Brudziński w komuszych papilotach na tle bizantyjskiej defilady

Zwykły wpis

15 sierpnia, w dzień, gdy będziemy obchodzić święto Wojska Polskiego, odbędzie się w Warszawie Wielka Defilada Niepodległości. Ministerstwo Obrony Narodowej pisze w zaproszeniu, że „w tym wyjątkowym dniu, ulicami Warszawy defiladowym krokiem przemaszeruje ponad tysiąc żołnierzy i 900 rekonstruktorów, ulicami przejedzie prawie 200 najważniejszych wojskowych pojazdów, a na niebie przelot wykona ponad 100 samolotów i śmigłowców”.

Ponoć będzie się działo. Minister Błaszczak zachęca do udziału w uroczystościach, bo „będziemy mogli zobaczyć wojów Mieszka I i Bolesława Chrobrego, rycerzy spod Grunwaldu, husarzy spod Wiednia ale także ułanów z czasów Księstwa Warszawskiego, powstańców z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej, z czasów Powstania Listopadowego, Powstania Styczniowego, również Legionistów sprzed 100 lat, przedstawicieli formacji z okresu 20- lecia międzywojennego, powstańców warszawskich i żołnierzy wyklętych”.

Wszystko odbędzie z rozmachem i w podniosłej atmosferze, bo to radosne święto, więc „poczujmy dumę, że Wojsko Polskie jest z nami. Że Wojsko Polskie przez wszystkie wydarzenia historyczne dbało o bezpieczeństwo Polski i Polaków”.

W nocy odbyła się próba do wielkiej defilady i wydarzyło się coś, co zaskoczyło obserwujących ją dziennikarzy serwisu OKO.press. Około 3 w nocy kamera nagrała dwóch żołnierzy, którzy odpiłowali i wyłamali dwa znaki drogowe na warszawskiej Wisłostradzie, przez którą przejdzie defilada. Na jednym ze znaków widniało ograniczenie poruszania się pojazdów powyżej 2,5 tony. Wiadomo, że sprzęt wojskowy waży znacznie więcej, czy jednak to usprawiedliwia usunięcie tych znaków? Wystarczyłoby je po prostu zakryć. Przecież ponowny ich montaż do dodatkowe koszty i zupełnie niepotrzebna strata pieniędzy.

No chyba, że na defiladzie pojawi się sprzęt o nietypowych gabarytach, któremu te znaki uniemożliwiłyby przejazd?

Wojciechowicz: Paraliż miasta to cena, jaką zapłacą warszawiacy za kolejną bizantyjską imprezę PiS

– Utrudnienia dla mieszkańców stolicy, związane z Wielką Defiladą Niepodległości, są bez precedensu. Paraliż miasta to cena, jaką zapłacą warszawiacy za kolejną bizantyjską imprezę PiS – stwierdził Jacek Wojciechowicz podczas konferencji przy Wisłostradzie. Jak dodał:

„Na tej wielkiej defiladzie, z której wynikałoby może, że jesteśmy piątą potęgą militarną świata, nie zobaczycie państwo Caracali, nie zobaczycie śmigłowców, które miały być zakupione i niewidoczne dla radarów przeciwnika. One są tak dobre, że są niewidoczne nawet dla ludzkiego oka”

Jak podkreślił kandydat na prezydenta Warszawy, „nie zobaczycie łodzi podwodnych, które są tak bardzo podwodne, że nawet płynąc Wisłą nie będzie ich widać”.

„Jako wnuk obrońcy Warszawy z 1920 potwierdzam. Bolszewię nazwaliście ‚dobrą zmianą’ i chcecie poprzez rewolucję się uwłaszczyć na majątku państwowym i prywatnym” – napisał na Twitterze Roman Giertych.

Tak skomentował „okolicznościowyego” tweeta szefa resortu spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego, który wcześniej dał upust swoim emocjom związanym z nadchodzącą rocznicą Bitwy Warszawskiej:

„A dziś duchowe córki i synowie tych komunistycznych barbarzyńców plują na Polskę, Kościół wspólnotę narodową, patriotyzm, rodzinę i bredzą o potrzebie nowej rewolucji” – zaatakował minister, dołączając link do tekstu na temat walk o Radzymin, Ossów, Nieporęt i Okuniew, które 98 lat temu podczas wojny polsko-bolszewickiej rozpoczęły one słynną Bitwę Warszawską.

Brudziński, swoim wpisem rozpętał w sieci prawdziwą burzę. Szef Newsweeka Tomasz Lis z miejsca odpalił ministrowi:

„Duchowe dzieci komunistów to wy, PIS- owcy, zwykle słabo wykształceni, pełni kompleksów, aroganccy, psujący wszystko czego się tkniecie, niszczący Polskę i opinię o niej i realizujący plany Moskwy, nie wiadomo tylko czy z głupoty (możliwe) czy z innego powodu (niewykluczone)” – napisał.

Nawiązując do obecnej pozycji Polski na arenie europejskiej Lis dodał bez pardonu: „Polska na kolanach, państwo w rozsypce. Macierewicz po rozbrojeniu armii skontroluje Błaszczaka, a po rozwaleniu Janowa powstanie rada do spraw koni. Burdel i pośmiewisko, przy którym PRL, to czas profesjonalizmu.” (…)

„Tak, rządzący teraz Polską to mali ludzie bez cienia klasy” – napisał Lis i przy okazji zadał pytanie o „zagadkową” acz skandaliczna absencję PiS–owskich „władców” na ceremonii pochówku gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego ps. Motyl, który w momencie śmierci był najwyższym rangą dowódcą Powstania Warszawskiego.

2 responses »

  1. Przepraszam Czy ktoś wie czy sprzęt jaki nam pokażą można zaliczyć jako zdatny dla grup rekonstrukcyjnych czy trzeba jeszcze trochę poczekać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s