Tag Archives: Adam Leszczyński

Rydzyk z Kaczyńskim paktują jak Ribbentrop z Mołotowem

Zwykły wpis

Jak donosi portal Wirtualna Polska, w miniony poniedziałek w Warszawie doszło do tajnego spotkania lidera partii rządzącej, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i ojca Tadeusza Rydzyka, twórcy Radia Maryja i Telewizji Trwam. Na podstawie relacji informatora portalu, na pierwszy rzut oka można wysnuć wniosek, że to toruński redemptorysta został wezwany na dywanik przez nieformalnego naczelnika naszego kraju by tłumaczyć się ze zbyt mało intensywnego wspierania kandydatów partii rządzącej w wyborach samorządowych.

– Te 34 procent, jakie PiS uzyskało w wyborach, prezes odczuł jako porażkę. Liczył na ok. 40-procentowy wynik. Ale do tego potrzebna jest mobilizacja twardego elektoratu PiS. Taką mobilizację do tej pory zapewniał w swoich mediach ojciec Rydzyk. Tym razem wsparcia dla kandydatów PiS zabrakło – ujawniła osoba, która zna przebieg tego spotkania.

Tyle tylko, że niewiele wskazuje na to, by takie połajanki że strony Jarosława Kaczyńskiego robiły na Rydzyku jakiekolwiek wrażenie. Ten bowiem jest przede wszystkim biznesmenem, który swoje działania uzależnia od konkretnych, płynących do niego lub ludzi z nim związanych korzyści. Do ich realizacji natomiast w coraz mniejszym stopniu potrzebuje sprzyjających decyzji partii rządzącej. Co więcej, jeśli brak otwartego wsparcia ze strony mediów Rydzyka jest przez kierownictwo obozu władzy interpretowane jako czynnik wpływający na ostateczny wynik wyborczy, to zakonnik właśnie zyskał kolejny atut, którym może szantażować lidera Prawa i Sprawiedliwości oraz stawiać swoje warunki. A tych ma bez liku.

Mało powiedzieć, że chciałby mieć wpływ na obsadę jedynek w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu, by w kolejnym rozdaniu mieć nadal swoich ludzi w najważniejszych instytucjach państwowych i międzynarodowych. Wiadomo przecież, że widziałby również Antoniego Macierewicza i Jana Szyszko znów na prestiżowych funkcjach ministerialnych. Jednocześnie warto także przypomnieć, że na naszych oczach tworzy się kolejny wielki sojusz Rydzyka ze Zbigniew Ziobro, z którego resortu do przedsięwzięć zakonnika płynie najszersza rzeka publicznych pieniędzy. Na takiej współpracy zyskują obie strony – Rydzyk materialnie, Ziobro politycznie. Jeśli wskutek dalszego pogłębiania się różnic między PiS a środowiskiem toruńskim doszłoby do faktycznego wystawienia konkurencyjnej dla PiS listy do Parlamentu Europejskiego, to Zbigniew Ziobro z pewnością mógłby być jednym z jej liderów.

Ciekawym wątkiem, jaki poruszyli dziennikarze Wirtualnej Polski jest natomiast kwestia konkurencyjnej do Radia Maryja katolickiej rozgłośni o światowym zasięgu, a mianowicie EWTN, która na polskim rynku zaczyna się prężnie rozwijać. 19 października zaczęła nadawać z wrocławskiego studia, na razie głównie w Internecie, jednak plany zakładają dostanie się do telewizji satelitarnych i kablowych. Pojawiają się źródła, które ujawniają, że politycy Prawa i Sprawiedliwości sondują możliwości współpracy z tym medium. Dla Rydzyka i jego pozycji byłoby to olbrzymie zagrożenie.

Sojusz Rydzyka z Kaczyńskim wygląda tak, jak sojusz PRL z ZSRR, przy czym Toruń nie jest Warszawą.

Holtei

>>>

Marsz 11 listopada pod znakiem neofaszystów. Będzie prelekcja włoskiej organizacji oskarżonej o zabójstwa na tle rasowym, a dla relaksu koncert z pieśnią: „Mein Kampf drogę nam wskazało, na której końcu czeka ład aryjskiego człowieka”

Rok temu w Marszu Niepodległości faszyści śpiewali o „białej Europie”, nieśli ksenofobiczne transparenty. Nikt nie został za to ukarany. W tym roku ich „program” będzie jeszcze bardziej rozbudowany.

Autonomiczni Nacjonaliści, jedna z grup, która podpięła się pod marsz sprzed roku, zapowiada: „Obowiązuje czarny ubiór i strój. Chusty, szaliki i kominy [kominiarki] mocno wskazane”, „flagi, banery i wszelkie symbole organizacji, ekip i kolektywów mogą być swobodnie prezentowane”. To ostatnie z zastrzeżeniem, że usuwane będą te, które wymierzone są w „bratnie narody”.

Ale już dzień przed marszem, w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym przy ul. Wilczej, w centrum stolicy, neofaszyści organizują konferencję, na której wystąpią działacze skrajnej prawicy z Serbii, Czech i Włoch. Ostatnich reprezentować będzie Nicola Piscopello, działacz organizacji…

View original post 5 003 słowa więcej

Dla PiS niepełnosprawni to nie elektorat

Zwykły wpis

Nie zostanie więc wprowadzony m.in. „urlop wytchnieniowy” dla tych wszystkich, którzy opiekują się takimi osobami ani elastyczny czas pracy i ochrona w pracy dla opiekunów osób niesamodzielnych. – „Wyrzucenie projektu ustawy do kosza jest symbolem tego, w jaki sposób władza traktuje osoby z niepełnosprawnością” – powiedziała posłanka PO Joanna Augustynowska.

W projekcie zapisano także urlop opiekuńczy do 6 miesięcy w celu sprawowania opieki, który pozwalałby „powrócić do pracy tym wszystkim, którzy chwilowo będą zobowiązani do tego, żeby się zająć swoimi bliskimi”. W Polsce przybywa bowiem osób starszych niesamodzielnych i niedołężnych, które wymagają opieki osób bliskich. Projekt zakładał, że rodziny i same osoby niesamodzielne miałyby dysponować specjalnym czekiem opiekuńczym o wartości 1000, 800 lub 600 złotych miesięcznie. Wysokość czeku zależałaby od orzeczonego stopnia niesamodzielności.

Debacie w tej sprawie chciał przysłuchiwać się Adrian Glinka, jeden z uczestników protestu niepełnosprawnych w Sejmie. Nie został jednak wpuszczony do budynku. Kancelaria Sejmu napisała, że „jego wstęp z uwagi na wcześniejsze jego zachowanie i na protest jest obecnie zawieszony”.Posłanka Augustynowska zapowiedziała, że złoży oficjalne zapytanie do Kancelarii Sejmu, jakie złe zachowanie Adriana Glinki powoduje, że ma zakaz wstępu do Sejmu.

Zdaniem Glinki najważniejszym zapisem w projekcie było powołanie asystenta osoby niepełnosprawnej. – „Nie powinniśmy się go domagać, powinniśmy go mieć. Nie powinniśmy o niego prosić, nie powinniśmy żadnych wniosków składać, tylko powinniśmy mieć to zagwarantowane przez poprzez opcję, która rządzi naszym krajem” – powiedział Glinka. Posłanka Marzena Okła-Drewnowicz zapowiedziała, że projekt ustawy Platforma złoży teraz w Senacie.

PiS jedno mówi, drugie robi 👉Właśnie odrzucił ustawę wspierającą osoby niesamodzielne 😡 nawet nie pozwolił na jej procedowanie 🤷🏻‍♀️

Holtei

„J. Kaczyński twierdzi, że Morawiecki to „był człowiek naszej strony”. I jak mu proponowano stanowisko wicepremiera i ministra finansów to „przyszedł do mnie”. A musiał się stosownie zachowywać w środowisku, jakim przebywał. Czyli Wallenrod. Ps. JK znów „włancza” – podsumował wywiad prezesa PiS w TVP Paweł Wroński. To nie jedyny błąd językowy popełniony przez Kaczyńskiego. Według niego w USA istnieje miasto, którego nazwę wymawia się: „Czikago”…

Wątek wallenrodyzmu w wykonaniu Morawieckiego przewijał się także w komentarzach innych dziennikarzy. – „Był w tym bardzo niedobrym środowisku” – mówi Kaczyński o Morawieckim w czasach, gdy był doradcą Tuska. Ale się nawrócił. Jako i Piotrowicz, Kryże etc.

Taśmy Onetu chyba zabolały, skoro sam prezes pofatygował się do studia TVP-is. Russia Today ogląda i czerpie wzorce” – napisała…

View original post 3 700 słów więcej

Ekstrawagancje Macierewicza, czyli błazen na etacie

Zwykły wpis

Jarosław Kaczyński zauważył, iż Antoni Macierewicz ma „wiele cech pewnej ekstrawagancji”. Niewątpliwie! Nawet mówi z charakterystyczną emfazą.

Wolałbym, aby o ekstrawagancji Macierewicza wypowiedział się znawca zachowań w sytuacjach normalnych i kryzysowych, a ta dyscyplina wiedzy o człowieku nazywa się psychologią, bądź psychiatrą, a nie polityką.

Jak ktoś zauważył, ekstawagancki może być pisarz bądź artysta, bo ekspresja jak najbardziej indywidualna świadczy o oryginalności i talencie.

Esktrawagancję Macierewicza zmierzył Adam Leszczyński z OKO.press. I to ekstrawagancję „siedmiomilową”, a nie tę codzienną, bo Macierewicz dzień w dzień wypowiada same ekstrawagancje.

A dużym dzisiaj ekstraktem ekstawagancji jest jego Misiu. Jak to mowią kobiety: każdy ma jakąś taka przytulankę.

Nie będę relacjował, jakie ekstrawagancje Leszczyński uwzględnił, skupię się na kilku, wg mnie szczególnych.

W młodości durnej i chmurnej Macierewicz ekscytował się Che Guevarą i Mao-Tse-tungiem. O ile ten pierwszy jest zrozumiały, bo to bohater całego pokolenia niezależnie od wyznawanych idei, o tyle drugi musi zastanawiać. Macierewicz nawet w tym zapędzie „ekstra” posunął się do tego, iż studiował historię Ameryki Łacińskiej i uczył się starożytnego języka Majów.

Ta ekstrawagancja mi się podoba.

W stanie wojennym Macierewicz dał nogę z internowania. Leżał w szpitalu, miał go „samowolnie” opuścić w karawanie. Acz jeden z jego opozycyjnych znajomych (nie pomnę nazwiska) twierdzi, że po prostu sobie wyszedł ze szpitala, gdyż nikt go nie pilnował. Autor ucieczki po prostu stworzył sobie legendę.

Podoba mi się fraza: Macierewicz uciekł ze szpitala – i to widać do dzisiaj.

Macierewicz startował też na prezydenta Warszawy w 2002 roku, uzyskał 6 tys. głosów. Idę o zakład, iż Kononowicz uciułałby deczko więcej.

Z pewnością Macierewicz jest barwny, ale… jest ministrem obrony, a nie na etacie klowna narodowego. O! Gdyby była taka funkcja stańczyka i Macierewicz sprawowałby funkcję błazna nadwornego na Nowogrodzkiej, to owszem, ale wówczas niepotrzebny byłby kabaret „Ucho Prezesa”.

Więcej >>>