PiS pasie Rydzyka. Legalne złodziejstwo

Zwykły wpis

Wybitna pisarka Maria Nurowska o ostatnich wypowiedziach arcybiskupa krakowskiego Marka Jędraszewskiego.

Z należytą pompą i we właściwej oprawie, metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź świętował 73. urodziny. Było sympatycznie i wesoło. Był grill. Była orkiestra i sporo gości, a wśród nich ojciec Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja oraz szef Solidarności Piotr Duda.

Urodzinowe przyjęcie arcybiskup zorganizował w swojej rezydencji przy Parafii św. Ignacego Loyoli w Gdańsku. Jak donosi „Fakt”, nie obyło się bez śpiewów i toastów, a impreza trwała do zmroku.

Arcybiskup słynie ze skłonności do dobrej zabawy i nie stroni od kieliszka. W 2013 roku tygodnik „Wprost” napisał, że duchowny potrafi w takich sytuacjach lekko przesadzać, a czasem wręcz nie kontroluje się.

Jeden z kapelanów opowiadał wtedy tygodnikowi, że arcybiskup budził go w nocy, pijany, i kazał grać na akordeonie do tańca. Podczas pijackich biesiad wysyłał go do miasta na poszukiwania odpowiedniego gatunku kiełbasy, kazał nalewać alkohol, krzycząc: „Co ty, k… nawet nalać nie potrafisz!”. Rano na kacu wzywał go i żądając „actimelka” krzyczał: „Bądź moim actimelkiem!”

Prezydenckie weto wobec forsowanej przez PiS nowelizacji ordynacji do europarlamentu oznacza dla partii rządzącej początek akcji „koryto start” i zapowiedź bezwzględnej wojny o „biorące” miejsca – sugeruje „Fakt”.

Dziennik dowodzi, że wiosenne wybory do Parlamentu Europejskiego miały być dla władz PiS sprytnym sposobem na pozbycie się polityków „zużytych”. Wszystko po to, by jesienią 2019 r. „zaplusować” w wyborach do Sejmu i Senatu. Na drodze stanęło jednak prezydenckie weto, które zniweczyło plan, w myśl którego dużo więcej polityków PiS miało mieć zapewnione lukratywne posadki w Brukseli.

Powołując się na swoich informatorów „Fakt” pisze, że Duda odmawiając podpisu pod nowelizacją, wiedział, że np. kilka osób związanych z Antonim Macierewiczem – także znanych publicystów i dziennikarzy – już widziało się na miejscach biorących do PE. Wiadomo, że aspiruje do nich też spora grupa polityków. Wśród nich np. była premier Beata Szydło czy marszałek Sejmu Marek Kuchciński: prawdopodobnie to on będzie „jedynką” w swoim Podkarpackiem spekuluje „Fakt”.

Powrót na lukratywną posadkę marzy się też ponoć Adamowi Bielanowi. Do ostrej walki będzie zmuszony stanąć Ryszard Czarnecki, a ogromny apetyt zdaniem dziennika na powrót do polityki ma też prezes TVP Jacek Kurski. W swoistym rankingu dziennika jest grupa polityków, których sam Jarosław Kaczyński chciałby się za wszelką cenę pozbyć – spekuluje gazeta.

„Fakt” wskazuje na Antoniego Macierewicza i uważa, że sam prezes namawia go do startu, ale musiałby dostać „jedynkę” jako wiceprezes partii. Następny na liście dziennika jest Zbigniew Ziobro, którego z kolei chce się pozbyć premier Mateusz Morawiecki. Podobnie skompromitowany jako minister i uznawany za duże obciążenie dla partii, ale popularny na Podlasiu Krzysztof Jurgiel. Zaraz po nim Jan Szyszko, który ma mieć miejsce do Parlamentu Europejskiego z puli tzw. „rydzykowców”. Niejako na deser – jak złośliwie sugeruje Fakt – pozostaje Anna Zalewska z „przyjaciółkami” czyli z Szydło i Witek. To może dobra okazja, na pozbycie się jej z resortu edukacji.

Coraz więcej artystów reaguje na demontaż państwa prawa realizowany na naszych oczach, dlatego coraz częściej wypowiadają się publicznie na temat obecnej sytuacji politycznej. Niestety za swoje poglądy są często narażeni na ataki ze strony zwolenników PiS-u. „Dobrą zmianę” od początku krytykują Krystyna Janda, Maja Ostaszewska, Maciej Maleńczuk czy Maciej Stuhr. Za ich przykładem idą następni i co istotne, to głosy artystów różnych pokoleń. Jednym z nich jest Krzysztof Zalewski, utalentowany muzyk młodego pokolenia, który jasno deklaruje: „jestem przerażony sytuacją w Polsce, dlatego krzyczę.” Jak podkreśla w rozmowach z dziennikarzami, nie chce być agitatorem politycznym, ale ma świadomość, że jego głos ma szansę dotrzeć do tysięcy fanów.

Ostatnio Zalewski podczas koncertu na Woodstocku zachęcał młodych ludzi do pójścia na wybory. „Zależy mi, żeby u urn stanęli wszyscy, a nie tylko ci, których zachęci do tego rozdawnictwo pieniędzy, jakim aktualnie rządząca partia kupuje sobie głosy. – argumentował muzyk w rozmowie z portalem gwiazdy.wp.pl.

Według Krzysztofa Zalewskiego w młodych ludziach istnieje silna potrzeba buntu przeciwko temu co się wokół dzieje, a muzycy poprzez swoją twórczość mogą mieć wpływ na fanów.

Podobnego zdanie jest również Maciej Zakościelny, który publicznie poparł protest w obronie niezależności sądów, pojawiając się na Placu Zamkowym w Warszawie w 550 rocznicę parlamentaryzmu polskiego. Na instagramie aktor apeluje: „Nie możemy obecnie udawać, że nic się nie dzieje kiedy zagrożona jest przyszłość nasza i naszych dzieci. To nasz obywatelski obowiązek ponad podziałami, religiami i poglądami. Nasz głos jest teraz bardzo ważny.”

Apel aktora poparli jego fani: „Podziwiałem Pana grę w „Czasie honoru”; teraz jestem pełen podziwu dla Pana gestu w realu. To właśnie jest prawdziwy akt obrony honoru demokratycznej i praworządnej Polski.” – napisał w komentarzu jeden z internautów.

Do ataku na polskie sądownictwo odniósł się również (co dziwi, ale i budzi szacunek) dziennikarz TVPis, Tomasz Kammel, który na instagramie napisał: „Czy demokracja jest możliwa jeśli polityka ma bezpośredni wpływ na sąd? Czy może wtedy istnieć trójpodział władzy? Czy bez niezawisłych sądów demokracja może ustąpić miejsca dyktaturze? Historia pokazuje, że może. Naprawa sądów, niewątpliwie potrzebna i ważna, nie może odbywać się kosztem utraty demokracji. Nie ryzykujmy tego. Kochani, musimy żyć w wolnym kraju.

Na temat sytuacji w Polsce wypowiedziały się też gwiazdy światowego formatu: Bono, Roger Waters czy Mick Jagger. „To, co mówił Bono na koncertach zagranicą, jak i słowa Jaggera, że jestem za stary, żeby być sędzią, to są sygnały solidarności społeczeństwa, które nie zmienią sytuacji w kraju, ale upewnią ludzi, że są razem, że tworzą jakąś grupę, silną i wyraźną – mówił w cytowanym wywiadzie Krzysztof Zalewski i dodał „Stonesi mają tak silną bazę fanów, że też i zwolennicy obozu rządzącego się wśród nich znajdują, więc może słowa idola dadzą im do myślenia?

W reakcji na niewybredne komentarze, jakie pojawiły się w poznańskim oddziale TVP po Marszu Równości, zarówno ubiegający się o reelekcję Jacek Jaśkowiak, jak i startujący z ramienia lewicy Tomasz Lewandowski, zdecydowali, że podczas kampanii wyborczej nie będą występować w telewizji publicznej. „To, co od jakiegoś czasu robi TVP jest po prostu zaprzeczeniem dziennikarstwa. W rozpoczynającej się właśnie kampanii wyborczej nie zamierzam przyjmować żadnego zaproszenia do studia TVPiS” – argumentuje Jaśkowiak. – „Nie chodzi tylko o przekaz polityczny TVPiS, ale też o ideologiczne pranie telewidzom mózgów. Szczytem zaprzeczenia dziennikarstwa były materiały rzekomo relacjonujące wydarzenia związane z niedawnym XV Poznańskim Marszem Równości, którego uczestnicy przedstawieni zostali w sposób nie tylko obraźliwy, ale i nieprawdziwy. Nie godzę się na takie traktowanie ludzi, których postawa w jakikolwiek sposób odbiega od jedynie słusznej wizji społeczeństwa przyjętej prze obecnie rządzących.

W ślady Jaśkowiaka poszedł jego kontrkandydat, Tomasz Lewandowski, który powiedział, że nie wyraża zgody „na robienie z telewizji publicznej szczekaczki politycznej propagującej język nienawiści.” Lewandowski przy okazji wezwał pozostałych kandydatów na prezydenta Poznania do udziału w bojkocie TVP, jednak jego apel nie spotkał się z poparciem.

Trójka pozostałych kandydatów (Tadeusz Zysk, Jacek Pucek i Dorota Bonk-Hammermeister) zadeklarowała chęć udziału w programach wyborczych TVP Poznań.

Decyzja Jaśkowiaka i Lewandowskiego doczekała się również odpowiedzi ze strony kierownictwa lokalnego oddziału telewizji publicznej. W wydanym oświadczeniu dyrektor naczelna, Agata Ławniczak-Loba, napisała: „OTVP SA w Poznaniu jest otwarta dla przedstawicieli różnych środowisk i poglądów mających wpływ na życie mieszkańców miasta i regionu, a także dla osób pełniących ważne funkcje w życiu publicznym”.

Wycofanie się z udziału w telewizji publicznej, która wciąż dociera do największej liczby odbiorców, można uznać za odważną decyzję. Jednak wierność zasadom wydaje się mieć dla dwóch kandydatów większe znaczenie niż podbijanie popularności uczestnictwem w programach upartyjnionej telewizji.

Koleżanki kolegi …pamiętaj abyś dzień..⛪

One response »

  1. Reblogged this on Hairwald i skomentował(a):
    O Targowicę oskarża PiS i jego propagandziści tych co zwracają się ku Europie, w walce o utrzymanie Polski na Zachodzie. To pokaz fałszu typowego dla tej formacji, bo PiS i wszystko co się za nim wlecze mentalnie, narracyjnie i politycznie jest bardzo bliskie targowickiej głowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s