Oszukają, zignorują, oczernią – po rozmowie Morawieckiego z Timmermansem

Zwykły wpis

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans krótko sobie porozmawiał z Mateuszem Morawieckim. Krótko rozmawiają wrogowie, gdy ich stanowiska nie mają za wiele wspólnych wartości do obopólnego zaakceptowania. Timmermans przed przylotem do Polski został potraktowany z buta (czyt. z kopa) zarówno przez przedstawiciela Andrzeja Dudy, Krzysztofa Szczerskiego, jak i rzecznik Morawieckiego, Joannę Kopcińską. Pierwszy powiedział, że „to jego ostatnia szansa”, a druga – „Komisja Europejska ma problem”.

Po rozmowie interlokutorzy podziękowali sobie „za kontruktywne rozmowy”,  w języku wrogów znaczy, że nie było za wiele dialogu, a konstrukcja była w istocie destrukcyjna. Morawiecki przekazał materiały Timmermansowi, które mają być jakoby podstawą do dalszych rozmów. Pewnie chodzi materiały o „grupie przestępczej” działającej w jednym z sądów krakowskich, w którym sedziowie nie godzą się na odebranie im niezależności.

Czy to już koniec szukania kompromisu? PiS gra na czas, aby postawić Komisję przed faktami dokonymi, licząc iż władze KE odpuszczą. W takim razie Unia w stosunku do siebie byłaby destrukcyjna, bo władze PiS rozsadzają ją od środka, tak jak w kraju demolowana jest demokracja.

Mamy zatem do czynienia z podobnym schematem postepowania, jak  z Komisją Wenecka, zwrócono się do niej o opinię, a gdy ta była negatywna przez jakiś czas porozorowano rozmowy, aby na końcu orzec, że to „ich ostatnia szansa” i że to Komisja Wenecka „ma problem”.

Dialektyka władzy PiS jest toporna jak konstrukcja cepa, Zbigniew Herbert o podobnym schemacie działania komunistow pisał w „Potedze smaku”, iz używają „parę pojęć jak cepy”.  Takie cepy są w użyciu PiS. Co nas czeka? PiS dostanie mniej środków z budżetu unijnego, będzie więc powód do oczerniania Brukseli, a może i przekonywanie wprost do Polexitu. Rafał Trzaskowski próbował uspokoić Polaków, iż „zabrane środki zostaną zamrożone” do chwili gdy dojdzie do opamiętanie rządzących i PiS przestanie łamać praworządność.

Politycy partii Kaczyńskiego od razu popadli we własciwy im jazgot o totalności, stupor podejrzenia o spisek. Trzaskowski miał się jakoby skumać z wrogami PiS w Brukseli, a przecież chodzi o to, że Platforma zadbała o to by pieniądze nie przepadły.

Wybijmy sobie z głowy, że PIS z czegoś się wycofa, brną w autokrację, a to może tylko skutkować dalszą marginalizacją Polski i groźbę wydalenia naszego kraju z UE. Politycy PiS działają wg wypracowanego schematu „pojęć jak cepy”, które sprowadzają się do tego, że – jak to akuratnie ujął prof. Wojciech Sadurski – „Brukselę oszukają, Luksemburg (Trybunał Sprawiedliwości UE – przyp. mój) zignorują, opozycję oczernią”.

Oszukają, zignorują, oczernią. Z każdym tak postępują – z Brukselą, z opozycją i z protestujacymi, których będzie coraz więcej przybywać na Majdanie oszukanych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s