Czy Brudziński będzie ścigał za flagi faszystowskie?

Zwykły wpis

Tuż obok placu Piłsudskiego w dniu święta Wojska Polskiego w środę 15 sierpnia na budynkach stolicy pojawiły się czerwone flagi nazistowskiej III Rzeszy z charakterystyczną swastyką. Dokładnie tego samego dnia, gdy obchodzone było święto Wojska Polskiego i rocznica Cudu nad Wisłą. Warszawiacy są zniesmaczeni, w media społecznościowych – dezaprobata i sprzeciw, wobec tego pomysłu.

Organizatorzy „dla mocniejszych artystycznych efektów, powinni zrobić łapankę i rozstrzelać 20 młodych mężczyzn… idioci!” – skomentował pomysł oburzony internauta.

„To w takim miejscu! Nieznany Żołnierz tam się w grobie z kilka razy obrócił, dziadek spąsowiał, nie mówiąc o popiersiu tak wynoszonego na historyczny piedestał L. Kaczyńskim, nad głową którego, na fasadzie DGW swastyka się ukazała” – dodał ktoś inny.

Wydarzenie skomentował także kandydat na prezydenta Warszawy Jan Śpiewak. „Swastyka na rocznicę Bitwy Warszawskiej? Ktoś tu chyba poszedł w rekonstrukcji i poszukiwaniu wrażeń o krok za daleko…” – napisał w swoim poście i zamieścił zdjęcie.

Niby obecność w przestrzeni publicznej takich i podobnych symboli jest w Polsce legalna, ale wyłącznie pod warunkiem, że służy celom artystycznym. Tak też było w środę w Warszawie, gdzie wieczorem odbywało się widowisko „Wolność we krwi”. Wszystko w ramach święta Wojska Polskiego i obchodów 100-lecia niepodległości Polski.

Wydaje się jednak, że organizatorzy w swych pomysłach przekroczyli granice zdrowego rozsądku i dobrego smaku, zwłaszcza, że na dodatek powieszone i wyświetlane flagi znajdowały się poza obrębem tej obarczonej wieloma innymi wadami inscenizacji.

Ledwie Prezydent Andrzej Duda odmówił podpisania znowelizowanej ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego a PiS ma już nowy plan… zmiany ordynacji do Sejmu. Chodzi tu o nowe zasady wybierania posłów.

Prawo i Sprawiedliwość planuje wg „Rz” nową ordynację, zgodnie z którą Polska miałaby być podzielona na 100 okręgów (obecnie jest ich 41). Według ideologii pisowskiej liczniejsze okręgi rozsypane po kraju sprawiłyby, iż posłowie „mieliby lepszy kontakt z wyborcami”.

Zmiana utrudniłaby jednak zdobywanie mandatów poselskich przedstawicielom z mniejszych ugrupowań, a duże partie łatwiej wprowadzałyby posłów do Sejmu. Prof. Jarosław Flis z UJ wyliczył, że gdyby w wyborach w 2015 roku zastosowano 100 okręgów, to np. Prawo i Sprawiedliwość zdobyłoby nie 235 mandatów a 269.

Według „Rzeczpospolitej” ta nowa ordynacja miałaby obowiązywać już w wyborach w 2019 roku, jednak ponoć przeciwny jej ma być prezydent Andrzej Duda.

Ten temat był prawdopodobnie poruszany podczas spotkania prezydenta z przeciwnikami zmian w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Prezydent miał wówczas zapowiedzieć – co relacjonowali uczestnicy spotkania – że zawetuje ustawę, która zmieniałaby ordynację w wyborach parlamentarnych. Jednak tych doniesień nie potwierdził rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Do publikacji „Rz” odniósł się w Polskim Radio 24 poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Kaleta, który wprawdzie zauważył, że zmiana ordynacji wyborczej do Sejmu wymaga dyskusji wśród wszystkich ugrupowań politycznych, ale z drugiej dodał, że konstrukcja obecnych okręgów wyborczych budzi zastrzeżenia, bo poseł powinien dobrze znać problemy mieszkańców swojego regionu, co jest trudne, kiedy okręgi są bardzo duże.

PAD zawetował nowelizację ordynacji do PE

– Odmawiam jej popisania [nowelizacji ordynacji do PE] i zwracam tę ustawę Sejmowi do ponownego jej rozpatrzenia – poinformował prezydent Andrzej Duda. Jak dodał:

„Uważam, że w absolutnie zbyt daleko idący sposób odbiega od zasady proporcjonalności w wyborach. W naszym prawie wyborczym, jak również w akcie dot. Wyboru członków PE przyjętym przez radę, a więc akcie prawa europejskiego jest jasno określony próg 5%, jeżeli chodzi o dostępność do PE. Krótko mówiąc, ugrupowanie musi osiągnąć minimum 5% wynik, żeby mogło uzyskać mandat czy mandaty w wyborach do PE. Ta zmiana, która została dokonana tą ustawą, jak pokazują analizy prawne i politologiczne, w tym przede wszystkim analiza zrobiona na potrzeby prac Senatu, że efektywny próg wyborczy będzie conajmniej kilkunastu procentowy. Ta analiza senacka pokazuje, że nawet będzie to 16,5%. Wszyscy wiedzą doskonale, co by to oznaczało. Że praktycznie w Polsce szanse na uzyskanie poważnej reprezentacji w PE mają tylko dwa ugrupowania. W związku z powyższym wydaje mi się, że taka regulacja, która w sposób de facto przymusowy, bo ustawowy do tego prowadzi, jest zbyt daleko idąca”

– Nigdy nie zobowiązywałem się do tego, że będę jako prezydent dokonywał jakichkolwiek zmian w ordynacji do PE. Nigdy się też nie zobowiązywałem do tego, że będę dokonywał jakichkolwiek zmian w systemie wyborczym. Jeżeli się do czegoś zobowiązywałem, to do tego, że będę słucha ludzi i do tego, że będę się starał realizować moje zobowiązania wyborcze, a jednym z tych zobowiązań było to, że ludzie powinni mieć w Polsce jak najwięcej do powiedzenia i to oni powinni w jak najbardziej demokratyczny sposób decydować o naszym życiu politycznym i o tym, jak jest kształtowany także ustrój RP oraz oczywiście reprezentacja parlamentarna – poinformował prezydent Andrzej Duda. – Wprowadzanie rozwiązań, które jeszcze mogłyby przyczynić się do obniżenia frekwencji, uważam za bezsensowne – dodał PAD.

Grabiec o wecie ordynacji: Niewątpliwie prezydent zrobił to w porozumieniu z PiS-em

– To były złe przepisy [nowelizacji ordynacji do PE], niezgodne z prawem europejskim i szkodliwe dla polskiej sceny politycznej. Platforma od początku krytykowała te przepisy. Od dwóch miesięcy, od kiedy projekt ustawy został złożony w Sejmie. Dzisiaj przepisów nie ma, zostały odesłane przez prezydenta Dudę. Niewątpliwie prezydent zrobił to w porozumieniu z PiS-em. Jesteśmy świadkami tego, że prezydent od początku prac nad Kodeksem wyborczym nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń. Przepisy te były uzasadniane przez polityków PiS-u, a od kilku dni jesteśmy świadkami odwrócenia tendencji. Politycy PiS-u przestawili bronić tej ustawy, tych przepisów, a prezydent dokonał weta – stwierdził Jan Grabiec na briefingu w Sejmie. Jak dodał, prezesowi PiS udało się spacyfikować wewnętrzną opozycję, a Koalicji Obywatelskiej udało się zawrzeć porozumienie, co jest powodem weta. Trzeci powód to kwestia ich niezgodności z prawem europejskim.

Grabiec: Sytuacja polityczna w Polsce się nie zmienia. Nadal opozycja powinna się jednoczyć

– Rzecz jasna sytuacja polityczna w Polsce się nie zmienia. Nadal opozycja powinna się jednoczyć, bo nadal PiS wykorzysta wszystkie możliwości, te dostępne prawem i te, które będą na granicy prawa, żeby przechylić szalę wyborczą na swoją korzyść, niezależnie od tego, jak Polacy w wyborach będą chcieli zagłosować – stwierdził Jan Grabiec na briefingu w Sejmie.

One response »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s