Twitterze zdjęcie, na którym razem z liderem zespołu U2 stoją na tle plakatu z napisem „Konstytucja”. Bono był gościem Parlamentu Europejskiego. – „Jestem fanem Europy, moim zadaniem jako artysty jest nadanie nowego blasku pojęciu „bycia Europejczykiem” – mówił w Brukseli.

Zdjęcie było szeroko komentowane, także przez przez dziennikarzy. – Przeczuwam bojkot tego nikomu nieznanego artysty oraz dosadny post pani poseł Pawłowicz” – Dominika Długosz;

„Dotąd symbolem walki o wolność i demokrację było słowo SOLIDARNOŚĆ. Dzisiaj po zawłaszczeniu go przez przybudówkę PiS, takim symbolem jest słowo KONSTYTUCJA! Piękne”; – „Dziś Donald Tusk spotkał się z Bono, a poseł Jarosław Kaczyński spotkał się z Premierem Morawieckim i Błaszczakiem. Znajdź różnicę”;

„Jarosław Kaczyński już kilkanaście lat temu mówił, że nie przepada za „U Dwa”. Wyczuł pismo…

View original post 2 964 słowa więcej

Kornel Morawiecki pachnie coraz bardziej nieprzyjemnie, pachnie najgorszym. Ruskimi onucami

Zwykły wpis

Morawiecki senior swoje kontrowersyjne poglądy na temat Rosji i relacji polsko-rosyjskich głosi od dawna – przede wszystkim na łamach swojej gazety. Jego przekonania nie ukształtowały się ani dziś, ani wczoraj. Jest konsekwentny. Po prostu do tej pory mało kto zwracał na nie uwagę. Wszystko zmieniło jedno wydarzenie – syn Kornela Morawieckiego został premierem.

  • Ostatnie wypowiedzi Kornela Morawieckiego na temat Rosji wywołały polityczną burzę
  • Ojciec premiera takie poglądy głosi od lat w swojej gazecie
  • Według Pawła Kowala takie podejście do relacji z Moskwą nie jest odosobnione

„W Polsce większość mediów nastawia społeczeństwo przeciwko Rosji. Czy to jest dobre? Nie, to powinno się zmienić. Najpierw wygrajmy wybory, później będziemy zmieniać media na służebne społeczeństwu” – słowa Morawieckiego seniora z wywiadu w „Rzeczpospolitej” wywołały gigantyczną falę komentarzy. Dla wielu takie stwierdzenia były szokiem. Niektórzy wręcz uważają, że poseł Wolnych i Solidarnych „ciągnie Polskę na Wschód”.

Ale przecież te słowa nie pojawiły się po raz pierwszy, bo już miesiąc temu właściwie identyczny pogląd polityk wyraził w wywiadzie dla agencji Ria Novosti. Przy okazji zapewnił rosyjskich dziennikarzy, że żałuje, iż jego syn nie pogratulował Władimirowi Putinowi zwycięstwa w niedawnych wyborach prezydenckich. Kilka dni później w RMF FM stwierdził, że z tych słów się nie wycofuje: „Nie chcę osłabiać żadnego premiera Polski, ani swojego syna, ale myślę, że zbliżenie z Rosją nas wzmocni”.

Polityczny outsider

Kornel Morawiecki po 1989 r. przez dekady był politycznym outsiderem. Wielokrotnie próbował dostać się do parlamentu z różnych komitetów i z poparciem różnych ugrupowań. Bezskutecznie. Trzykrotnie zgłaszał chęć kandydowania na prezydenta, jednak dwa razy nie zebrał wymaganych 100 tysięcy podpisów. Ta sztuka udała mu się w 2010 roku, ale efekt jego starań był marny – zagłosowało na niego ledwie 0,13 proc. wyborców.

Szczęście uśmiechnęło się do niego dopiero w 2015 roku, gdy rękę podał mu Paweł Kukiz. Umieścił lidera Solidarności Walczącej na jedynce wrocławskiej listy „Kukiz ‘15”, choć Morawiecki otwarcie przyznawał, że nie głosował na muzyka w minionych wyborach prezydenckich. A to właśnie świetny start Kukiza w tamtej kampanii otworzył mu drogę do Sejmu.

Kornel Morawiecki w trakcie inauguracyjnego posiedzenia izby pełnił obowiązki Marszałka Seniora. Głośno zrobiło się o nim jeszcze w 2016 roku, gdy odszedł z klubu Kukiza i założył własne koło Wolni i Solidarni. Potem właściwie nastała cisza.

Gdy Mateusz Morawiecki stanął na czele rządu, jego ojcem na nowo zainteresowały się media. Nie raz i nie dwa dziennikarze pytali „co o tej sprawie sądzi premier?”, albo „czy rozmawiał pan na ten temat z synem?”. Nic dziwnego, że ostatnie słowa na temat relacji z Moskwą, czy stosunku do roli mediów wywołały burzę. Ale nie powinny, bo nic w nich zaskakującego.

Ojciec premiera i jego gazeta

Ojciec premiera od kilku lat wydaje we Wrocławiu dwutygodnik pod nazwą „Gazeta Obywatelska”. Jest też jej redaktorem naczelnym. Zespół pisma tworzy kilkanaście osób. Wstępniak jednak zawsze należy do Kornela Morawieckiego. W ostatnim numerze czytamy okładkowy komentarz: „Polski rząd i opozycja, media i elity nastawiają Polaków przeciwko Rosjanom. Rosyjski rząd, media i elity nastawiają Rosjan przeciwko Polakom. Komu to służy? Nam z pewnością nie”.

W internecie są dostępne wydania dwutygodnika, jakie pojawiły się na rynku od stycznia 2015 roku. Przeanalizowałem wszystkie. Już w pierwszym numerze temat relacji z Rosją pojawia się wielokrotnie. Trzeba oczywiście pamiętać o kontekście tamtego okresu – wojny rosyjsko-ukraińskiej (nazewnictwo zresztą negowane przez Morawieckiego seniora, o czym dalej) i sankcji nałożonych na Rosję.

Janusz Panasewicz zadowolony z ubranka 😎  (ławeczka w Olecku)

Wydawać by się mogło, że ostatni „narracyjny popis” znanego PiS-owskiego posła nie zasługuje na najmniejszy nawet komentarz, lecz skala grubiaństwa mężczyzny nie pozwala tego przemilczeć.

„Olać to mogę twoją matkę” – napisał Tarczyński na Twitterze zwracając się do Marcina Mellera, w reakcji na wypowiedź dziennikarza   w programie „Śniadanie Mistrzów”: „Olać tych ich Żołnierzy Wyklętych i wszystkie duchy przeszłości i na przykład budować na 1989 i nie przejmując się, że tamci mówią, że zdrada”- powiedział m.in. dziennikarz. Owszem powiedział, ale…

Kto oglądał program Mellera bez trudu zauważy bezwstydną manipulację jakiej dopuścił się Tarczyński. W typowo PiS-owskim stylu wyrwał z kontekstu wygodny dla siebie fragment. „Całość dotyczy pomysłu jak się ustawić z narracją do elektoratu anty PiS. To jeden z pomysłów” – wyjaśnił, komentując „nieporozumienie” Bartosz Zbroja, były rzecznik ministerstwa sportu w rządzie PiS.

„Za ubeckie tortury, wyrywanie paznokci i zębów, przelaną krew i odwagę należy im się pokłon na kolanach. Za to jak zniszczyli mojego dziadka i moją Mamę, za to jak wymordowali Wyklętych siekierami należy się wam tylko wieczna pogarda. Zadbam o to”- podsumował tymczasem swój skandaliczny tweet Tarczyński.

Jak swego czasu pisaliśmy, dla zagorzałego PiS-owca dziadek z Żołnierzy Wyklętych to temat co najmniej delikatny, zwłaszcza że jak się z czasem wydało, jego życiorys został przez wnuczka z lekka podkoloryzowany. Przodek miał w swoim czasie uratować z opresji 120 osób, lecz śladu tego bohaterskiego czynu w aktach IPN – nie uświadczysz.

Za to wnuczek – choć w nie najlepszym stylu – jest prawdziwie waleczny: do dziennikarza „Gazety Wyborczej” Bartosza Wielińskiego napisał kiedyś: „Szechterowy sługusie, „odejdź ze służby Szechtera (…) i nie pouczaj wnuka Wyklętego”.

Kaczyński, oddaj doktorat, postkomuchu!

Zwykły wpis

Jak polska polityka zeszła na psy, świadczy proste porównanie.

Wybitny prawnik prof. Adam Strzembosz był w latach 1989-1990 tylko wiceministrem sprawiedliwości. Tylko.

A dzisiaj ministrem jest magister Ziobro, który nawet nie potrafi się wysławiać do rzeczy. Jest neptkiem w używaniu języka polskiego i jeszcze gorszym niedojdą w znajomości prawa. Jego zastepcą jest jakiś Jaki (Patryk), którego można nazwać tylko Bylejakim.

Prof. Strzembosz w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” nie ma dla nas dobrych wieści.

Czeka nas pisowski zamach na Sąd Najwyższy, a Krajowa Rada Sądownictwa zostanie „ukształtowana według ministra Ziobry”.

Czeka nas bezprawie, Polska zostanie republika bananową.

Jeżeli PiS wszystko nazywa spadkiem komunistycznym, to – uważa prof. Strzembosz – „ja zgłaszam propozycję odebrania panu Kaczyńskiemu doktoratu”.

Wszak prezes PiS to – jeszcze jedne świetne porównanie, tym razem Krzysztofa Łozińskiego, szefa KOD – zjawisko wszechstronnie niedouczone.