Polska protestująca przeciw niszczeniu kraju (sądownictwa) przez PiS. Michnik, Lupa, Bodnar, Michalski

Zwykły wpis

„Wolne sądy! Wolne wybory! Wolna Polska!” – pod takim hasłem w 123 miejscach, nie tylko w Polsce, ale także w Chicago, Dublinie, Kopenhadze czy Londynie odbywały się protesty przeciwko zamachowi PiS na niezależność sądownictwa. Przed Pałacem Prezydenckim zebrały się tłumy.

Czy Polacy zdołają uratować demokrację w Polsce?

Przeciw sobie mają całą machinę władzy sprawowane przez PiS. To są niewątpliwie wrogowie oczyzny, naszych wolności.

Adam Michnik w rozmowie ze Sławomirem Sierakowskim: Będę wydawał „Wyborczą” w podziemiu.

O co ostatecznie chodzi Kaczyńskiemu?

O władzę.

Tylko o władzę?

O władzę i zemstę na liberałach i na Tusku.

On wierzy w zamach smoleński, czy tylko gra nim?

Wielokrotnie się zastanawiałem nad tym. Przypuszczam, że gra. Ale był taki moment, kiedy wydawało mi się, że wierzy. Jak tam znaleźli, nie pamiętam co, chyba trotyl, on powiedział, że to zbrodnicze było. Ale w tej chwili już te kolejne coraz bardziej wydumane teorie spiskowe, jak bomba termobaryczna, skłaniają mnie do przekonania, że Kaczyński tylko to rozgrywa.

Uważasz, że PiS się rozleci pod wpływem konfliktu wewnątrz?

Gdy Kaczyński odejdzie, to tak.

A wcześniej? Ludzie z PiS-u mówią mi, że oni sami się nawzajem więcej podsłuchują niż nas.

Nie, dopóki jest Kaczyński, to nie.

Dlaczego Kaczyński toleruje Macierewicza? Nie boi się, że tamten może zabrać mu choćby 2% poparcia, co może wystarczyć do przegranej z PO. Te wybory zawsze były o włos. To po to pozbierał te drobiazgi Ziobry i Gowina.

No tak, oczywiście, tak było. Słuchaj, Macierewicz jest tam dlatego, on nie ma wielu szabel. On ma wielu zwolenników w tym smoleńskim ludzie, ale to się nie przełoży na głosy.

Poza zdziesiątkowaniem przywódca, obsypał to wojsko złotem. A z rodzinami to jest 200 tys. ludzi.

Ale jak on odejdzie z PiSu, to się na nic nie przełoży, przestanie istnieć.

To dlaczego Kaczyński go trzyma?

Bo on wie, że Antek przed niczym się nie cofnie.

A czy w świetle faktów ujawnionych przez Tomasz Piątka, dziennikarza twojej gazety, a także tego, co ujawnili inni, m.in. z „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i „Guardian”, uważasz, że Macierewicz może być rosyjskim agentem, albo jakoś inaczej być uwikłany w rosyjską sieć biznesowo-polityczną?

Agentem nie jest. Ale ma dziwne otoczenie.

Dlaczego PiS nie reaguje na sieć prorosyjskich polityków, byłych agentów i innych podejrzanych typów wokół Macierewicza? Kaczyński musi przecież zdawać sobie z tego sprawę.

Dobre pytanie. Ale do Kaczyńskiego.

Co takiego może mieć Macierewicz na Kaczyńskiego? Zachowuje się jak jedyny niezależny polityk w tym obozie władzy.

Nic nie ma, żadnych haków. Ma swój fanatyzm i cynizm.

Znasz Macierewicza z czasów opozycji. Jak tłumaczysz sobie te jego powiązania? On może być rosyjskim agentem czy tylko zachowuje się i niszczy polską obronność jakby nim był? Jedynym zadowolonym z wyrzucenia 90% polskiego dowództwa i unieważnienia najważniejszych kontraktów zbrojeniowych może być Rosja.

No właśnie.

Prezydent zawetował dwie z trzech ustawy o przejęciu kontroli nad sądami przez rząd. Myślisz, że on może naprawdę oprzeć się Kaczyńskiemu? Czy to tylko spór w rodzinie, w którym stawką jest oddawanie więcej szacunku prezydentowi i nic więcej?

Nie wierzę w niezłomność prezydenta Dudy.

PiS w ostatnim sondażu ma 47%, PO zaś 16%, wierzysz, że to można jeszcze odwrócić przed wyborami? Co by się musiało stać po stronie opozycji?

Pocieszam się, że Gierek miał jeszcze więcej. Róbmy, co trzeba, będzie, co może.

Wybitny reżyser teatralny Krystian Lupa w rozmowie z Agnieszką Kublik mówi:

– To, co działo się wokół Trybunału Konstytucyjnego, i to, co działo się wokół sądów nomen omen, to Kafka żywcem wycięty. To wynaturzenie prawa i sprawiedliwości, rozmiar absurdu smoleńskiej religii i rozmiar krzywdy ludzkiej jest większe niż u Kafki. I nie chodzi tu o to, czy się strzela do ludzi, być może i to nas nie ominie. Myślę, że jeśli nie otrząśniemy się w ciągu dwóch lat, to może pójść jeszcze o wiele dalej.

Adam Bodnar na antenie TVN24 mówił o trwających w piątek w całym kraju protestach przeciwko zmianom w sądownictwie oraz o pracach nad prezydenckimi projektami: ustawy o Sądzie Najwyższym i nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Drugie czytanie projektów zaplanowano na 6 grudnia.

Bodnar ocenił, że „jesteśmy niestety w takim momencie naszych dziejów, że metody prawne rozwiązywania problemów, czyli metody, które zapewniały dialog, które się odbywały w ramach określonych konstytucją procedur, zastępujemy metodami protestu politycznego, protestu na ulicy, protestu poprzez odezwy, petycje, różnego rodzaju stanowiska”.

Jego zdaniem wątpliwości budzą także negocjacje prezydenta Andrzeja Dudy z PiS w sprawie zmian w jego projektach ustaw o KRS i SNTen tryb, w którym prezydent negocjuje z partią rządzącą wyłącznie, i nikt nie jest dopuszczany, i nie wiemy co jest przedmiotem negocjacji, jaka jest treść poprawek, w jakim kierunku to podąża, to jest to oczywiście coś, co nie powinno mieć absolutnie miejsca w państwie demokratycznym – podkreślił Bodnar.

Cezary Michalski:

„Zomowcy procedury” z PiS kompletnie ubezwłasnowolnili polski Sejm. Szczerze mówiąc, pierwsze czytanie nowego prezydenckiego projektu ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym okazało się totalną fikcją i blagą. Właściwie chcąc być precyzyjnym, należałoby opatrzyć cudzysłowem proceduralne pojęcie „pierwsze czytanie”.

Formalnie, w świetle teoretycznie wciąż obowiązującej Konstytucji III RP, Sejm jest głównym ośrodkiem władzy ustawodawczej, to on pracuje nad stworzeniem prawnego ładu polskiego państwa – albo drobiazgowo analizując, dyskutując i wypracowując ostateczny kształt trafiających do niego prezydenckich czy rządowych projektów ustaw, albo zgłaszając własne inicjatywy ustawodawcze.

Kaczyńskiego nie było

W przypadku obecnych ustaw o KRS i SN, podobnie jak w przypadku wielu innych ustaw kluczowych dla polskiego systemu prawnego, a w tej kadencji często nawet łamiących konstytucję, gdyż zmieniających ustrój państwa zwykłą większością, „pierwsze czytanie” nie wzbudziło żadnego zainteresowania większości parlamentarnej PiS i jej satelitów. To ławy większości ziały pustkami, to jej lidera Jarosława Kaczyńskiego nie było na sali, to dyspozycyjny prokurator stanu wojennego, a dziś najbardziej zdyscyplinowany jurysta Kaczyńskiego Stanisław Pioptrowicz był jedynym człowiekiem zainteresowanym jak najszybszym przepchaniem tekstu obu ustaw przez Izbę do komisji. Tam przeprowadzi się błyskawiczną korektę – albo zgodnie z nieformalnymi, przeprowadzonymi pod stołem i za grubą kurtyną negocjacjami pomiędzy Kaczyńskim i Dudą, albo znów próbując oszukać prezydenta i łamiąc wspólne ustalenia.

>>>

Powiązane wpisy:

  1. PE przeciw PiS, przeciw niszczeniu demokracji, przeciw faszyzującym marszom. PiS-ie: Nie dymaj Polaków
  2. Kaczyńskiego kontrrewolucja kulturalna. Hołdys dostrzega, Olejnik i Michalski przestrzegają. Idzie zło
  3. Pokonać PIS. Duda będzie ograny przez Kaczyńskiego. Państwo mafijne zarządzane przez agentów. Samospalenie
  4. PiS może terrorem nazwać w kraju wszystko. To jest postawa właściwa dla terroru wewnętrznego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s