PiS-owskie szuru-buru: premierem będzie Morawiecki. Polacy protestami mogą tylko nie pozwolić zapanować dyktaturze

Zwykły wpis

Wczoraj doszło do realnego „Ucha prezesa”. Jarosław Kaczyński zwołał swoich podwładnych na Nowogrodzką. I wieczorem pociekła medialna jucha.

Szuru-buru. Premierem ma zostać Mateusz Morawiecki. Prawda, czy nieprawda – na pewno jest to pierd! A to dlatego, że odpowiedzialność za rządzenia powinien wziąć prezes PiS. I tyle.

Olaboga! Tuż po północy do Twittera przyssała się Beata Szydło – choć to z pewnością jakiś jej sekretarz, przydupas Szefernaker. Opublikowała kłamliwego tweeta.

„Bez względu na wszystko najważniejsza jest Polska. Dbająca o rodzinę i wartości, bezpieczna. Wyrosła na fundamencie chrześcijańskim, tolerancyjna i otwarta. Nowoczesna i ambitna. To mój kraj. Przykład dla Europy i świata. Tacy jesteśmy Polacy” – napisała Szydło.

Polska „tolerancyjna i otwarta”? Śmiechu warte. Polska dawno taka szowinistyczna, ksenofobiczna, faszyzująca nie była.

„Nowoczesna i ambitna”. Ludzie! Spadło na pysk nasze znaczenie w Unii Europejskiej. „Nowocześnie” klękają przed Rydzykiem. Skansen i Średniowiecze – to jest nowoczesność PiS!

Waldemar Kuczyński i Tomasz Lis odpowiadają marionetce Kaczyńskiego.

A Jarosław Kuźniar „podziwia” umiejętność zaprzeczania Szydło. Tak mają po prostu ludzie amoralni.

Czy Morawiecki naprawdę będzie premierem?

To jest wtórne. Taka sama marionetka jak Szydło.

Ten news przykrywa rzeczy o wiele ważniejsze – ostateczne rozwalenie demokracji. Sądy w rękach PiS, a ordynacja wyborcza taka, iż PiS nie może przegrać. Jezeli przegra, to unieważnią wybory.

Newsem nie jest Morawiecki, Szydło, ale protest, który jeżeli nie powstrzyma PiS, bedziemy żyć pod dyktaturą.

Pisała wczoraj Eliza Michalik: „O 15.00 pod sejmem jest protest w obronie wolnych sądów. Jeśli nic się nie zmieni, za trzy tygodnie PiS będzie miał w rękach wszystko. Nas.”

„Przyjdź i walcz, pokaż swój sprzeciw! Jeśli nie wyjdziesz teraz, później będzie za późno!” – apelują organizatorzy. We wtorek 5 grudnia przed Sejmem o godz. 15.00 Komitet Obrony Demokracji organizuje demonstrację przeciwko forsowanym przez PiS zmianom w sądownictwie i ordynacji wyborczej. – „Bądźmy tam razem – ponad wszelkimi podziałami. Będziemy wzywać Prezydenta Andrzeja Dudę do rozmów z nami. Obiecał, że nie będzie się bał dialogu ze społeczeństwem, że wetując ustawy w lipcu porozmawia z nami i po raz kolejny słowa nie dotrzymał”.

Tego samego dnia w budynku Sejmu Andrzej Duda przed Zgromadzeniem Narodowym, czyli połączonymi izbami Sejmu i Senatu, wygłosi orędzie w związku z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, która przypada w przyszłym roku. Tego dnia przypada 150. rocznica urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego. – „Być może, 5 grudnia PAD ogłosi projekt nowej Konstytucji, musimy tam być, by powiedzieć twarde i głośne NIE!” – napisał na Facebooku KOD.

Krzysztof Łoziński wystosował apel do byłych przywódców „Solidarności” o wzięcie udziału w demonstracji przed Sejmem. – „Uważam, że w chwili, gdy niszczony jest cały dorobek naszej wieloletniej walki o podstawowe wartości, gdy górę nad dobrem kraju i społeczeństwa bierze hucpa, bezczelność i prywata, nieokiełznana żądza władzy absolutnej, (…) nie możemy milczeć” – napisał. List zaadresował m.in. do Lecha Wałęsy, Bogdana Borusewicza, Władysława Frasyniuka, Danuty Kuroń, Adama Michnika.

PiS funduje nam kolejną kozę.

Smród.

Waldemar Mystkowski pisze o tej metodzie.

Ta koza z daleka waniajet, leci PiS-em na kilometry, bo w istocie „rozważana” jest propozycja rezygnacji z pewnej części wyborów samorządowych. A jeżeli rozważa się, aby z tak istotnej części zrezygnować, to dlaczego nie zrezygnować z wyborów w ogóle.

W tej propozycji jakieś ciało musiałoby dokonywać wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów, bynajmniej nie byłoby to ciało związane z opozycją. Ta koza pokazuje, jak PiS-owi cieknie ślinka, aby dokonać skoku na samorządy w dużych miastach, w których zwykle przegrywa.

Koza więc zagościła w przestrzeni publicznej, a gdy PiS z niej zrezygnuje, odetchniemy z ulgą, ale nie zauważymy rzeczy innych. Przełkniemy mniejsze niekonstytucyjne zmiany zarówno w ordynacji wyborczej, jak i w innych ustawach. W ten sposób demokracja jest zaduszana, niszczona.
Dla Polski, dla demokracji PiS jest taką kozą. Przyzwyczailiśmy się do niej. Z początku zalatywało, protesty były głośne, powszechne, lecz są coraz mniejsze.

Jeszcze Unia Europejska reaguje zdecydowanie na tę kozę poprzez rezolucje, wszczęcie procedur praworządności, zaleceń itd. PiS tę kozę zasłania, twierdzi, że jej nie ma, a nawet utrzymuje, że odbiera się im prawo do gospodarowania inwentarzem kóz, protestują w imieniu Polski, a nie swoich rządów.

Wrażliwym demokratom zajeżdża ta kozą dyktaturą. Czy Europa wreszcie się z nią pogodzi? Na to liczy PiS. A my w kraju pogodzimy się z kozim zaduchem PiS?

Władza PiS zabarykadowała się.

No i media grzeją jak szalone tylko temat tweeta PBS i odcinek 1578 rekonstrukcji rządu. A w tle m.in. zmiana ordynacji i sądownictwa. Dziennikarze bywają większymi szkodnikami niż politycy.

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s