Świry pisowskie. Jedni chcieli referendum, drudzy stanęli przeciwko. Dlaczego? Bo naczelny świr tak nakazał

Zwykły wpis

W Senacie niemal bez szemrania przeszły kolejne nowelizacje ustaw dotyczących SN (szemrali nieco senatorowie PO). Teraz musi się opowiedzieć długopis leżący na biurku Prezydenta RP.

Nie mam wątpliwości, że nie zabraknie w nim tuszu. Prezydent zapewne jest już dogadany w sprawie pogrzebania referendum konstytucyjnego i karmi się złudzeniami w sprawie poparcia swojej kandydatury na drugą kadencję przez PiS, więc pewnie zalegalizuje to pisane naprędce, akcydensowe prawo. Choć warto przypomnieć, że rok temu zawetował dwie ustawy sądowe tłumacząc, że dają one zbyt duży wpływ ministrowi sprawiedliwości na sądownictwo. Działanie nowej KRS pokazuje, że wpływy ministra sprawiedliwości w sądownictwie zamiast się zmniejszyć, rosną. Teoretycznie precedens może się powtórzyć. Gdyby jednak nie, podpisanie nowelizacji przyspieszy wybór nowego, podległego PiS pierwszego prezesa SN i doleje oliwy do buchającego wysoko ognia konfliktu na szczycie wymiaru sprawiedliwości.

Podpisując zmiany w prawie prezydent musi mieć świadomość, że partii rządzącej w mniejszym stopniu może chodzić o ingerowanie w indywidualne postępowania sądowe, a w większym o szybkie przejęcie Trybunału Stanu, na którego czele stoi Pierwszy Prezes SN, a resztę składu wybiera Sejm. Kontrolowany w ten sposób Trybunał może orzekać o eliminowaniu z życia publicznego, min. poprzez pozbawienie biernego prawa wyborczego, każdego polityka. Jeśli ten instrument zostanie intencjonalnie użyty przeciw opozycji w nadchodzących wyborach, odpowiedzialność za to spadnie również na Andrzeja Dudę. I z pewnością nie zapomną o tym podręczniki historii. Czy ma tego świadomość?

– Jedni mijając nas, czytających codziennie manifest Szarego Człowieka, przechodzą obojętnie, a inni wyzywają nas od bydła, hołoty, lewaków… Kiedy staliśmy zimą, ktoś rzucał w nas śnieżkami. Ostatnio ktoś inny spluwał na nasz widok, inny stukał się w głowę – mówi Gabriela Lazarek, właścicielka salonu fryzjerskiego w Cieszynie, która codziennie od października ubiegłego roku protestuje przeciwko polityce PiS.

Elżbieta Turlej, Newsweek: Od 21 października ubiegłego roku, codziennie o 17-tej wychodzi Pani protestować przed biurem PiS w Cieszynie…

Gabriela Lazarek:Stoimy na cieszyńskim Rynku. Biuro PiS i gmach sądu są schowane. A my chcemy być widoczni. Wchodzić z interakcje z ludźmi, którzy niekoniecznie dzielą nasze poglądy. A to jest możliwe właśnie na Rynku, przez który codziennie przechodzą dziesiątki osób.

Najpierw stała tam Pani sama, potem dołączyła grupa innych, protestujących przeciwko ograniczaniu demokracji w Polsce. Czy ta grupa rośnie, maleje?

Cieszyńska grupa nie zmienia się. Dołączają do nas ludzie spoza Cieszyna. Przyjeżdżają regularnie z okolicznych miast. Staliśmy się bliskimi przyjaciółmi. Łączą nas więzi nieomal rodzinne: wiemy o wszystkich ważniejszymi wydarzeniach w swoim życiu. Jedna z koleżanek urodziła tydzień temu dziecko (chodziła na protest przez cały okres ciąży) i zabrała je na jedną z naszych tzw. codziennic, ktoś zachorował, komuś innemu przez ten czas zmarł ktoś bliski… Czasem mam wrażenie, że ludzie którzy do mnie dołączyli są mi bliżsi i bardziej mnie rozumieją niż dawni przyjaciele. To wynik wspólnoty przeżyć np. konieczności znoszenia obelg.

Obelg?

Tak, bo jedni mijając nas, czytających codziennie manifest Szarego Człowieka, przechodzą obojętnie, a inni wyzywają nas od bydła, hołoty, lewaków… Kiedy staliśmy zimą, ktoś rzucał w nas śnieżkami. Ostatnio ktoś inny spluwał na nasz widok, inny stukał się w głowę. Niedawno ktoś inny, używając wulgaryzmów usiłował nas przepędzić. Jakoś to trzeba znieść, wystać, nie dać się sprowokować. Próbować, mimo wszystko dotrzeć do innego człowieka i przedstawić mu swój punkt widzenia na temat tego, co teraz dzieje się w Polsce.

Ale czy to ma sens? Czy ludzie chcą słuchać? A może też boją się słuchać czy rozmawiać, żeby nie być posądzonym o przejście na stronę opozycji?

W Cieszynie i w mniejszych ośrodkach widać ten strach lepiej niż w Warszawie. Tu aktem odwagi staje się założenie koszulki z napisem Konstytucja, albo głośna rozmowa na temat tego, co PiS robi z sądownictwem. Ostatnio miałam podobną sytuację na poczcie. Komentowałam z koleżanką dobór wyłożonych gazet, czyli nadreprezentację tytułów prawicowych. Podeszła do nas jakaś kobieta i zapytała, czy nie boimy się o tym mówić głośno.

Wasza stała grupka protestujących nie powiększa się o nowych właśnie ze strachu płynącego z braku anonimowości?

Tak. Ludzie boją się do nas przyłączyć, żeby nie podpaść pracodawcy, sąsiadowi, może komuś z rodziny. Koleżanka niedawno przyznała: „Popieram was, ale za bardzo boję się przyznać do tego publicznie, stanąć obok”. Jest też duża grupa osób, które nie chcą do nas dołączyć bo są – jak mówią – apolityczni. Z dwojga złego szybciej zrozumiem tych pierwszych. Obojętność jest gorsza od lęku, bo oznacza przyzwolenie. Ale wracając do pytania o sens naszych codziennych protestów: tak, to ma sens. Powtarzalność, żmudne codzienne stawanie w tym samym miejscu z tym samym przesłaniem może i jest pozbawione fajerwerków, ale ma siłę przekonywania. Świadczy o tym, że ludzie robią to nie dla profitów, ale z przekonania i z wiarą. Ale spotyka nas też wiele miłych gestów ze strony przechodniów.

Cieszyn jest wyjątkiem? 

Nie. Na rynek do Cieszyna przyjeżdżają ludzie z Rybnika, Katowic, Bielska. Wiem, że podobne protesty odbywają się w Wejherowie, Gryfinie. Tam przeciwko niszczeniu demokracji w Polsce sprzeciwiają się jednostki. W Gryfinie wychodzi ze swoim „Nie” pani Beata. W Wejherowie pan Longin.

To co się dzieje w Warszawie jest dla nich punktem odniesienia? 

Dla mnie udział w stołecznych akcjach Obywateli RP był ważnym doświadczeniem. Zaszczepił mnie odwagą. Ale dla tych, którzy dziś pojechaliby z jakiegoś małego ośrodka do stolicy, niekoniecznie byłoby to tak dojmujące. Byłam w ubiegłym tygodniu w Warszawie, pod Sejmem. Większość protestujących, a była ich garstka, to byli przyjezdni. Miałam wrażenie, że warszawiacy (poza stałą, bardzo zaangażowaną grupą) nie byli zainteresowani protestami i patrzyli na nas jak na dziwaków. Siedzieli w ogródkach, robili zakupy w centrach handlowych, zajmowali się sobą. Kiedy my szarpaliśmy się z policją, oni nie mieli poczucia, że mogą coś stracić, że państwo może w jakikolwiek sposób przeszkodzić w ich stylu życia.

W Cieszynie to zagrożenie jest bardziej widoczne?

Na pewno bardziej wyczuwalny jest strach, że jeśli będę myśleć inaczej niż nakazuje władza, zostanę ukarany. Dla mnie ten strach już świadczy o postępującym zagrożeniu demokracji. Bo przecież wszystko zaczyna się w głowie.

Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w W-wie dla Onet: „Wczorajszy wyrok TSUE będzie miał również znaczenie przy naszych wnioskach ekstradycyjnych do innych państw, ponadto sądy państw UE będą mogły powoływać się na niego też w sprawach cywilnych i gospodarczych”.

Hairwald

Senat nie zgodził się na proponowane przez Andrzeja Dudę referendum ogólnokrajowego w sprawie zmian w Konstytucji. Za głosowało 10, przeciw 30, wstrzymało się 52 senatorów. Do wyrażenia przez Senat zgody na przeprowadzenie referendum konieczna była bezwzględna większość głosów, czyli 47 głosów.

Dodajmy, że PiS w 100-osobowym Senacie ma większość – 63 senatorów. Od głosu wstrzymało się 50 senatorów PiS, m.in. marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicemarszałek Adam Bielan oraz Jan Maria Jackowski. Za referendum Dudy głosował m.in. Jan Żaryn.

Jeszcze przed głosowaniem senator PO Bogdan Klich mówił: – „Nie będziemy przykładać ręki do inicjatywy, która jest efektem rozgrywki wewnątrz PiS. Prezydent próbuje wzmocnić swoją pozycje, próbuje stać się bardziej widoczny poprzez zgłoszenie takiego wniosku. To nie jest sprawa PO, to jest spór wewnętrzny w PiS. My w tej grze, jaka dokonuje się między prezydentem i jego współpracownikami oraz resztą PiS, nie chcemy uczestniczyć”. Senatorowie PO głosowali przeciw pomysłowi Dudy.

>>>

View original post 2 224 słowa więcej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s