Jak PiS. Tak pazernej, złodziejskiej, korupcyjnej, nepotycznej władzy nie było w Polsce także w PRL i po 89 roku

Zwykły wpis

Waldemar Kuczyński odniósł się do tzw. układu radomskiego, o którym poinformowała dzisiaj Gazeta Wyborcza.

Aferę skrzętnie zamieciono pod dywan na początku 2016 roku, czyli w pierwszych miesiącach rządów PiSu.  Jak się okazuje CBA miało zebrany już materiał do postawienia zarzutów dwóm posłom partii rządzącej z Radomia. Pierwsze zatrzymania planowane były na wiosnę, jednak nic takiego się nie stało, bo zmiana władzy i odejście ze służby funkcjonariusza, który sprawę prowadził, aferę uciszyły.

Dziennikarze Wyborczej i radia Zet dysponują materiałem, z którego wynika, że układ korupcyjny w Radomiu miał działać od 2007 roku, że byli w niego zamieszani Andrzej Kosztowniak, wieloletni prezydent Radomia i jego doradca Krzysztof Sońta, a także krewny Krzysztofa i radny Karol Sońta oraz wiceprezydent Igor M., który jest szwagrem Karola. Korumpować natomiast miał Roman S. – właściciel firm prowadzących zlecenia budowlane.

Łapówki miały być wręczane w formie gotówki i nieruchomości. W jednym przypadku Igor M. miał otrzymać mercedesa CLA o wartości 200 tys. złotych, a także mieszkanie. Andrzej Kosztowniak miał dostać dom, którego budowę sfinansowała firma Romana S. oraz mieszkanie „do dyspozycji” w zamian za ustawienie przetargu na szkołę muzyczną. Krzysztof Sońta miał przyjmować „zróżnicowane kwoty majątkowe” a także dwa mieszkania i pięć działek budowlanych.

Sprawa była na tyle bliska rozwiązania, że Kosztowniak i Marek Suski musieli się z niej tłumaczyć przed Jarosławem Kaczyńskim.

Według informatora dziennikarzy, prezes PiS miał wezwać ich na dywanik na Nowogrodzką, a tam Kosztowniak miał się dowiedzieć, że nie jest już kandydatem PiS na prezydenta miasta, a Suski – że jego pozycja w PiS jest zagrożona. Kaczyński miał im dać dwie godziny na znalezienie notariusza i złożenie oświadczenia, że z korupcją nie mają nic wspólnego.

Dziennikarze GW i radia Zet próbowali kontaktować się i z funkcjonariuszem, który prowadził sprawę, ale odmówił rozmowy i z Kosztowniakiem, który nic ponoć nie wie o operacji CBA, a o spotkaniu z Kaczyńskim nie chce mówić. Wiadomo, że nadal jest posłem PiS, ale nie kandyduje na prezydenta Radomia. Bezskutecznie próbowali też kontaktować się z Sońtą, który nie znalazł się na listach PiSu i z Markiem Suskim.

Wiadomo, że ostatecznie zarzuty usłyszała tylko jedna osoba, czyli były wiceprezydent Igor M. Wraz z nim przed sądem staną cztery inne osoby – urzędnicy niższego szczebla i jeden przedsiębiorca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s